CZECHY: ŚREDNIOWIECZNE ZAMKI NAD WEŁTAWĄ

Tylko 10 kilometrów odległości dzieli od siebie dwa słynne średniowieczne zamki nad Wełtawą w południowych Czechach: Zvikov i Orlik. Pierwszy wzniesiono na wysokim, skalistym ostrogu u ujścia do tej największej czeskiej rzeki, jej dopływu – Otawy. Drugi też na skale, nad jej nurtem obok brodu.

 

Wówczas jednak, i przez kolejnych siedem stuleci ich okolice wyglądały zupełnie inaczej niż obecnie. Ich wygląd – i nie tylko – zmieniło postawienie zapory na Wełtawie i stworzenie Zalewu Orlickiego, którego wody pochłonęły nawet dolne partie zwikowskiego zamku.

 

Według starych przekazów oraz zapisów zwikowskiego archiwisty Březana, zamek Zvikov wzniesiony został na miejscu wcześniejszego grodu jeszcze z epoki brązu. I to przez pogańskiego księcia Nezamysla, który podczas łowów zobaczył niedostępną skałę na ostrogu nad wodą, w głębokich lasach i uznał to miejsce za doskonałe do obrony.

 

 

Źródła historyczne wspominają, że średniowieczny zamek istniał tu już w XII wieku. Zaś w XIII w do stojącej już wieży obronnej dostawiono za panowania króla Wacława reprezentacyjny pałac królewski z trójkątnym dziedzińcem i arkadami.

 

WOKÓŁ WIEŻY MARKOMANKI

 

Wzmocniono też mury obronne i wieże strażnicze. Nie ma wątpliwości, że najstarszą częścią zamku była zachowana do naszych czasów kamienna wieża Hlizová nazywana też Markomanką. Stanowi ona dominantę zespołu zamkowego. Ma 20 metrów wysokości, 12 m szerokości oraz mury o grubości 3,5 m. W jej wnętrzu na górze znajduje się Sala Koronna.

 

Z pięciu pierwotnych okien gotyckich zachowało się tylko jedno. Pozostałe zamieniono w XVI w. renesansowymi. I dopiero do tej wieży później dobudowywano umocnienia, następne wieże, bramy i pałace. Pałac królewski ma kształt pięcioboku z piętrowymi skrzydłami i licznymi pomieszczeniami, których ściany ozdobiono freskami. Zarówno o tematyce świeckiej jak i religijnej.

 

W południowej części pałacu, na jego piętrze znajduje się kaplica św. Wacława. Wysoka, czworokątna, uznawana jest za jedną z najpiękniejszych w kraju. Głównie dzięki freskom pokrywającym jej ściany. Namalowano je w XV wieku, chociaż niektóre mają niewątpliwie starszy rodowód, ale zostały przemalowane. Freski te mają tematykę religijną.

 

Przedstawiają Matkę Bożą, Pokłon Trzech Króli oraz świętych: Sebastiana i Apolonię. Z tą ostatnią związana jest legenda. Ponieważ uważana ona była i jest za patronkę wszystkich cierpiących na bóle zębów, przedstawiono ją z kleszczami w ręku. W przeszłości przychodzili do niej z prośbą o pomoc i uśmierzenie bólu ludzie cierpiący.

 

Na mnie jednak największe wrażenie zrobił ołtarz „Opłakiwanie Chrystusa” wyrzeźbiony w surowym, nie polichromowanym drewnie przez Mistrza Mirotickiego. Wygląda tak, jak gdyby to dosyć duże gotyckie dzieło wykonano z jednego kawałka drewna. Proste, surowe jak okiennice chłopskiej chaty, są również pozbawione ozdób skrzydła tego ołtarza.

 

RENESANSOWY DZIEDZINIEC

 

Bardzo ładny, chociaż kameralny, jest zamkowy dziedziniec otoczony piętrowymi arkadami. Na północnej stronie ostrogu, na którym zbudowano zamek, stał też gotycki kościółek św. Mikołaja, a obok niego znajdował się stary cmentarz i podgrodzie. Zostały jednak zalane wodami spiętrzonej Wełtawy i Otawy. Pierwotnie to z tej strony było główne wejście do zamku przez Żelazną Bramę w potężnym murze obronnym.

 

Zamykano ją ciężką, żelazną kratą. Z kronik wiadomo, że w 1470 roku wykonano nową, jeszcze solidniejszą, usunięto ją zaś w 1710 roku. Obok tej wieży znajdowały się izby: kata oraz odźwiernego. Stoi zaś nadal Czerwona Wieża z XIII w. zbudowana na planie czworokąta. Zachowała się również Wieża Chebska. Obecnie do zamku wchodzi się przez most z XVIII w. Wcześniej był on zwodzony, przerzucony nad głęboką fosą wykutą w skałach w XV w. , a później pogłębianą oraz oczyszczaną.

