
Dotrzeć tu najwygodniej i najłatwiej autobusem miejskim linii nr. 10 zatrzymującym się również na Rynku Starego Miasta, a docelowo na placyku przed zamkową bramą. Zamek Landgrafów Hesji – Landgrafenschloss w Marburgu stoi bowiem na szczycie skalistego wzgórza, na wysokości 287 m n.p.m. nad doliną rzeki Lahn, prawego dopływu Menu. Na jej zboczach oraz nad jej nurtem na obu brzegach powstało obecnie niespełna 80-tysięczne miasto uniwersyteckie.
Zamek wspaniale i groźnie wygląda oglądany z dołu, chociaż z najlepszego punktu widokowego nie byłem w stanie go sfotografować wobec zakazów zatrzymywania samochodów. Wspinaczka pieszo, którą nam zaaplikowano, aby po drodze pokazać najważniejsze zabytki, obiekty i widoki miasta, wymaga czasu i sporego wysiłku fizycznego. Odbywa się bowiem plątaniną ulic, uliczek, placów, a przede wszystkim niekończących schodów i przejść z poziomu wybrzeża najpierw do Dolnego, a następnie Górnego – Oberstad, czyli Starego Miasta.
Jak najwygodniej przemieszczać się między poziomami miasta
A z niego dopiero wyżej. Obie te części Marburga są jednak tak zrośnięte, że goście i obcy nie zauważają granicy między nimi. Różnica poziomów, którą trzeba pokonać aby znaleźć się na szczycie wzgórza, formalnie nie jest duża, wynosi raptem, według oficjalnych danych, 101 metrów w pionie. W rzeczywistości jest sporo większa, gdyż niektóre ulice najpierw wznoszą się w górę, później obniżają, aby ponownie skierować wzwyż. Wygodzie mieszkańców i gości miasta, o ile o tym wiedzą, służą dwie bezpłatne windy między Dolnym i Górnym miastem.
Jedna łączy Rudolphplatz na dole z Reitgasse na górze, druga – Oberstad Auzug, z parkingu Parkhaus Obestadt przy ul. Pilgrimstein 28. Są bezpłatne, traktowane jako fragment komunikacji miejskiej, kursują od godziny 7.00 rano, do 1.30 w nocy. Trasy piesze są co najmniej dwie. Łagodniejsza, chociaż wiele odcinków trzeba jednak pokonywać ostrymi podchodami i spadzistymi schodami oraz szybsza, zwłaszcza przy schodzeniu, ale bardziej stroma. Pokonaliśmy je obie, więc mogę stwierdzić, że różnica jest zauważalna. Chociaż obie wymagają jednak sporego wysiłku fizycznego.
Od przełomu IX i X wieku
O Marburgu i atrakcjach tego heskiego miasta pisałem niedawno. Dodam więc tylko ku uwadze tych, którzy zechcą je poznawać bez nadmiernego przemęczenia, że optymalnym wariantem jest wjazd na górę autobusem miejskim, najpierw zwiedzenie zamku, a następnie, sukcesywnie pokonując wysokość w dół, oglądać zarówno zabytki jak i widoki. Zamek Landgrafów, a ściślej kompleks zamkowy, bo w ciągu wieków z pierwotnej twierdzy rozrósł się on znacznie w rezultacie przebudów i dobudowy kolejnych budynków, jest dosyć duży. Jego początki sięgają przełomu IX i X wieku.
Początkowo był tylko zwykłym zamkiem – warownią w ważnym z obronnego punktu widzenia miejscu. Po odłączeniu się hrabstwa Hesji od Turyngii w 1248 roku, twierdza ta stała się siedzibą Henryka II zwanego Żelaznym (1299-1376, landgraf od 1376 r.). A zarazem pierwszą rezydencją landgrafstwa Hesji w Świętym Cesarstwie Rzymskim. Wymagało to rozbudowy, dokonanej przez niego i jego następców w stylu gotyckim, a następnie renesansowym. Twierdzą rezydencja stała się ponownie podczas wojen: trzydziestoletniej (1618-1648) i siedmioletniej (1756–1763). W wieku XIX zamieniono ją w więzienie, później archiwum państwowe.
