30-LECIE GLOBTROTERA

30 lat działalności Stowarzyszenia Dziennikarzy – Podróżników „Globtroter” upłynęło w marcu 2020 roku. Ustalony już termin spotkania jubileuszowego trzeba było jednak odwołać ze względu na pandemię koronawirusa Covid-19. Mogło się ono odbyć dopiero obecnie, w gościnnych progach Kamienicy Artystycznej na ul. Białobrzeskiej na warszawskiej Pradze, w której sali konferencyjno – bankietowej od odbywały się od kilku już lat tradycyjne Wigilie Globtrotera.

 

    Tym razem spotkali się, po raz pierwszy od prawie dwóch lat, „Globtroterowcy”, a także zaproszeni przyjaciele naszego Stowarzyszenia. Łącznie nieco ponad sto osób, chociaż ze względu na sytuację pandemiczną, stan zdrowia własny lub w rodzinie, a także, w przypadku mieszkających dalej od Warszawy, nie wszyscy, których oczekiwaliśmy i chcielibyśmy widzieć. Przyjechali jednak niektórzy, będący w „Globtroterze” od początku jego istnienia, lub niewiele krócej, z Bydgoszczy, Krakowa, Końskich i Łodzi

     W poindustrialnym wnętrzu, pod napisami: GLOBTROTER i 30 LAT MINĘŁO, prezes naszego Stowarzyszenia Lechosław Sławomir Bawarski, czyli popularny Sławek, jego założyciel kierujący nim od początku, powitał gości. Opowiedział o powstaniu naszego dziennikarskiego najpierw klubu, a później stowarzyszenia i tych, już ponad 3 dziesięcioleciach naszej działalności, które minęły.

       Przytoczył też kilka wartych odnotowania i zapamiętania liczb. Przez SD-P „Globtroter” przewinęło się 1061 członkiń i członków. Wśród dawnych byli także późniejsi politycy. Członkowie Stowarzyszenia uczestniczyli już w 464 dziennikarskich wyjazdach krajowych i 342 zagranicznych. Sławek wspomniał też 20 naszych koleżanek i kolegów, którzy zmarli.

    M.in. Członków Honorowych Stowarzyszenia: Ryszarda Badowskiego, którego pochowaliśmy w piątek, 19 listopada br., na Cmentarzu Wojskowym na powązkach, Olgierda Budrewicza zmarłego równo 10 lat temu oraz Zygmunta Broniarka, który opuścił nas w marcu 2012 roku.

    Podziękował również sponsorom, którzy pomogli nam zorganizować to spotkanie jubileuszowe. M.in. Pawłowi Brunowi, właścicielowi Kamienicy Artystycznej, a zarazem członkowi Stowarzyszenia i autorowi książek „Jechać nie jechać?”, w których przedstawia i ocenia bardzo już liczne kraje, które odwiedził.

    Sieci restauracji „Sfinx”, Aleksandrowi Gadzanowowi – przedstawicielowi firmy importującej bułgarskie wina, Agencji Art. Media – Arkadiuszowi Bińczykowi, Naczelnemu redaktorowi magazynu i portali VIP – Mariuszowi Grzyżewskiemu oraz Patrycji Waszkiewicz.

    Następnie wręczył jubileuszowe Nagrody Prezesa SDP GLOBTROTER z okazji 30-lecia istnienia naszego Stowarzyszenia. Otrzymali je:Elżbieta i Andrzej Lisowscy, Grzegorz Micuła, Cezary Rudziński oraz Ryszard Badowski, którego rodzinie przekazana zostanie już pośmiertnie.

    Zapoczątkowana też została nowa tradycja – po raz pierwszy wręczono nowe nagrody naszego Stowarzyszenia – Złote Pióra Globtrotera, którą otrzymali: Sławomir Bawarski, Paweł Brun, Grzegorz Micuła i Cezary Rudziński.

    Po czym Magda Pinkwart wręczyła Sławkowi oprawioną w ramki okładkę żartobliwego ”Specjalnego wydania Magazynu TIME".

