PRZEWODNIKI WIEDZY I ŻYCIA: NIEMCY

Nasz zachodni sąsiad – Niemiecka Republika Federalna nie jest jeszcze tak często i licznie odwiedzana w celach poznawczych przez polskich turystów, jak na to zasługują jej historyczne miasta i regiony, zabytki, muzea, przyroda i krajobrazy od Bałtyku i Morza Północnego po Alpy. Tym bardziej więc cieszy ukazanie się każdego nowego lub wznawianego przewodnika po tym kraju, gdyż może on zwiększyć zainteresowanie podróżami turystycznymi do niego.

 

Wydawnictwo Hachette Polska wydało właśnie "NIEMCY" w popularniej serii „Przewodniki Wiedzy i Życia” przeznaczonej przede wszystkim dla tych czytelników i turystów, którzy nie szukają zbyt wielu szczegółowych informacji. Lubią natomiast opisywane miejsca oglądać na zdjęciach i ilustracjach, zaś prezentowane najważniejsze zabytkowe budowle także w przekrojach pozwalających na przyjrzenie się ich szczegółom. Zespół polskich autorów tego przewodnika pozwalał oczekiwać, że uwzględnią w nim również liczne poloniki.

 

Niestety mnie spotkało pod tym względem rozczarowanie. Nie znalazłem bowiem np. nawet wzmianki o sławnym posągu „Śmiejącej się Polki” – Regelindy, córki Bolesława Chrobrego w katedrze w Naumburgu. A przecież jest to równie piękne i sławne dzieło rzeźbiarza Mistrza Naumburskiego, jak pokazana na zdjęciu inna z czterech par fundatorów tej świątyni, księcia Ekkeharda i Uty von Ballensted.

 

W przypadku Siegessäule – pruskiej Kolumny Zwycięstwa w Berlinie brak chociażby słowa o tym, że to na niej podczas zdobywania Berlina w 1945 roku żołnierze I Armii Wojska Polskiego zatknęli biało-czerwoną flagę. Dla przeciwwagi dla czerwonej łopoczącej na odległych od niej o około kilometra ruinach Reichstagu i podkreślenia, że również Polacy, jako jedyni oprócz Armii Radzieckiej żołnierze koalicji antyhitlerowskiej, zdobyli stolicę III Rzeszy .

 

W części poświęconej historii Niemiec czytamy, że: „…utraciły ( one ) na wschodzie ogromne terytoria, a tamtejsza ludność została wysiedlona”. Bardziej zgodne z prawdą historyczną byłoby określenie „przesiedlona” i to z podkreśleniem : „na mocy układów jałtańskich i poczdamskich”. Zaś po „tamtejsza ludność” dodanie: „która nie uciekła przed frontem wschodnim wypędzana przez SS i NSDAP”.

 

Trochę zaskakujące jest również informowanie czytelnika polskiego że, np. „Görlitz. To graniczne miasto, którego wschodnia część od 1945 roku należy do Polski i nosi nazwę Zgorzelec…”. Rozumiem, że takie sformułowanie może się znaleźć w tym przewodniku przetłumaczonym – bo taka jest zasada tej serii – na inne języki, wydanym dla turystów w innych krajach. Ale dla Polaków? Są to być może kwestie nie najważniejsze, ale moim zdaniem istotne.

 

Co nie zmienia faktu, iż czytelnik znajduje w tym przewodniku to, co w innych serii Wiedzy i Życia. Króciutkie informacje we Wprowadzeniu – „Odkrywanie Niemiec” o najważniejszych miejscach i wydarzeniach dla których warto odwiedzić poszczególne kraje związkowe RFN. Mapki Niemiec. Panoramę kraju – jego tradycje, kulturę i sztukę, społeczeństwo i politykę, życie codzienne, przyrodę, literaturę, muzykę, malarstwo, zamki, naukowców i wynalazców, piwo oraz sport. „Rok w Niemczech” zawiera informacje o najważniejszych stałych imprezach.

 

Na 15 stronach także historię kraju w ogromnym skrócie. Niestety, z innymi drobnymi – poza wspomnianym już „wysiedleniem” – nieścisłościami. Klęska Niemiec pod Stalingradem nastąpiła nie, jak napisali autorzy, 31 stycznia, chociaż wówczas skapitulowała większość 6 Armii feldmarszałka von Paulusa, lecz 2 lutego 1943 roku. I ten dzień wszedł do historii jako jeden z przełomowych II wojny światowej.

 

Pisząc o Berlinie autorzy stwierdzili w przypadku sławnego Checkpoint Charie, że było jedyne przejście graniczne dla obcokrajowców między Berlinem Wschodnim i Zachodnim. Nie dodając „drogowe”. Gdyż kolejowe, na którym dokonywano odpraw granicznych podróżujących pociągami międzynarodowymi, znajdowało się na dworcu Friedrichstrasse. Nazwy niektórych prezentowanych obiektów aż proszą się o rozszyfrowanie. Bo bez tego czytelnik nie dowie się, że np. Märkisches Museum w Berlinie, to Muzeum Marchii Brandenburskiej. To tylko przykłady.

 

Prezentacja kraju, jego miast, zamków, pałaców, zabytków i innych ciekawych turystycznie miejsc podzielona została na 5 części: Berlin oraz Niemcy – cześć wschodnia, południowa, zachodnia i północna. A w nich na poszczególne kraje związkowe oraz wyodrębnione z Bawarii Monachium. Zawsze z Wprowadzeniem – np. w przypadku części wschodniej kraju o najważniejszych w nim, zdaniem autorów, miejscach oraz dwustronicowymi informacjami o saskiej porcelanie i Lutrze i reformacji – mapką oraz radami jak zwiedzać poszczególne landy. A w nich miejscowości i ciekawe miejsca.

 

Przeważnie z bardzo krótkimi informacjami o nich, ale niekiedy i dłuższymi, mapkami, a nawet bardziej szczegółową ich prezentacją „Ulica po ulicy”. Przy czym wybór takiej czy innej formy prezentacji wydaje się być raczej przypadkowy i niekonsekwentny. Np. „Ulica po ulicy” prezentowany jest Berlin, Monachium czy Norymberga, ale również znacznie mniejsze miasta, np. Augsburg, Fryburg Bryzgowijski, Goslar, Heidelberg czy Pasawa.

 

A równocześnie w przypadku innych dużych i znaczących jak Brema, Hanower, Hamburg, Kolonia czy Stuttgart, znaleźć można tylko opisy kilku zabytków, a po nich propozycje zwiedzania najważniejszych. Z dwustronicowymi przekrojami i prezentacją detali takich budowli jak np. katedry w Akwizgranie, Kolonii czy Moguncji lub opactwa Maria Laach. Ewentualnie niektórych muzeów. Części miejscowości poświęcono, moim zdaniem, niewspółmiernie mało informacji.

 

Np. w Ulm dotyczą one przede wszystkim katedry, z nie do końca ścisłą wysokością jej wieży. Wynosi ona 161,65 m, co w przypadku najwyższej wieży kościelnej świata wypadało chyba podać dokładnie. Wspomniano i o kilku innych zabytkach, ale już nie o forcie Oberer Kuhberg, w którym w latach 1933-35 był obóz koncentracyjny, czy o słynnej Studni Einsteina na miejscu domu rodzinnego tego wielkiego uczonego. Pominięto w ogóle niektóre bardzo ciekawe miejscowości i miejsca.

 

Np. Wiblingen w Szwabii ( Bawaria ), 5 km od Ulm, w którym znajdują się bardzo cenne zabytki: były klasztor – obecnie częściowo Uniwersytet Ulmski i również barokowa bazylika. Czy niewielkie Blaubeuren w Badenii–Wirtembergii sławne z poklasztornego zespołu architektonicznego ze wspaniałymi dziełami sztuki oraz „Błękitnego garnka” – jeziorka uważanego za jedno ze źródeł Dunaju. W Augsburgu pominięto jeden z najważniejszych zabytków, kościół św. św. Ulicha i Afry wskazując do niego jedynie drogę na planie miasta. Przykłady można mnożyć. Nie byłem zresztą w Niemczech wszędzie, nie jestem więc w stanie wskazać wszystkich naprawdę ważnych, a pominiętych miejsc.

 

Przewodnik zawiera, jak i inne tej serii, dwa obszerne działy. Informacje Turystyczne z licznymi polecanymi miejscami – i ich adresami, telefonami, charakterystyką itp. – w poszczególnych landach i miejscowościach w układzie alfabetycznym, w których można przenocować, zjeść, zrobić zakupy, wypoczywać aktywnie itp. Oraz Informacje Praktyczne – podstawowe o bezpieczeństwie, zdrowiu, muzeach i zabytkach czy cenach wstępu, na temat podróżowania po Niemczech różnymi środkami transportu itp. Odszukiwanie potrzebnych miejsc i zabytków ułatwia dosyć szczegółowy skorowidz, chociaż wydrukowany przesadnie drobnym drukiem. Pomimo więc niektórych pominięć, nieścisłości czy innych wad jest to przewodnik, który mogę polecić czytelnikom chcącym dowiedzieć się czegoś, nawet „w pigułce”, o kraju naszych zachodnich sąsiadów oraz jego zabytkach i innych miejscach interesujących turystów.

 

NIEMCY. Przewodnik z serii Przewodniki Wiedzy i Życia. Autorzy: Małgorzata Omilanowska, Marek Stańczyk, Tomasz Torbus. Hanna Köster, Teresa Czerniewicz-Umer. Wyd. Hachette Polska, Warszawa 2009, str. 608.