VAL DI FIEMME – DOLINA SPORTOWYCH EMOCJI I GÓRSKICH PRZYGÓD

Uczestnicy uroczystości fot.-Grzegorz-Micula
Uczestnicy uroczystości fot.-Grzegorz-Micula

Dla polskich kibiców Val di Fiemme w Dolomitach, w Trydencie – Górnej Adydze w północnych Włoszech to miejsce szczególne. To tan Adam Małysz i Kamil Stoch zdobywali medale mistrzostw świata, a Justyna Kowalczyk-Tekieli triumfowała na wymagającym podbiegu na Alpe Cermis.

Justyna-Tekieli-i-Kamil-Stoch-fot.-Grzegorz-Micula
Justyna-Tekieli-i-Kamil-Stoch-fot.-Grzegorz-Micula

W krakowskim hotelu Stary włoska dolina podziękowała polskim sportowcom za ich sukcesy i wieloletnią więź z regionem. Justyna Kowalczyk-Tekieli, Kamil Stoch i – zaocznie – Adam Małysz otrzymali Medale Magnifica Comunità di Fiemme.
Wyróżnienia wręczyli Pietro De Godenz, prezes Nordic Ski Fiemme, oraz Paolo Gilmozzi, prezes Val di Fiemme Tourist Board. Podczas spotkania sportowcy wspominali starty w dolinie, najważniejsze zawody i emocje związane z rywalizacją na jej obiektach. Organizatorem wydarzenia były Val di Fiemme, Visit Trentino oraz Travel Advance.

Predazzo zapisane w historii polskiego sportu

Najmocniej z polskimi sukcesami kojarzy się Predazzo. To tam Adam Małysz podczas mistrzostw świata w 2003 roku zdobył dwa złote medale – na skoczni normalnej i dużej. Dziesięć lat później jego sukces powtórzył Kamil Stoch, który w 2013 roku został mistrzem świata na dużej skoczni. W tym samym roku razem z kolegami z reprezentacji wywalczył brązowy medal w konkursie drużynowym.

Drugim ważnym miejscem jest stadion biegowy Lago di Tesero.Rozgrywano na nim zawody mistrzostw świata i Pucharu Świata, a także konkurencje podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Milano Cortina 2026.
Z Val di Fiemme związana jest również Justyna Kowalczyk-Tekieli. Dolina była gospodarzem finałowego etapu Tour de Ski, którego najbardziej charakterystycznym fragmentem jest wspinaczka na Alpe Cermis. Polska biegaczka zwyciężała tam trzy razy – w 2011, 2012 i 2013 roku.
Dla wielu polskich turystów nazwy Predazzo, Lago di Tesero i Alpe Cermis są więc czymś więcej niż oznaczeniami na mapie. Kojarzą się z sukcesami, które oglądaliśmy przed telewizorami.

Dolomity na lato i zimę

 

Dolomity -  fot. Grzegorz Micuła
Dolomity – fot. Grzegorz Micuła

Val di Fiemme leży w Trydencie, w otoczeniu dolomitowych szczytów. Region jest atrakcyjny przez cały rok, choć jego charakter zmienia się wraz z porą roku.
Zimą królują oczywiście narty. Dolina oferuje ponad 110 km tras zjazdowych w pięciu obszarach narciarskich. Są tam zarówno trasy dla początkujących, jak i bardziej wymagające odcinki dla doświadczonych narciarzy. Ważną częścią zimowej oferty jest także narciarstwo biegowe. Wokół Lago di Tesero przygotowywane są trasy, na których rywalizowali zawodnicy światowej czołówki.
Val di Fiemme jest również związane z Marcialongą – jednym z najbardziej znanych biegów narciarskich w Europie. Trasa prowadzi przez dolinę i sąsiednie miejscowości, a zawody co roku przyciągają zarówno profesjonalistów, jak i amatorów.

