GOŚCIE GLOBTROTERA: UKRAINA CZEKA NA POLSKICH TURYSTÓW

 

Duże zainteresowanie towarzyszyło pierwszemu lutowemy spotkaniu zorganizowanemu przez nasze Stowarzyszenie w stałym cyklu Goście Globtrotera. Uczestniczyli w nim licznie nie tylko jego członkinie i członkowie, ale również osoby spoza tego grona.

 

Zaś głównymi gośćmi była p. Julia Borodij – rzeczniczka Ambasady Ukrainy w Warszawie oraz Ireneusz Derek – prezes zarządu Stowarzyszenia Przedsiębiorców Polskich na Ukrainie oraz Polsko – Ukraińskiej Izby Turystyki.

 

Jak również Jurij Turczyn, szef hoteli „Gloria” w Przemyślu oraz „Mirage” w Sądowej Wiszni w pobliżu Lwowa i Agnieszka Kościelna, dyrektorka pierwszego z tych hoteli. A także Waldemar Ławecki, szef biura turystycznego „Bezkresy” w Warszawie specjalizującego się w turystyce wschodniej, w tym na Ukrainę.

 

Tematem głównym spotkania były: aktualna sytuacja w turystyce ukraińskiej oraz możliwości wyjazdów turystycznych do kraju naszych wschodnich sąsiadów w warunkach trwającej tam wojny w Zagłębiu Donieckim, nazywanym popularnie Donbasem.

 

I rozwianie obaw tych, którzy je mają nie znając realnej sytuacji w pozostałych częściach tego większego od Polski państwa, że takie wyjazdy są możliwe i mają obecnie sens.

 

Julia Borodij na wstępie podziękowała za zainteresowanie, zaangażowanie oraz sympatię i pomoc, z jakimi Ukraina spotyka się aktualnie w naszym kraju. Nie ukrywała, że wojna na jej wschodzie, rosyjska agresja oraz walki toczone przez lokalnych separatystów wpływają negatywnie na nastroje w pozostałych regionach, a sytuacja gospodarcza kraju jest trudna.

 

Jako lwowianka z pochodzenia podkreślała, że podobnie jak inni mieszkańcy tego Miasta Lwa od dawna była przyzwyczajona, że na każdym kroku spotyka się Polaków. Turystów, którzy zwiedzają zabytki, poznają muzea, przeszłość i współczesność oraz inne turystyczne atrakcje, wypełniają kawiarnie, restauracje itp.

 

Niestety w ostatnim roku tych sąsiadów – gości jest o wiele mniej, niż uprzednio. W momencie, gdy spotykamy się, dodała, w Donbasie jest, nie do końca przestrzegane zawieszenie broni. I chociaż można wątpić, czy Rosja zrezygnuje z prób przebicia sobie przez terytorium Ukrainy korytarza lądowego na okupowany przez nią półwysep krymski, to w pozostałych częściach kraju sytuacja jest bezpieczna.

 

I turyści mogą bez obaw przyjeżdżać i zwiedzać to, co ich zainteresuje. Zwłaszcza od kwietnia – maja, gdy kraj znowu zacznie tonąć w zieleni, miasta staną się bardziej kolorowe, a znana ukraińska gościnność pozostanie niezmieniona. Liczymy – powiedziała – przede wszystkim na was Polaków, naszych najbliższych sąsiadów.

 

Chociaż Ukrainę odwiedzają oczywiście również obywatele innych państw. Np. stosunkowo wielu Brytyjczyków. Po piłkarskich MŚ Euro 2012, które zorganizowały wspólnie Polska i Ukraina, zainteresowanie przyjazdami nad Dniepr i Dniestr wzrosło, ale ten korzystny trend załamały niestety wydarzenia polityczne i militarne ubiegłego i obecnego roku.

 

Julia Borodij odpowiadała też na liczne pytania oraz ustosunkowywała się do, również krytycznych uwag osób, które podczas podróży na Ukrainę spotykały się z opieszałą pracą jej służb granicznych i celnych, dowolnością w stosowaniu przepisów, czy nawet korupcją.

 

Mieszkający w Kijowie już 20 lat i prowadzący na Ukrainie interesy prezes Ireneusz Derek powiedział, że stowarzyszenie, któremu prezesuje, skupia ponad 60 dużych polskich firm i przedsiębiorstw. Cieszą one na Ukrainie uznaniem i autorytetem, jako solidne oraz zasługujące na zaufanie.

 

Chociaż ostatnio niektóre z nich zaczynają mieć problemy, gdyż samozwańcze, separatystyczne „władze” w Donbasie próbują „nacjonalizować” firmy należące do Polaków. Sytuacja ukraińskiej branży turystycznej jest natomiast fatalna, niekiedy wręcz dramatyczna. Według jego wiedzy i oceny, branża ta zmniejszyła się o około 80%.

 

Wiele firm zaprzestało działalności, hotele i ośrodki często świecą niemal pustkami, a w najlepszym razie wykorzystują tylko część miejsc noclegowych i gastronomicznych. Turystów zagranicznych przyjeżdża co najmniej o połowę mniej niż jeszcze kilkanaście miesięcy temu. W przypadku przyjazdów Rosjan można mówić nawet o załamaniu ruchu. W 2013 roku odnotowano ich bowiem około 14 milionów, a w ubiegłym najwyżej 2 miliony.

 

Trwający kryzys gospodarczy, załamanie się kursu hrywny oraz wysoka inflacja i ubożenie części społeczeństwa nie sprzyjają również turystyce krajowej. Nie można również pominąć faktu, że niemała część, może to być w ocenie naszego gościa nawet 30 – 40%, społeczeństwa ukraińskiego znajduje się pod wpływem kłamliwej propagandy rosyjskiej. Kraj nadal toczy rak korupcji.

 

Ale Ukraina bardzo zmieniła się w ostatnim roku. Wielu jej obywateli było na wojnie, w rękach ludzi jest wiele sztuk broni. Jednocześnie jest to – podkreślił – kraj dla turystów bezpieczny. Oczywiście poza terenami objętymi konfliktem zbrojnym. Z wieloma pięknymi zabytkami i miejscami związanymi z historią Polski.

 

Przyjeżdżajmy więc – nawoływał – wspomóżmy Ukraińców nocując w hotelach, korzystając z ich restauracji i kawiarni, kupując pamiątki. A przede wszystkim rozmawiajmy z nimi, okazujmy im poparcie i życzliwość. Taka pomoc i poparcie obecnie, to tworzenie fundamentów naszej wspólnej przyszłości.

 

To, że Ukraina, zwłaszcza zachodnia, jest regionem bezpiecznym dla turystów, podkreślał również Waldek Ławecki, mający dużą wiedzę na ten temat oraz doświadczenie w organizowaniu wycieczek turystycznych. Ale i on mówił o tym, jak niewielu naszych rodaków wie o tym i wybiera się obecnie tam w celach poznawczych.

 

Ilustrując to przykładami. Np. w Krzemieńcu do tamtejszego Muzeum Juliusza Słowackiego w sezonie letnim przyjeżdżało nawet po 40 autokarów dziennie. A w ub. r. pierwszy pojawił się dopiero w maju, następne rzadziej. Liczba turystów polskich spadła drastycznie. Trzeba więc – apelował – przekonywać rodaków, że warto i trzeba tam jeździć. Przy czym bez obaw o własne bezpieczeństwo.

 

Nie bez znaczenia jest również fakt – dodam już od siebie – że w sytuacji znaczącego spadku kursu hrywny i pomimo galopującej na Ukrainie inflacji, wyjazdy takie mogą okazać się tańsze niż rok czy dwa temu. Niemal to samo, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo turystów oraz liczne atrakcje warte zobaczenia i poznania na Ukrainie, mówili wspomniani już hotelarze: Jurij Turczyn i Agnieszka Kościelna.

 

Oba hotele, które reprezentowali, są 3-gwiazdkowe. „Gloria” w Przemyślu jest jedynym w tym mieście posiadającym, oprócz 43 pokoi gościnnych, w tym 9 apartamentów, własny basen rekreacyjny i brodzik dla dzieci. Basen wyposażony jest w hydromasaż i przeciw falę. Oprócz SPA z licznymi zabiegami, także kosmetycznymi, oczywiście również restaurację, sale: konferencyjną, bankietową, dyskotekową, dostęp do bezprzewodowego Internetu itp.

 

Podobnie „Mirage” w Sądowej Wiszni ( Sudowoj Wiszni). Specjalizuje się on w organizowaniu konferencji, sympozjów, imprez okolicznościowych, integracyjnych oraz pobytów turystycznych. Z wycieczkami do Lwowa oraz w jego popularne okolice, m.in. do uzdrowiska Truskawiec.

 

Popierajmy – to już mój apel – zachęcanie rodaków do turystycznych wyjazdów na Ukrainę. Jak wiele ciekawego jest tam do zobaczenia, można przekonać się odszukując na naszych łamach liczne reportaże, relacje oraz setki zdjęć opublikowanych z tego kraju. Pisaliśmy o nim bowiem już wielokrotnie. Mamy nadzieję, że już wkrótce będziemy mieli możliwość opublikowania kolejnych tekstów.

 

„Bezkresy” organizują bowiem nowe, atrakcyjne wycieczki, z których zapewne zechce skorzystać wiele osób. Zarówno tych, które jeszcze na Ukrainie, a przynajmniej w niektórych miejscach i miejscowościach, nie były. Jak i tych, którzy znają ją już nieźle, ale chętnie tam wracają i głodni są nowych wrażeń.

 

Zdjęcia autora