KRAINA BASKÓW: SAN SEBASTIAN – MIASTO NAD BAHIA DE LA CONCHA

San Sebastian od strony rzeki Urumea. Fot. Natalia Ilyina
San Sebastian od strony rzeki Urumea. Fot. Natalia Ilyina

Bahia de la Concha – Zatoka Muszli w Autonomicznej Wspólnocie Basków w północnej Hiszpanii na Costa Verde, Zielonym Wybrzeżu Zatoki Biskajskiej Atlantyku, jest jedną z najpiękniejszych co najmniej w Europie.

Ma rzeczywiście kształt muszli. Jej wyjścia na ocean strzegą dwa granitowe wzgórza: na wschodnim krańcu Monte Urgull, na zachodnim Monte Igueldo. Porośnięte drzewami i zielenią stanowią znakomite punkty widokowe na miasto i okolice. Między nimi, jak gdyby dodatkowo blokując wyjście z zatoki, leży nieco niższa od nich, skalista i „garbata”, wysepka Santa Clara, przypominająca żółwia. To nad tą zatoką, mniejszą sąsiednią oraz ujściem rzeki Urumea, dzielącej miasto na dwie części, leży, w odległości 20 km od granicy z Francją, San Sebastian. W języku baskijskim Donostia. Stolica prowincji Gipuzkoa.

Ludzie żyli tu już przed 22-24 tys. lat p.n.e.

Część baskijskiego Euromiasta Bayonne – San Sebastian. Samo miasto ma niespełna 200 tys. mieszkańców, ale jego obszar metropolitalny zbliża się do 450 tys. Współcześnie, w znacznym stopniu jednak już od końca XIX wieku, jest przede wszystkim popularnym nie tylko w Hiszpanii kąpieliskiem oraz celem podróży turystycznych. Z bardzo długą, burzliwą historią oraz wartymi poznania zabytkami. Archeologiczne dowody na zasiedlenie przez ludzi tego miejsca już przed 22-24 tys. lat p.n.e. stanowi osada Ametzagña, w której znaleziono m.in. kamienne noże do cięcia skóry zwierząt.
W okresie górnego paleolitu osadnikami byli tu myśliwi. Z czasów już historycznych wiadomo, że tutejsza Starówka – Parte Vieja, stoi na rzymskiej osadzie (lata 50-200 n.e.) plemienia Varduli. Ale pierwsza pisana wzmianka, dotycząca klasztoru św. Sebastiana, wokół którego rozwinęło się miasto przyjmując z czasem jego nazwę, pochodzi dopiero z roku 1014. Klasztor ten leżał wówczas w granicach miasta Hernani. A sąsiednie ziemie z sadami jabłkowymi, z których wyrabiano popularny alkohol – cydr, podarował opactwu Leire podobno Sancho III Wielki z Pampeluny (? 992-996 – † 1035), król Nawarry i hrabia Aragonii.

Miasto od 1181 roku

Formalnie miasto założył w roku 1181 król Nawarry Sancho VI Mądry z Pampeluny (1133-1194). W roku 1200 zostało ono zdobyte przez króla Kastylii Alfonsa VIII Szlachetnego (El de las Navas, 1155-1214). A w 1265 r. przekazane Nawarrze w ramach paktu ślubnego, jako jej port morski. Z dalszych faktów historycznych warto odnotować, że na początku XV w. miasto otoczono murami. Głównie z zabudową drewnianą spłonęło ono w 1489 r. i dopiero po tym pożarze zaczęto budynki wznosić z kamienia. Wiele lat pokojowego bytu miasta i portu skończyło się w latach 1521-1524, gdy Donostię objęła (poparła ona cesarza Karola V Habsburga – 1500-1558) wojna o Nawarrę.
To tylko jeden fakt z tamtych czasów. Zmiany klimatyczne, wojny i choroby w I połowie XVI wieku spowodowały taką biedę, że wielu tutejszych rybaków i kupców zajęło się korsarstwem… pod patronatem króla Filipa II Habsburga (1527-1598). Wiek XVII był tu okresem pokoju, ale już w 1721 r. miasto zostało najechane przez wojska francuskiego księcia Berwick i częściowo zniszczone. Czasy dobrobytu zapoczątkowało założenie w 1728 r. Guipuzcoan Company of Caracas do handlu z Ameryką. Zyski pozwoliły na przeprowadzenie reform, zmian w mieście oraz wzniesienie m.in. zachowanego do naszych czasów kościoła p.w. Santa Maria del Coro.

