ITTF WARSAW 2025: CZY TO ZAPOWIEDŹ OSTATECZNEGO ZMIERZCHU FORMUŁY TARGOWEJ W TURYSTYCE?

Stoisko Łódzkie. Fot. Cezary Rudziński
Stoisko Łódzkie. Fot. Cezary Rudziński

W Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie rozpoczęły się trzydniowe (20-22 października) III Międzynarodowe Targi Turystyczne ITTF Warsaw 2025. Między kolumnami, nad głównym wejściem od strony Placu Defilad nadal w przebudowie, zapowiada je wąski, pionowy plakat. Wewnątrz, przed godziną 10.00 gigantyczna kolejka uczestników i dziennikarzy do rejestracji.


Dominuje Bułgaria

Odbywa się ona jednak bardzo sprawnie. Rzut oka personelu na jej wydruk lub potwierdzenie na ekranie smartfonu, ewentualnie legitymację prasową, szybkie założenie na przegub ręki plastikowej opaski i wchodzę do sali Marmurowej. Po lewej stronie tradycyjnie spore, oficjalne stoisko Egiptu, nieporównywalne jednak z tymi, które pamiętam sprzed lat. Po skręceniu w prawo, w główny ciąg tej prestiżowej sali ekspozycyjnej, pojawiają zwielokrotnione, duże napisy BUŁGARIA. Uwagę przyciąga również ogromne zdjęcie odbijającego się w wodzie, chyba po jakiejś ulewie, Soboru św. Aleksandra Newskiego w Sofii. Stoiska tego kraju zajmują jej większość.

Szybko okazuje się, że dominuje ono na całych targach. Poszczególne, z wyraźnymi informacjami kogo prezentują: tamtejsze Ministerstwo Turystyki, Bułgarską Organizację Turystyki Winiarskiej, czy liczne regiony kraju oraz hotele. Świetnie zaopatrzone w materiały informacyjne i promocyjne oraz drobne upominki dla zwiedzających budzą zainteresowanie. Wśród wystawców jest m.in. region w którym znajdują się wykopaliska antycznego miasta Heraclea Syntyca, który poprzedniego dnia był tematem otwieranej wystawy w Bułgarskim Instytucie Kultury, po zwiedzeniu której zdążyłem jeszcze napisać i opublikować w „Globtroterze” wieczorem o niej relację.

Gruzja oraz Mołdawia z winami i koniakami

W tym wielkim stoisku z zapleczem jest oczywiście również radca – dyrektor przedstawicielstwa turystyki bułgarskiej w Polsce Nikolay Kostov, pojawia się również J.E. Ambasadorka Bułgarii, Pani Margarita Ganeva zaproszona na otwarcie targów i od początku swojej misji w naszym kraju bardzo zainteresowana rozwojem turystyki polskiej do Bułgarii i działająca na jej rzecz oraz promocji tamtejszych atrakcji, zwłaszcza kultury. Popołudniu w dniu otwarcia ITTF Warsaw 2025 w Sali Goethego odbyła się także prezentacja „Bułgaria nieoczywista” poświęcona podstawowym w niej rodzajom turystyki i prezentacji Bułgarskiej Organizacji Turystyki Winiarskiej.

Wśród stoisk w Sali Marmurowej jest również oficjalne Gruzińskiej Narodowej Organizacji Turystycznej z ciekawą ofertą i słodkimi przekąskami dla zwiedzających targi. Osobno prezentuje się jej autonomiczny region Adżaria z głównym miastem Batumi, a także firmy organizujące tam wyjazdy turystyczne. Ten piękny i gościnny kraj, również coraz bardziej popularny wśród polskich turystów, prowadzi ostatnio kampanię promocyjną na rzecz zwiększenia tego zainteresowania. Wśród przedstawicielstw zagranicznych uwagę zwraca także Mołdawia w sporym stoisku z wyeksponowanymi licznymi rodzajami win i koniaków.

Ponad 200 wystawców z 30 krajów, ale…

Według oficjalnych danych organizatorów tych targów, wśród z górą 200 uczestniczących w nich wystawców, jest też ponad 30 krajów Europy i Świata. Niestety, oficjalnych reprezentacji jest niewiele. Przeważnie są z nich tylko poszczególne regiony, np. z Włoch głównie wyspa Sardynia, będąca obok Mazowsza, Tunezji i Ebury Polska – fintechu usług finansowych, partnerem tegorocznej edycji tych targów. Ponadto Agencja Regionalnego Centrum Turystyki Centrum Portugalii.

Czy Kanton Neretva, Herzegowina Tourism Cluster oraz nad adriatyckie, 3 tysięczne miasto Neum w Bośni i Hercegowinie. Nadmorski kurort Jurmala na Łotwie. Bałtycka wyspa Saarema w Estonii. China Adventure Travel i Hebei Sinotogo w Chinach. A także niektóre miasta czy miejsca pielgrzymkowe, np. Lourdes we Francji, Barcelona w Hiszpanii, Grupa Ayurvedy w Indiach. Reszta to biura turystyczne, hotele itp., m.in. 5 z Ugandy, Resort Life Travel na Malediwach, 3: Rimini, Rzym i Trentino z Włoch, kilka z Wietnamu i po jednej z Anglii, Niemiec czy Rumunii.

Stoiska ambasad i oficjalne 10 innych krajów

Wśród przedstawicielstw narodowych Peru i Indonezję reprezentują stoiska ich ambasad w Warszawie. Z samodzielnych jest Chorwacja, druga, obok Bułgarii, która organizuje trzeciego dnia targów osobną prezentację, także w Sali Goethego, „Chorwacja. Nowe odkrycia.” Ponadto nie rzucająca się w oczy Kuba. Tradycyjnie, ale niezbyt duże, w porównaniu z wcześniejszymi, Tunezji. Podobnie Turcji. Ładnie prezentuje się Cypr, ale z, oczywiście osobnym stoiskiem, Cypru Północnego, czyli okupowana od kilkudziesięciu lat tamtą częścią Wyspy Afrodyty.

Trochę zaskakuje, że, nie po raz pierwszy, jest dopuszczana na międzynarodowe targi turystyczne w Polsce, chociaż Turecka Republika Cypru Północnego nie jest uznawana przez chyba żaden kraj poza Turcją, a nasze MSZ odradza tam wyjazdy. Jest też, jako trzeci kraj północnej Afryki, Maroko. I Malta. To już wszystko „z Europy i wielkiego świata”. Nie trudno zauważyć, że nie ma nie tylko oficjalnego stoiska żadnego kraju naszych sąsiadów, nawet chyba po raz pierwszy Słowacji. Ona jednak wybrała, i to jako kraj partnerski, odbywające się równolegle (22-23 bm.) targi sprzętu narciarskiego SNOW EXPO w Katowicach.

Wielcy nieobecni

Ale również żadnego z krajów Europy zachodniej, północnej i, poza Bułgarią, Chorwacją, Grecją i Turcją oraz wyspami: Cypr i Malta, także wschodniej. Polskim partnerem tych targów jest Województwo Mazowieckie. Z dużym, bogato zaopatrzonym w bezpłatne przewodniki, mapy itp. stoiskiem na pierwszym poziomie targów. Są na nim również, nieco skromniejsze, Śląskie i Lubelskie. A także ładnie wyeksponowana, jako laureatka Złotego Certyfikatu POT, Srebrna Góra. Aby trafić na górną część targów, trzeba się trochę naszukać wejścia. Tradycyjne, po reprezentacyjnych schodach, jest w br. zablokowane.

Trzeba albo wjeżdżać windą z dolnego poziomu Pałacu obok szatni, albo trafić w słabo widocznym przejściu między stoiskami na informację zachęcającą do obejrzenia także górnej części targów i wspiąć kilkupoziomowymi schodami. Tam, pośrodku sali, dominuje od lat to samo duże, w drewnianym pawilonie, stoisko Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wspierającego agroturystykę i wypoczynek na polskiej wsi. Bardzo efektowne i również świetnie zaopatrzone w bezpłatne publikacje jest duże stoisko Łódzkie. Chyba nie ustępuje mu pod tym względem Małopolska.

Większość Polski nie okazała zainteresowania

Są tam również, wspomniane już stoiska Sardynii i innych regionów Italii oraz Północnego Cypru, druga część Gruzji, pojedyncze Gran Canarii, łotewskiej Jurmaly, hoteli w Lourdes, firm z Wietnamu, agencji podróży Polcab z Barcelony, czy linii lotniczych Qatar. Z Polski m.in. Zamek Czocha oraz jedynej, jaką zauważyłem, uczestniczącej samodzielnie, gminy Santok. Na targach są oczywiście stoiska Polskiej Organizacji Turystycznej, Polskiej Izby Turystyki i skromne Izby Turystyki RP. A także PLL „Lot” oraz kilku czasopism turystycznych i podróżniczych. Poza tymi wspomnianymi rzuca się w oczy brak reprezentacji innych regionów Polski.

