MSN – WYSTAWA MALARSTWA ADAMA KOZICKIEGO „WOJNA WSZYSTKICH ZE WSZYSTKIMI”

Adam Kozicki
Adam Kozicki

Muzeum Sztuki Nowoczesnej konsekwentnie prezentuje sztukę jak najszerszej publiczności, muzealne wystawy można oglądać nawet nie wchodząc do budynku. W Galerii A na parterze (w całości widocznej od ulicy Marszałkowskiej) 12 września otworzy się wystawa malarstwa Adama Kozickiego zatytułowana „Wojna wszystkich ze wszystkimi”. Artysta przygląda się w swoich obrazach (w tym wielkoformatowej pracy przygotowanej specjalnie na tę wystawę) współczesnemu internetowi. Pokazuje zróżnicowany świat, w którym konflikty i pragnienia zderzają się z tym, co kulturowo dozwolone i akceptowane.

Kuratorką pokazu jest Natalia Sielewicz. W swojej najnowszej wystawie Adam Kozicki wsłuchuje się w pulsujący, nerwowy rytm dzisiejszego Internetu w którym nieustannie tlą się wojny kulturowe, a granice między faktem, opinią i emocją zacierają się. Jego twórczość podejmuje temat wspólnoty w cyfrowym świecie naznaczonym sporami o wartości, tożsamość i normy. Malowane przez Kozickiego portrety i klaustrofobiczne wnętrza przypominają scenografie pozbawione stabilnej narracji, a zamieszkujący je bohaterowie pozostają niejednoznaczni – są zlepkami tożsamości, które nieustannie mutują, przenikają się i rozpadają pod wpływem kolejnych projekcji.

Tytuły jego obrazów mogą przywodzić na myśl figurę antybohatera, samotnika przekraczającego przyjęte normy. Artysta widzi w nich jednak osoby, w których kumuluje się pewnego rodzaju nadwyżka – emocji, bodźców i napięcia, ale także przyjemności. Obrazy Kozickiego stają się zarazem rodzajem portretu emocjonalnego i społecznego, w którym malarz rozpoznaje doświadczenia własne oraz bliskich mu osób.

– Kiedy patrzę na drobiazgowe, wielowarstwowe kompozycje Adama Kozickiego, widzę w nich zwierciadło współczesnych przemian społecznych. Bez popadania w dydaktyzm artysta w niezwykle przenikliwy sposób opowiada o wykluczeniu, hierarchii i przemocy. Jest w tych pracach wiele empatii wobec dzisiejszej kondycji człowieka, ale też szczególna wrażliwość na emocjonalną temperaturę współczesności.

Kozicki wychwytuje moment, w którym dopaminowe pobudzenie miesza się z żałobą, bezsilność z alienacją, a pragnienie bliskości z poczuciem coraz głębszego odosobnienia. To właśnie w tym niejednoznacznym splocie afektów odnajduję atmosferę, która tak mocno definiuje nasze doświadczenie – mówi kuratorka wystawy Natalia Sielewicz.

Zdjęcia: portret artysty i jego prace

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry