
Około 40-tysięczne Figueres (Figueras) w Katalonii w północno–wschodniej części Hiszpanii położone 15 km od Morza Śródziemnego i 30 km od granicy z Francją, nazywane jest miastem Salvadora Dali (1904-1989). Malarza surrealisty i chyba największego ekscentryka wśród znanych artystów.
Chociaż tylko urodził się w nim i spędził młodość, a następnie ostatni okres życia, zmarł i został pochowany. Zaś mieszkał przede wszystkim w Paryżu, a podczas II wojny światowej – do 1948 r. w USA. Rodzinne miasto i jego okolice często jednak odwiedzał, stworzył w nim też niezwykłe Teatro-Museu Dalí de Figueres, najczęściej po madryckim Prado odwiedzane muzeum sztuki w Hiszpanii. Salvador Domingo Felipe Jacinto Dalí i Domènech, marqués de Dalí de Púbol, któremu w 1975 r. król Juan Carlos I nadał z tytułem markiza, był przede wszystkim artystą malarzem surrealistą.
Zaczynał od impresjonizmu

Najbardziej znanym w tym kierunku sztuki, ale również grafikiem, rzeźbiarzem, pisarzem i teoretykiem sztuki. Szczegółowe informacje na jego temat znajdują się w każdej encyklopedii oraz w Internecie, wspomnę więc tylko o kilku najważniejszych. Rysunku zaczął się uczyć w wieku 10 lat, a jako 14-latek wystawiać, z sukcesami, swoje obrazy. Najpierw zafascynował go impresjonizm poznawany dzięki przyjacielowi Picassa, katalońskiemu artyście malującemu w tym stylu, Ramonowi Pichotowi, znajomemu ojca – notariusza. Jako 17-latek rozpoczął w 1921 r. studia w Królewskiej Akademii Sztuki w Madrycie, ale ich nie ukończył.
Uznał, że na temat malarstwa i sztuki wie więcej, niż jego wykładowcy, a zarozumiałości nigdy mi nie brakowało, uważał się za samozwańczego geniusza. W czasach madryckicj młodości interesował się sztuką prerafaelitów i malarstwem metafizycznym. Podczas pobytu w Paryżu w 1927 roku, do którego przeniósł się później na stałe, poznał Pabla Picassa w jego pracowni, a następnie związał z grupą tamtejszych surrealistów. Pierwszy jego obraz uznawany za surrealistyczny: „Miód jest słodszy od krwi” namalował w roku 1928 stając się szybko artystą znaczącym w tej grupie.
„Surrealistyczny błazen”
Surrealizm opierał się na teorii filozoficznej twórcy psychoanalizy Sigmunda Freuda. W 1929 roku Dalí poznał Galę – Rosjankę Jelenę Djakonową, żonę poety Paula Eluarda z którą związał się, a następnie ożenił i stała się ona najważniejszą, poza oczywiście nim samym, osobą w jego życiu. W roku 1930 rozpoczął wystawiać, z dużymi sukcesami, także finansowymi, swoje obrazy w Europie i USA. W Ameryce stał się znany z obrazów, wystawianych m.in. w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku, ale także sposobu życia i słynnych, zakręconych do góry wąsów z cieniutkimi końcami.
Określano go „surrealistycznym błaznem”. Ekscentrykiem pozostał praktycznie do końca życia. Lubił zwracać na siebie uwagę, znany był z udzielania wywiadów, w których wygłaszał poglądy paradoksalne i absurdalne. Po powrocie z za oceanu do Francji i Hiszpanii zainteresował się nauką, zwłaszcza psychologią, historią i mistycyzmem. W 1958 roku namalował swój pierwszy obraz historyczny, ilustrujący jedną z legend hiszpańskich. Później następne, głównie w dużych formatach. Od początku lat 70. już niemal nic nie malował, ostatni obraz „Jaskółczy ogon” namalował w roku 1983.
Teatro Museo Dalí
Zajmował się wówczas przede wszystkim organizowaniem swojego muzeum w rodzinnym mieście. W 1974 roku otworzył zaprojektowane przez siebie muzeum – Teatro Museo Dalí w rodzinnym mieście. Przebudował na nie ruiny teatru w którym odbyła się pierwsza wystawa jego prac, zbombardowanego podczas hiszpańskiej wojny domowej (1936-1939). Z czasem stało się ono zbyt małe, miasto dokupiło więc graniczącą z nim Torre Gorgot. Artysta przebudował ją dodając na jej szczycie ogromne jajka, a ceglane ściany pokrył ulepionymi z gipsu katalońskimi chlebkami.
I zmienił nazwę tej wieży na Torre Galatea na cześć zmarłej w1982 roku jego żony Gali. Jako część muzeum otwarta została ona w roku 1984. Wówczas też artysta przeniósł się do pokoiku w niej po wypisaniu ze szpitala w Barcelonie, w którym przebywał po pożarze na zamku de Púbol i mieszkał do końca życia. Zmarł przewieziony do szpitala w Figueres. Obecnie całość stanowi muzeum, ekscentryczne jak cało życie jego twórcy. Już jego widok zewnętrzny daje zwiedzającym przedsmak tego, co ich czeka wewnątrz. Zlokalizowane w ciągu starych umocnień, szokuje już zewnętrzną bryłą.
Jaja, chlebki i grób artysty
