Podróże Globtrotera

SZWAJCARIA: DIAVOLEZZA, CZYLI DIABLICA

Bernina Express jest najwyżej wspinającą się przeprawą kolejową w Alpach. Wyżej można wyjechać tylko na Jungfrau i Gornergrat, ale tam droga jest ślepa. Kolej Bernina łączy szwajcarskie miasta Chur (584 m n.p.m.) i Sankt Moritz (1775 m n.p.m.) w kantonie Gryzonia, z włoskim, a ściślej lombardzkim miasteczkiem Tirano (429 m n.p.m.). Najwyższym jej punktem jest przełęcz Bernina (stacja Ospizio Bernina 2253 m n.p.m.). Widoki z kolejki są już przednie, ale przecież można sięgnąć po więcej…

SZWAJCARIA: ZERMATT

Matterhorn. Kształtna piramida dominuje nad doliną, w której ulokował się jeden z najsłynniejszych górskich kurortów świata – Zermatt. Najbardziej urokliwym jej obrazem jest powielana na tysiącach pocztówek i w tysiącach odsłon panorama góry odbijającej się w tafli jeziora. Jak ją zobaczyć na własne oczy?

SZWAJCARIA: ŚREDNIOWIECZNE MURTEN, NEOLITYCZNE OSADY I WINNICE

Ta wycieczka pokaże Szwajcarię z trochę mniej znanej strony. Ośnieżone alpejskie szczyty majaczą zaledwie gdzieś na horyzoncie. Okolica lekko pofalowana, słoneczna i ciepła. Z najwyższej góry w okolicy – Vully – sięgającej ledwie 653 m nad poziom morza zobaczymy z jednej strony alpejskie łańcuchy, z drugiej niższe znacznie pasma Jury.

TALARIA: WELNESS, SPA - NA DESER ŚLIMAKI

Talaria
© Andrzej Zarzecki

Pretekstem do majowego wypadu grupy dziennikarzy Globtrotera do Resortu Talaria było, odbywające się tam po raz pierwszy, Święto Ślimaka. Choć tak naprawdę nie trzeba szukać pretekstu by Talarię odwiedzić, to jedno z tych miejsc, które z racji niepowtarzalnego charakteru, przyciąga gości przez cały rok. Tym bardziej, że dzięki budowie nowej drogi ekspresowej łączącej Warszawą z Lublinem dojazd tam bardzo się skrócił.

KONGO: WYPRAWA DO BRACI GORYLI

Niedziela koniec wakacji. Dzwoni Andrzej, z pytaniem czy nie chciałbym zobaczyć goryli. Oczywiście, odpowiadam i dodaję: to kiedy jedziemy do wrocławskiego zoo. Jakie zoo – śmieje się – nie jedziemy tylko lecimy do Ugandy, Rwandy i Kongo. Takiej okazji prawdziwy globtroter nie puszcza mimo uszu. Zaczynamy od spraw wizowych, trochę załatwiania, ale to "pestka".