HUTA SZKLANA: CZTERY PORY ROKU XIX–WIECZNEJ ŚWIĘTOKRZYSKIEJ WSI W WERSJI XXI WIEKU

Świętokrzyska Zagroda Kultury. Fot. Cezary Rudziński
Świętokrzyska Zagroda Kultury. Fot. Cezary Rudziński

Niezwykłe atrakcje kulturalne, historyczne i etnograficzne czekają turystów we wsi Huta Szklana nad rzeką Belinianką w gminie Bieliny w powiecie kieleckim. Leży ona na Głównym Szlaku Świętokrzyskim, około 3 km od Opactwa na Świętym Krzyżu, ma około 250 stałych mieszkańców, dosyć banalną przeszłość i super nowoczesne formy prezentacji wiejskich tradycji tego regionu.

Osada Średniowieczna i Świętokrzyska Zagroda Kultury

 

Jej nazwa zmieniała się w przeszłości w kolejności obu członów kilkakrotnie ze Szklanej Huty na obecną, chociaż nie do końca jest pewne, czy to do tej konkretnie osady odnosi się zapis o hucie szkła (officina vitrearia sub Calvo Monte), która w 1529 r. należała do uposażenia konwentu świętokrzyskiego. Na pewno jednak ta wieś z karczmą była jego własnością w XIX wieku. Według spisu z roku 1827 było w niej 12 domów i 73 mieszkańców. Obecnie jest w niej kapliczka p.w. św. Barbary i pomnik „Golgota Wschodu” upamiętniający ofiary sowieckich zbrodni w Katyniu, Charkowie i Miednoje.

Oraz dwa obiekty Centrum Tradycji i Turystyki Gór Świętokrzyskich w Bielinach:
„Osada Średniowieczna” składająca się z kilkunastu zrekonstruowanych chat wiejskich z wyposażeniem i Świętokrzyska Zagroda Kultury „Harmonia” prezentująca w wersji interaktywnej cztery pory roku w tradycyjnej XIX – wiecznej wsi świętokrzyskiej. Aż zaskakującej, nie tylko moim zdaniem, gdyż zrobiła na mnie ogromne wrażenie nowoczesnym i ciekawym sposobem narracji. Pod tym względem chyba najlepszym, z jakim spotkałem się w ostatnich latach nie tylko w Polsce.

Życie wsi zgodne z naturą

 

Pomysł tej wystawy był prosty: pokazać życie wsi w tamtych czasach w zgodzie z naturą, porami dnia i roku oraz, oczywiście, tradycją i obyczajami. Bohaterowie tej opowieści, Władzio i Mania w postaci ich dużych, kolorowych zdjęć naklejonych i wyciętych z płyt czy sklejki, oprowadzają zwiedzających po swojej wsi przez cztery pory roku. Każdą w osobnej, dużej sali. Pokazując jak żyją, pracują, bawią się, modlą i umierają jej mieszkańcy. Poznajemy więc ówczesny niespieszny rytm życia tradycyjnej, a więc niezbyt zamożnej świętokrzyskiej wsi w XIX wieku.

Ale poznajemy w sposób multimedialny. Ekspozycja składa się z elementów etnograficznych: zabytkowych sprzętów oraz narzędzi rolniczych i wyposażenia domów, fragmentów chat i ław przed nimi, a także wielkich, kolorowych zdjęć prezentujących prace polowe, domowe, kolejne święta kościelne i związane z nimi modły oraz obyczaje. Wszystko opisane przy poszczególnych fragmentach ekspozycji oraz w postaci dosyć szczegółowych informacji na ścianach. Dzięki świetnemu połączeniu i wykorzystaniu technik medialnych i interaktywnych zwiedzanie staje się prawdziwą podróżą w czasie pobudzającą wszystkie zmysły.

Zobaczyć, przeczytać, usłyszeć i… powąchać

 

I to dosłownie. Oglądamy, słyszymy dźwięki zarówno podkładu muzycznego, jak i tego co dzieje się w tle: kos i sierpów ścinających zboże, gdakających kur i kwaczących kaczek, odgłosy z obór, chlewów, różnych prac polowych i domowych. Oczywiście również kościelne dzwony czy pieśni, modły itp. Nie tylko oglądamy i słyszymy, ale możemy poczuć zapachy. Wystarczy otworzyć odpowiednio oznaczone pojemniczki, podnieść je do nosa i wciągnąć znajdujący się w nich zapach: tradycyjnych obrzędów religijnych i świeckich, prac polowych, wiejskiej kuchni, kwitnących drzew, obory czy chlewu.