Na dachu, nie tylko wieży, ustawione są wielkie jaja przemiennie z postaciami rycerzy przypominających statuetki filmowych Oskarów, ale z umieszczonymi na ich głowach … bagietkami. Zaś ceglaste ściany pokryte są gipsowymi, żółtymi katalońskimi chlebkami. Wewnątrz, w patio, stoi słynna „Deszczowa taksówka” z rzeźbą królowej Ester na masce. Autentyczny czarny cadillac, z którego po naciśnięciu guzika… wylewa się strumień wody na siedzące kukły pasażerów. A zawieszona pod stropem łódź rybacka, niegdyś własność Gali, wygląda jak płynąca nad ekspozycja.
Na ścianach wnętrza umieszczone są czaszki słonia i krokodyla, ale również pirenejskie skamieliny, fragmenty latarni z paryskiego metra i szuflad biurowych urzędu miejskiego. W obitej czerwonym pluszem sali zwanej Skarbcem znajdują się portrety żony artysty, Gali oraz najważniejsze dla niego jego obrazy: „Widmo sex-appealu”, „Chleb w koszyku”, „Dematerializacja nosa Nerona”. Centralnym pomieszczeniem muzeum dawna scena teatralna. W krypcie pod nią znajduje się grób artysty pokryty kamienną płytą z wykutym napisem: „† SALVADOR DALI i DOMENECH. MARQUES DE DALI DE PÚBOL. 1904 – 1989”.
Dzieła sztuki w muzeum
Ogromna przezroczysta kopuła gmachu przypomina… oko muchy. Sala Mae West zaprojektowana przez Salvadora Dalí i Oscara Tusquetsa, zawiera trójwymiarowy projekt tej słynnej hollywoodzkiej gwiazdy filmowej. Meble tworzą zarys jej twarzy, a wchodząc do tej sali najpierw widzi się zarys bardzo dużej blond peruki wykonanej z zasłon, a następnie parę oczu w dwóch oprawkach i sofę w kształcie ust dopełniającą słynne rysy gwiazdy. Łącznie w ekspozycji muzealnej znajduje się ponad 1500 dzieł sztuki: obrazów, rysunków, rzeźb, zaprojektowanej przez artystę biżuterii dla francuskiego jubilera Francois Hugo, fotografii, ale również np. gobelin przedstawiający… topniejące zegarki kieszonkowe.
Oprócz obrazów i instalacji Dalego są w nim także dzieła jego przyjaciół, m.in. Ernsta Fuchsa, Arna Brekera i Antoniego Pitxota. Muzeum to jest główną, najczęściej i najliczniej odwiedzaną atrakcją Figueres. Jako ciekawostkę wspomnę, że bezpłatnie można je zwiedzać tylko 6 stycznia, w Trzech Króli. W mieście znajduje się również warty przejścia nim, nieco ponad kilometrowej długości Dali Route – Szlak Dali prowadzący z dworca kolejowego do Muzeum Dali z 13 punktami oznaczonymi na trotuarach mosiężnymi płytami z rysunkiem mrówek i jego nazwą.
Dali Route – Szlak Salvadora Dali
Powstał z inicjatywy Stowarzyszenia Przyjaciół Muzeów Dalí. Na jego trasie znajduje się m.in. jego dom rodzinny przy ulicy Monturiol, główny deptak miasta Rambla i Muzeum Zabawek. Stoją też rzeźby. Wartych tutaj poznania obiektów i miejsc jest jednak o wiele więcej. Szczególnie polecany jest zamek Castillo de San Fernando – Zamek św. Ferdynanda (Castell de Sant Ferran). Uchodzi on za największy w Europie, wybudowano go w XVIII wieku i mógł pomieścić 6 tys. żołnierzy. Zajmuje powierzchnię 32 hektarów, a jego obwód liczy 3120 metrów.
W programie jego zwiedzania są również jego wnętrza znajdujące się pięć metrów pod ziemią. Ta część nazywana jest La Catedral del Agua (Katedą Wody), a poznaje się je pływając pontonem. Niestety, aktualnie twierdza ta jest bardzo zaniedbana, trwa w niej remont. Powolny zarówno z braku środków jak na tak ogromną budowlę, jak i, tak się przynajmniej tu mówi, że władze nie bardzo wiedzą jak i czym wypełnić po nim jego wnętrza.
Zabytki i ciekawa architektura XIX i XX wieku
Najprawdopodobniej najstarszą budowlą w mieście jest kościół parafialny p.w. św. Piotra (Iglesia de San Pedro) z XIV wieku, romański z późniejszymi elementami gotyckimi oraz barokowym ołtarzem głównym. To w nim ochrzczono Salvadora Dali. Są tu też dwa inne zabytki sakralne: średniowieczna kaplica Sant Sebastià (Św. Sebastiana), przebudowana na początku XVII w. oraz klasztor kapucynów (Monasterio Caputxins) zbudowany w XVIII wieku. Interesująca jest również tutejsza Starówka otoczona resztkami średniowiecznych murów oraz z pięknymi zakątkami.
Zwłaszcza przebudowanym w stylu neoklasycystycznym Placem Ratuszowy z budynkiem ratusza czy okolicą Carrer Magre gdzie była stara dzielnica żydowska. Główną promenadą miasta jes, jak już wspomniałem, La Rambla, tętniąca życiem arteria handlowa z ciekawymi budynkami XIX i XX wieku. M.in. modernistycznymi, takimi jak Casa Cusí, Casa Puig-Soler czy Casa Salleras a także w stylu neoklasycystycznym: Casa Bonaterra, Casa del Cafè Progrés czy Casa Polideseia. Poza najważniejszym, już opisanym muzeum, są tu jeszcze cztery inne:
Pozostałe muzea w Figueres

