WĄCHOCK: 850-LECIE KLASZTORU CYSTERSÓW

Opactwo cystersów w Wąchocku - fot, Cezary Rudziński
Opactwo cystersów w Wąchocku – fot, Cezary Rudziński

Wąchock, niespełna 3-tysięczne miasteczko w woj. świętokrzyskim, szerzej znane jest z dowcipów o tamtejszym sołtysie, którego… tu nie ma, chociaż ma pomnik, a dookoła niego popularne, śmieszne cytaty. Ale tutejszym prawdziwym skarbem, i to w skali co najmniej ogólnopolskiej, jest natomiast wspaniałe opactwo cystersów, które wkrótce obchodzić będzie 850 lat istnienia.


Cystersi byli szczególnie zasłużeni dla Polski. Zgodnie z jego regułą ten zakon kontemplacyjny łączył krzewienie pobożności z życiem aktywnym gospodarczo. W średniowieczu wprowadzał nową gospodarkę rolną, zakładał rybne stawy hodowlane, kuźnie wodne, budował młyny i browary. Stosował też nowe rozwiązania w architekturze romańskiej, zapoczątkowując w niej styl gotycki: krzyżowo–żebrowe sklepienia i ostrołukowe arkady. A później rozwijał też przemysł górniczy i hutniczy, który na początku XIX wieku stał się zalążkiem Staropolskiego Okręgu Przemysłowego.

Trochę o historii zakonu

Zakon Cysterski założony został w roku 1098 przez późniejszego świętego Roberta z Molesme, pierwszego opata z Cîteaux we Francji, zwolennika eremicko – ascetycznego stylu życia zakonnego. Bardzo surowa początkowo reguła tego zakonu została z czasem nieco złagodzona, ale obok modlitwy praca pozostawała w niej najważniejszą. Wynikało to z faktu, że klasztory zakładano głównie na pustkowiach, w lasach i dolinach, a nawet bagnach odległych od ludzkich osad. Sprzyjało to kontemplacji mnichów, ale zmuszało ich do samowystarczalności, prowadzenia własnych gospodarstw i uprawy ziemi.

W średniowieczu cysterskie opactwa i klasztory były także ważnymi ośrodkami rozwijającymi kulturę i architekturę, naukę, medycynę oraz wprowadzające postęp w rolnictwie i rzemiośle. Szybkiemu rozpowszechnianiu się nowości gospodarczych i kulturalnych sprzyjała, wynikająca z reguły zakonnej, zasada utrzymywania ścisłych więzi między klasztorem macierzystym i filialnymi. Przy czym więzi kilkustopniowych, o czym za chwilę. Opat klasztoru – filii musiał raz w roku odwiedzić macierzysty. Podobnie przeorzy założonych przez niego mniejszych klasztorów.

W Polsce od połowy XII wieku

O tym, jak wielkie było znaczenie cystersów w chrześcijaństwie, a następnie katolicyzmie, dobrze świadczą fakty. Pod koniec XIII w. mieli oni już około 2 tysiące opactw w Europie. Zakon ten wydał około 850 (!) świętych i błogosławionych. Wśród tych drugich jest też Polak, beatyfikowany w roku 1764 r. Wincenty Kadłubek (1150-1223). Cystersi przybyli do Polski w połowie XII wieku i odegrali znaczącą rolę w rozwoju gospodarczym i kulturalnym kraju. Pierwsze ich klasztory na ziemiach polskich powstały w Brzeźnicy, obecnie mieście Jędrzejów, w latach 1149-1153 i w tym drugim roku w Łęknie w pobliżu Wągrowca.

