CZECHY: KARLOWE WARY – PERŁA EUROPEJSKICH UZDROWISK

Po grubo ponad półwieczu, jakie upłynęło od mojej poprzedniej wizyty tutaj w ramach studenckiej wymiany uniwersytetów: warszawskiego i praskiego, jestem znowu, tym razem na ponad tydzień, w Karlowych Warach (po czesku Karlovy Vary, po niemiecku Karlsbad).

Leżącym około 120 km na zachód od Pragi największym, obecnie około 54-tysięcznym i najsłynniejszym czeskim kurorcie. A zarazem jednej z pereł uzdrowisk europejskich. W Informacji Turystycznej w centrum otrzymuję plan miasta oraz dwa obszerne foldery.

 

ZACZĘŁO SIĘ OD CESARSKIEGO POLOWANIA W… 1350 ROKU

 

„Lázeňské VARYace” po czesku i „Tajemnicze WARY czyli to, co nie znajdziecie w przewodniku” po polsku. Różniące się znacznie treścią, ale zawierające mnóstwo przydatnych informacji oraz ciekawostek. Od legendy o początkach późniejszej światowej kariery tutejszych źródeł, po liczby i fakty dotyczące współczesności.

Faktem historycznym jest, że osadę, a później królewskie miasto, polecił zbudować tu, nad gorącymi źródłami wód mineralnych w zakolach rzeczki Tepla wpadającej trochę ponad kilometr dalej do rzeki Ohrzy (Ohřa), cesarz Karol IV Luksemburski. Jako następstwo polowania, na które władca wybrał się w 1350 roku – czyli dokładnie 665 lat temu – z odległego o 15 km zamku Loket stojącego w pętli Ohrzy.

Jego szczegóły, to już legenda w kilku wariantach. We wszystkich pojawia się jednak jeleń, (w jednej ścigający go cesarski pies), który ranny i zapędzony na skałę skoczył do gorącego źródła i nie tylko nie poparzył się, ale błyskawicznie zaleczył rany.

Poinformowany o tym cesarz też zamoczył w nim swoje schorowane nogi i tak zaczęła się kariera Gorących Łaźni, przemianowanych później na Karlowe Wary. W 1370 r. zostały one miastem królewskim.

 

 

OD OSADY DO EUROPEJSKIEGO KURORTU

 

Wzorem cesarza ze źródeł tych korzystali jego poddani, z czasem również cudzoziemcy, także koronowani i sławni. Już w 1522 roku karlowarski lekarz Václav Payer wydał książkę o walorach leczniczych tutejszych wód. Chociaż w historii uzdrowiska były również momenty dramatyczne. W 1582 r. miasteczko dotknęła wielka powódź. Zaś w 1604 roku pożar zniszczył 99 spośród istniejącym w nim wówczas 102, oczywiście drewnianych budynków.

Załamanie przyjazdów kuracjuszy nastąpiło także w rezultacie Wojny Trzydziestoletniej (1618-1648). Mieszkańcy zajęli się wówczas rzemiosłem. Karlowe Wary spopularyzowały później dwa pobyty w nich rosyjskiego cara Piotra I Wielkiego (1711-712), a po nim rosyjskiej, saskiej i polskiej arystokracji oraz szlachty. Uzdrowisko zmieniło się po kolejnym wielkim pożarze w 1759 roku, a zwłaszcza w wieku XIX.

Warto jednak mieć świadomość, że liczby kuracjuszy były wówczas niewielkie.

Pod koniec XVIII w. notowano ich po kilkuset rocznie. W latach 80-tych XIX w. około 21 tys. , a dopiero przed I wojną światową do 70 tysięcy.

Co spowodowało przebudowę i rozbudowę domów zdrojowych, hoteli, pensjonatów oraz pijalni wód nazywanych tu, od konstrukcji ich budynków, kolumnadami.

 

 

ZNAMIENICI GOŚCIE

 

Wśród kuracjuszy bywali m.in. austriacki cesarz Franciszek Józef, poeta i dramaturg Johan Wolfgang von Goethe, kompozytorzy: Jan Sebastian Bach, Ludwig van Beethoven, Antonin Dworzak, twórca naukowego socjalizmu Karol Marks i wielu innych. Mają oni obecnie swoje pomniki, a przynajmniej tablice pamiątkowe na gmachach, w których mieszkali. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do bardziej kompetentnych źródeł.

Wspomnę tylko, że bije tu 79 gorących źródeł z głębokości około 2 km, z których 13 w centrum miasta zostało obudowanych wspomnianymi kolumnadami. Jest ich pięć, każda w trochę innym stylu. Przy czym najstarsza – Młyńska (Mlýnska kolonáda) zbudowana została w latach 1871-1881.

Dwie inne: Ogrodowa (Sadová) i Targowa (Tržni) w latach 80-tych XIX w. Zamkowa (Zamecká) tuż przed I wojną światową.

Natomiast Gorące Źródło (Vřidelni) w latach 1969-1975, już po moim poprzednim tu pobycie.

Ciekawostką jest, że wszystkie te źródła mają identyczny skład chemiczny, ale różną się temperaturą: od 14,2 do 73,4ºC.

Przy czym do pijalni część z nich dociera już ochłodzona, aby nie poparzyli się nią kuracjusze.

 

 

JAK TORTUROWANO KURACJUSZY

 

Początkowo woda z tych źródeł służyła tylko do kąpieli. Tak długich, aż skóra zaczynała pękać, gdyż ówcześni lekarze sądzili, że w ten sposób ciało opuszczają wszelkie choroby.

Później zaczęto ją także pić, w nieprawdopodobnie wielkich ilościach. Najpierw z cebrów. W XVI w. ze szklanek z uchwytami. W XVII w. z kamionkowych kubków, a następnie szkła mlecznego.

Wreszcie, od początku XIX w., z porcelany, z charakterystycznymi dzióbkami, używanych także obecnie. Również w uzdrowiskach polskich. Już w XVIII w. dr David Becher zalecał pacjentom picie wody mineralnej wyłącznie ze źródeł, zmuszając ich w ten sposób do chodzenia do nich, a więc także ruchu.

Współcześnie wiadomo, że tutejsza woda pomaga w leczeniu schorzeń układu pokarmowego, wątroby, trzustki i dróg żółciowych, cukrzycy i otyłości, problemów z metabolizmem, a także chorób układów narządów ruchu, neurologicznych oraz rekonwalescencji po chorobach onkologicznych.

Zajmują się tym przede wszystkim trzy tutejsze domy zdrojowe oferujące całą gamę zabiegów leczniczych.

 

 

SIEDEM STACJI KOLEJOWYCH

 

Z innych ważnych informacji wspomnę, że Karlowe Wary mają aż siedem stacji kolejowych, międzynarodowy port lotniczy oraz dworzec autobusowy z dobrą komunikacją. W mieście jest kilka supermarketów znanych sieci, liczne restauracje, bary i kawiarnie.

Około 30 zabytków w centrum oraz kilkanaście poza śródmieściem, a także sporo innych atrakcji. Część uzdrowiskowa położona jest nad rzeczką Tepla, w jej dolnym biegu zamienionym w miejski kanał z bulwarami.

W dolinie otoczonej wzgórzami, na których zbudowano hotele, pensjonaty i domy mieszkalne, które nie zmieściły się na jej brzegach. Dodam, że uzdrowisko położone jest na wysokości 447 m n.p.m., zaś znajdujące się w jego granicach wzgórza i górki mają wysokość od 473 do 644 m n.p.m. Przy czym na Wyżynę Przyjaźni (Výšina přatelstvi, 556 m n.pm.) jeździ górska kolejka szynowa.

Najpopularniejszym miejscem spacerów w centrum jest Jeleni skok (473 m n.p.m.) na skałce, w którym stoi naturalnej wielkości rzeźba górskiej kozicy (Kamzik). Pierwotnie miał tu stanąć pomnik jelenia z legendy o powstaniu miasta. Ale rajcy tak długo nad tym dyskutowali w połowie XIX w., że uprzedził ich baron August Friedrich Ulrich von Lűtzow.

 

KOZICA ZAMIAST JELENIA

 

A ponieważ uznał, że niemożliwe jest, aby z tego miejsca mógł skoczyć jeleń i nie zabić się, lecz wyleczyć rany w gorącym źródle, zastąpił go kozicą.

Kilkadziesiąt metrów powyżej niej, na innej skale, w XIX w. umieszczono popiersie rosyjskiego cara Piotra Wielkiego.

To na nią miał on podobno, w ramach zakładu, wjechać konno na oklep. Według źródeł wygrał tu też zawody strzeleckie, a także własnoręcznie pomagał w 1711 roku murarzom w budowie nieistniejącego już domu „Pod pawiem” (U páva).

Za jego przykładem zamożni Rosjanie przyjeżdżali tu na leczenie i wypoczynek już od XVIII w. Część z nich osiadła zresztą na stałe, stanowiąc najliczniejszą po Niemcach (wysiedlonych po II wojnie światowej) mniejszość narodową.

W 1897 roku z ich składek zbudowano na wzgórzu na lewym brzegu Teplej prawosławną cerkiew św. św. Piotra i Pawła, której kapitalny remont właśnie dobiega końca, ale wnętrze jest dostępne.

Duża fala ogromnego zainteresowania Rosjan Karlowymi Warami i kupowaniem tu hoteli, pensjonatów, domów i mieszkań, miała miejsce od roku 1991. Obecnie wielu z nich usiłuje je sprzedać, o czym informują bardzo często spotykane na wielu budynkach banery i plakaty w języku czeskim i rosyjskim.

 

WSPANIALE ODNOWIONE UZDROWISKO

 

Czasami również angielskim lub niemieckim. Ale po ówczesnym boomie w tej dziedzinie ceny nieruchomości znacznie spadły, o nabywców czy najemców jest trudno. Chociaż budynki te, podobnie jak wszystkie inne, znajdują się w fantastycznym, przynajmniej z zewnątrz, stanie.

Wspaniale odnowione powodują, że praktycznie cała uzdrowiskowa część miasta wygląda jak gdyby malarze i konserwatorzy dopiero zakończyli w nich pracę.

Ale i w częściach zamieszkanych przez stałych mieszkańców, z gmachami administracyjnymi oraz handlowymi i produkcyjnymi, rzadko spotykam budynki nieco zaniedbane. Świetnie utrzymane, z nielicznymi wyjątkami, są również zabytki. Najstarszym z nich jest katolicki, gotycki kościół św. Andrzeja z około 1500 roku. Renesansowa wieża miejska błędnie nazywana zamkową, ma metrykę z 1604 r.

Stojąca w jej pobliżu barokowa Kolumna św. Trójcy, z 1716 roku. O 10 laty starsza jest też barokowa, najstarsza (1706) kamienica w mieście, „Pod Złotym Wołem” – obecnie hotel „Petr”. Główną świątynię uzdrowiska, kościół katolicki św. Marii Magdaleny, wzniesiono na zboczu wzgórza na prawym brzegu Teplej w latach 1732 – 1736.

 

ATRAKCJE W OKOLICACH

 

Z końca XIX w. pochodzą natomiast: kościół husycki św. św. Piotra i Pawła oraz metodystów św. Łukasza. Zabytkami są również stare domy zdrojowe. Przede wszystkim Cesarskie Łaźnie z 1895 roku, neogotyckie Łaźnie III z 1866 roku i praktycznie wszystkie pozostałe. A także neobarokowe: Teatr Miejski (1886) i Poczta Główna (1901). I wiele innych budowli świeckich w śródmieściu, nie licząc dalszych poza nim i w okolicach uzdrowiska.

Nie sposób więc tu nudzić się. Poza piciem wody – pomijam kuracjuszy sanatorów korzystających także z innych zabiegów – jest więc w Karlowych Warach co oglądać. A także dokąd pójść na wycieczkę, czy wybrać się trochę dalej, do zabytkowych zamków, klasztorów i kościołów znajdujących w promieniu kilkunastu – kilkudziesięciu kilometrów od uzdrowiska.

Większość jego gości – chociaż nawet obecnie, w szczycie letniego sezonu, nie widzę ich tłumów, co jest chyba rezultatem znacznego spadku liczby turystów z Rosji i krajów rosyjskojęzycznych – przyjeżdża tu głównie na wypoczynek łączony przeważnie z piciem wody z któregoś ze źródeł. Warunki po temu są znakomite, o czym miałem okazję przekonać się osobiście.

 

Zdjęcia autora

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top