AUSTRIA - URLOP BEZ GRANIC

Alpy Kitzbühelskie - nie tylko zimą

 

Sezon narciarski dobiega końca, ale to dla regionu w Alpach Kitzbühelskich wcale nie oznacza końca sezonu turystycznego. Co prawda obszar ten jest rajem dla miłośników ośnieżonych stoków, ale także wiosną i latem nie brakuje tu atrakcji. Nic dziwnego, że liczba turystów przyjeżdżających w tę okolicę latem jest tylko o 4% niższa niż zimą.

 

Na początku kwietnia, na konferencji zorganizowanej przez austriacki ośrodek informacji turystycznej Austria.info, po raz pierwszy w Polsce swoją ofertę prezentował region wypoczynkowy skupiony wokół miejscowości St. Johann in Tirol. Region w sercu Alp Kitzbühelskich (ośrodek St. Johann leży w słonecznej kotlinie, u podnóża szczytu Kitzbüheler Horn, 9 km na północ od słynnej miejscowości Kitzbühel) zapewnia urozmaiconą ofertę turystyczną i wypoczynkową.

 

Główną jego atrakcją jest jazda na doskonale przygotowanych trasach narciarskich. I to nie byle jakich trasach. Choć miejscowość St. Johann leży zaledwie na wysokości 700 m n.p.m., to otaczające ją stoki (leżące na wysokości od 650 do 1700 m n.p.m.) w regionie podczas sezonu mają absolutną gwarancję śniegu. I to nie tylko tego, że biały puch będzie na trasach, ale także, że będzie on odpowiedniej jakości i zostanie właściwie przygotowany.

 

 

Region skupiony wokół malowniczej miejscowości St. Johann in Tirol to kameralny ośrodek sportów zimowych i idealne, spokojne miejsce do letnich spacerów, przejażdżek rowerowych i konnych. Sezon narciarski uroczyście kończy się tu na Wielkanoc, wyjątkiem będzie przyszły sezon, 2012/2013, z uwagi na to, że święta wielkanocne przypadną wówczas wyjątkowo wcześnie i uroczyste zamknięcie sezonu odbędzie się tydzień później. W regionie znajduje się 66 km tras zjazdowych o różnych stopniach trudności - bo obok łatwych, rodzinnych stoków znajduje się wiele przeznaczonych do naprawdę szybkiej jazdy - obsługiwanych przez 22 kolejki linowe i wyciągi.

 

Po śnieżnej stronie góry Kitzbüheler Horn narciarze i snowboardziści mogą do woli korzystać z różnorodności i wyzwań na trasach obsługiwanych przez 17 wyciągów. Za to tereny narciarskie Kirchdorf i Erpfendorf to prawdziwa mekka rodzin z dziećmi. Ośrodki z łatwiejszymi trasami, przystosowane dla najmłodszych miłośników sportów zimowych są specjalnie przygotowane, a na miejscu czekają fachowi opiekunowie i instruktorzy narciarstwa wyszkoleni specjalnie na potrzeby nauki pierwszych kroków na nartach.

 

Jednak jeżeli komuś jeszcze jest mało malowniczych, zróżnicowanych tras wokół St. Johann, nic straconego. Karnet „Schneewinkel-skipass” pozwala na korzystanie z 54 wyciągów na obszarze sięgającym Fieberbrunn-Hochfilzen i Waidring-Steinplatte. Natomiast karnet „Alpen AllStarCard” to oferta dla wymagających i szybkich narciarzy. Obejmuje bowiem swoim zasięgiem aż 359 wyciągów i 1081 kilometrów stoków w najpopularniejszych alpejskich regionach pomiędzy Tyrolem a Salzburgiem.

 

Dla turystów, którzy zatrzymują się w St. Johann lub okolicach na co najmniej trzy dni, dodatkowa opłata za karnet AllStar jest naprawdę symboliczna. I nie jest łatwo przemierzyć wszystkie dostępne w ramach karnetu trasy podczas jednego urlopu w Alpach. Zwłaszcza, że przecież jeżdżenie na nartach, choć ważne, to jednak nie wszystko. Istotne są także przerwy na wypoczynek i nabranie sił przed dalszą jazdą. A region słynie z gościnności i znakomitej, domowej tyrolskiej kuchni.

 

 

W schroniskach przy trasach zjazdowych koniecznie należy spróbować doskonałych tyrolskich knedli, z lekko wyczuwalnym smakiem przypieczonego boczku i domowej wędliny. Jeżeli zaś ktoś rozsmakuje się bez pamięci w tym austriackim przysmaku (a rozsmakuje się na pewno) powinien wrócić do St. Johann we wrześniu. W tym roku, 22 września odbędzie się tu jubileuszowy, czterdziesty już Festiwal Knedli. Jednak po takiej uczcie dla ciała trzeba wykorzystać walory okolicy i skorzystać z ponad 100 kilometrów tras pieszych, stromych i malowniczych tras rowerowych, czy konnych. Tu nie ma granic dobrej zabawy, ruchu na świeżym powietrzu, wypoczynku i nieskrępowanej radości. Wie o tym każdy z 180 tysięcy turystów corocznie odwiedzających region. W końcu nie bez powodu jego ofertę można skwitować jednym trafnym zdaniem: urlop bez granic.

 

Zdjęcia: Kitzbühel Tourismus