POLSKA: KRYPTO DLA PODRÓŻNIKÓW

Szybkie i tanie płatności – brzmi jak marzenie każdego podróżnika. Tymczasem banki robią wszystko, żeby to marzenie zamienić w koszmar. Ich procedury są tak absurdalne, że czasem trudniej zapłacić za hotel niż dostać wizę do Korei Północnej. Zamiast ułatwiać życie, banki coraz częściej je utrudniają.


Czy da się to obejść? Tak. Odpowiedzią są kryptowaluty – nie tylko jako alternatywa dla tradycyjnych przelewów, ale i jako plan B na wypadek, gdy bankowa machina postanowi zatrzasnąć Ci drzwi przed nosem.

Jak bank zrobił ze mnie „podejrzanego”
Nie jestem żadnym rewolucjonistą ani wrogiem systemu bankowego. A jednak ostatnio poczułem się jak bohater filmu szpiegowskiego. Poszedłem wypłacić swoje dolary z konta, które mam od dwudziestu lat. Pani w okienku uśmiecha się i pyta:
– A skąd te pieniądze?
No przepraszam bardzo, ale skąd ja mam to wiedzieć? Wpłacam i wypłacam od dwóch dekad – tu zlecenie, tam przelew, tu zarobek, tam zakup. Ale nie, bank musi wiedzieć.
„Niech pan napisze, że z emerytury” – podpowiada urzędniczka. No to napisałem. I tak oto zostałem zmuszony do popełnienia małego, biurokratycznego kłamstwa.
Problem w tym, że te dolary były mi potrzebne na Afrykę. Tam bankowe procedury są tak kosztowne i niewykonalne, że nikt rozsądny z nich nie korzysta. Myślałem, że mnie to ominie. Naiwniak.

USDT, czyli dolar w wersji cyfrowej
Tu wchodzi on – cały na biało – USDT. To taki dolar w kryptowalutowej odsłonie. W przeciwieństwie do bitcoina, który ma huśtawki cenowe większe niż giełda w czasie kryzysu, USDT zawsze trzyma się wartości jednego dolara.
Rozliczenia stają się banalne: zamiast płacić USD, płacisz USDT. Proste, szybkie i – uwaga – bez pytań w stylu „a skąd pan to ma?”.
Jak kupić USDT? Opcji jest kilka: giełdy kryptowalutowe, kantory, a ostatnio nawet Revolut (link do otwarcia konta: Revolut. I to jest najlepsza droga dla początkujących. Klik, klik – masz USDT na koncie. Potem tylko przelewasz odbiorcy. Może to być konto w Revolut, ale też w setkach innych miejsc.
Ja mogę polecić ByBit – serwis również po polsku, gdzie kupisz krypto nawet… za pomocą BLIKa.

Aurum – krypto w wersji „na bogato”
Dla tych, którzy lubią nowinki, jest Aurum. To system, który chce rzucić rękawicę gigantom typu Binance czy ByBit. Założenie konta jest proste: kilka podstawowych danych i gotowe. Zero weryfikacji, zero skanów dowodów, zero wideorozmów z konsultantem, który udaje, że go interesuje, gdzie pracujesz. Link do strony internetowej : Aurum
Na stronie Aurum znajdziesz filmiki instruktażowe, a w pakiecie dostajesz też aplikację na Telegramie – Neobank. Sam Telegram polecam każdemu podróżnikowi. Jest darmowy, działa wszędzie i – co ważne – lepiej znosi kiepski internet niż WhatsApp.
Fundacja Aurum zapowiada, że jeszcze w tym roku aplikacja Neobank trafi do Google Play i App Store.

Aurum to nie tylko płatności. To także opcja zarabiania na depozytach kryptowalutowych. Obiecują nawet 100% rocznie (wiadomo, brzmi to jak bajka, ale faktem jest, że w krypto takie rzeczy się zdarzają). Minimalny depozyt? 100 dolarów.

Karta, która nie pyta o nazwisko
Najciekawsze jednak jest to: karta płatnicza Aurum Neobank Infinite. Jej atuty?
• działa online i offline,
• jest zintegrowana z Apple Pay i Google Pay,
• doładujesz ją USDT (TRC20), bez limitów,
• masz wysokie limity wydatków – nawet do 300 000 USD miesięcznie,
• i najlepsze: żadnego KYC, czyli żadnych dowodów osobistych do skanowania.
Dla ludzi, którzy cenią prywatność, brzmi to jak złoty Graal finansów.

Podsumowując: banki coraz częściej komplikują nam życie. Kryptowaluty – szczególnie stablecoiny jak USDT – mogą być antidotum. A takie rozwiązania jak Aurum czy ByBit pokazują, że świat finansów może iść w stronę większej wolności i mniejszej kontroli.

1 thought on “POLSKA: KRYPTO DLA PODRÓŻNIKÓW”

  1. By wejść do systemu Aurum trzeba wykupić subskrypcję, na rok 20 dolarów. Ale jak się potem zrobi depozyt za 100 US to się szybko ta subskrypcja zwróci. Wiele doświadczeń nie mam, jestem w tym od 2 miesięcy, miesięczne zyski przekraczają 15%. Wpłaciłam 100 US i mam fajną zabawę, bo na telegramie można ustawić powiadomienia. Codziennie wieczorem mi pika, że zarobiłam ileś tam centów, to się zmienia, czasem jest 40, czasem 60. To lepsze niż tabletki pozitiwum, zasypiam w lepszym nastroju.

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top