Trzydniowe ITTF Warsaw podzielone zostały na dni tematyczne. Kolejno: Dzień Klienta Korporacyjnego, Dzień Touroperatora i Festiwal Podróżników Zwrotnik. Pierwsze dwa wypełnione seminariami, spotkaniami branżowymi, dyskusjami na temat przyszłości oraz form promocji turystyki itp. Trzeci spotkaniami ze znanymi podróżnikami, odkrywaniu świata, wystawami, dyskusjami itp. I – to bardzo ważne – bezpłatnym wstępem dla publiczności. Organizatorzy tych targów: Grupa Międzynarodowych Targów Poznańskich we współpracy z Polska Izbą Turystyki zrobili więc wiele, aby stały się one wielkim wydarzeniem. Niestety, czas płynie nieubłaganie.

Jak to niegdyś bywało

Należę do już nielicznych dziennikarzy, którzy uczestniczą w targach turystycznych, głównie w Warszawie, ale nie tylko, od początku ich organizacji w Polsce. Pamiętam „lata chwały” z ogromnymi stoiskami m.in. Austrii, Niemiec, Włoch, Francji, Czech, Słowacji i wielu krajów zamorskich. Pałac Kultury i Nauki pękał wówczas w szwach, na placu przed nim trzeba było stawiać namioty aby pomieścić wszystkich chętnych wystawców. Organizowanych następnie, jako TT Polska na AWF, Torwarze, i na ul. Marsa na wschodnim brzegu Wisły. Z występującymi na ich, dla urozmaicenia, tancerzami, śpiewakami, zespołami krajowymi i zagranicznymi.

Później inne, „konkurencyjne” targi na Woli, czy reklamujące się bezczelnie jako „warszawskie” i „największe i najważniejsze w Polsce” na wiejskich polach koło Nadarzyna, poza zasięgiem komunikacji miejskiej, chociaż z bardzo dobrymi warunkami wystawienniczymi. Później, po nabyciu do tego praw, występujące jako kontynuacja TT Polska. Niestety, zainteresowanie wystawców nimi, a następnie odrodzonymi trzy lata temu targami w PKiN, z roku na rok spadało i spada nadal. I nie jest ważne, że w obecnej ich edycji nie ma występów folklorystycznych, chociaż w stoiskach można jeszcze zobaczyć osoby w strojach ludowych i egzotycznych krajów.

Coraz mniej chętnych

Czy jeszcze paru przebierańców w historycznych mundurach wojskowych, np. w br. dryblasa w błękitnym z wojennymi orderami reprezentującego Lubelszczyznę, w czerwono granatowych w trójgraniastym kapeluszu Kutno w Łódzkim, czy smutnego starszego pana w niby średniowiecznym stroju włoskim w stoisku Italcamel. Najbardziej widoczny jest jednak radykalny spadek zainteresowania promowaniem się na targach turystycznych, w tym z najlepszą lokalizacją, obok poznańskiej, nie tylko w Polsce, ale chyba w Europie. Można to było zaobserwować już kilka lat temu.

Radykalnym momentem stała się pandemia Covid 19, która zmusiła turystykę, chociaż nie tylko, do zmiany form kontaktowania się wzajemnego oraz promocji, z przeniesieniem ich do Internetu. Ale także po tamtej pandemii tradycyjne targi, a także m.in. organizowanie studyjnych wyjazdów prasowych, powoli przechodzą do lamusa historii. Tegoroczne, mimo statystycznie sporego nadal udziału wystawców krajowych i zagranicznych oraz dużego zainteresowania, sądząc z frekwencji na nich w dniu otwarcia, po którym piszę tę relację, pozwalają mi postawić pytania:

Smutne pytania

Czy stanowią one zapowiedź ostatecznego zmierzchu formuły targowej w turystyce? Przyszłoroczna edycja ITTF Warsaw jest już zapowiadana. Czy jednak dojdą one do skutku, jeżeli spadek zainteresowania wystawców nimi jeszcze się pogłębi, a koszty udziału w nich raczej nie spadną? Jeżeli jednak będziemy mogli ponownie oglądać je w PKiN czy będą one tylko kolejnymi, czy już ostatnimi? Byłoby to dużą szkodą dla turystów i potencjalnych podróżników, którzy na nie przychodzą. Ale świat i forma kontaktów między ludźmi, również w dziedzinie turystyki, zmienia się jednak nieubłaganie.

Zdjęcia © Cezary Rudziński

 

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top