
Sezon turystyczny najwyraźniej się nam ostatnio wydłuża. Oczywiście dalej kojarzyć się będzie z określonymi
letnimi bądź zimowymi atrakcjami i kierunkami podróży, ale już krótsze wyjazdy typu City Break, szczególnie w Europie, nie mają swego kalendarza. Co więcej, brzydkie i krótkie zimowe dni sprzyjają wręcz do odwiedzenia atrakcji ukrytych we wnętrzach muzeów, restauracji, pubów…

Widać to dobrze w Wiedniu, który w cyklu całorocznym, także więc zimą, zaprasza turystów z całego świata do swych
przebogatych muzeów, a przy okazji do legendarnych restauracji i cukierni. I do jednych, i do drugich, nawet po turystycznym sezonie trzeba być przygotowanym na stanie w kolejce. Ale warto, o czym przekonaliśmy się sami, spędzając w naddunajskiej stolicy Austrii kilka chłodnych dni grudniowych.
Do Wiednia z Polski łatwo się dostać na kilka sposobów, my wybraliśmy wygodny pociąg. Najdogodniejszy wydaje
się być ten, który wyjeżdża z dworca Warszawa Centralna rano o godz. 5.52, by po niespełna 8 godzinach zameldować się na nowym wiedeńskim Central Station. Z kolei powrotny InterCity wyjeżdża z Wiednia o 14.10. Zatem w dniu przyjazdu jak i wyjazdu zostaje jeszcze sporo czasu na zwiedzanie czy dobry posiłek.
Wiedeń to jak wiadomo, (i jak na dawne imperium przystało) miasto monumentalnych budynków, pałaców, secesyjnych i klasycystycznych kamienic, ale także ciekawej architektury międzywojennej (liczne tzw. budynki socjalne np. kilometrowej długości Karl-Marx-Hof, czy awangardowe powojenne projekty Hundertwassera). W wielu z nich funkcjonują dziś przebogate muzea z unikalnymi kolekcjami sztuki.
ALBERTINA
To w zasadzie dwa muzea i dwie oddalone od siebie o kilkaset metrów lokalizacje. Budynek większy w dawnym Pałacu
Habsburgów, sam w sobie wart jest zwiedzania ze względu na bogate klasycystyczne wnętrza i skrywa prawdziwe skarby sztuki na dwóch stałych ekspozycjach: malarskiej „Od Moneta do Picassa” i kolekcji blisko miliona grafik od
pierwszych pochodzących z XIV wieku, w tym Dürera, Michała Anioła, Rembrandta…

Druga lokalizacja muzeum to Albertina Modern gdzie odbywają się najciekawsze wystawy czasowe. Aktualnie,
koniecznie trzeba zobaczyć prace słynnej serbskiej, skandalizującej performerki Mariny Abramović,
(wystawa czynna do 1 marca br.)
LEOPOLD MUSEUM

Zajmuje część dużego centrum kulturalnego, konferencyjnego i wystawienniczego o nazwie MQ (MuseumsQartier –
Dzielnica Muzeów) który stworzony został na bazie zabudowań dawnych barokowych stajni cesarskich, w ostatnich latach obudowanych nowymi konstrukcjami w nowoczesnym stylu. W jednym z tych nowych budynków znajduje się Leopold Museum ze zbiorami słynnych secesyjnych i modernistycznych austriackich artystów: Egona Schiele, Gustawa Klimta, Oskara Kokoschki… pochodzących z prywatnej kolekcji Rudolfa i Elżbiety Leopoldów, od nazwiska których muzeum wzięło swoją nazwę.
KUNST HOUSE WIEN / MUZEUM HUNDERTWASSERA

Stworzone zostało przez i dla największego współczesnego austriackiego architekta, malarza, ekologa Friedensreicha Hundertwassera w domu jego projektu. Jest to największy zbiór jego obrazów w jednym miejscu. Inne formy jego wszechstronnej, artystycznej działalności widoczne są w wielu punktach Wiednia, np. w położonym nieopodal muzeum Domu Hundertwassera / HundertwasserHouse czy niezwykłej konstrukcji, ekologicznej spalarni śmieci przy stacji metra U 4 Heiligentstadt.
Na marginesie – ta stacja to najlepsze miejsce do zobaczenia znajdującego się obok niej klasycznego przykładu budownictwa socjalnego z lat 30-tych ub. wieku, monumentalnego Karl-Marx-Hof. Jest tu też pętla autobusu nr 38A, którym najłatwiej dojechać na Wzgórze Kahlenberg z którego nasz król Jan III Sobieski w 1683 r. ruszył na odsiecz Wiednia w wojnie z Turkami. Z miejsca tego rozciąga się piękna panorama na okoliczne winnice i oddalony nieco Wiedeń. Tu też znajdziemy „kawałek Polski”, barokowy kościółek pw. św. Józefa zarządzany przez naszych księży.
BELVEDERE

