WIGRY: KOLEJKĄ WĄSKOTOROWĄ PRZEZ PUSZCZĘ AUGUSTOWSKĄ

Szczerze? Trochę rozczarowała mnie przejażdżka Wigierską Kolejką Wąskotorową. Spodziewałam się, że będzie więcej widoków na jezioro Wigry. A tu tylko las i las. I trochę pola. Nie pomaga świadomość, że ten las to słynna Puszcza Augustowska.

 

W dodatku spalinowa lokomotywa kopciła dość mocno, co trochę uprzykrzało podziwianie tych leśnych widoków. Nagrodą za trud wycieczki był widok pary żurawi, które spacerowały sobie po polu nie zważając na kopcący i hałasujący pociąg.

Poważny zabytek

Wigierska Kolejka Wąskotorowa w 1991 roku została wpisana do rejestru zabytków, jako jedna z najdłużej funkcjonujących kolejek leśnych w Polsce. Powstała w 1916 r., w czasie I wojny światowej, a rozbudowana została w latach 1923-26.

Stanowiła uzupełnienie trasy wodnej Kanału Augustowskiego, głównego szlaku do transportu drewna z Puszczy Augustowskiej do licznych tartaków ulokowanych w jego pobliżu. Kolejka została zlikwidowana w 1989 r. W 2001 r. wznowiła przewozy, ale już tylko jako atrakcja dla turystów.

     Tam i z powrotem

Cała jej trasa z miejscowości Płociczno-Tartak, do wsi Zelwa liczyła 36 km, a wraz z odgałęzieniami – 50 km. Obecnie składy dla turystów, latem odkryte, zima ogrzewane, kursują na odcinku 10 km z Płociczna do Krusznika. W stronę „tam” kolejka zatrzymała się raz, na przystanku Binduga.

Postój był na prawdziwej dawnej bindudze, miejscu gdzie wyciągano z wody i ładowano na wagoniki spławiane i zbite w tratwy ścięte pnie drzew. Teraz na wysokiej skarpie jeziora urządzono punkt widokowy. Wyczytałam, że kolejka powinna zatrzymać się jeszcze raz, na przystanku Bartny Dół.

Z pobliskiej przystani miała się roztaczać się piękna panorama na największe w Polsce wyspy znajdujące się na jeziorze: Ordów i Ostrów. Ale się nie zatrzymała. Może dlatego, że ten przystanek sprawiał wrażenie jakby był w remoncie?

Postój na łące

Końcowy przystanek – Krusznik – to rozległa polana wśród lasów i pól, dawniej używana jako duża składnica drewna. Znajduje się tu „Zielona Karczma”, miejsce gdzie można się czegoś napić, skorzystać z toalety. Dla zorganizowanych wycieczek służy jako miejsce zajęć integracyjnych.

Nie zaglądałam, by uniknąć tłumu, który popędził tam zgodnym truchtem. Po półgodzinnym postoju na łące kolejka wyrusza w drogę powrotną. Zatrzymała się na przystanku Powały. Tu można było zejść ze sporej skarpy na brzeg jeziora i spojrzeć z pomostu na wodę.

Dla starszych państwa podróżujących kolejką, albo dla rodzin z małymi dziećmi było to za daleko i za bardzo z góry i pod górę. I za mało czasu by dojść na brzeg w ich tempie. Musieli zrezygnować z widoku. A szkoda. Pociąg stał na rozległej polanie, na której kiedyś mieściła stanica harcerska. Teraz są tu wiaty i miejsce na ognisko.

Warto wiedzieć

Zabytkiem jest odcinek kolejki od Płociczna do szosy Augustów-Sejny: torowisko z mostami i przepustami, parowozownia, zakłady naprawcze, dyspozytornia. W planach jest restauracja kolejnych 14 km torowiska na odcinku od Krusznika do Tartaczyska nad Czarną Hańczą.

 

Zdjęcia autorki

Więcej informacji i relacji turystycznych oraz krajoznawczych na: https://www.krajoznawcy.info.pl/