Lata pokoju, dobrobytu ale i wojen

Kolejne zniszczenia, tak wielkie, że w mieście pozostała tylko jedna ulica u podnóża wzgórza Urgull, przyniosły w roku 1813 wojska brytyjskie i portugalskie – był to okres wojen napoleońskich. Po nich rozpoczęła się neoklasycystyczna odbudowa San Sebastian według projektu M. Gogorzy. W 1817 r. wytyczono, i zbudowano przy nim domy, Plac Konstytucji, w latach 1828-1832 ratusz, obecnie bibliotekę. Ale wkrótce miasto stało się terenem kolejnych wojen: z absolutystami, później karlistami. Po zburzeniu w 1863 r. murów obronnych, z zachowaniem ich niewielkiego fragmentu, możliwa stała się rozbudowa miasta oraz rezygnacja z jego wcześniejszej funkcji militarnej.
Obok starego, powstało neoklasycystyczne nowe miasto z kilkoma atrakcyjnymi budynkami, m.in. Pałac Miramar. Wytyczono również Promenadę La Concha. San Sebastian – Donostia stał się tak atrakcyjny, że został letnią rezydencją hiszpańskich władców. Arystokracja i dyplomaci wznosili w nim swoje rezydencje. W 1887 r. zbudowano kasyno, które po wprowadzeniu w 1924 roku zakazu hazardu stało się, i jest nadal, miejskim ratuszem. W końcu XIX w. na Plaza Gipuzkoa stanął gmach Rządu Regionalnego, a miasto stało się popularnym kurortem nadmorskim, konkurującym z francuskim Biarritz po drugiej stronie pobliskiej granicy.

Mata Hari, Lew Trocki, Maurice’a Ravel

Podczas I wojny światowej, w której Hiszpania, podobnie zresztą jak i II wojny, nie uczestniczyła, stała się miejscem, przynajmniej czasowego pobytu wielu sławnych osobistości. M.in. rozstrzelanej później za szpiegostwo holenderskiej tancerki Maty Hari (1876-1917), rosyjskiego komunistycznego rewolucjonisty Lwa Trockiego (1879-1940) i francuskiego kompozytora Maurice’a Ravela (1875-1937). Równocześnie w 1918 r. San Sebastian stało się jednym z pierwszych miast, które zaczęła dziesiątkować wielka pandemia grypy. Lata powojenne przyniosły jednak sporo nowości.
Wzniesienie kilku ważnych dzieł architektonicznych, m.in. La Equitativa, Nautico czy Easo, a także regulację i prace kanalizacyjne na rzece Urumea. Był to jednak również okres bardzo skomplikowany politycznie, który skończył się – szczegóły pomijam – hiszpańską wojną domową w latach 1936-1939. Dramatyczną zarówno dla kraju, jak i miasta. Dotknęła je nędza, głód i represje oraz ogromny przemyt przez bliską granicę z Francją. W rezultacie wojny, egzekucji i ewakuacji dzieci, liczebność mieszkańców zmniejszyła się o 40-50 tysięcy! Nastały rządy faszystów (falangistów) generała („El Caudilo”) Francisco Franco (1892-1975).