W następnych latach m.in. w Sulejowie nad Pilicą (1176), Wąchocku (1179), Koprzywnicy (1185), Oliwie (1186) i Pelplinie (1276). Opactwo w Wąchocku – wówczas wsi Kamienna, ufundował biskup krakowski Gedeon (Gedko) sprowadzając cystersów z francuskiego Morimond. W ten sposób stało się ono, i jest nadal, jego klasztorem filialnym oraz podlega mu bezpośrednio. Jako przykład tego rodzaju podporządkowania może służyć inny z klasztorów filialnych Morimondu – w Jędrzejowie (Brzeźnicy, 1149-1153). Stał się on później klasztorem – matką dla utworzonego w Rudach Raciborskich (1255), a ten z kolei matką opactwa w Jemielnicy (XIV w.).

W Wąchocku od 1179 roku

Tego rodzaju związki między klasztorami i ich mnichami pozwalały kontrolować przestrzeganie reguł zakonu, ale także – przy ówczesnym powolnym rozchodzeniu się informacji – szybko przekazywać wiedzę i nowe metody gospodarowania w różnych dziedzinach. W Wąchocku poza już wspomnianymi wodnymi kuźniami, młynami, browarami czy nowościami z zakresu budownictwa i architektury, powstały też średniowieczne kuźnie i miejsca wytopu żelaza z lokalnych złóż jego rud.

W roku 1500 opactwo to posiadało ich 22, na łączną liczbę 289 kuźnic zarejestrowanych w Koronie. Przechodziło ono oraz klasztor i kościół ukończony prawdopodobnie już przed połową XIII w. także momenty trudne. W roku 1260 podczas najazdu mongolskiego zginęła część mnichów, zniszczone zostały też budynki i klasztorne archiwum. W trakcie trwającej wiele lat odbudowy i rozbudowy klasztoru wzniesiono tu mury obwodowe, bramy itp. Prace te przerwał dopiero najazd w 1656 r. wojsk Jerzego (György) II Rakoczego (1621-1660). Z okazji beatyfikacji Wincentego Kadłubka do północnej nawy kościoła w roku 1764 dobudowano poświęconą mu kaplicę.

Trudne 130 lat

W 1819 roku nastąpiła kasacja opactwa. Dobra przeszły na własność Królestwa Kongresowego, a kościół diecezji. W ciągu ponad 130 lat nieobecności w nim mnichów – wrócili dopiero w 1951 roku – w budynkach klasztornych mieściła się szkoła, urzędy, warsztaty, lazaret i magazyny. Pozbawione należytej opieki i finansowania popadały jednak w ruinę. Przed ostateczną rozbiórką uchronił je… jej koszt. Dopiero gdy 1887 roku zrujnowane obiekty przejęła diecezja, rozpoczęto prace nad przywróceniem opactwu dawnej świetności. Przeprowadzone wówczas prace konserwatorskie doprowadziły do usunięcia wielu naleciałości barokowych oraz przywrócenia późnoromańskich.

Wiele prac jest nadal kontynuowanych, a od oprowadzającego nas przewodnika usłyszałem, że w ciągu ponad 30 lat, jakie tu jest, nie pamięta okresu bez jakiegoś remontu czy renowacji. Także przy finansowym wsparciu władz. Jak wiele zmieniło się tu na lepsze, widzę porównując to, co widziałem i fotografowałem przed laty, z obecnym stanem. Ale jest to przecież zabytek szczególnej rangi. W zespole architektonicznym opactwa cystersów w Wąchocku zachowała się bowiem w wysokim stopniu jego pierwotna architektura. Przede wszystkim w nieprzekształconym później, poza barokowo – rokokowym wyposażeniem wnętrza, późnoromańskim kościele.

Wspaniała architektura późnoromańska

Jego wnętrze zamyka jedno z najstarszych w Polsce sklepień o konstrukcji krzyżowo-żebrowej – cysterski zwiastun architektury gotyckiej oraz łukowe zakończenia kolumn dzielących nawy. A także autentyczne, zachowane najważniejsze pomieszczenia klasztorne: kapitularz, refektarz, fraternia. Przewodnik zwraca naszą uwagę na wykute przed stuleciami w kamieniu detale, m.in. na podstawie jednego z kapiteli głowę ludzką, po której spaceruje pająk. Dla ludzi lubiących architekturę romańską i gotycką, a do takich zaliczam się, oglądanie zarówno kościoła jak i najstarszych części klasztoru to prawdziwa uczta dla oczu.

Kościół wzniesiono bez wieży na planie krzyża łacińskiego. Zegarowa stanowi wejście do budynku klasztoru. Na krzyżowaniu ramion tego krzyża wznosi się tylko czworoboczna barokowa wieżyczka z dzwonami nakryta miedzianym, spatynowanym hełmem. Prezbiterium ujmują kaplice otwarte na transept. Jak już wspomniałem, sklepienie świątyni jest krzyżowo-żebrowe, a nawy boczne oddzielają ostrołukowe arkady. Wyposażenie wnętrza jest barokowo-rokokowe z XVIII – wiecznymi polichromiami przedstawiającymi życie zakonne w Wąchocku. Uwagę przyciąga zarówno ołtarz główny, jak i boczne, ambona oraz skromne organy.

Krużganki dookoła wirydarza

A także wielki krucyfiks na tle srebrnej blachy z wyklepanym na niej (czekanka) widokiem Jerozolimy. W klasztorze, oprócz już wspomnianych pomieszczeń zachowanych w pierwotnym stanie, ciekawe są też zabudowane krużganki wokół wirydarza. Znajdują się w nich, zdobione kamiennymi dekoracjami, wewnętrzne wejścia i okna do pomieszczeń bocznych, wspartych na kolumnach z kapitelami. Na jednym z krużganków jest krypta grobowa mjr. Jana Piwnika „Ponurego”, legendarnego dowódcy świętokrzyskich oddziałów Armii Krajowej. Dodam, że na skwerze w pobliżu klasztoru stoi także jego pomnik.

Na ustawionych w krużgankach stelażach prezentowane są dzieje zakonu i opactwa oraz wiele znajdujących się w innych krajach. Ściany pokrywają też freski i romańskie płaskorzeźby. Elewację kościoła zbudowano z bloków piaskowca układanych przemiennie pasami żółtymi i brunatnoczerwonymi. Do południowo – wschodniego narożnika klasztoru przylega dom opata, również z wirydarzem. Nie jest jednak dostępny do zwiedzania, podobnie jak cele mnichów. Ważnym miejscem w klasztorze jest duża sala, w której umieszczono

Muzeum O. Cystersów

Prezentowane są w nim, chociaż nie tylko, eksponaty z kolekcji ks. ppłk Walentego Ślusarczyka (1904-1981). Sztandary i pamiątki z okresu powstań narodowych w XVIII – XIX w. i II wojny światowej. Dokumenty, przedmioty historyczne itp. M.in. kolekcja patriotycznych ozdób: naszyjników, broszek, pierścieni, krzyżyków, różańców itp. wykonanych z czarnych świętokrzyskich gagatów.

Większość tych zbiorów pochodzi zresztą z tego regionu. Jedna ze ścian poświęcona jest Świętokrzyskiemu Zgrupowaniu Partyzanckiemu AK na Wykusie, z jego sztandarem. A obok leży duża bryła żużlu z wytopionego żelaza.

Są kosy, sztandar i czapki kościuszkowskich kosynierów. Na ścianach wisi historyczna broń, sztandar Związku Ochotników Armii Polskiej Oddział Wierzbnik, obrazy historyczne i wiele innych wystawionych w gablotach. Opactwo cystersów w Wąchocku jest obecnie jednym z najważniejszych obiektów na europejskich szlakach kulturowych: Cysterskim i Romańskim. Stanowi także, obok historycznych budowli Kielc, Sandomierza czy Jędrzejowa, jeden z najcenniejszych zabytków województwa świętokrzyskiego.

Zdjęcia © Cezary Rudziński

Autor uczestniczył w studyjnym wyjeździe prasowym na zaproszenie Regionalnej Organizacji Turystycznej Świętokrzyskie.

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top