SŁOWACJA: RODZINNE STRONY WSPÓŁTWÓRCY CZECHOSŁOWACJI

 

 

Postać Milana Rastislava Štefánika, słowackiego astronoma i polityka oraz francuskiego generała jest u nas mało znana. A był on przecież, razem z Tomaszem Masarykiem i Edwardem Beneszem, twórcą niepodległej Czechosłowacji po I wojnie światowej. Przy czym jego krótkie, niespełna 39 - letnie życie mogłoby stać się fabułą dla niejednego filmu, również sensacyjnego. Urodził się on w osadzie Košariská w zachodniej Słowacji jako jeden z 12 dzieci tamtejszego ewangelickiego proboszcza. Uczył się najpierw w rodzinnej miejscowości, następnie w zmadziaryzowanym liceum w Bratysławie, ówczesnym Pressburgu, kolejno zaś w węgierskim Sopronie i Szarvas’ie, gdzie otrzymał maturę.

 

 

ASTRONOM - PODRÓŻNIK

 

Studiował inżynierię budowlaną w Pradze, a następnie na Uniwersytecie Karola astronomię, którą wykładano wówczas na fakultecie… filozoficznym. Tam również rozpoczął działalność polityczną oraz społeczną wśród Czechów i Słowaków. Kontynuował studia astronomiczne w szwajcarskim Zurychu, następnie w Paryżu.

 

Pracował w obserwatorium prof. Janssena w Alpach, kilkakrotnie w celach badawczych wchodził na Mont Blanc. Publikował prace naukowe, uczestniczył we francuskich wyprawach na obserwację zaćmienia słońca w Turkiestanie, „pod drodze” poznając obserwatorium w Pułkowie pod Petersburgiem i odwiedzając Lwa Tołstoja w Jasnej Polanie koło Tuły.

 

Ten nurt jego życia to, z przerwami na leczenie poważnej choroby żołądka, astronomiczne wyprawy naukowe do północnej Afryki: do Algierii, Tunisu i na Saharę. Później na wyspę Tahiti gdzie obserwował kometę Halleya. Zaś kolejne pełne zaćmienie słońca na wyspie Vavau. Następnie to samo w Passa Quarto w Brazylii.

 

Uczestniczył też w budowie francuskiej sieci stacji telegraficznych w Ekwadorze i na Galapagos. Doceniły go władze przybranej ojczyzny nadając francuskie obywatelstwo oraz, w wieku 33 lat, krzyż Legii Honorowej. W latach I wojny światowej, pomimo choroby, ukończył szkołę lotniczą w Chartres i jako podporucznik wykonywał na froncie loty zwiadowcze.

 

PILOT I TWORCA CZECHOSŁOWACKICH LEGIONÓW

 

Proponowano mu nawet stanowisko szefa służby meteorologicznej armii francuskiej ale odmówił i poprosił o przeniesienie na front serbski. Gdzie też dobrze spisywał się jako powietrzny zwiadowca. Później leczył się w Rzymie, pracował w Paryżu działając ze wspomnianymi już T. Masarykiem i E. Beneszem na rzecz utworzenia po wojnie niepodległej Czechosłowacji. A jeszcze w jej trakcie stworzenia samodzielnego wojska czechosłowackiego.

 

I na tym koncentrował się, spotykał z wybitnymi politykami francuskimi. Walczył też z Austriakami na froncie włoskim, współorganizował w Rosji Legion Czechosłowacki pozyskując do niego ochotników. Podobnie w Rumunii, gdzie zebrał ich 1500 oraz w USA 3000. Po powrocie do Francji w działaniach dyplomatycznych spowodował wydanie przez rząd francuski dekretu o stworzenie armii czechosłowackiej podlegającej ČSNR – Czechosłowackiej Radzie Narodowej.

 

Powołany na ministra wojny niepodległej Czechosłowacji zginął 4 maja 1919 roku w nie do końca wyjaśnionej – jedną z hipotez był i jest zamach w wyniku sprzeczności interesów Francji i Włoch – katastrofie lotniczej w miejscowości Ivanka nad Dunajem w drodze powrotnej z Włoch do kraju.

 

Jego prochy wróciły w rodzinne strony. Odwiedziłem ten piękny region uczestnicząc ostatnio w wyjeździe prasowym zorganizowanym przez Słowackie Centrum Turystyki w Warszawie.

 

KOŠARISKO NA POGÓRZU MYJAWSKIM

 

Košarisko - nadal używana jest ta nazwa miasteczka, wchodzi obecnie skład gminy Berezova pod Bradlom. Składa się ona z 9 osad, a sama miejscowość położona jest na przełęczy między szczytami Berezovských Karpat (ich najwyższy szczyt to Vysoká hora, 558 m n.p.m.) i masywem Bradle (najwyższy szczyt 543 m n.p.m.) w międzyrzeczu Wagu i Morawy, na Pogórzu Myjawskim. Niespełna 70 km na północ od Bratysławy, w kraju (województwie) trenczyńskim.

 

Formalnie Košarisko jest miastem, chociaż liczy niewiele ponad 400 mieszkańców. Wielkiemu krajanowi poświęcono tu muzeum w jego rodzinnym domu, dawnym budynku parafialnym. Miasteczko nastawione jest przede wszystkim na gospodarkę turystyczną. Ma bowiem doskonale warunki na wypoczynek. I m.in. 8 hoteli głównie trzygwiazdkowych, chociaż są również 2*.

 

Do szczególnych tutejszych atrakcji należy restauracja „U Juhasa” prowadzona – tylko w weekendy, bo w dni powszednie ruch turystyczny jest znikomy, a dla stałych mieszkańców ceny są tu za wysokie – w ramach hobby przez inżyniera elektronika. Jako pasjonat ekologii kupił kilka lat temu stare gospodarstwo i przerobił na ekologiczne.

 

FASCYNAT EKOLOGII

 

Wszystko, co trafia na stół, pochodzi z własnych upraw lub tradycyjnej hodowli. I to wszystko jak najbardziej dosłownie. Poza kawą oraz herbatą, ale dla naturalnej czarnej bądź zielonej są owocowo – roślinne zamienniki. Chleb jest z kilku gatunków zbóż, których ziarna mielone są w niewielkim młynku. Wypiekany zaś według tradycyjnych receptur w domowym piecu chlebowym.Podobnie inne wyroby mączne. Mleko, masło i sery – wśród nich pyszne kozie – od własnych zwierząt.

 

Z mięsa podaje się tylko drób z wolnego wybiegu oraz koźlęcia. Miód z przydomowej pasieki. Natomiast woda do produkcji nalewek i owocowych (sad pod ręką) napojów przywożona jest z odległego o kilka kilometrów źródła. Mogą ją oczywiście również otrzymać goście, oczywiście po innej cenie niż z lokalnego wodociągu, mimo iż też jest zdrowa.

 

Jedzenie – U Juhasa mieliśmy obiad – znakomite. Gotowane, jak już wspomniałem wyłącznie z ekologicznych składników, przez wysokiej klasy kucharza. Tak znakomitego pieczonego drobiu dawno nie jadłem… Najpopularniejszym miejscem związanym to ze sławnym astronomem, generałem i politykiem, jest jego mauzoleum, skromnie nazywanym grobem.

 

Z odległości przypomina ono niewielką twierdzę. Wybudowano je w latach 1927 – 1928 według projektu znakomitego architekta Dušana Jurkoviča na górze Bradlo.

 

 

MAUZOLEUM W GÓRACH

 

Ogromny sarkofag z prochami otaczają cztery obeliski zbudowane z kamiennych, ociosanych głazów. A całość znajduje się na wykutej w skale platformie, na którą z czterech stron prowadzą też kamienne schody. Na sarkofagu są symbole czechosłowackie i włoskie, gdyż M.R. Štefánik zginął przecież w drodze do ojczyzny z ziemi włoskiej. Jest kilka tablic informacyjnych wykutych w kamieniu lub z tekstami metalowymi na marmurze.

 

Ta chyba najważniejsza, odsłonięta 28 października 1988 roku z okazji 70-lecia powstania niepodległej Czechosłowacji informuje, że decyzją Słowackiej Rady Narodowej z 1968 roku miejsce to uzyskało status pomnika narodowego. I ma przypominać postać tego wybitnego uczonego, polityka i dyplomaty zasłużonego dla powstania Czechosłowacji. Do mauzoleum na szczycie wzgórza trzeba dojść kilkaset metrów pieszo.

 

Przy dobrej pogodzie z jego platform roztacza się przepiękny widok na bliższą i dalszą okolicę. Niestety, nam słońce świeciło zaledwie parę sekund. A chmury i mgła utrudniały zachwycanie się pejzażami. Ale i tak warto było przyjechać na miejsce wiecznego spoczynku wybitnego człowieka, którego wcześniej znałem tylko z książek i znaczków pocztowych.

 

Zdjęcia autora