To dwa muzea w barokowych pałacach księcia Eugeniusza Sabaudzkiego (Belweder Dolny i Górny) pomiędzy którymi
rozciąga się barokowy ogród z fontannami, rzeźbami i stawami. W Dolnym Pałacu ogląda się głównie barokowe i biedermeierowskie wnętrza, a w Górnym największy na świecie zbiór dzieł ikony wiedeńskiej secesji, Gustawa Klimta, w tym jego najsłynniejsze obrazy: „Pocałunek” i „Judyta”.
A co po zwiedzaniu muzeów? Tu odpowiedź wydaje się być oczywista i prosta, a sprowadza się do słów „lokalna kuchnia”. I to zarówno ta typowo restauracyjna czyli lunche, obiady, kolacje jak i, a może szczególnie, kawiarniano-cukiernicza, co wynika wprost z długiej tradycji wiedeńczyków picia codziennej kawy melange, w licznych tu klimatycznych lokalach, ku temu powstałych.

Podobnie jak w przypadku muzeów, trzeba się liczyć z oczekiwaniem,
nierzadko w długiej kolejce, na wolny stolik. Dlatego do tych najsłynniejszych lepiej rezerwować go sobie on-line na kilka, a jeszcze lepiej na kilkanaście dni przed planowaną wizytą.
Poniżej prezentujemy i rekomendujemy te miejsca, które odwiedziliśmy tym razem, a dają ograniczony co prawda, ale
rzetelny obraz tego co dla Wiednia i jego oferty kulinarnej jest najbardziej typowe
WIENER SCHNITZEL

W zasadzie proponowany i serwowany jest wszędzie. Lecz najmocniej związany z tradycją gastronomiczną Wiednia jest ten podawany w sieci restauracji Figlmüller. Początki tej rodzinnej firmy sięgają wieku XVIII, a dziś pod tym samym szyldem i zarządem funkcjonują w mieście ich cztery restauracje. Najstarsza w samym centrum, tuż przy katedrze św. Szczepana przy ul. Wollzeile 5, niedaleko niej kolejna przy ul. Backerstrasse 6 i najnowsza Lugeck (także najdroższa) w centrum przy placu Lugeck oraz oddalona od centrum, ale z dobrym dojazdem tramwajem nr 38,
na Grinzingu.
My tym razem odwiedziliśmy tę przy Backerstrasse (z wcześniejszych pobytów w Wiedniu znaliśmy już pozostałe), ale na pierwszą wizytę rekomendujemy najstarszy lokal przy Wollzeile, gdzie na ścianach sal jest przegląd wycinków prasowych i zdjęć słynnych osób z całego świata – polityków, aktorów, muzyków…, jacy tu na sznycel przychodzili. To galeria „wielkich tego świata”, bo i sznycel u Figlmüllera jest wielki (w swej reklamie sama firma podaję, że jest to „największy sznycel świata”). Ten kawałek rozklepanej i panierowanej cielęciny lub w nieco tańszej wersji, wieprzowiny serwowany jest tradycyjnie z zimną sałatką ziemniaczaną. A na deser, zamówić warto kieliszek słodkiego wina lodowego (eiswein) ze zbieranych owoców winorośli na wzgórzach Grinzingu i w Burgenlandzie już po zimowych przymrozkach.
TAFELSPITZ
Drugie po sznyclu najbardziej popularne danie obiadowe w Austrii. To sztuka mięsa z wołowiny gotowanej wolno w garnku wraz z kośćmi i warzywami długo, do 3 godzin, co daje jej niezwykle intensywny smak i aromat. Podawana jest zazwyczaj z ziemniakami i chrzanem. Skoro Tafelspitz znajdziemy w karcie menu praktycznie w większości restauracji, to warto po rozkoszować się jej smakiem w odpowiednim anturażu. W naszym przypadku wybór padł na najstarszą XV-wieczną karczmę „Griechenbeisl” położoną na Starym Mieście przy ul. Fleischmarkt 11. Odwiedzali ją przed laty między innymi: Schubert, Strauss, Bismarck czy Egon Schiele, a ich autografy zdobią ściany i sklepienia tych wiekowych wnętrz. Dziś także stołują się tu turyści z Polski.
KAWIARNIE / CUKIERNI

Są praktycznie wszędzie, często połączone ze sprzedażą pieczywa, serwują poranne śniadania (typowe wiedeńskie śniadanie to biała kawa, kajzerki, jajka gotowane, masło ew. dżem lub miód). Dla nas najciekawsze są te historyczne znajdujące się na Starym Mieście. Architektura, muzea, galerie i kuchnia sięgające korzeniami do wielokulturowości
monarchii austro-węgierskiej, to oczywiste cechy Wiednia, ale to co jest kwintesencją tego miasta, to kawiarnie i wszystko co się z nimi łączy. Bo to nie są tylko, często wykwintne, bogate w wystroju, historyczne wnętrza, gdzie
podają czarny napój, ale styl życia i bycia. Poranna kawa, wiedeńska melange, to obowiązkowy punkt wizyty w stolicy Austrii. To po prostu trzeba poczuć.
Ten aromat świeżo palonej kawy, smak pieczonych na miejscu świeżych bułeczek na śniadanie, jajka po wiedeńsku, ciche rozmowy przy marmurowym stoliku, szelest przewracanych stron tradycyjnych, papierowych gazet. Mamy, jako Polacy w tym swój niemały udział. To za sprawą Jerzego Franciszka Kulczyckiego, dragomana, czyli oficjalnego tłumacza osmańskiego, który pozostał po odsieczy wiedeńskiej w mieście i zaopiekował się workami z ziarnami kawy porzuconymi przez Turków i otworzył tutaj pierwszą kawiarnię.

W XIX wieku kawiarnie stały się dla wielu praktycznie drugim domem. Artyści, literaci, studenci, arystokraci i mieszczanie, spędzali w nich całe dnie przy filiżance kawy, przy kieliszku wina czy wiedeńskim sznyclu, bo w wielu z nich podawało się również dania obiadowe. Tę wyjątkowość kawiarnianej kultury Wiednia doceniło i uznało za
nadzwyczajne UNESCO, wpisując ją w 2011 roku, na Listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. A do kawy oczywiście coś słodkiego. W Wiedniu trzeba sobie odpuścić wszelkie obawy przed kaloriami, bo Austriacy zawsze słynęli z doskonałych deserów i tych kilka najsłynniejszych trzeba obowiązkowo spróbować. Najbardziej chyba znany tort i podziwiany za smak jest Tort Sachera. Czekoladowy z warstwą morelowej konfitury, oblany grubą warstwą wyśmienitej polewy czekoladowej. Najlepiej zjeść go u źródła, czyli w przepięknej kawiarni Hotelu Sacher przy Philharmoniker 4, vis-a-vis budynku opery.
Równie dobry ten sam tort Sachera, dostaniemy u znamienitej konkurencji czyli w Cafe Demel przy Kohlmarkt 14, w kawiarni działającej od 1786 r. Obie firmy uważają, że mają prawo do tej nazwy i kilkunastoletnie batalie sądowe skończyły się pozornym rozstrzygnięciem. Hotel Sacher może używać nazwy „jedyny oryginalny Tort Sachera”, a Demel, że jest to „jedyny autentyczny Tort Sachera”. My osobiście nie przepadamy za tym ciastem, nie powala nas jego smak, ale mamy swoje inne ulubione słodkości, na które tym razem wybraliśmy się właśnie do cukierni Demel.

Podają tutaj delikatny w konsystencji Tort Esterhazy. Cieniutkie warstwy makaronikowego ciasta, z migdałów oczywiście, przekładane są maślanym kremem, zwieńczone białą polewą cukrową z czekoladowym wzorem. Ciasto pochodzi z Budapesztu i powstało na cześć księcia Antona Esterházy de Galántha, żołnierza i wybitnego mecenasa sztuki. Zasmakowało wiedeńczykom i na stałe zagościło w ich cukierniach. U Demela polecamy także przygotowany na bazie czekoladowego biszkoptu, wilgotny ze znakomitym kremem Tort Dora.Tych wspaniałych, znanych tortów jest więcej, ale o nich innym razem. Z pozostałych tradycyjnych deserów powinno się spróbować Apfelstrudel. To rodzaj makaronowego ciasta, rozciąganego ręcznie, a nie wałkowanego, polanego obficie masłem, obłożonego kawałkami
jabłek, rodzynkami i orzechami, zawiniętego jak rolada i pieczonego w piecu.

Praktycznie dostać go można w każdej restauracji i kawiarni. Specjalnie polecany jest na zimowe spacery. Smakować
będzie chyba najbardziej w jednej z najpiękniejszej historycznej cukierni w Wiedniu, Cafe Central przy Herrengasse, działającej od 1876 r. Jest jeszcze jeden smakołyk, wydaje się, że mniej znany u nas i trochę jakby po macoszemu traktowany. To Omlet Cesarski. Przygotowany z jajek z dodatkiem mąki, rodzynek nasączonych rumem i po upieczeniu (nie usmażeniu) podzielony przy pomocy dwóch widelców na mniejsze kawałki, posypany obficie cukrem
pudrem i podawany z dodatkiem śliwkowych powideł. Planując wizytę w Wiedniu warto pamiętać, że chętnych do smakowania tych pyszności jest dużo i to przybyłych tu z całego świata więc by nie stać w długiej kolejce po stolik lepiej zamówić go także online.

Spacer po Wiedniu, naszym skromnym zdaniem, to nie tylko niezwykłe nostalgiczne wspomnienie historii i tradycji wielkiej Austrii z czasów dynastii Habsburgów, ale też konkretne doświadczenie tej przeszłości „na wyciągnięcie ręki” w bogactwie jego zbiorów muzealnych, bibliotek, wspaniałych pałaców, parków i ogrodów oraz restauracji i
cukierni. Gdzie wręcz czuje się obecność Mozarta, Freuda, Schuberta, Zweiga, Klimta… To wszystko jest bliżej Polski niż nam się często wydaje. Jednym słowem – Wiedeń zimą gorąco zaprasza, a my go gorąco polecamy!
Zdjęcia w tekście: Barbara i Krzysztof Kaniewscy




