GRANICZNA ORLICA

Zdobycie tego szczytu, należącego do Korony Polski, zajmie ze trzy kwadranse. Najkrótszy szlak ma niespełna 2 km i prowadzi utwardzoną, niezbyt stromą leśną drogą. Suma podejść nie przekracza 170 m. To spacer zielonym szlakiem spod znajdującego się na północnym skraju Zieleńca Kamienia Rübartscha. Na tam i z powrotem z krótkim posiadem na szczycie wystarczą dwie godziny.

 

Najwyższa po naszej stronie

Orlica (1084 m n.p.m.) zaliczana jest do Korony Gór Polski jako najwyższy szczyt Gór Orlickich po naszej stronie granicy polsko - czeskiej. Ale to tylko trochę prawdy, bo granica państwowa przebiega nieco poniżej kulminacji – ok. 25 m na wschód, na wysokości 1080 m.

A zatem koronny wierzchołek – po ichniemu Vrchmezí, czyli Wierch Graniczny – znajduje się w Czechach… Powinniśmy więc pewnie celebrować jakiś punkt na samej granicy. Ale jakby to wyglądało? Góry Orlickie, najwyższa część Sudetów Środkowych, wznoszą się do 1115 m n.p.m.

Kulminacją jest Wielka Desztna (Velká Deštná). Czerwonym czeskim szlakiem można przejść ze szczytu na szczyt w ok. 2,5 godziny – to ok.8,5 km i niespełna 200 m podejść. Aż tam nie dotarliśmy, przegnała nas gwałtowna, wielka burza.

Obelisk na szczycie

Nasz zielony szlak z Zieleńca omija szczyt Orlicy. By tam dojść trzeba skręcić w nie oznakowaną ścieżkę na niewielkiej polance. Nie wiem dlaczego tak było – może zmieniło się wraz z otwarciem wielkiej wieży widokowej po naszej stronie. Powinien być jakiś drogowskaz. Sam szczyt porośnięty jest nieco niższymi krzakami, w lecie kwitną zarośla wierzbówki kiprzycy.

Tu i ówdzie w prześwitach można zobaczyć sąsiednie pasma gór. Uwagę zwraca kamienny trójgraniasty obelisk upamiętniający pobyty na szczycie cesarza Józefa II (w 1779 r.), przyszłego wtedy prezydenta Stanów Zjednoczonych Johna Quincy Adamsa (w 1800 r.). oraz Fryderyka Chopina (w 1826 r.). Pomnik postawili Czesi w 2012 r.

     Dzieło Heinricha Rübartscha

Zaczęliśmy ten spacer przy kamieniu Rübartscha. Był on pionierem turystyki w Górach Orlickich. Ten piwowar i oberżysta wybudował w 1882 r. pod szczytem Hohe Mense (tak nazywała się wtedy Orlica, a całe góry – Adlergebirge) 16-metrową drewnianą wieżę widokową.

Obok niej postawił małą gospodę Gasthaus zur Hohen Mense. Na początku XX w. wybudował nowe, duże schronisko – Hohe Mense-Baude, które prowadził aż do śmierci w 1930 r. Od kiedy związał się z górami propagował turystykę tak pieszą jak i narciarską.

Wypromował Zieleniec (wtedy Grunwald) jako atrakcyjny ośrodek sportów zimowych. Po II wojnie światowej położone na granicy schronisko nie wznowiło działalności. Porzucone, ograbione, wreszcie spalone obróciło się w ruinę. Dziś pozostały po nim jedynie nikłe ślady podmurowań. Taki sam los spotkał wieżę na Orlicy…

Najnowsza inwestycja

W naturze, latem 2020 r. widziałam tylko rusztowania, ale wiem, że od grudnia 2020 r. służy już turystom nowa wieża. Wysoka jest na 25,5 m. Pod wieżą jest wiata, stoliki, ławeczki i zadaszenie dla turystów. Fajnie to wygląda na zdjęciach. Z góry ponoć widok od Śnieżnika po Karkonosze. O odbudowie schroniska nic na razie nie słychać.

     Zdjęcia autorki

Więcej informacji i relacji turystycznych oraz krajoznawczych na: https://www.krajoznawcy.info.pl/