Latem – pieszo, rowerem i kolejką

Kiedy śnieg znika, Val di Fiemme zmienia się w wielki teren rekreacyjny. Najprostszym sposobem poznawania doliny są piesze wycieczki. Szlaki prowadzą przez świerkowe i modrzewiowe lasy, alpejskie łąki oraz pod skalnymi ścianami Dolomitów.
Jednym z dobrych punktów wypadowych jest Cavalese. Z miejscowości można wjechać kolejką na Alpe Cermis i rozpocząć wędrówkę już wysoko w górach. To także sposób na zobaczenie miejsca, które polscy kibice znają przede wszystkim z transmisji Tour de Ski. Latem charakterystyczna, bardzo stroma końcówka trasy wygląda zupełnie inaczej niż zimą – zamiast zawodników walczących ze śniegiem pojawiają się turyści i piechurzy.
Miłośnicy dwóch kółek mają do dyspozycji trasy szosowe i górskie. Dolina jest dobrym miejscem zarówno dla osób szukających spokojnych wycieczek, jak i dla bardziej zaawansowanych rowerzystów. Popularne są również trasy prowadzące przez dolomickie przełęcze.

Predazzo – nie tylko skocznie

 

Kamil-Stoch-wywiadowany-fot.-Grzegorz-Micula
Kamil-Stoch-wywiadowany-fot.-Grzegorz-Micula

Warto zatrzymać się w Predazzo nie tylko ze względu na sport. Miejscowość jest jednym z głównych ośrodków doliny i dobrym punktem wypadowym w góry.
Okolica słynie również z tradycji związanych z drewnem i rzemiosłem. Val di Fiemme od stuleci jest krainą lasów, a miejscowe drewno ma wyjątkowe znaczenie dla regionu. Z tutejszych świerków wykonywano m.in. instrumenty muzyczne, cenione przez lutników ze względu na właściwości akustyczne drewna.
Predazzo i sąsiednie miejscowości pozwalają też poznać bardziej codzienne oblicze Trydentu – niewielkie place, kościoły, lokalne restauracje i sklepy z regionalnymi produktami. To dobry kontrast dla monumentalnych krajobrazów Dolomitów.

Góry dla turystów

Val di Fiemme nie wymaga od turysty sportowych ambicji. Można tam przyjechać również po to, aby spacerować, korzystać z kolejek górskich, odwiedzać schroniska i podziwiać krajobrazy.
Szczególnie efektownie prezentują się dolomickie grupy górskie otaczające dolinę. Wędrówka nie musi oznaczać całodziennego trekkingu. Wiele tras można zaplanować jako krótsze spacery, korzystając wcześniej z transportu lub kolejek.
Warto też połączyć pobyt w Val di Fiemme z poznawaniem innych części Trydentu. Region słynie z górskich miejscowości, zamków, lokalnych produktów i kuchni, w której alpejskie tradycje spotykają się z wpływami włoskimi.

Dolina polskich wspomnień

 

Wywiad-z-Justyna-fot.-Grzegorz-Micula.
Wywiad-z-Justyna-fot.-Grzegorz-Micula.

Uhonorowanie Małysza, Stocha i Kowalczyk-Tekieli miało więc wymiar nie tylko sportowy. Przypomniało o wyjątkowej relacji między Val di Fiemme a Polską. Dla kibiców Predazzo, Lago di Tesero czy Alpe Cermis pozostają miejscami wielkich emocji. Dla turystów są natomiast bramą do Dolomitów – z trasami narciarskimi, szlakami pieszymi, ścieżkami rowerowymi i górskimi kolejkami.
Val di Fiemme pokazuje przy tym, że sport i turystyka mogą tworzyć jedną historię. Zimą dolina przyciąga narciarzy i kibiców zawodów najwyższej rangi, latem – piechurów, rowerzystów i tych, którzy po prostu chcą odpocząć wśród gór. A polskie nazwiska zapisane w historii Predazzo i Alpe Cermis są dodatkowym powodem, by odwiedzić miejsca znane dotąd przede wszystkim z telewizyjnych transmisji.

Zdjęcia Grzegorz Micuła i mat. prasowe

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry