
Kiedy kończy się lato, Słowenia nadal daje sporo powodów, żeby spędzać czas na zewnątrz.
Góry i doliny zmieniają kolory, na niżej położonych trasach robi się przyjemniej do wędrówek, a w cieplejszych regionach nadal można jeździć na rowerze. Do tego dochodzą jesienne smaki, winobranie i termy – dobry plan na koniec aktywnego dnia.
Na szlak, ale trochę niżej

źródło: www.slovenia.info
Jesienią lepiej zrezygnować z najwyższych partii gór i wybrać niżej położone trasy, doliny i wzgórza. Dobrym kierunkiem są Bohinj, dolina Sočy i Dolina Vipavy.
W Bohinj można wędrować z widokiem na Alpy Julijskie i największe naturalne jezioro Słowenii. Dolina Sočy daje sporo możliwości na spokojniejsze trasy wśród lasów, rzek i małych miejscowości, a w Dolinie Vipavy szlaki prowadzą przez łagodne wzgórza i winnice.
Warto jednak pamiętać, że dni są krótsze, część schronisk może być już zamknięta, a wyżej w
górach może pojawić się śnieg. Dlatego niższe trasy są o tej porze po prostu wyborem bezpieczniejszym i wygodniejszym.
Rowerem także po wakacjach
Sezon rowerowy w Słowenii nie kończy się we wrześniu. W chłodniejszych miesiącach najlepiej sprawdzają się regiony śródziemnomorskie, krasowe i panońskie, gdzie łagodniejsza pogoda pozwala jeździć dłużej.
Dobrym przykładem jest Dolina Vipavy. Trasy prowadzą tam przez wzgórza, winnice i niewielkie miejscowości, więc rower można łatwo połączyć z lokalnym jedzeniem i zwiedzaniem okolicy.
A na talerzu…

źródło: www.slovenia.info
To także dobry moment na degustację lokalnej kuchni. Pojawiają się kasztany, dynie,
jabłka, orzechy i grzyby, a w regionach winiarskich trwa winobranie i zaczynają się imprezy
związane z młodym winem.
W Primorskiej warto zwrócić uwagę na osmice – gospodarstwa, które w określonych terminach otwierają się dla gości i serwują lokalne wina oraz domowe potrawy.
A po wszystkim – termy
Po kilku godzinach na szlaku albo rowerze można zwolnić tempo i wybrać się do jednego ze
słoweńskich uzdrowisk lub centrów termalnych. Jesień w Słowenii nie oznacza więc końca sezonu. Po prostu zmienia się sposób podróżowania: mniej wysokich gór, więcej dolin i wzgórz, mniej pośpiechu i więcej czasu na to, żeby połączyć ruch, jedzenie i odpoczynek.