W po frankistowskiej Hiszpanii

Z jednej strony czasy, w rezultacie szybko rosnącej produkcji przemysłowej, masowej imigracji z innych regionów Hiszpanii. Z drugiej chaotycznego rozwoju, zwłaszcza okolic miasta oraz konfliktów społecznych, kulturalnych i politycznych. A także demonstracji ulicznych i baskijskiego, separatystycznego nacjonalizmu i działalności zbrojnej organizacji ETA. W ostatnich latach życia dyktatora zburzono m.in. Kurssal i arenę walki byków. Nawet pierwsze 10 lat po jego śmierci w 1975 panował w mieście rozkład i konflikty społeczne. Dopiero w latach 90-tych rozpoczęła się gruntowna przebudowa centrum miasta.
Przekształcania go, m.in. dzięki rozbudowie i unowocześnianiu, wytyczeniu nowych plaż oraz promenady Zurrioal, a także wznoszeniu ważnych gmachów, budowy podziemnych parkingów, ścieżek rowerowych, w nowoczesny cel podróży turystycznych. San Sebastian stało się również miejscem ważnych, międzynarodowych festiwali. Przede wszystkim filmowego, ale również jednego z najstarszych w Europie jazzowego, teatralnego oraz muzyki poważnej. One, poza zainteresowanych tutejszymi zabytkami, a jeszcze liczniejszymi gośćmi ze świata przyjeżdzającymi na nadmorski wypoczynek, rozrywką, a także wspaniałą – więcej o niej za chwilę – kuchnią, przyciągają tłumy.

Starówka – Parte Vieja

Obowiązkowym punktem programu pobytu turystów zainteresowanych zabytkami, architekturą, historią i kulturą, jest oczywiście tutejsza Starówka – Parte Vieja. Położona między wschodnim cyplem Zatoki Muszli – Monte Urgull oraz podnóżem tej góry i ujściem rzeki Urumea na obu jej brzegach, jest stosunkowo niewielka. Ważnym miejscem jest Plaza de la Constitución – Plac Konstytycji wytyczony na miejscu dawnej areny do corridy. Widoczne obecnie balkony były w niej lożami. Pozostałe zabytkowe budowle znajdują się trochę na obrzeżach Starówki.
W jej północnej części stoi wspomniana już bazylika Santa Maria del Coro ukończona w roku 1774, poświęcona patronce miasta. Jej rodowód jest starszy, obecna budowla z XVIII wieku, wzniesiona została na miejscu i częściowo fundamentach oraz murach starego kościoła romańskiego, według projektu architektów Lizardiego i Ibery. Zawiera elementy gotyckie, neoklasyczne i hiszpańskiego stylu churrigueresco, ma barokową fasadę z dwiema wieżami, zegarem i figurą św. Sebastiana Męczennika (? – †? Ok. 288 r. lub 304, dowódcy gwardii cesarza Marka Aureliusza Probusa, świętego katolickiego i prawosławnego).

Czarna Madonna

W ołtarzu głównym tej trzynawowej bazyliki z kopułą 27 metrowej wysokości, znajduje się szczególnie ceniona, z ciekawą legendą, figura Czarnej Madonny z Dzieciątkiem. Sklepienie podtrzymuje sześć potężnych filarów. Dosyć niezwykłe jest wejście do niej usytuowane między dwiema wieżami. Wklęsły, wysoki portal przypomina ołtarz. Jest bogato pokryty kamiennymi rzeźbami i płaskorzeźbami, z główną postacią torturowanego św. Sebastiana. Świątynia stoi przy ul. Mayor, sąsiaduje od zachodu z Museo Naval – Morskim w budynku z XVIII w.
A od północnego wschodu z neorenesansowym (1531-1551) klasztorem dominikanów u podnóża Monte Urgull, obecnie Museo San Telmo. Sztuki, historii, archeologii i fotografii. Niedaleko, na wschód od bazyliki, w pobliży Placu Konstytucji, stoi najstarszy z zachowanych w mieście kościołów, p.w. San Vincente (św. Wincentego), w stylu gotyckim, zbudowany w I połowie XVI w. Znajduje się w nim jeden z najpiękniejszych w Hiszpanii romańskich ołtarzy, dzieło Ambrosia de Bengoechea i Juana de Iriarte. Zaś w południowej części Starówki stoi wspomniany już ratusz, zbudowany w XIX wieku jako kasyno.

