
Odkryciem poprzedniego sezonu kajakowego jest dla mnie rzeka Orzyc. To prawy dopływ Narwi o długości prawie 143 km, z których da się spłynąć 92? km. Co może zająć 3-4 dni.
Rzeka wypływa z bagien wśród wzgórz na wschód od Mławy, a do Narwi uchodzi w pobliżu wsi Przeradowo. W latach 30. XX wieku w sposób dość brutalny uregulowano ją między Chorzelami a Krasnosielcem. Tam do dziś jest poprzegradzana jazami i innymi sztucznymi przegrodami. Poniżej Smrocka nie ma już żadnych instalacji i można się delektować naturalnym biegiem rzeki.
Nie przepłynęłam całej, trzydniowej trasy. Na rekonesans wybrałam dolny, najbardziej naturalny odcinek rzeki (Smrock-Dwór – Przeradowo, ok.17 km, ok. 3,5-4 godz.). Wystartowałam z miejscowości Smrock, gdzie w Bobrowym Dworze wypożyczyliśmy kajak. To ośrodek konferencyjno-hotelowy, ale nie przyglądałam mu się bardziej. Obok jest mała elektrownia wodna, więc aby uniknąć przenosek startujemy poniżej.
Nie mamy towarzystwa. Rzeka nie należy do tych najbardziej popularnych na Mazowszu. Ten dolny odcinek nie jest trudny, choć bobry robią swoje. Rzeka silnie meandruje i ma urozmaicone brzegi. Tu zarośnięte szuwarami, tu piaszczyste, gdzie można znaleźć ładne miejsce na popas. Ale niezbyt często, więc warto reagować szybko. Bywają też wysokie skarpy, które dodają uroku, ale trudno tam się zatrzymać.
Na długich odcinkach rzeka płynie spokojnie wśród podmokłych łąk, ale raz po raz należy uważać na powalone drzewa i niewielkie bystrza. Szlak kajakowy oznakowany jest ponoć tablicami, ale bardzo trudno je zauważyć z wody.
Na trasie mijamy dwa mosty. Pierwszy w Szelkowie, drugi w Magnuszewie Małym (tu ewentualnie można zakończyć spływ). Ale jeśli mamy pomysł, by płynąć dalej, to już puśćmy się na Narew. 2 km od rzeki, po prawej stronie w miejscowości Przeradowo-Wygoda jest miejsce, gdzie możemy oddać kajak.
Zdjęcia autorki