    Z naszym prezesem jako Człowiekiem Roku oraz cytatami niektórych jego słynnych powiedzeń, z których część jest zrozumiała tylko dla osób uczestniczących w ówczesnych sytuacjach.

     Uhonorowaliśmy też naszego dziennikarza seniora, najstarszego, a zarazem najaktywniejszego członka SDP GLOBTROTER Cezarego Aleksandra Rudzińskiego, który mimo „słusznego” wieku 90 lat, od kilkunastu redaguje nasz stowarzyszeniowy portal turystyczny www.globtroter.info. Stałe współpracuje też z kilkoma innymi portalami, publikuje również w prasie drukowanej.

    Na spotkanie przyszedł w czarnym t-shircie pod marynarką, który otrzymał na swój jubileusz z żartobliwym, złotym tekstem: „90 lat i wciąż na oryginalnych częściach”. Na szyi zaś z zawieszonym dużym medalem, prezentem z tej samej okazji od przyjaciół z Kijowa, z wygrawerowanym: „90. Dorogomu Cezariu (tego imienia używa na Białorusi, w Rosji, na Ukrainie i kilku innych krajach) Czełowieku Mira”. Co po polsku znaczy równocześnie „Człowiekowi Pokoju” i „Człowiekowi Świata” (Światowemu).

        Wzbudziły one spore zainteresowanie uczestników spotkania. Laudację wygłosił wiceprezes Globtrotera Grzegorz Micuła, który ponad ćwierć wieku temu „ściągnął” obecnego seniora, po wspólnym wyjeździe na study tour do Austrii, jeszcze do klubu dziennikarskiego „Globtroter”.

    Czarek – powiedział, miał obchodzić przed dwoma laty, razem z nami na jubileuszu 30-lecia „Globtrotera”, 70-lecie swojej pracy dziennikarskiej i autorskiej. Przesuniętym ze względu na pandemię aż do dzisiaj.

    W paru słowach wspomniał o ukończonych przez jubilata trzech kierunkach studiów: ekonomicznych, filologicznych i pomagisterskich dziennikarskich na uczelniach w Łodzi i Warszawie oraz jego działalności harcerskiej i filatelistycznej.

    Przede wszystkim jednak o pracy dziennikarskiej. W latach 1950-2020 – mówił – opublikował on, łącząc pisanie z fotografowaniem, w co najmniej 220 tytułach prasy drukowanej i internetowej, nie tylko polskiej, ale także w kilkunastu krajach i językach na 5 kontynentach, ponad 20 tysięcy artykułów, reportaży, korespondencji, wywiadów, recenzji i felietonów.

    Oraz ponad 100 tysięcy zdjęć z blisko 80 krajów, które odwiedził w trakcie prawie 230 podróży zagranicznych.

    Jest też autorem lub współautorem ponad 30 książek i broszur, w tym kilku turystycznych. M.in. „Europa za 200 dolarów” (1991) i informatorów turystycznych o krajach Europy południowej i zachodniej.

    A także laureatem już ponad 80-ciu nagród i wyróżnień dziennikarskich, także zagranicznych, za publikacje prasowe i książki: statuetek, pucharów, medali, dyplomów itp. Ponadto kilkunastu odznaczeń państwowych i resortowych. Wyróżniona została też, statuetką „Motyla”, nasza długoletnia koleżanka Lidia Grabarek, jako „Dobra Dusza Globtrotera”.

    Nasi koledzy i koleżanki, a także przyjaciele Stowarzyszenia, z których wielu gościliśmy nie po raz pierwszy, po prawie dwuletniej izolacji nie mogli się nagadać i nawspominać dawnych wspólnych podróży krajowych i zagranicznych oraz spotkań i konferencji przy suto zastawionych stołach.

    Mogli też oglądać wyświetlane na ekranie liczne slajdy z historii oraz klubowych imprez i wyjazdów prasowych oraz turystycznych. Wysłuchali też koncertu piosenkarki Doroty Stankiewicz, a chętni mogli nawet trochę potańczyć. Udana impreza odbywała się w trybie sanitarnym i skończyła się o drugiej w nocy.

Autorzy zdjęć: uczestnicy spotkania