Katedra Dobrego Pasterza

Wymieniając tutejsze zabytki sakralne trudno pominąć neogotycką katedrę Buen Pastor – p.w. Dobrego Pasterza wzniesioną jako kościół parafialny według projektu architekta Manuela de Echave w końcu XIX wieku na planie krzyża łacińskiego, z nawą główną i dwiema bocznymi, transeptem i pięcioboczną absydą. Może ona pomieścić do 4 tys. wiernych. Do najcenniejszych elementów wyposażenia katedry należą organy z 1954 roku. Posiada ona strzelistą wieżę z zegarem między dwoma, również neogotyckimi niższymi szczytami frontowych elementów tej części świątyni.
Warta obejrzenia jest również od strony prezbiterium. Symbolem San Sebastian stały się sześciany zaprojektowane przez architekta Rafaela Moneo dla Centrum Kongresowego i Audytorium Kursaal. Szczególnie atrakcyjny jest ich widok z mostu La Zurriola na rzece Urumea. Jak się ma więcej czasu, warto też obejrzeć nowe dzielnice miasta. Ale przede wszystkim jednak słynny „Grzebień wiatru” ujarzmiający morską bryzę. Zespół stojących pod gołym niebem rzeźb Eduardo Chillidy u stóp góry Monte Iguedo. Znajduje się na niej m.in. park rozrywki.

Wzgórza i plaże

Wejść na nią, lub wjechać ponad stuletnią kolejką linowo – szynową warto, a wręcz należy, aby móc podziwiać widoki miasta, plaż, zatok i oceanu. „Obowiązkowe” jest również wejście na szczyt drugiego ze wzgórz flankujących od północy zatokę La Concha – Monte Urgull. Znajdują się na niej ruiny twierdzy Castillo de Santa Cruz de la Mota z XIII wieku, z rozstawionymi na murach zabytkowymi działami. A także posąg Jezusa nazywany Sagradi Corazón – „Najświętszego Sercea”. Ma on 12 m wysokości, ale stoi na szczycie kaplicy, łącznie więc ten kompleks ma 24 metry i góruje nad okolicą.
Donostia – San Sebastian jest, jak już wspomniałem, popularnym kąpieliskiem morskim. W mieście są trzy popularne plaże. Główna, największa i najpopularniejsza La Concha z drobnym, jasnym i czystym piaskiem. Ondarreta, nieco mniejsza, o długości 600 i szerokości 100 metrów, z równie atrakcyjnym piaskiem i brzegiem czystego morza, a spokojniejsza oraz mniej zatłoczona w szczycie sezonu. I Zurriola, też miejska, o łukowatym kształcie, z pobliskimi zielonymi wzgórzami i nieco oddalona od miejskiej zabudowy. Uważana jest za najspokojniejszą, zapewniającą dobry relaks i wypoczynek nad morzem.

Raj dla smakoszy

Pisząc o atrakcjach San Sebastian, trudno nie wspomnieć o tutejszej gastronomii. Miasto słynie bowiem z doskonałej kuchni baskijskiej oraz wielu restauracji z gwiazdkami Michelina. Jest pod tym względem drugim miejscem na świecie z największą ich liczbą w przeliczeniu na mieszkańca. Stanowi więc także jeden z ważnych światowych celów turystyki kulinarnej. Słynne są zwłaszcza tutejsze pinxtos – małe przekąski podobne do tapas, podawane w małych barach na Starówce i w innych częściach miasta. Nie brak oczywiście również ogromnego wyboru tradycyjnych, głównych dań.
Zwłaszcza mięsnych z wieprzowiny, ołowiny i innych gatunków. A także rybnych i różnorodnych, wspaniale przyrządzanych owoców morza. Donostia – San Sebastian jest ponadto kolebką baskijskich stowarzyszeń gastronomicznych. Najstarsza wzmianka o nich pochodzi z roku 1870! Znajduje się tu również Baskijskie Centrum Kulinarne, pierwsza instytucja oferująca studia uniwersyteckie w dziedzinie gastronomii. W mieście tym na pewno znajdą coś dla siebie amatorzy turystyki poznawczej, zabytków i historii, ale również dobrego wypoczynku nad morzem, rozrywki oraz kuchni z doskonałym jadłem i winami lub mocniejszymi miejscowymi trunkami.
Zdjęcia: © Natalia Ilyina

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top