Zamek z bliska
Obecnie mieści się w nim Uniwersyteckie Muzeum Historii Kultury, koncentrujące się głównie na jej dziejach lokalnych. Ale można w nim zobaczyć również dzieła sztuki sakralnej, a także pamiątki ze słynnej dysputy teologicznej między legatem papieskim Johanem Eckiem i zwolennikami reformy Kościoła i twórcami Reformacji: Marcinem Lutrem, Andreasem Bodenstadtem zwanym Karstadtem i Filipem Melanchtonem. Odbyła się ona w pałacu Pleißenburg w Lipsku w dniach 27 czerwca – 16 lipca 1519. W Zamku Landgrafów mieści się również Pałac Ślubów.
W zespole zamkowym, który najlepiej widać na odlanej w brązie ze szczegółami jego makiecie z opisami również w alfabecie Braille’a, ustawionej w pobliżu wejścia, znajdują się dwie główne budowle połączone na wysokości drugiego piętra łącznikiem. Starszy i potężniejszy Fürstenbau, czyli gmach książęcy z XIV w. Czteropoziomowy, z dodatkowymi pomieszczeniami pod spadzistymi dachami krytymi dachówką, z okienkami oraz wieżyczkami. I nieco mniejszy, chociaż również trzypiętrowy z dodatkowymi pomieszczaniami w trzypoziomowych mansardach, Wilhelmsbau – Gmach Wilhelma, wzniesiony w latach 1492-1498.
Herby rycerskie w Sali Książęcej
Obie główne zamkowe budowle otacza z jednej strony mocny mur oporowy. Poza nimi, na nieco niższym poziomie stoi kilka mniejszych budynków oraz masywna brama wjazdowa. W starszej i większej budowli znajduje się obszerna, gotycka Sala Książęca – Fürstensal, nazywana tu Rycerską z roku 1330. Oglądamy ją, jest rozległa, z pięknymi gotyckim sklepieniami wspartymi na łukach kolumn. Mieści się w niej galeria średniowiecznych herbów rycerskich, oglądamy również makiety zamku z wcześniejszych okresów historycznych, drewniane, rzeźbione, potężne gotyckie drzwi, wielki żelazny zamek oraz niewielką ekspozycję starej broni.
W innych częściach tego gmachu kolejne makiety zamku od jego czasów najdawniejszych, trochę dokumentów historycznych, broni, mechanizm zegara z ratusza w Marburgu skonstruowanego w latach 1581-1582 przez Christoffa Dorna według planów Eberharda Baldweina, a także kilka starych obrazów, rzeźb i innych dzieł sztuki oraz historycznych przedmiotów. Jest też zamkowa kaplica w stylu gotyckim z roku 1266. W sumie to co oglądam jest jednak trochę rozczarowujące w porównaniu z innym znanymi zamkami w Niemczech i krajach europejskich.
Średniowieczna Piwnica Studzienna siedliskiem nietoperzy
Ciekawostką, którą pokazuje nam przewodniczka, jest Piwnica Studzienna – Brunnenkeller. Wchodzi się do niej od strony zamkowego muru przez każdorazowo zamykaną furtę. Wewnątrz jest stara, średniowieczna, nie używana obecnie głęboka, ocembrowana studnia zakryta dla bezpieczeństwa kratą. Ale można przez nią fotografować, gdy przewodniczka ją oświetla, aż do oczka wody na dnie. A także obserwować i słuchać jak długo spada do lustra wody rzucony z góry kamyk powodując dźwięk i niewielkie fale. Piwnica ta jest obecnie również siedliskiem nietoperzy.
Są tu również Kazamaty oraz Camera Obscura, zwiedzania których nie mamy jednak w programie. Częściowo natomiast oglądamy Ogród Zamkowy, który stanowi lokalny, ogólnie dostępny teren rekreacyjny. W parku kwitnie ponad 7000 róż. Stoi nim też Judizierhäuschen – Żydowski Domek z 1627 roku. Bardzo interesujące są natomiast widoki na miasto, jego niższe części oraz okolice oglądane zarówno z okien zamku, jak i ze wzgórza oraz na całej trasie wspinaczki i ostrego schodzenia w dół, bo jednak nie był to lekki spacerek. W sumie wycieczka warta była wysiłku.
Zdjęcia: © Cezary Rudziński
Autor uczestniczył w międzynarodowym dziennikarskim wyjeździe studyjnym „Niemiecki Szlak Baśni” na zaproszenie DZT – Niemieckiej Centrali Turystyki i Deutsche Märchen Straße w Kassel.

















