* Museo del Empordà – muzeum regionu Empordà z dziełami sztuki artystów katalońskich m.in.. Sorolla, Dalí, Casas, eksponatami archeologicznymi oraz obrazami średniowiecznymi i barokowe. * Museo de la Electricidad (Muzeum Elektryczności) posiadające w kolekcji ponad 500 eksponatów przedstawiających pierwsze urządzenia elektryczne wykorzystywane w Katalonii. * Museo de la Técnica de l’Empordà (Muzeum Techniki) w którym można zobaczyć jak rozwijała się technologia w tym regionie i jaki wpływ miała na nią rewolucja przemysłowa w XIX i XX wieku. * Museo del Juguete de Cataluña (Muzeum zabawek Katalonii) z ich kolekcją od końca XIX wieku do czasów współczesnych.

Jest ono szczególnie polecane. Jego „wizytówkę” stanowi duża ceramiczna figura Caganera, chłopczyka z opuszczonymi spodniami siedzącego na sedesie. Jako ciekawostkę dodam, że stanowi ona również symbol Katalonii, która była i jest ważnym regionem rolniczym. A figurka Caganera stanowi tu… symbol urodzaju. Poza atrakcjami Figueres, warto poznać również pozostałem dwie miejscowości i jego ulubione miejsca w tak zwanym Trójkącie Dalego (El triángulo de Dalí): Castillo de Púbol i Port Lligat koło Cadaqués. Pierwsze z nich, to średniowieczny zamek, który artysta kupił i podarował żonie Gali na urodziny.
Castillo de Púbol

To od niego pochodzi druga część nazwiska tego surrealisty jako markiza, którym mianował go król Juan Carlos I: Marques de Dalí de Púbol. Osiedlił się w nim w 1984 roku, w dwa lata po śmierci żony, gdy był już bardzo schorowany i nie wstawał z łóżka, aby kuchnię mógł mu prowadzić znajomy mistrz kucharski. Po pożarze w zamku i pobycie w szpitalu przeniósł się do pokoju w Wieży Galatea w Figueras. Zamek ten udostępniono zwiedzającym w 1996 roku. Otoczony jest on ogrodem z monstrualnymi rzeźbami słoni i tajemniczych stworów. Znajduje się w nim fontanna zaprojektowana przez artystę.

W fasadę której wmurowano kolorowe popiersia kompozytora Ryszarda Wagnera. W hallu zamku stoi wypchany koń, z którego grzbietu Dalí udzielał niegdyś ekstrawaganckiego wywiadu. Meble w zamku utrzymane są w królewskim stylu, a uwagę przyciągają: tron dla Gali, łoże z baldachimem oraz srebra z jej monogramem. Znajduje się tam również duża kolekcja sukien zaprojektowanych przez dyktatorów mody Christiana Diora i Pierre Cardina. Materiały do niektórych kreacji stworzył sam Dalí. Natomiast Gala pochowana jest w surrealistycznej kaplicy w podziemiach zamku.
Cadaqués i Porte Lligat

Porte Lligat znajduje się koło Cadaqués, nadmorskiego miasteczka na śródziemnomorskim wybrzeżu Costa Brava, do którego latem przyjeżdżali m.in: Pablo Picasso, Garcia Lorca, Luis Bunuel, Albert Einstein, Tomasz Mann. Było też ulubionym miejscem Dalego, który spędzał w nim wakacje jeszcze w dzieciństwie. Niedaleko od Cadaqués jest Port Lligat w którym Dalí z żoną skupował od 1930 roku małe chatki rybackie, które łączył ze sobą w labirynt pełen wewnętrznych podwórek, grot i tajemniczych przejść. Dom wewnątrz był bardzo luksusowy, wyposażony m.in. w basen.

Motywem zdobniczym tych chat, podobnie jak Teatro-Museu w Figueres, są olbrzymie jaja, wieńczące wieżyczki i dachy. Jajka ukryte są też pod schodami i w grotach. Drugim ich elementem dekoracyjnym są rzeźby pękniętych na pół ludzkich głów. We wnętrzach domków są przedziwne przedmioty należących do Dalego i Gali. Np. pokój manekinów, wypchane zwierzęta, w tym niedźwiedź z… biżuterią, lichtarze, czaszki, stare kapelusze. W okularach Dalego jedno szkło jest czerwone, a drugie zielone. Ale i poza „Trójkątem” jest w okolicach Figueres sporo innych interesujących, malowniczych miejsc.
Nieco dalsze okolice

Zwłaszcza wioska rybacka Colera z pięknymi plażami. Port de la Selva w którym znajduje się romański klasztor Sant Pere de Rodes. Na południe od Cabo de Creus leży Roses, w którym zachowały się pozostałości starożytnej greckiej kolonii Rhode oraz Castelló d’Empuries z kościołem Santa María z X wieku. W zatoce Roses leży obszar chronionego krajobrazu Aiguamolls de l’Empordà, ważny rezerwat ekologiczny i schronienie dla ptactwa wodnego. Drugim jest przylądek Punta de Cap de Creus, najdalej na wschód wysunięty punkt Półwyspu Iberyjskiego. Stoi na nim latarnia morska.

Smakoszy do Figueras przyciąga też tutejsza kuchnia, którą zresztą można znakomicie łączyć ze zwiedzaniem. Opiera się na składnikach z morza i gór. Ryby pochodzą z pobliskiego Morza Śródziemnego i są podawane w postaci gotowanej, pieczonej, grillowanej lub w sosie.
Typowe są również inne potrawy, m.in. kurczak lub królik z homarem i cielęcina z warzywami, grzybami lub owocami. Do tego świetnie pasują tutejsze doskonałe wina, w tym musujące oznaczonych nazwą pochodzenia Ampurdán-Costa Brava. Obok nich popularne „novell” (różowe), a także słodkie i młode czerwone. Jest więc w czym wybierać.
Zdjęcia: Julia Mielnikova






