W każdej sali – porze roku inne. Dzięki temu dodatkowo ożywają one zajęcia, pracę rolników, tradycje i obrzędy, które kształtowały ówczesne życie świętokrzyskich wsi w różnych porach roku. Zgodnie z nimi i kalendarzem przyrody oraz życia wsi, poznawanie go rozpoczynamy oczywiście na wiosnę. Widzimy, słyszymy i czujemy odradzanie się natury. Pierwszą zieleń, wiosenne prace polowe i główne święta tej pory roku oraz związane z nimi tradycje widziane – i opowiadane – przez wspomnianych bohaterów: młodych Władzia i Manię.

Życie zaczyna się na wiosnę

 

Oglądamy przydomowy ogródek ogrodzony tradycyjnym płotem z nierównych prętów i soczystą w nim zieleń. Oparte o ścianę domu lub stojące obok niego narzędzia rolnicze, widły, grabie czy drewnianą łopatę do wstawiania oraz wyjmowania z pieca chleba i świątecznych ciast. Drewnianą maselnicę do robienia masła, beczki oraz suszące się na szczeblach płotu gliniane garnki. W pobliżu w dużej ramie czytamy ilustrowaną informację o Niedzieli Palmowej. Bezpośrednio zaś na ścianie domu obok wejścia do niego podobną o Wielkim Piątku. A przez okna chaty co dzieje się w jej wnętrzu.

Wiosna to również Zielone Świątki, topienie Marzanny, ale także zabawy kobiet w karczmach czy kusaki (zapusty) z opowieścią o dziadzie i babie oraz zwyczajach związanych z Bachusem. Na ścianie innej chaty ilustrowaną zdjęciem gęsi, kaczki i kury informację „Jak karmił chłop zwierzęta przed Wielkanocą” z możliwością uruchomienia dodatkowej aplikacji. Obok podobną ze zdjęciami kozy, owcy i wieprza. Nie brakuje oczywiście szczegółowych informacji o święconce i jej składzie, czy o wielkanocnym poniedziałku i dyngusie oraz zdjęcia modłów majowych pod krzyżem stojącym we wsi.

Pracowite lato z zażynkami, dożynkami i weselami

 

Lato, szczególnie pracowity okres prac polowych kończonych dożynkami, przedstawiany przez już dojrzałych narratorów. Ale wcześniej zażynkami – małymi żniwami czyli sianokosami, obyczajami żniwnymi rozpoczynającymi się od święcenia sierpów i przed rozpoczęciem ścinania pierwszych kłosów najpierw rzucania ich na ziemię, co miało zabezpieczyć żniwiarza przed skaleczeniem. Opis samych ówczesnych żniw. I kolejnych świąt kościelnych, Bożego Ciała oraz Matki Boskiej Zielnej ze szczegółowymi opisami jego przebiegu, sposobów przechowywania poświęconych wiązanek kłosów, związanych z tym tabu oraz zakończenia żniw.

Ale również okresem miłości i przygotowań weselnych. A następnie, bogato ilustrowanego, przebiegu świętokrzyskich wesel. Od zrękowin, poprzez ślub oraz wesele i związane z nimi zwyczaje, oczepiny i przenosiny panny młodej do domu męża. Można je oglądać także na filmie wyświetlanym na monitorze siedząc w wyplatanym chłopskim wozie zamienianym w zimie na sanie. Wśród interesująco przedstawionych poszczególnych zwyczajów związanych z weselami zabrakło mi, a był on przecież powszechny, pokazywanie weselnym gościom prześcieradła nowożeńców po ich nocy poślubnej. Może dlatego, że wystawę tę oglądają również dzieci i młodzież.

