Samochodem przez Damaszek, Aleppo, Qunaiterę

Bazylika św. Szymona Słupnika w Syrii
Bazylika św. Szymona Słupnika w Syrii. Fot. Andrzej Zarzecki

Nazwą Syria, która dziś odnosi się do liczącego 185 180 km kwadratowych państwa, przez długie wieki określany był cały obszar geograficzny z Libanem, Palestyną, Syrią, Jordanią, Mezopotamią. Przez dziesiątki stuleci obszar ten pełnił rolę pomostu w wymianie dóbr materialnych i duchowych między narodami Bliskiego i Dalekiego Wschodu a Europą. Tutaj sytuuje się kolebkę najstarszych cywilizacji świata. Syria zawsze była częścią różnych imperiów: Rzymian, Persów, Egipcjan, Babilończyków czy w końcu Turków Osmańskich.

Syryjczycy po raz pierwszy mieli swoje państwo w latach 1918 – 1920. Szybko je jednak utracili, stając się kolonią Francji. Niepodległość uzyskali dopiero po drugiej wojnie światowej. Ale Syria na długi czas została wciągnięta w piekło Bliskiego Wschodu – zamachy stanu, panarabizm, wojna sześciodniową z Izraelem, konflikty jordański i libański. Po jednym z przewrotów wojskowych władzę przejął Hafez al.-Asad, minister obrony, a po jego śmierci w 2000 roku – syn tego dostojnika. Dziś Syria, choć wciąż niedemokratyczna, jest bezpiecznym i
spokojnym krajem.

Trasa mojej wędrówki po tym kraju wiodła przez ruiny miast starożytnych, romantyczne zamki krzyżowców na szczytach wzgórz, pamiątki chrześcijańskiego i islamskiego kultu, po współczesne zgliszcza miasta Qunaitera, Jadąc z południa na północ spoglądałem na krajobraz nie mniej zróżnicowany niż cywilizacja tego regionu świata.

Stolica Syrii, Damaszek, przez wielu uważana za najstarsze nieprzerwanie zamieszkane miasto na świecie, położona jest na przedgórzach Antylibanu, u stóp góry Kasjun, na której – według legendy – Kain zabił Abla. Cenne pamiątki bogatych dziejów, od tabliczek z Ugaritu zapisanych najstarszym znanym nam alfabetem, po salę urządzoną w stylu XVIII-wiecznego pałacu Azima mieszczą mury Muzeum Narodowego. Natomiast synteza najnowszych dziejów zawarta jest w treści dzieł sztuki i pamiątkach eksponowanych w Muzeum „Panorama Hareb Tiszrin (Panorama wojny Październikowej 1973 r.). Chociaż w obrębie Starego Miasta, otoczonego dawnym murem, odnajdziemy wiele obiektów z okresu panowania rzymskiego, bizantyjskiego, pierwszej dynastii muzułmańskiej Umajjadów (meczet, jeden z czterech najważniejszych sanktuariów Islamu, obok Mekki, Medyny i meczetu na Skale w Jerozolimie) i Seldżuków, dominantę stanowią zabytkowe budowle wzniesione za rządów Salah ad-Dina i jego sukcesorów, m. in. Mauzoleum Saladyna, najsławniejszego sułtana dynastii Ajjubidów, bohatera walk w okresie wojen krzyżowych, protektora nauki i budownictwa, bohatera legend arabskich i eposów europejskich, znanego w polskiej tradycji jako Saladyn, czy Madrasa Adlija wzniesiona w 1218 r. i Madrasa az-Zahirija z 1279 r.. Całe miasto tętni życiem od rana do późnego wieczora, ale największe tłumy kłębią się na głównym targowisku stolicy Syrii- brukowanym, krytym bazarze Suq al.-Hamidijja. Po przepięknej starej części Damaszku można się włóczyć bez końca, ale ograniczony czasem, zmierzałem dobrze utrzymaną drogą nr 5 na północ, aby w połowie drogi do Aleppo zatrzymać się w Homs. To trzecie co do wielkości miasto Syrii, znane w czasach rzymskich jako Emsa, nie zachowało szczególnie ciekawych zabytków. Niewiele czasu potrzeba, aby zwiedzić wzniesiony w VII w. meczet Khalid ibn Walid oraz ruiny średniowiecznej cytadeli i mury obronne. Stanowi jednak Homs doskonały punkt wypadowy do położonej w kierunku wschodnim Palmyry i Eufratu, do Tartus na zachodzie i położonej 10 km na północ jednej z największych atrakcji Syrii – wzniesionego przez Krzyżowców w XII – XIII w., zamku Krak des Chevaliers. Forteca widoczna jest z odległości kilkudziesięciu kilometrów jako wielki zamek, a kiedy stanie się pod jego murami, można objąć wzrokiem tylko niewielkie fragmenty. Usytuowana na skalistym wzgórzu, na wysokości 750 m, wznoszona była przez ponad 150 lat. Budowę przerywało niekiedy trzęsieniami ziemi oraz ataki muzułmanów. Zamek, w którym mogło stacjonować 4000 żołnierzy razem z końmi, oblegany przez Saladyna w 1188 r. w czasie jego zwycięskiego marszu na północ nie poddał się. Największy rozkwit fortecy przypada na wiek XIII. W okresie tym należała ona do Braci Szpitalników. Była nie do zdobycia. Krzyżowcy poddali ją w 1271 r., kiedy naprzeciwko dwustu broniących jej rycerzy stanęła arabska armia Bajbarsa. Arabowie dokonywali dalszej rozbudowy i stąd w tej tak typowej dla budownictwa Krzyżowców fortecy widoczne są elementy dekoracji muzułmańskich. Zamek niewiele zmienił się od 800 lat i wygląda, jakby żywcem został przeniesiony z czasów wypraw krzyżowych. Z Homs wielu turystów wyrusza także do położonej w środku syryjskiej pustyni, oddalonej o160 km Palmyry – Miasta Palm (inna nazwa tego miejsca to Tadmur – Miasto Spotkań), sięgającego rodowodem cztery tysiące lat wstecz, będącego ponad tysiąc lat miejscem postoju dla karawan i ważnym ogniwem na starym Szlaku Jedwabnym z Chin do Europy. W tej największej pustynnej oazie wznoszono świątynie, budowano teatry, łaźnie, stadiony.

