INSTYTUT SŁOWACKI: WYSTAWA WSPÓŁCZESNEJ BIŻUTERII ARTYSTYCZNEJ

Prezentacja wystawy i artysty podczas wernisażu otwarcia. Fot, Cezary Rudziński
Prezentacja wystawy i artysty podczas wernisażu otwarcia. Fot, Cezary Rudziński

W Instytucie Słowackim na Starym Mieście w Warszawie otwarto kolejną dostępną bezpłatnie wystawę. Tym razem srebrnej współczesnej biżuterii artystycznej zatytułowaną: „Na czarne skały zaświeci słońce” Jána Jánoša.

Ukończył on Średnią Szkołę Sztuki Użytkowej w Kremicy na kierunku złotnictwo i srebrnictwo oraz studia w Katedrze Twórczości Tekstylnej na Akademii Sztuk Pięknych w Bratysławie. W 2023 roku zdobył nagrodę w konkursie Národná cena za dizajn w kategorii SZTUKA & DESIGN & RZEMIOSŁO za kolekcję pierścionków pod nazwą SI MOJA SKALA (Jesteś moją skałą). Organizatorem konkursu było Słowackie Centrum Designu, a nagroda tradycyjnie przyznawana jest we współpracy z Ministerstwem Kultury Republiki Słowackiej.

Podczas wernisażu otwarcia wystawy, tradycyjnie przez dyrektora Instytutu Milana Novotnego, w którym uczestniczył też artysta, tak przedstawiono go i jego twórczość:

Projekt: „Na czarne skały zaświeci słońce” prezentuje najnowszą twórczość projektanta biżuterii Jána Jánoša, którego kreatywne działania koncentrują się wokół tworzenia oryginalnych srebrnych pierścionków.

Ich wyjątkowość podkreśla zarówno sam proces powstawania wizualnie i ideowo spójnej kolekcji jubilerskiej, jak i długofalowa strategia realizowana przez markę Ateliér HORA.
Sam eksperymentalny proces projektowania i produkcji pierścionków wynika przede wszystkim ze znajomości tradycyjnych technik złotniczych, takich jak odlewanie metodą wosku traconego, jednak autor stara się wzbogacić go o niekonwencjonalne metody pracy i nowe technologie, a także różnorodność rozwiązań formalnych i struktur.

Każdy z ręcznie modelowanych pierścionków jest niepowtarzalną, spersonalizowaną biżuterią z pogranicza designu i sztuk pięknych. Autor opiera się głównie na rozpoznawaniu punktów wspólnych między miejskim stylem życia, a środowiskiem naturalnym, otoczeniem przemysłowym i zwierzęcym żywiołem jego drapieżnych mieszkańców:

„Szukamy bezpieczeństwa i schronienia lub przekraczamy strefę komfortu w pogoni za wizją przygody”.
Biżuteria HORA powstaje na podstawie zwerbalizowanego opisu – myśli, która uruchamia proces poszukiwania zrównoważonej formy i ekspresyjnego wyrazu. Tekst jako podstawa projektowania biżuterii nadaje tempo również jej prezentacji i przenosi jej postrzeganie na nieoczekiwany poziom. W koncepcji i wizualnej formie wielozmysłowej prezentacji dominuje łączenie wielu mediów tworzących spójną całość. Powstaje w ten sposób specyficzna atmosfera, której celem jest wywołanie w widzach czystych emocji zmysłowych.

Multimedialny charakter pokazu opiera się na współgraniu bodźców płynących z instalacji biżuteryjnych artefaktów, połączonej z nagraniem dźwiękowym przemawiającym do widza. Skłania to odbiorcę do refleksji, rodzi pytania i budzi pragnienie zdobycia informacji. Dźwięk, muzyka i poezja w połączeniu z biżuterią oferują niezwykłe doświadczenie. Poetyckie konteksty obiektów są przekazywane za pomocą mieszanki różnorodnych wrażeń, co przynosi nowe spojrzenie na tworzenie współczesnej biżuterii w kontekście interdyscyplinarnych powiązań.
Wystawa tworzy przestrzeń do dyskusji o poszukiwaniu nowych, eksperymentalnych kierunków w łączeniu biżuterii autorskiej, designu i sztuk wizualnych. Ateliér HORA wiąże biżuterię z ludźmi, aby odkryć w nich świadomych kolekcjonerów wyznających wartości przekazywane za pośrednictwem biżuterii. Jest symbolem lokalnej mody ulicznej (street fashion) z własnym charakterem, ponieważ dzięki poetyckiej nazwie noszący może się z nią łatwo utożsamić”.

Na wystawie można obejrzeć kilkadziesiąt prac artysty, głównie pierścionków wyłożonych na długich wąskich stołach w taki sposób, że można je przymierzać, ale równocześnie nie daje się ich zdjąć. I były chętnie przymierzane przez panie uczestniczące w wernisażu. Artysta wykonuje, wyłącznie ze srebra, również naszyjniki, których dwa egzemplarze pokazano w ramkach za szkłem na ścianach. Ponadto zaś w ogromnym, wielokrotnym powiększeniu zdjęcia pierścionków i innych prac, pozwalające dobrze zobaczyć ich detale i artyzm.
Wiele z nich moim zdaniem, które potwierdził autor w rozmowie ze mną, nadaje się jednak tylko do oglądania a nie noszenia, gdyż są tak duże, wysoko wystające na palcach ponad dłoń, a przede wszystkim ostre i kolczaste. Podobnie zresztą przynajmniej jeden z wystawionych naszyjników wykonanych jak gdyby z gałązek cierniowych, chociaż o nieco zaokrąglonych kolcach cierni. Są jednak ładne, oryginalne i na pewno warto je obejrzeć. Co jest możliwe, jak już podkreśliłem bezpłatnie, w dniach i godzinach otwarcia Instytutu Słowackiego.

Zdjęcia autora.

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry