BEZDROŻA: VADEMECUM PODRÓŻNIKA

– Podróże uzależniają, ale to akurat nałóg, który polecam każdemu – pisze w swojej najnowszej książce Monika Witkowska. A ma w tej dziedzinie przebogate doświadczenie. Jest bowiem globtroterką przemierzającą Polskę i świat – była w około 180 krajach na wszystkich kontynentach – od grubo ponad trzech dekad.

Przy czym jeżdżąca zarówno w miejsca znane i do sławnych zabytków, ale także, a może przede wszystkim, szukająca tych leżących na uboczu głównych podróżniczych szlaków, aby poznawać żyjących tam ludzi i ich obyczaje. Najchętniej podróżuje samotnie, z plecakiem, i z reguły ze skromnymi środkami w kieszeni.

I to jej zdaniem, które trudno kwestionować, jest prawdziwym globtroterstwem. Podróżujących po świecie dzieli bowiem na trzy kategorie, w zależności od sposobu ich przemieszczania się i zainteresowań. Uważając zarazem, że każdy ma prawo wyboru takiego, który mu najbardziej odpowiada. Lub na który go stać, nie tylko ze względu na sytuację materialną, ale także kondycję fizyczną i psychiczną oraz inne uwarunkowania.

 

Obok globtroterów, są to podróżnicy oraz turyści. Monika – znamy się już ponad ćwierć wieku – jest także zapaloną i doświadczoną żeglarką. Z niebanalnymi osiągnięciami w tej dziedzinie. Przepłynięciem Atlantyku i Pacyfiku, opłynięciem Przylądka Horn, pokonaniem Przejścia Północno – Zachodniego i kilku innych trudnych tras morskich. Ponadto uprawia turystykę wysokogórską.

Mimo zdobycia w 2013 roku Mount Everestu, a w różnych latach najwyższych (i wielu niższych) szczytów sześciu kontynentów – na ostatni brakujący jej do Korony Ziemi, Mt. Vison na Antarktydzie, ma zamiar wejść w bieżącym sezonie – nie uważa się za himalaistkę czy alpinistkę. Jest też przewodniczką oraz pilotką grup turystycznych i trekkingowych. No i świetnie piszącą dziennikarką turystyczną oraz autorką wielu już książek podróżniczych.

Najnowsza, którą mam przyjemność omawiać, jest poszerzoną i zaktualizowaną wersją wydanej pod tym samym tytułem kilka lat temu. Autorka przekazuje w niej swoje doświadczenia czytelnikom, zarówno podróżnikom, jak i tym, którzy dopiero mogą się nimi stać. Jest to książka, co stwierdza na wstępie, przede wszystkim dla podróżujących na własną rękę backpackersów. Plecakowiczów, czyli tych, którzy przemierzają świat mając bardzo ograniczony budżet.

Ale zakłada – i ma rację – że każdy zainteresowany podróżami znajdzie w niej przydatne informacje dla siebie. Wielkim walorem tej książki jest, zacytuję: „ (że)… to o czym piszę, oparte jest na własnych doświadczeniach z podróżowania po wszystkich kontynentach, po krajach zróżnicowanych kulturowo i geograficznie… zadaniem tej książki jest opisać sytuacje z życia wzięte, pokazać, co w czasie podróży może nas spotkać, jakie błędy można popełnić (zawsze lepiej uczyć się na cudzych, w tym wypadku moich) i jakie mogą być ich konsekwencje”.

A opisanych sytuacji, zarówno przeżytych przez autorkę, jak i, rzadziej, takich, z którymi zetknęła się w trakcie podróży, są setki. W tym bardzo liczne w postaci informacji w ramkach włamanych w tekst. Uwagę czytelnika przyciąga już wstęp, z którego dowiaduje się o trudnych podróżniczych początkach autorki, doświadczeniach z harcerstwa oraz poznawania przez nią Polski, często autostopem.

I pierwszych zagranicznych wyjazdach w latach PRL-u, gdy podróżowała za zachód, podobnie jak inni – a znam to z autopsji – dosłownie z groszami w kieszeni. Bo takie były wówczas nasze zarobki w przeliczeniu na „prawdziwe pieniądze”. Na poznawanie świata zarabiała „na saksach”. Zbierając truskawki w Norwegii, okopując drzewka oliwne w Grecji, pracując na farmie w Szwajcarii, czy sprzątając domy w Kalifornii itp.

Ogromną większość Vademecum zajmują rady oparte o własne doświadczenia autorki, podzielone na trzy części. „Przygotowania” – do podróży, czyli sprawdzenie się, czy nadajemy się na podróżników, wybranie celu, szukanie o nim informacji, decyzji, czy jechać w pojedynkę, czy z kimś. A także jakie i gdzie potrzebne są dokumenty oraz ekwipunek uzależniony od miejsc, które zamierza się poznać, pory roku lub klimatu, długości wyjazdu itp.

Już w tej części sporo nowych informacji znaleźć mogą nawet doświadczeni turyści. Najobszerniejsza, „No to w drogę !”, zawiera niezliczone dane, fakty i rady. M.in. na temat co warto wiedzieć o podróżach samolotami i wyszukiwaniu tanich przelotów. Przemieszczaniu się na miejscu lokalnymi środkami transportu. Znajdywaniu taniego dachu nad głową – także miejsc pod namiot, lub korzystania z gościny przypadkowo poznanych tubylców.

Przekraczaniu granic oraz niekiedy zaskakującym jedzeniu w różnych krajach. Porozumiewaniu się, gdy – przeważnie – nie zna się miejscowego języka, finansach wyprawy, bezpieczeństwie oraz sposobach ochrony przed złodziejami, postępowaniu w przypadku zagrożenia zdrowia i innych sytuacjach nadzwyczajnych, czy warunkach sanitarnych w różnych miejscach naszego globu.

No i o głównym celu wyjazdów: zobaczyć jak najwięcej i co, gdzie, kiedy. Oraz poznawaniu miejscowych ludzi i ich zwyczajów, z naciskiem na konieczność szanowania ich, dostosowania się, z wieloma praktycznymi radami dotyczącymi różnych kultur. Z niekiedy bardzo istotnymi informacjami. Jak i gdzie ubierać się nie tylko ze względu na klimat czy temperaturę, ale rodzaj obiektu, np. świątynie, i miejscowe obyczaje. Jakimi gestami zatrzymywać samochody na autostopie w różnych krajach.

Czy jakimi ruchami ciała, lub palców posługiwać się, aby nie obrazić, a jest to bardzo łatwe, lokalsów, jak tubylców nazywa autorka. Trzecia część książki poświęcona jest innym kwestiom ważnym. Przede wszystkim jak nie dać się chorobom i jakie stanowią one zagrożenia. O obowiązkowych i zalecanych szczepieniach przed wyjazdem – ich tabela zajmuje wewnętrzne strony przedniej okładki. Korzystaniu z wody niewiadomego pochodzenia, także do mycia zębów. Specyfice wypraw górskich itp.

Nacisk autorka kładzie na etykę podróżowania, bo z nią niektórzy nasi rodacy, chociaż nie tylko oni, mają problemy. Na kontakty z miejscową ludnością, czy spotkania z rodakami mieszkającymi niekiedy w bardzo odległych zakątkach świata. Nie brak również rad na temat fotografowania, bo Monika i w tym ma spore doświadczenie, a książka jest bogato ilustrowana jej zdjęciami.

M.in. czy, gdzie i kiedy trzeba płacić miejscowym za „pozowanie”, czyli zgodę, aby ich sfotografować. Lub rezygnować, gdy nie życzą sobie tego. O, bardzo ważnych, różnych godzinach i datach stosowanych w miejscowych kalendarzach. Niekiedy zawiłych, a nieznajomość których może prowadzić do spóźnień na środki transportu, czy niemożliwość załatwienia spraw urzędowych.

Są też rozdzialiki poświęcone samotnym kobietom w podróży, z wieloma faktami obalającymi mity w tej dziedzinie, czy o zdobywaniu środków na podróże itp. A wszystko to ilustrowane, jak już wspomniałem, licznymi ciekawymi przykładami, z kapitalnymi scenkami i anegdotami powodującymi nawet wybuchu śmiechu w trakcie lektury. Np. o naszych rodakach nie znających angielskiego i usiłujących dokonać zakupów w brytyjskim sklepie.

Jeden, gdy potrzebna mu była piłka do cięcia metalu, demonstrował sprzedawcy, posługując się polskim analogię do… piłki futbolowej i wymieniał nazwiska znanych piłkarzy. Powtarzając słow „metal”. Inny szukając kiełbasy, ale nie krakowskiej – zatańczył krakowiaka, lecz myśliwskiej – pokazywał gestami strzelanie. Są autentyczne przykłady, jak nie sprawdzając wystawionego biletu, można trafić nie tam, dokąd się zamierzało.

Np. samolotem do Sydney w Kanadzie, a nie Australii, czy Sidney w stanie Montana w USA. Są opisy zapluskwionych pokoi w tanich hotelikach. Rzekomego porwania przez lwa, a w rzeczywistości hienę, plecaka z przegryzionego przez nią namiotu, bo jego właściciel Anglik, wbrew poleceniu przewodnika, pozostawił w nim pachnącą kiełbasę. „Noclegu z duchami” – rozbiciu namiotu, jak się okazało, na cmentarzu.

Informacje o konieczności zachowania szczególnej ostrożności na plażach zalewanych wysokimi, nawet do 14 metrów !, przypływami oceanów lub mórz. Czy jak postępować w przypadku trzęsienia ziemi. O zagrożeniach ze strony dzikich zwierząt, jadowitych węży, czy małp – złodziejek. I rady jak postępować, aby nie dać się okraść lub ograbić przez złodziei i bandytów. Np. narzucając na plecak specjalną siatkę, której nie da się przeciąć zwykłym nożem, lub chociażby osłonę przeciwdeszczową.

Sporo można dowiedzieć się o pułapkach kulturowych, jakie czekają na europejskich turystów w krajach egzotycznych. We wspomnianej etyce podróżowania m.in. o tym, czego turyście nie wypada robić. Np. zabierać „drugiego śniadania” z hotelowej restauracji w systemie szwedzkiego stół. O konieczności dawania napiwków tam, gdzie jest to zwyczajem i nierzadko głównym źródłem utrzymania. Przykłady można mnożyć.

Np. przeczytać o smaku trochę szokujących potraw, jakie jadała autorka, m.in. żywe larwy, smażone tarantule, czy pieczone świnki morskie. Są odpowiedzi na pytania w rodzaju: gdzie można zjeść, legalnie, mięso wielorybów? I ostrzeżenia, że turystycznych pamiątek ze skóry, kłów czy kości, bądź piór, i których zwierząt, gadów i płazów oraz ptaków, a także koralowców, nie należy kupować, a nawet zbierać. Bo po przylocie do kraju przestrzegającego Konwencji Waszyngtońskiej, grozi za to nie tylko ich konfiskata, lecz również wysokie kary.

Z licznych ciekawych informacji zawartych w tej książce wspomnę jeszcze o dwu dotyczących naszych rodaków. Pierwsza, iż twórcą znanej firmy kosmetycznej Max Factor był Maksymilian Faktorowicz (1872-1938) ze Zduńskiej Woli, który przybył do Los Angeles w USA w 1904 r. Druga – informację autorki rozszerzam w oparciu o inne źródła, gdyż są to fakty mało znane – że w specjalnym gmachu na wzgórzu w Glendale w Forest Park, obecnie dzielnicy Los Angeles w Kalifornii, znajduje się największa na świecie (15 x 60 m) panorama o tematyce religijnej „Golgota” (po angielsku „Ukrzyżowanie” – „The Crucifixion”).

Namalował ją, z inspiracji Ignacego Jana Paderewskiego, (ukończył w 1896 r. i w nim po raz pierwszy wystawiono ją we Lwowie) Jan Styka (1858-1925), m.in. współautor, z Wojciechem Kossakiem, „Panoramy Racławickiej”. W 1904 r. I. J. Paderewski przywiózł ją na Wystawę Światową w St. Louis w USA, ale z braku odpowiedniego miejsca i środków finansowych nie została na niej wystawiona, nie odesłano jej też do Europy.

W 1944 r. kupił ją na licytacji koneser sztuki i milioner Hubert Eaton i wybudował dla niej specjalny pawilon. Obecnie można ją oglądać podczas pokazów słowno – muzyczno – świetlnych. Zaś prochy jej autora, który zmarł w Rzymie, przeniesiono w 1959 r. do USA i pochowano obok jego syna Tadeusza w Kwaterze Nieśmiertelnych na pobliskim cmentarzu Forest Lawn Memorial Park. I spoczywają one obecnie w pobliżu grobów m.in. Elizabeth Taylor i Michaela Jacksona.

Bardzo ciekawych faktów, opowieści i anegdot, jest w tej książce naprawdę wiele. Warto więc aby ją przeczytali nie tylko turyści i początkujący podróżnicy, ale również bardzo doświadczeni globtroterzy. Bo na pewno znajdą w niej coś, co ich zainteresuje i wzbogaci wiedzę o świecie oraz organizowaniu sobie jego zwiedzania.

 

Z PLECAKIEM PRZEZ ŚWIAT. VADEMECUM PODRÓŻNIKA. Monika Witkowska. Wydawca, w serii Bezdroży, Helion. Wyd. I, Gliwice 2015, str. 414, cena 49 zł. ISBN 978-83-283-1837-3 

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top