Najsłynniejszą postacią związaną z tym miejscem była królowa Zenobia, która rządziła tu w latach 267 – 272 r.. Ostatecznie Palmyra zdobyta została przez Rzymian i spalona. Odbudowana częściowo w następnych wiekach, doszczętnie została zniszczona przez trzęsienie ziemi w 1089 r. Palmyrę odkryli dwaj angielscy kupcy w drugiej połowie XVII w., ale prace wykopaliskowe rozpoczęto dopiero w 1924 r. Od 1959 r. pracuje tu także polska misja archeologiczna. Dziś możemy podziwiać długie rzędy kolumn prowadzących przez główną arterią miasta, świątynie, teatr, łuk triumfalny, nekropolie.

Na trasie do Aleppo, 47 km od Homs, leży nad rzeką Orontes (el-Asi) Hama,. jedno z głównych miast środkowej Syrii w którym warto się zatrzymać. Tutaj bowiem częściej niż w innych miastach Syrii można spotkać na ulicy wiele elegancko ubranych kobiet z całkowicie zasłoniętą twarzą, jak też z twarzą odkrytą ale często wytatuowaną, ubranych w długie tradycyjne suknie bogato wyszywane na żółto i czerwono. Charakterystycznym elementem pejzażu tego miasta są zbudowane przed wiekami
wielkie koła wodne, zwane „noria”, o średnicy dochodzącej do około 20 m, służące do zaopatrywania miasta w wodę i nawadniania okolicznych pól poprzez system miniakweduktów. Dziś są one najchętniej fotografowanym obiektem przez przyjezdnych. Skrzypienie tych kół słychać aż na przedmieściach.