 

I przez Bramę Pisecką, do której przylega potężna Wieża Hláska. Ma ona 32 m wysokości, w jej dolnej części znajdowało się więzienie i lochy w których skazańców morzono głodem. Podczas badań znaleziono w niej kości ludzi i niedźwiedzi. Do wieży tej wchodziło się przejściem na wysokości I piętra. Wewnątrz były kamienne schody zamykane w razie niebezpieczeństwa bramą. Był to bowiem ostatni punkt oporu obrońców. Był to jednak zamek praktycznie nie do zdobycia, chociaż wielokrotnie zmieniał właścicieli oraz zarządców – margrabiów.

 

Zawsze dwu. Z zamkiem związanych jest sporo ważnych wydarzeń jakie miały miejsce w dziejach Czech. Gdy np. król Wacław przebywał w 1248 roku na polowaniu, niezadowoleni z jego rządów panowie dokonali w Pradze zamachu stanu i obwołali królem jego syna, Przemysła Otokara II. Wacław ujął kilku zbuntowanych szlachciców oraz jednego biskupa i uwięził ich w zwikowskim zamku. Uwolnił zaś dopiero, jak obie strony doszły do porozumienia.

 

BURZLIWE DZIEJE

 

W 1285 roku, gdy margrabiowie Albert i Dobeš z rodu Janoviców wyrazili niezadowolenie – szczegóły pomijam – z polityki siły rosnącego w nią pana Zawiszy z Krumlowa, zamek obległy wojska zarówno jego, jak i królewskie. Królowi Rudolfowi Habsburgowi udało się doprowadzić do pokoju. Zabiegając jednak o poparcie czeskich panów, spowodował rzecz niebywałą. Zastawił Zvikov Jindrzychowi I z Rużomberka. I to z 32 otaczającymi go wsiami.

 

Chociaż zgodnie z prawem, królewski zamek nie mógł być ani sprzedany, ani zastawiony. Dopiero w XIV w. po wypłaceniu zastawu, cesarz Karol IV zdecydował, że Zvikov, jako twierdza nie do zdobycia, będzie uważany nadal za królewski i nie może być zastawiany. Rzeczywiście zamek był tak umocniony, że do czasu wybudowania królewskiego skarbca na zamku Karlsztejn, tu przechowywano królewskie regalia i skarby.

 

W XV w. zamek przeszedł w prywatne ręce rodu Rožmberków, a od nich Švamberków. To za ich czasów, gdy po śmierci Jana Jerzego w 1615 przejął go jego syn Peter – protestant, zamek po rozbudowie i umocnieniu stał się największym w swoich dziejach. Peter ze Švamberku ze 140 osobową załogą stawił skuteczny opór 4000 oblegających go żołnierzy.

 

Zamek poddał się – ale to już inna historia – po klęsce w bitwie pod Białą Górą i został silnie uszkodzony. Jego właściciele, aż do roku 1945, zmieniali się wielokrotnie. Jego j przyszłości zagroził dopiero pożar w 1751 r. i zniszczenia jakie on spowodował. Zastanawiano się poważnie nad pozostawieniem zamku w stanie ruiny, został jednak odbudowany.

 

Równie poważna sytuacja miała miejsce w roku 1829, gdy część pałacu królewskiego zawaliła się. Dopiero w 1880 roku jego ostatni właściciele, ród Schwarzenbergów dokonał w zamku poważnych napraw. W 1950 roku zamek ogłoszono narodową pamiątką historyczną i przekształcono w czynne nadal muzeum.

 

ORLIK NAD WEŁTAWĄ

 

Trochę inną, chociaż również starą historię ma zamek Orlik nad Weltawą (Orlik n/Vltavou). W XIII w. w miejscu tym stał niewielki drewniany gródek królewski pełniący funkcję urzędu celnego. W tamtych czasach cło pobierano od pływających po Wełtawie statków z towarami. Zamek założył cesarz Karol i przekazał w 1357 roku biskupowi Dětřchovi z Portic i jego bratankowi Jetřichovi.

 

Pierwszy z nich otrzymał prawo dożywotniego korzystania z tego zamku, drugi miał w przypadku zagrożenia zapewnić mu załogę. Później w drodze zamian, sprzedaży i dziedziczenia przechodził w różne ręce. Najpierw należał do najwyższego królewskiego komorzego Zygmunta Hulera, a po jego śmierci do jego brata Andrzeja.

 

Następni właściciele, husyci Zmrzlikowie, z których Peter był królewskim mincerzem, rozbudowali zamek. W 1501 r. kupili go wraz z 22 okolicznymi wsiami Szwamberkowie.

 

Jiři i Vilém ze Švamberka przebudowali go w stylu renesansowym, dobudowując nową część i wieżyczkę. W 1621 r. mimo iż był on bardzo trudny do zdobycia, poddany został cesarskim dowódcom Marradasowi i Huercie, którzy oblegli go z 4000 wojska.

 

 

SIEDZIBA RODU SCHWARZENBERGÓW

 

Gdy władali nim Eggenberkowie, w strachu przed Turkami w 1683 roku zamek został silnie umocniony. Po wymarciu męskiej linii tego rodu trafił do Schwarzenbergów, ale oni nie interesowali się nim zbytnio, gdyż główną siedzibę mieli w Czeskim Krumlowie. Dopiero po podziale tego rodu w 1802 roku na dwie autonomiczne gałęzie, Karel Filip, austriacki marszałek polny i jeden ze zwycięzców nad Napoleonem I uczynił Orlik swoją siedzibą rodową.

 

Założył w niej bibliotekę oraz kolekcję starej broni i zbroi, a jego żona okolicę zamieniła w park w stylu angielskim. Zasadzono w nim 460 tys. drzew i krzewów, także sprowadzonych z zagranicy. Przebudowano też zamek, ale wkrótce padł on pastwą pożaru. Podczas kolejnej rekonstrukcji w I połowie XIX w. w stylu neogotyckim, którą zaprojektował praski architekt Bernhard Grueber, dobudowano trzecie piętro z pokojami dla dzieci i gościnnymi.

 

W 1948 r., gdy w Czechosłowacji władzę przejęli komuniści, Schwarzenbergowie na mocy tzw. drugiej reformy rolnej musieli opuścić swoją siedzibę i wyemigrowali do Austrii. Wrócili po roku 1989, gdy Karl Schwarzenberg został szefem kancelarii prezydenta Czechosłowacji Vaclava Havla. Zamek odzyskali w 1992 r., obecnie należy od do jego syna Jana Schwarzenberga.

 

Nie jest jednak zamieszkany, tylko od maja do października dostępny do zwiedzania. Szczególnie ciekawy jest w nim wielki salon w stylu empir z meblami i wyposażeniem wykonanym we Francji w latach 1822-1824. Znajdują się w nim również portrety rodu i popiersie Napoleona I – dar od cesarza Francuzów.

 

Oglądać można również Salę Teski nazwaną tak na cześć jej twórcy, rzeźbiarza Jana Teski, bratanka jednego z najwybitniejszych malarzy czeskich Mikoláša Alša. Jest w niej przepiękny kasetonowy sufit, pokryte okładziną ściany i drzwi. Jego praca została wysoko oceniona na Wystawie Jubileuszowej w Pradze w roku 1891.

 

80 METRÓW BLIŻEJ POWIERZCHNI WODY

 

Sala Rycerska – kolejna dostępna dla zwiedzających – ma w oknach oryginalne witraże renesansowe i barokowe. W małej Zbrojowni urządzono muzeum starych i nowszych rodzajów broni, pistoletów, prochownic itp. Natomiast w zamkowej bibliotece założonej przez protoplastę tej gałęzi rodu ponad 2 wieki temu i systematycznie uzupełnianej znajduje się ponad 18 tys. książek w różnych językach i o różnej tematyce.

 

Zamkowe korytarze i klatki schodowe ozdabiają trofea myśliwskie. Rarytasem jest też tzw. Klaudiánova mapa, najstarsza drukowana mapa Czech. Gdy powstawał, zamek stał na szczycie wysokiej skały na ostrogu Wełtawy. Obecnie jest to półwysep wrzynający się w wody Zalewu Orlickiego, którego poziom, po zbudowaniu zapory, podniósł się o 80 metrów. Obecnie najstarszą częścią zamku jest część południowo zachodniego skrzydła gotyckiego.

 

Do niego dobudowywano następne części. W 1575 r. skrzydło północno zachodnie, zaś w latach 1751-1753 południowo zachodnie. I jak już wspomniałem, w XIX w. dobudowano trzecie piętro. Budowlę zdobią 3 wieże. Dwie okrągłe, z których nazywana niegdyś Uherka – Węgierką, ma fundamenty w wyciosanej skale, małe okna i służyła m.in. jako więzienie.

 

Natomiast trzecia ma za podstawę połowę koła. Nie wiadomo jednak, czy taką była od początku, czy też jej część wyburzono w roku 1802 podczas gruntownej przebudowy zamku. Na dziedzińcu stoi kaplica poświecona Matce Bożej. Jest to więc ciekawy i bardzo malowniczo wyglądający zamek, chociaż na zdjęciach oraz przedwojennych czechosłowackich znaczkach pocztowych prezentował się on bardziej majestatycznie.

 

Zdjęcie autora.

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top