GOŚCIE GLOBTROTERA: KEUKENHOF – NAJPIĘKNIEJSZY WIOSENNY PARK ŚWIATA

 

 

Jako najpiękniejszy wiosenny park świata przedstawia się, zasłużenie, Keukenhof w Holandii. Miejsce rzeczywiście niezwykłe, o czym wiedzą doskonale ci, którzy tam już byli. Wśród nich sporo członków Stowarzyszenia Dziennikarzy – Podróżników „Globtroter”. Na spotkanie z nimi, pierwsze w 2015 roku z cyklu Goście Globtrotera, przyleciała specjalnie z Krainy Wiatraków i Tulipanów Annemarie Gerards-Adriaansens, szefowa PR (Public Relations Manager) tego ogrodu, aby przedstawić jego dzieje, atrakcje oraz tegoroczne nowości.

 

Towarzyszył jej zaprzyjaźniony od lat z „globtroterowcami” Janusz Krupa, niegdyś reprezentant turystyki holenderskiej w Polsce, po likwidacji tego przedstawicielstwa ze względów oszczędnościowych nadal pomagający w promocji atrakcji turystycznych Niderlandów.

 

Goście przygotowali ciekawą prezentację oraz zasypali uczestników spotkania mnóstwem informacji, z których sporo nawet dla znających Keukenhof i jego dzieje, okazała się czymś nowym. Podkreślili, że chociaż ogród ten jest jedną z wizytówek Holandii, to nie stanowi tylko atrakcji turystycznej. Wręcz przeciwnie, jest miejscem bardzo ważnym dla holenderskich hodowców i eksporterów kwiatów oraz ich cebulek oraz, od niedawna, również miejscem inspiracji dla odwiedzających do zakładania własnych, małych ogrodów kwiatowych.

 

Służą temu urządzane „ogrody inspirujące” – co roku po kilka różnych – zaprojektowane w odmiennych stylach i z różnymi tematami przewodnimi, nadających się zarówno do skopiowania czy naśladowania, jak i stanowiących zachętę do własnych pomysłów w urządzaniu ogródków, także przydomowych.

 

W okresie otwarcia dla publiczności ogrodów Keukenhof, w br. od 20 marca do 17 maja, odwiedza je po kilkaset tysięcy ludzi z całego świata. W ub. roku padł rekord: milion gości. W tych okresach kwitną kwiaty z zasadzanych jesienią ponad 7 milionów cebulek. Nie tylko tulipanów, ale również hiacyntów, krokusów, żonkili, narcyzów, storczyków, orchidei i lilii.

 

Sadzonych, co warto podkreślić, ręcznie. Trudno uwierzyć, że w Keukenhof zatrudnionych jest przez cały rok zaledwie 40 pracowników, w tym 30 ogrodników. A tylko w szczycie sezonu liczba ta wzrasta do około 800. Ogród ten, początkowo o powierzchni 32, a obecnie 43 ha, znajduje się w odległości 60 km od Amsterdamu, podobnej od stołecznej Hagi i Haarlemu, niedaleko historycznej Lejdy oraz już zupełnie blisko do miasteczka Lisse.

 

I ma liczącą kilka wieków historię. W przeszłości znajdował się w posiadłości holenderskiej księżnej Jakoby z Bawarii (1401-1436), która korzystała z tamtejszych terenów łowieckich. A przyprawy do dziczyzny i w ogóle do zamkowej kuchni zbierała, oraz uprawiała, w przyległym do niej ogrodzie. Stąd wzięła się zresztą nazwa Keukenhof, co w tłumaczeniu z holenderskiego znaczy „ogród kuchenny”.

 

Początki ogrodu w obecnym kształcie to już lata znacznie późniejsze. Około roku 1830 zaprojektował go Jan David Zocher (1791-1870), wybitny niderlandzki architekt i architekt krajobrazu, opierając się na angielskim stylu urządzania ogrodów. Ale obecny jego kształt i funkcja, to już czasy nam współczesne.

 

W 1949 roku kilku producentów i eksporterów cebulek kwiatów, przy wsparciu burmistrza Lejdy, postanowiło zorganizować w tym ogrodzie wystawę kwiatów na wolnym powietrzu, aby skuteczniej promować ich nowe odmiany. Impreza spotkała się z takim zainteresowaniem, że zdecydowano się powtarzać ją co roku.

 

Systematycznie rozszerzając skalę tych wystaw, już nie tylko pod gołym niebem, ale również w pawilonach: Oranje Nassau, Willem Alexander i Beatrix. W nich organizowane są wystawy kwiatów zmieniane co tydzień. Oprócz nich wielką atrakcję stanowi duża, stała wystawa tulipanów, a pod koniec sezonu lilii. Jest to obecnie największa na świecie wystawa tych kwiatów.

 

Można na niej obejrzeć ponad 300 różnych gatunków lilii. Tłumy zwiedzających przyciąga również wystawa kwitnących orchidei. Ale dominują holenderskie kwiaty narodowe, tulipany. Goście przypomnieli historię tych kwiatów sprowadzonych do Niderlandów, hodowanie niezliczonych ich odmian oraz niezwykłe, mało znane z nimi wydarzenia.

 

M.in. tulipanomanię, wielką spekulacyjną „bańkę inwestycyjną”. Gdy pojawiła się zaraza tych kwiatów i nie wiadomo było, co wyrośnie z poszczególnych cebulek, obstawiano nawet całkiem nie symboliczne zakłady. W szczytowym okresie tej spekulacji za niektóre cebulki płacono – trudno w to uwierzyć – nawet równowartość… domu nad kanałem w Amsterdamie za jedną sztukę.

 

Skończyło się tak, jak w przypadku innych baniek spekulacyjnych. Wielkim krachem, w którym jedni stracili majątki, inni wcześniej dorobili się jednak fortun. Ale uczestnicy spotkania usłyszeli również o tym, jak podczas głodu w latach II wojny światowej jedzono cebulki kwiatów. Tym ciekawym historiom – Złotemu Wiekowi, Tulipanomanii i innym ciekawostkom, poświęcona będzie w br. wystawa Tulp Mania.

 

Obejrzeć na niej można będzie również gatunek tulipanów z okresu, gdy dotarły one do Holandii. Małych i niepozornych kwiatów. Motywem przewodnim roku 2015 – ustala go z wyprzedzeniem główny ogrodnik – jest życie i twórczość sławnego malarza Vincenta Van Gogha, w związku ze 125 rocznicą jego śmierci.

 

Przygotowano m.in. jego autoportret z wysadzonych tysięcy cebulek tulipanów. Na ile ich barwy pokrywać się będą z oryginalnymi, znanymi z tego obrazu, okaże się dopiero, gdy kwiaty zakwitną. Z wielu ciekawostek, o których mówiła Annemarie Gerards-Adriaansens, wspomnę jeszcze o jednej.

 

Te ponad 7 milionów wysadzanych ręcznie cebulek kwiatów, dostarczają ich producenci bezpłatnie. Przy czym mogą one być wykorzystane tylko jeden raz. Gdy kwiaty przekwitają, miejsce ich wysadzenia jest zaorywane. Keukenhof to nie tylko wystawy, kwiatowe dywany i kompozycje, ale przede wszystkim przepiękny rozległy ogród ze ścieżkami, jeziorkami, rzeźbami itp.

 

A także żywymi ptakami. Podczas jednego z tam pobytów widziałem, i sfotografowałem, rzadki egzemplarz pawia – absolutnego albinosa. W tegorocznym programie jest kilka ważnych wydarzeń. 28 i 29 marca wystąpią orkiestry dęte. 5 i 6 kwietnia odbędzie się Weekend Wielkanocny poświęcony holenderskiemu dziedzictwu narodowemu.

 

Z tradycyjnymi tańcami, muzyką, historycznymi i ludowymi strojami, ekspozycjami rzemiosła itp. W niedzielę 25 kwietnia na 40 kilometrowej trasie z Noordwijk do Haarlemu, z przejściem obok bramy Keukenhof, zorganizowany zostanie doroczna Parada Kwiatów, tym razem z okazji 200-lecia Królestwa Niderlandów.

 

Weźmie w niej udział m.in. 20 ogromnych platform z kompozycjami kwiatowymi, udekorowane kwiatami luksusowe samochody oraz orkiestry. Przy czym goście przekazali kolejną ważną informację. Wykorzystywanie w tym celu ciętych kwiatów nie jest bynajmniej marnotrawstwem. Oszczędni Holendrzy nigdy by sobie na to nie pozwolili!

 

Po prostu aby uzyskać przeznaczone do upraw i sprzedaży cebulki optymalnej jakości, trzeba w odpowiednim terminie kwiaty ściąć. I wykorzystuje się je wówczas do dekoracji, zwłaszcza podczas wspomnianej parady. Ciekawie zapowiada się również przedostatni tegoroczny weekend w okresie otwarcia ogrodu, w dniach 9 i 10 maja.

 

Zapowiadany jest jako Romantyczne chwile w Keukenhof. Z muzyka klasyczną wśród tysięcy kwiatów kwitnących w historycznym parku, w otoczeniu ludzi ubranych w tradycyjne stroje z połowy XIX wieku. Warto więc w br. odwiedzić to niezwykłe miejsce.

 

Gospodarze – Ogród Keukenhof jest obecnie organizacją działającą na zasadach non profit – zapraszają także na zwiedzanie go pieszo po jednej z pięciu różnej długości trasie, dobrze opisanej w 9 językach, wolnej od pojazdów, również rowerów. Dla tych drugich są specjalne szlaki.

 

Nową atrakcję stanowią rejsy „cichymi łodziami”, z silnikami elektrycznymi, po sieci kanałów przecinających kwiatowe pola. Wycieczka taka trwa około godziny i pozostawia podobno niezapomniane wrażenia. Nie trzeba chyba dodawać, że ogród posiada dobre zaplecze gastronomiczne i wypoczynkowe dla zwiedzających. Więcej szczegółów o nim znaleźć można na www.keukenhof.nl.

 

Zdjęcia ze spotkania – autora, z Keukenhof – archiwum ogrodu.