LITWA: KŁAJPEDA – W ZAKAMARKACH SENAMIESTIS

Pierwsza istotna zmiana, jaką zauważam na centralnym placu kłajpedzkiej Senamiestis – Starówki, to nowa kolorystyka Teatru Dramatycznego z XVIII w., przebudowanemu w XIX w, z piękną klasycystyczną fasadą. Byłem tu już parokrotnie podczas każdego z przyjazdów do Kłajpedy w ostatnich dwu dekadach i zawsze była ona tak jasno kremowa, że aż niemal biała. Obecnie podstawową barwą jest ciemno ceglasta, z kremowymi kolumnami i innymi detalami architektonicznymi. Lepiej je widać, równocześnie całość kojarzy mi się bardziej z barokową i rokokową architekturą rosyjską, niż pruską. A przecież Kłajpeda przez wieki związana była politycznie i kulturalnie z Prusami, a wcześniej niemczyzną.

 

Chociaż nazwa tego miasta, stosowana przez przynajmniej część dawnych mieszkańców obok niemieckiej Memel, ma bez wątpienia korzenie litewskie. Istnieje jednak spór, które. Według jednej wersji pierwsza osada oznaczała Ślady Stóp – Klaipė pėdas, które na mokrym piasku miał pozostawić jeden z braci – jej założycieli. Inni językoznawcy dowodzą natomiast, że pochodzi ona z języka pierwotnych mieszkańców tych ziem, plemienia Kuronów.

 

MEMELBURG, 1252

 

I oznaczała Jeść chleb - Klaip (chleb) ėda (jeść). Byli oni bowiem rybakami, ale zajmowali się też wypiekiem chleba, głównie dla rycerzy w tutejszym zamku. Faktem historycznym natomiast jest, że w roku 1252 Zakon Kawalerów Mieczowych zaczął w tym strategicznym miejscu, po zdobyciu go, budowę, w porozumieniu z biskupem kurońskim, twierdzy Memelburg.

Obok niego już w 1254 r. powstała osada Memel, region ten zaczęto nazywać, aż do XX w., Memelgebiet. Nazwa ta była zresztą wynikiem nieporozumienia, a raczej ówczesnej nieznajomości terenu. Zalew Kuroński (Kurşių marios) uważano bowiem wówczas za deltę Niemna. Po niemiecku rzeka ta nazywa się Memel, litewsku Nemunas, starorusku zaś Nioman.

W rzeczywistości do Zalewu wpada w Kłajpedzie niewielka rzeka Danga, po litewsku Danė. Zaś Niemen kilkadziesiąt kilometrów dalej na południe, tworząc rozległą deltę graniczną z Obwodem Kaliningradzkim Federacji Rosyjskiej.

Nazwa Kłajpeda, w łacińskiej wersji Colypede, pojawiła się w źródle pisanym po raz pierwszy w 1413 roku. Miasto to miało burzliwą i momentami dramatyczną historię. Zlokalizowane w 1254 r. jako Memel na prawie lubeckim, zostało spustoszone w 1323 r. przez najazd litewskich wojsk księcia Gedymina.

 

BURZLIWE DZIEJE

 

Skoro zaś o Litwie mowa, to Memel – Kłajpeda przyłączona została do niej dopiero w roku… 1923 jako okręg autonomiczny. W 1939 r. miasto i port odebrała jej hitlerowska III Rzesza, a do Litewskiej SRR trafiła w 1945 r.

Wcześniej przez prawie 7 wieków, z przerwą w latach 1466-1657, gdy wraz z Prusami Książęcymi była lennem Polski oraz paroletnią okupacją szwedzką w XVII w. i równie krótką rosyjską w XVIII w., należała do Prus i ich niemieckich poprzedników. A po 1870 z zjednoczonych Niemiec.

Chociaż w XVIII w., wraz z Królewcem, stanowiła w ich ramach tzw. Małą Litwę (Mažoji Lietuva). Poza wojnami i powodowanymi przez nie zniszczeniami, szczególnie wielkimi w II światowej, miasto przeżyło dwa wielki pożary, w tym szczególnie niszczący w 1540 r. oraz epidemie, z wielką dżumy w latach 1709-1711.

Jako ciekawostkę przypomnę jeszcze, że w Memlu zakończyła się nieudana wyprawa morska Łapińskiego z pomocą dla Powstania Styczniowego w 1863 r. Współczesne dzieje Kłajpedy, najdalej na północ położonego niezamarzającego portu bałtyckiego, jedynego zresztą na Litwie i bardzo dla niej ważnego, zaczęły się od powojennej odbudowy.

 

NA LEWYM BRZEGU DANGI

 

Starówka położona na lewym, południowym brzegu rzeki Dangi, w pobliżu portu, ucierpiała bardzo w wyniku sowieckich bombardowań, zwłaszcza w 1944 roku. Jej odbudowa od lat 70-tych XX w. nie dotyczyła świątyń, po których pozostały częściowo puste place oraz nazwa uliczki Kościelnej (Bažnyčių g.).

I zaznaczony żywopłotem na skwerze założonym w jego miejscu obrys fundamentów ewangelickiego kościoła św. Jana, który miał 75-metrową wieżę. Podobno są plany jego odbudowy, ale ciągle chyba dalekie od realizacji. W pobliżu znajduje się Górka Jana z pozostałościami XVII fortyfikacji miejskich.

Centralnym punktem kłajpedzkiej Starówki jest plac Teatralny z Teatrem Dramatycznym, od opisu którego zacząłem tę relację. Występował w nim gościnnie jako dyrygent Richard Wagner, a z jego balkonu 22 marca 1939 r. Adolf Hitler ogłosił przyłączenie „Memmelgebietu” do Reichu.

Plecami odwrócona do niego stała, na wysokim cokole, Annchen von Tarau („Anusia z Tarau”). Pomnik ten ufundowali w 1912 r. mieszkańcy urodzonemu w mieście niemieckiemu poecie Simonowi Dachowi (1605-1659). Przedstawiając nie jego postać, lecz bohaterkę jednego z jego utworów.

 

NIEWIELKA STARÓWKA

 

Pomnik ten zniknął w latach II wojny światowej. Podobno dlatego, że „obraził”, jako odwrócony plecami, Fűhrera. Obecny odtworzony został w 1990 roku na podstawie zdjęć. Od placu Teatralnego odchodzi kilka ważnych ulic Starówki.

Niewielkiej zresztą, rozciągającej się na nieco ponad kilometr od bulwaru Zamkowego (Piles gatvė), na zachód od którego aż do burego Zalewu Kurońskiego są już tylko tereny portowe i magazynowe, do ul. Tiltų. Na przedłużeniu obu tych ulic są mosty przez Dangę, za którą znajduje się już Naujamiestis – Nowe Miasto.

I od południowego nabrzeża tej niewielkiej rzeki niespełna dwa kilometry na południowy wschód. Jest to więc tylko niewielki fragment tego, trzeciego pod względem wielkości oraz liczby mieszkańców, po Wilnie i Kownie, litewskiego miasta. Wyludniającego się zresztą w ostatnich latach w sposób niepokojący.

W 1992 r. miało ono 207 tys. obywateli, w 2014 r. już tylko 157 tys. i tendencja spadkowa podobno utrzymuje się. No cóż, emigracja na Zachód, zwłaszcza młodzieży za lepszym chlebem, nie jest tylko naszą specjalnością.

Na terenie Senamiestis stoi trochę reprezentacyjnych domów z przełomu XIX i XX wieku, ale najciekawsze jest tradycyjne pruskie budownictwo XVIII-wieczne.

 

ZABYTKI I ARCHITEKTONICZNY KOSZMAREK

 

Parterowe lub jednopiętrowe domy z mansardami, zbudowane z pruskiego muru przy szachownicy równoległych i prostopadłych ulic i uliczek, z zaułkami i malowniczymi podwórkami. Szczególnie wart zobaczenia jest XVIII w. budynek dawnej poczty i sąsiadujące z nią domki przy ul. Aukštoji.

A także co najmniej kilkanaście innych, ładnie odnowionych, z pomalowanymi na ciemno konstrukcjami drewnianymi i białymi, rzadziej kolorowymi murami między nimi. Chodząc po tutejszych uliczkach i zaułkach zauważam jednak, że z części zabytkowych budynków, które kilka lat temu oglądałem w pięknym stanie, obecnie sypią się tynki.

Puste miejsca po ruinach coraz intensywniej wypełniane są natomiast nowym budownictwem. Zarówno nawiązującym do tradycyjnej tu architektury, nawet z pruskimi murami, jak i rażącymi w tym otoczeniu.

Szczególnym dysonansem, który dostrzegłem, jest nowa jednopiętrowa „plomba” mieszkalna w uliczce tuż za starą pocztą, o ścianach wyłożonych aż po dach wyszlifowanymi do połysku płytami beżowego marmuru lub z czegoś imitującego ten kamień. Kojarzy się z cmentarnym grobowcem nowobogackich. Pasujący w tym miejscu jak przysłowiowa pięść do nosa. Ktoś jednak zezwolił na takie architektoniczne barbarzyństwo.

 

„MERIDIANAS” I NOWE ŻYCIE PORTOWYCH SKŁADÓW

 

Również nowe zagospodarowanie, na cele gastronomiczne, hotelowe, czy biznesowe, starych lub odbudowanych historycznych budynków, m.in. portowych magazynów nad rzeką, nie zawsze zachwyca. Niestety „inwestorów” nie trzymanych krótko i skutecznie przez konserwatorów zabytków interesuje tylko zysk.

Co widać w niejednym miejscu tutejszej Starówki, dalekiej od architektonicznej jednolitości. Jednym z popularnych na niej miejsc jest bulwar na południowym brzegu Dangi. Od 1971 r., z przerwą na kapitalny remont, na stałe zacumowany jest przy niej trzymasztowy żaglowiec „Meridianas” zbudowany w 1948 r. w Finlandii.

Trafił on tu po zakończeniu służby w miejscowej Akademii Morskiej. W pobliżu ujścia rzeki, już po zachodniej stronie bulwaru Zamkowego, w pobliżu którego stoi częściowo odbudowany zamek – obecnie muzeum zamkowe, natrafiam na kilka niewielkich statków i łodzi motorowych.

Dalej zaś na odrestaurowany, lub odbudowany, jeden z dwu sąsiadujących ze sobą – drugi czeka na renowację – dawnych ceglanych składów portowych. Nowym celom, hotelowym, służy inny, niemal 10-piętrowy, obecnie Old Mill Hotel. Jeszcze bliżej ujścia rzeki i portu stoi kolejny, niższy hotel, również w przebudowanym dawnym portowym składzie.

 

ULICZNE RZEŹBY I CIEKAWE MUZEA

 

Spacer po kłajpedzkiej Starówce pozwala zobaczyć także wiele jej detali architektonicznych oraz ulicznych, i nie tylko, rzeźb, w których lubują się Litwini. Przede wszystkim odlanych w metalu, np. ogromny, większy od naturalnego kominiarz na szczycie dachu chyba dawnego nadrzecznego spichlerza.

Człowiek – nurek (lub duch, można tę rzeźbę różnie interpretować) wyłaniający się z rzeki. Stara, również znacznie większa od oryginalnej, skrzynka pocztowa z siedzącymi na niej gołębiami, powieszona między dwoma metalowymi słupami. To tylko przykłady. Jest ich bowiem więcej, także rzeźb kamiennych.

Ich duża ekspozycja znajduje się w Parku Rzeźb w Nowym Mieście. Ciekawe są również szyldy nad sklepami, czy lokalami gastronomicznymi.

W jednym miejscu jest to duży dziób rybackiej łodzi, w innym wiszący nad wejściem otwarty metalowy parasol. Starówka jest fragmentem Kłajpedy, który zobaczyć warto przede wszystkim.

Są na niej również muzea, przede wszystkim Historyczne Małej Litwy (Mažosios Lietuvos Istorijos Muzejus). Ale również Kowalstwa (Kalvystės Muziejus). A innych częściach miasta są kolejne. Jak również co najmniej parę innych zabytków i miejsc wartych zobaczenia. Tym razem, z braku czasu, ograniczyłem się jednak tylko do kolejnego spaceru po Senamiestis.

 

Zdjęcia autora

 

Autor uczestniczył w wyjeździe na Litwę, Łotwę i do Estonii zorganizowanym dla Stowarzyszenia Dziennikarzy – Podróżników „Globtroter” przez warszawskie biuro turystyczne „Bezkresy”.