Jadąc do centrum Aleppo, długo mogłem przypatrywać się górującej nad miastem cytadeli. Wzniesiona na wysokiej skale, otoczona głęboką fosą, jest symbolem bogatej przeszłości miasta i jednym z najwspanialszych zabytków muzułmańskiej architektury militarnej z okresu średniowiecza. Już w czasach hetyckich istniała w tym miejscu ufortyfikowana osada obronna. W okresie hellenistycznym i rzymskim stanowiła akropol miasta, a w jego murach znajdowała się świątynia syryjskiego boga Haddada. Ufortyfikowana przez Bizantyjczyków i Arabów stała się zamkiem nie do zdobycia. Obecny obronny charakter otrzymała w XII w. w okresie panowania Ajjubidów. Wejście do cytadeli jest jednym z najpiękniejszych dzieł wojskowej architektury średniowiecznej, zachowanej w niezmienionej postaci do dnia dzisiejszego. U podnóża cytadeli rozciąga się bazar, miejsce najlepiej oddające charakter arabskiej „duszy”. Na kilku hektarach z niezliczoną ilością zakamarków i uliczek rozciąga się coś w rodzaju miasta w mieście. Zadaszone stragany pamiętają jeszcze czasy osmańskiego imperium, a niektóre fragmenty pochodzą nawet z XIII wieku. Za każdym rogiem odkrywałem coś nowego. Oto sterta worków z przyprawami: kardamonem, goździkami, korą cynamonu, krwistą malwą wprost z Sudanu. Tuż obok sprzedawcy lepiący falafele – zmielone kulki grochu włoskiego smażone na tłuszczu i zapraszający do kupna. Uwagę przyciągała tara studnia z przyczepionym niklowanym kubeczkiem, a dalej sprzedawcy galabii, fajek wodnych i ulica rzeźników, gdzie w długim rzędzie stołów oraz na hakach umieszczono tusze różnych zwierząt. Trzeba tu być przynajmniej dwukrotnie, w tym raz w piątek, kiedy wszystkie stragany są zamknięte. Jest wtedy cicho, pusto i można przyjrzeć się architektonicznym detalom, które trudno zobaczyć wędrując w tłumie.

Dla turystów, przybywających do Syrii od strony Turcji, Aleppo stanowi metę pierwszego etapu podróży. Mimo że jest drugim pod względem wielkości miastem Syrii, nie odczujemy na własnej skórze mankamentów tego faktu. Można się tu poruszać pieszo, bowiem najważniejsze zabytki są usytuowane blisko siebie. W okolicach godna zwiedzenia jest Bazylika św. Szymona (Kalaat Samaan), odległa o około 30 km od Aleppo. Bazylika klasztoru została zbudowana w średniowieczu i poświęcona św. Szymonowi Słupnikowi (390 – 459), który – jak głoszą podania – 36 lat swego życia spędził na kolumnie, stojącej w miejscu dzisiejszych ruin klasztoru. Dla licznych pielgrzymów zbudowano tutaj kościół i miejsca noclegowe. Mury świątyni przetrwały do naszych czasów w dobrym stanie. Natomiast z kolumny pielgrzymi odłupywali kawałeczki i zabierali jako relikwie.

Szlak mojej wędrówki po północnej Syrii przebiegał także przez portowe miasto Latakia oraz rozległe ruiny sławnego w całym świecie Ugaritu ( Ras Szamra). W latach dwudziestych ubiegłego wieku rozpoczęto tutaj prace archeologiczne, trwające do dziś i potwierdzające, że Ras Szamra jest poszukiwanym starożytnym Ugaritem, z którym związane jest odnalezienie najstarszego dotychczas alfabetu. W czasie prac poszukiwawczych odk
ryto wzgórze, kryjące w sobie szczątki pięciu budowanych kolejno po sobie miast. Pierwsze miasto istniało już w piątym tysiącleciu p.n.e., a najmłodsze w połowie drugiego tysiąclecia i nosiło nazwę Ugaritu. Okres jego największego rozkwitu przypada na XIV w. p.n.e. W Ras Szamra można zobaczyć jeszcze dzisiaj pozostałości z tamtej epoki: m. in. pałacu, świątyń ugaryckich, domów, grobów, zarysy wąskich uliczek, miejsce usytuowania dawnego portu.

Przed wyjazdem z Syrii nie sposób było nie odwiedzić rejonu walk o wzgórza Golan, które Syria utraciła w wyniku agresji izraelskiej w czerwcu 1967 r. Smutną refleksję wywołują oglądane zniszczenia, a także egzystencja ponad 170 tys. Palestyńczyków wysiedlonych głównie z zachodniego brzegu Jordanu, którym Syria udzieliła wtedy tymczasowego schronienia. Przygnębia szczególnie widok ruchliwego niegdyś, leżącego na handlowym szlaku miasta Qunaitera, zamienionego w 1973 r. w kupę gruzów przez wycofujące się z części wzgórz Golan wojska izraelskie.

Wyprawa do Syrii, najspokojniejszego kraju w regionie, to niewątpliwie fascynująca przygoda. Warto się na nią zdecydować, aby doświadczyć tego zadziwiającego świata, jego odmienności kulturowej, bezchmurnego nieba, palącego słońca, bezmiaru suchej ziemi, cennych zabytków, gościnności Syryjczyków oraz całego zapachu i smaku Orientu – kawy z kardamonem, goździków, mensafu, falafeli.

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top