Jesienne przygotowania do zimy

 

Jesień to okres wykopek ziemniaków, buraków i zbioru innych płodów rolnych, a także owoców z sadów, chociażby tylko przydomowych. Dni stają się krótsze, trwają przygotowania na nachodzące chłody, m.in. gromadzenie drewna na opał. W tej narracji dzieci Mani i Władzia wchodzą w dorosłość, a ich rodzice zażywają zasłużonego odpoczynku na ławie przed chatą. Ale to również czas kiszenia kapusty i przygotowywania żywności na zimę. Oraz napraw sprzętów rolniczych i domowych, które uległy uszkodzeniu lub wyrobu potrzebnych nowych do przyszłych prac.
I nauki w wiejskiej szkole, z klasą z ławkami, zeszytami i liczydłami do nauki rachunków, jak wówczas nazywała się matematyka. A także karami dla niesfornych uczniów. Uczestniczący w naszym zwiedzaniu 5-latek demonstruje jedną z nich klęcząc w kącie klasy i trzymając w podniesionych rękach drewniany pręt. Na szczęście zwiedzającym oszczędzono widoków – i ewentualnych dźwięków – innych wymierzanych przecież wówczas dosyć powszechnie kar fizycznych. Jesień to także zaduszki i związane z nimi wiejskie obyczaje cmentarne.

Koniec roku i ludzkiego życia

Zima to oczywiście ważne święta: Boże Narodzenie, Trzech Króli i MB Gromnicznej, ale w tamtych czasach na świętokrzyskich wsiach przede wszystkim okresem spokoju i końca rocznego cyklu życia natury. W ekspozycji umiejętnie połączono go również z kresem życia ludzi. Oglądamy więc sceny i czytamy sporo informacji na temat zwyczajów związanych ze śmiercią i pogrzebami. Opiekę nad ciałem zmarłego i jego mycie. Składanie zwłok do trumny, wystawianie ich w chacie, czuwanie przy nich, zamykanie trumny i jej wyprowadzanie, pogrzeb ze związanymi z nim zwyczajami oraz stypę. Jest to zarazem zakończenie w ekspozycji jednego cyklu życia wsi oraz ludzi. I przygotowanie do następnego zgodnego z naturą oraz harmonią.
Jest to więc bardzo ciekawa, znakomicie pokazana i zorganizowana stała wystawa pozwalająca nie tylko zobaczyć, usłyszeć oraz poczuć, ale i zrozumieć, jak życie w zgodzie z naturą i tradycją tworzy trwałą równowagę i piękno. A wszystko to na przykładzie obyczajów i tradycji, które kształtowały wówczas życie w regionie świętokrzyskim. Oprócz jej walorów o których już wspomniałem, muszę dodać i podkreślić, że jest ona dostosowana do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, zapewniając im łatwy dostęp i możliwość pełnego uczestnictwa w tej podróży przez czasy i tradycje świętokrzyskiej wsi.

Wyjątkowa troska o niepełnosprawnych

Wyposażona jest w mobilną pętlę indukcyjną, automatycznie otwierane drzwi, podjazdy do budynku, windy, informację głosową dla osób niewidomych otwieraną dotykiem dodatkową i inne bardzo przydatne rozwiązania. Pomysłodawcom i realizatorom tej wystawy należy się uznanie za znakomicie wykonaną pracę. Jest chyba oczywiste, że zachęcam wszystkich, którzy znajdą się w tych okolicach do jej obejrzenia. A i specjalny przyjazd do Świętokrzyskiej Zagrody Kultury „Harmonia” na pewno nie będzie czasem straconym. Zwłaszcza, że w pobliżu można zapoznać się również z innymi atrakcyjnymi miejscami i obiektami.
Zaś w najbliższym sąsiedztwie, w tejże Hucie Szklanej, jest także karczma „Izba Dobrego Smaku”, w której serwowane są także regionalne potrawy i przysmaki. Nam na obiad podano jedną ze specjalności jej kuchni, Zalewajkę Świętokrzyską nie tylko, jak znana łódzka zupa, z ziemniakami, ale także kawałkami kiełbasy, grzybami i sadzonym jajkiem. Dla amatorów diety zupę pomidorową. Na drugie danie kotlety gryczane z plastrami schabu, sosem kurkowym i surówką, lub pierogi ruskie i z ciecierzcą. Na deser zaś bodzentyński baniocek – ciasto z dyni, mąki, jaj oraz orzechami i rodzynkami. Do tego sok z lokalnej tłoczni.

Zdjęcia © Cezary Rudziński

Autor uczestniczył w studyjnym wyjeździe prasowym na zaproszenie Regionalnej Organizacji Turystycznej Świętokrzyskie.

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry