KATALONIA: CASTELLFOLLIT DE LA ROCA – ŚREDNIOWIECZNE MIASTO NA SZCZYCIE WĄSKIEGO KLIFU

Castellofollit widziane od podnóża klifu. Fot. Natalia Ilyina
Castellofollit widziane od podnóża klifu. Fot. Natalia Ilyina

Ten niesamowity widok z lotu ptaka znam, niestety, tylko ze zdjęć. Na płaskim szczycie bazaltowego klifu wygiętego jak łuk o długości niespełna kilometra i niewielu ponad 30 metrów szerokości na najwęższych odcinkach, wyrastającego na 50 metrów między rzekami Fluvià i Toronell, rozciąga się średniowieczne miasteczko położone na wysokości 296 metrów n.p.m.


To Castellfollit de la Roca – gmina w Hiszpanii, w prowincji Girona w Katalonii, o powierzchni zaledwie 0,67 km². W 2009 roku gmina ta liczyła 1043 mieszkańców, w 2011 już tylko 999. Jest częścią naturalnego parku wulkanicznego Garrocha (La Garrotxa Volcanic Zone Natural Park). Domy, ulice i chodniki w miasteczku zostały wykonane ze skał wulkanicznych, pochodzących z masywu, na którym leży miasteczko. Stanowi ono bramę do tego parku, który słynie z ponad 40 dobrze zachowanych wulkanów aktywnych od 700 tys. do 8 tys. lat temu oraz skamieniałych strumieni lawy, które od tysiącleci kształtują tutejszy krajobraz.

Jest to jedno z najbardziej malowniczych miasteczek nie tylko w Katalonii, ale w całej Hiszpanii. Leżąc na grzbiecie ściany bazaltowej, z domami zbudowanymi przed wiekami na skrajach przepaści, z czasem stało się jednym z najpopularniejszych elementów regionalnego pejzażu. Początek średniowiecznej osadzie datowanej na XIII wiek dał nieistniejący już stary zamek obronny z końca XI wieku, od którego, el castell, wywodzona jest nazwa Castellfollit. Chociaż możliwe, że od kształtu masywu skalnego przypominającego fortyfikacje obronne. Ale niewątpliwie położenie osady na wąskim klifie miało ogromne znaczenie strategiczne.

Wysokie, strome wzniesienia zapewniały doskonałą ochronę, co przyciągnęło wczesnych osadników szukających bezpiecznego miejsca. Był to także obszar, przez który przebiegała już starożytna rzymska droga Via Annia. Najstarszym, częściowo zachowanym obiektem jest dawny kościół Sant Salvador z XIII wieku, przebudowany po zniszczeniach w wojnie domowej 1936-1939 na Centrum Kultury, muzeum i salę konferencyjną. Stoi on na końcu cypla mieszczącego Starówkę. Z krańcowego placu Josep Pla, a zwłaszcza punktu widokowego na szczycie dawnej dzwonnicy Sant Roc roztaczają się przepiękne panoramy miasteczka i jego okolic.

Na tym placu, który w przeszłości był przykościelnym cmentarzem a stoi kościół Sant Salvador – Centrum Kultury kończy się tutejsza Starówka o średniowiecznym rodowodzie. Zaczyna zaś od Plaça de Catalunya i składa się z placyków oraz wąskich, zacienionych uliczek. A właściwie jednej głównej biegnącej grzbietem skały z nielicznymi wąziutkimi równoległymi i prostopadłymi. Tylko w części przeciwległej do tej dawnej świątyni miasteczko na szczycie klifu jest nieco szersze. To w tamtej części znajduje się kościół św. Wincentego, pierwotnie romański, ale później kilkukrotnie przebudowywany.

Warto również zobaczyć zakonserwowane ruiny średniowiecznego zamku Castellfollit. Odwiedzić kaplicę Santuario del Cós oraz zobaczyć Złamany Most (Pont Trencat), który z biegiem lat został opuszczony z powodu problemów konstrukcyjnych związanych z ruchami ziemi i powodziami. Można oglądać go z daleka. Przepiękne są widoki na doliny rzek Toronell i Fluvià. A czymś oryginalnym Muzeum Wędlin (El Museu de l’Embotit) w którym można poznać tradycyjne techniki produkcji katalońskich wędlin. Bo chociaż Castellfollit de la Roca jest niewielkim miasteczkiem, to słynie z dobrej regionalnej kuchni.

Sporo jest w nim lokalnych knajpek w których można skosztować pysznych wędlin czy innych przysmaków. A w miejscowych mikro browarach, takich jak Poch’s, degustować lokalne piwa. Z regionalnych specjałów katalońskiej kuchni polecane są zwłaszcza: *„Pa amb tomàquet” ( pieczywo z pomidorem i oliwą), *„Escalivada” (grillowana papryka i bakłażan), *„Botifarra amb mongetes” (kiełbasa z fasolą), *„Truita de riu” – „Tortilla z ryb rzecznych”, rodzaj omletu z jajek i różnych rodzajów ryb, które występują w rzekach Katalonii, takich jak pstrągi, karasie, czy karpie. *„Crema catalana” (odpowiednik crème brûlée czyli zapiekanego deseru). Do typowych dań należą kiełbaski, fasola Santa Pau i grillowane mięsa.

W okolicach do największych atrakcji należą wygasłe wulkany, zwłaszcza Santa Margarida między Olot a Santa Pau w rezerwacie Wulkanów Garrotxa, którego ostatnia erupcja miała miejsce około 11 000 lat temu. Tam również Wulkan Croscat i jego żużlowe zbocza, drugi co do wielkości wulkan na Półwyspie Iberyjskim. Natomiast w Castellfollit de la Roca wiele miejsca zajmuje kultura. Popularne są tam festiwale, wydarzenia artystyczne, a codzienne życie mieszkańców odzwierciedla katalońską tożsamość i bogatą historię.

Zdjęcia: Natalia Ilyina

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry