UKRAINA: KIJÓW – DOM PIOTRA I W NOWEJ ROLI

Podół, chociaż niektórzy autorzy polskich przewodników piszą o nim Padół, co mnie kojarzy się jednak „z tym łez padołem”, a było to przecież początkowo zamożne kijowskie podgrodzie, jest dzielnicą położoną między podnóżami wzgórz, na których wyrosła stolica Rusi Kijowskiej, a później Ukrainy na prawym brzegiem Dniepru. To tutaj, niemal nad samym nurtem rzeki, w miejscu, od którego obecnie oddziela go od niej ruchliwa Szosa Nadbrzeżna, stanęła pierwsza chrześcijańska świątynia św. Ilji – Eliasza. Drewniana, zbudowana kilkanaście lat przed chrztem Rusi (988 r.) dla bizantyjskiej księżniczki i jej dworu, gdy wydana została za pogańskiego kijowskiego księcia. To w tamtej cerkwi podpisany został w roku 945 traktat bizantyjskiego cesarza Romana z kijowskim księciem Igorem, o czym przypomina tablica pamiątkowa na murowanej świątyni z roku 1692 pod tym samym wezwaniem, wzniesionej na miejscu drewnianej.

 

Podół z początkowo niewielkiej osady rzemieślniczo – kupieckiej, splądrowanej i spalonej w 1240 r., podobnie jak i gród, przez hordy mongolskiego chana Batyja, co położyło kres potędze Rusi Kijowskiej, po odrodzeniu rozwinął się w dzielnicę większą i ludniejszą niż Górne Miasto. Stając się w pewnym okresie samodzielnym miastem. Z jego najstarszych dziejów nic się jednak nie zachowało.

 

ZABYTKI XVII – XVIII WIEKÓW

 

Ceglana cerkiew Zaśnięcia Bogurodzicy Pryhoszczej na placu Kontraktów, z metryką od 1135 r., zburzona została bowiem przez komunistów w roku 1935 i odbudowana w staroruskim stylu dopiero na początku XXI w. Jest natomiast na Podole kilka innych cerkwi i klasztorów z okresu XVII-XVIII w. w stylu ukraińskiego baroku.

I tylko jeden równie stary dom mieszkalny, najstarszy zresztą w całej stolicy. To sławny Dom Piotra I, jeden z celów wycieczek turystycznych. Stojący na rogu, chociaż nieco cofnięty od chodników, ruchliwej, z linią tramwajową, ulicy Konstantyniwśkiej i jej przecznicy ul. Choriwa.

Dom ten, zbudowany pod koniec XVII w., był sadybą wójta kijowskiego magistratu Jana Bykowicza.

Jako ciekawostkę odnotuję, że w oficjalnej informacji o tym budynku umieszczonej na jego ścianie, tak nazwany jest w tekście ukraińskim oraz jego tłumaczeniu (Yan Bykowych) na język angielski. Natomiast w ukraińskiej nazwie jako Ja. Bykowśki.

Murowany budynek w stylu rosyjskim z tamtej epoki, ma dwukondygnacyjną galerię arkadową i pokryty jest blaszanym, zielonym dachem. Według legendy, nie potwierdzonej jednak w dokumentach, chociaż uważanej za prawdziwą, to w nim mieszkał w latach 1706-1707 rosyjski car Piotr I, gdy doglądał budowy w Kijowie twierdzy Pieczerskiej.

 

FILA MUZEUM „STARODAWNY KIJÓW”

 

Właściciel sprzedał Dom Piotra I, bo chyba już wówczas był tak nazywany, magistratowi w 1780 r. Poważnie uszkodzony został on jednak podczas pożaru w 1811 roku. Po remoncie i przebudowie w latach 1817-1820 najpierw mieściła się w nim szkoła parafialna, później podobno szpital, dom opieki nad dziećmi, a w końcu biura.

Przez kilkadziesiąt lat jego wnętrza były niedostępne. A liczne wycieczki krajowe i zagraniczne, bo od dawna znajdował się on na liście narodowych zabytków architektury, oglądały go tylko z zewnątrz. To jednak uległo zmianie. Obecnie mieści się w nim muzeum – oddział Historyczno – Architektonicznego Rezerwatu „Starodawny Kijów”.

I można je zwiedzać. Zaraz po wejściu zauważam przyklejony do wewnętrznej strony drzwi papierowy plakat z wyłaniającą się z mroku postacią Piotra I oraz wydrukowanym białymi, negatywowymi literami na czarnym tle, fragmentem jego wystąpienia w Senacie. W ówczesnym archaicznym języku rosyjskim, ale tak ciekawym oraz aktualnym, że przetłumaczyłem ten tekst i zamieszczam w całości:

 

AKTUALNY CYTAT

 

„Naród małorosyjski (tak Rosjanie, dosyć lekceważąco, bo naprawdę pogardliwe dla nich jest określenie chochoł, nazywali Ukraińców – uw. moja) jest wielce mądry i wielce podstępny: jak pracowita pszczoła daje państwu rosyjskiemu i najlepszy miód umysłowy, i najlepszy wosk na świecie rosyjskiego oświecenia, ale ma żądło. Dopokąd Rosjanie będą go kochać i szanować, nie targną się na jego wolność i język, dopóty będzie on wołem w jarzmie i pochodnią rosyjskiego carstwa. Gdy jednak targnie się ono na jego wolność i język, to wyrosną mu smocze zęby.”

Ekspozycja muzeum prezentuje przede wszystkim wnętrza domu zamożnych mieszczan, a także liczne mapy, plany, dokumenty historyczne, dzieła sztuki, sprzęty itp. Dobrze opisane, chociaż głównie tylko po ukraińsku. Z mnóstwem informacji zarówno o samym budynku, jak i dotyczących wystawionych eksponatów.

Można się z nich dowiedzieć m.in., jak pod koniec XIX w. zmieniał się architektoniczny wygląd Podołu. Charakterystyczna dla XVII-XVIII wieków zabudowa w postaci wolno stojących sadyb zastępowana była wówczas ścisłą zabudową w ciągu ulic.

 

JAK PRZEOBRAŻAŁ SIĘ PODÓŁ

 

W latach budowlanego boomu 1907-1912 wznoszono głównie budynki czynszowe 5-7 piętrowe. Zaś cały okres od roku 1895 do 1914 nazwany został „kijowskim renesansem”. Nastąpił wtedy gwałtowny wzrost liczby ludności miasta. Między rokiem 1897 i 1912 podwoiła się ona z 250 do 500 tys. ludzi.

Dodam, że w ostatnich latach Podół również przeżywa boom budowlany oraz wzrost popularności jako miejsce zamieszkania i robienia biznesu. W muzealnej ekspozycji można obejrzeć sprzęty i meble z końca XVIII i początku XIX w.

M.in. drewniane skrzynie, w których cechy rzemieślnicze i kupieckie przechowywały w swoich siedzibach dokumenty, księgi finansowe, ale także sukno, świece – w tym wielkie, do oświetlenia oraz inne przedmioty. Natomiast zamożni rzemieślnicy i kupcy, zwłaszcza zaś ich połowice, trzymały w okutych bądź malowanych skrzyniach odzież i bieliznę.

Natomiast naczynia w komorach. Ciekawy jest np. wykaz tego, co zamożne „majstrowe” przechowywały w tych skrzyniach w końcu XVIII w. M.in. 4 futra – z dokładnym opisem ich rodzajów, ze skórek których zwierząt oraz jakich tkanin zostały uszyte. 2 sobole czapki z czarnymi aksamitnymi górami.

Różnego rodzaju suknie i serdaki. A także po 5 chustek jedwabnych i bawełnianych, 24 bluzki, biżuterię itd. Podobnie zamożny majster, według opisu z 1804 r., musiał mieć 3 sukienne sukmany zielone i niebieskie oraz dwa sukienne kaftany.

 

RZEMIEŚLNICY Z SZABLAMI

 

A wśród wielu innych składników garderoby również 20 koszul. „Strój dopełniała – czytam – szabla z żelazną oprawą oraz ładownica z migaczem z pobielonej blachy i rusznica.” W muzealnych salach i na korytarzach wystawione są także takie sprzęty i naczynia jak samowary, maszyna do szycia Lohmeyera z początku XX w. z opisem, zegar ścienny, meble i niezliczone drobne przedmioty w gablotach.

Na ścianach wiszą ikony. Pojedynczo i całe ich szeregi. Z opisem jak zmieniało się na początku XVIII w. zdobnictwo cerkwi. I przykładami pięknie rzeźbionych w drewnie ikonostasów, w zdobnictwie których wykorzystywano kształty m.in. liści akantu, winorośli, winogrona, kwiaty słoneczników, malw i inne.

W muzeum tym są również obrazy o tematyce religijnej i świeckiej, grafiki itp. Na górne poziomy domu, bo ekspozycja zajmuje wszystkie, od piwnic, prowadzą kręte i wąskie schody żeliwne. Natomiast spod arkad na piętrze roztaczają się widoki na sąsiednie ulice, domy i podwórka.

A także nowe, wzniesione już w XXI wieku kilkupiętrowe apartamentowce i budynki biznesowe w pobliżu placu Kontraktowego oraz krańcowego przystanku na nim linii tramwajowych. Bardzo dużo można dowiedzieć się też, ze znajdujących na ścianach informacji, o losie kijowskich soborów, klasztorów, cerkwi i ich wyposażenia.

 

CO POZOSTAŁO Z TAMTYCH LAT

 

Tak np. do naszych czasów dochowały się tylko dwa barokowe ikonostasy: w najstarszym z zachowanych soborze św. Sofii z metryką od XI w. I w przepięknej, nawiasem mówiąc aktualnie po raz kolejny znowu remontowanej, cerkwi św. Andrzeja.

Zniszczeniu, dodam, że przeważnie zorganizowanemu przez komunistyczne władze, uległy piękne i zabytkowe ikonostasy soborów: Św. Michała o Złotych Kopułach (odbudowanego na początku XXI wieku); Uspieńskiego w Ławrze Pieczerskiej; Wojskowo-Mikołajłewskiego; Bogojawleńskiego w monastyrze Kijewo-Brackim.

Ponadto ze wspomnianej już, razem z nią, cerkwi Bogurodzicy Pryhoszczej oraz Mykoły Dobrego, obu na Podole. Podczas zwiedzania tej dzielnicy miasta warto więc poświęcić również trochę czasu na obejrzenie Domu Piotra I nie tylko z zewnątrz, ale i zapoznanie się z ekspozycją znajdującego się obecnie w nim muzeum.

Jest zresztą w tej, niezbyt przecież rozległej, a zarazem historycznej dzielnicy miasta, także co najmniej kilkanaście innych, wartych poznania zbytków i miejsc. Nawet poświęcając na nie cały dzień, a chociażby kilka godzin, o nudzeniu się nie będzie mowy. Bo w zasięgu ręki są w niej również kawiarnie, restauracje itp.

 

Zdjęcia autora