CZECHY: HOŘOVICE – DWA PAŁACE I DŁUGIE DZIEJE MIASTECZKA

Około 60 km na południowy zachód od Pragi leży 6,7-tysięczne obecnie miasteczko Horzowice (Hořovice). Jak większość podobnych w Czechach z długą, ponad 10 wiekową historią. I, oczywiście, bo inaczej zapewne nie odwiedziłbym go i pisał o nim, zabytkowym pałacem – muzeum. A nawet dwoma. Ponadto trzema kościołami p.w.: św. Jiliji (Eliasza), Najświętszej Trójcy – a przy nim w rynku kaplicą loretańską z 1685 r., i Panny Marii Loretańskiej oraz ratuszem. Tutejsze pałace znajdują się na liście ponad 250, zawierającej także zamki, zachowanych lub w zakonserwowanych ruinach, ale ich jest tylko około pół setki, w jednym tylko środkowo – czeskim kraju (województwie) otaczającym stolicę.

 

    Zaś horzowicki Nowy Pałac należy wśród nich do ciekawszych, wartych poznania, z rzadkimi zbiorami w jego części muzealnej. Z badań archeologicznych wiadomo, że miejsce to zamieszkane było już w X wieku. Chociaż osadnictwo nasiliło się dopiero po zbudowaniu w połowie XII wieku najpierw skromnej siedziby szlacheckiej, a następnie gotyckiej twierdzy. W okresie wojen husyckich, w latach 1422 – 1430, była ona już solidnie umocniona. Następnie przebudowana w wieku XV. Podczas wojny trzydziestoletniej zamek ten spalony został w 1639 r. przez Szwedów.

 

PANOWIE Z ŽIROTINA I ŘIČAN

 

    Ale stosunkowo szybko, bo zaraz po zakończeniu tej wojny w 1648 r. odbudowany w stylu baroku. W skróconej historii tego rodowego szlacheckiego, a później magnackiego gniazda, którą czytam, przewijają się liczne nazwiska i imiona jej kolejnych właścicieli. Do których przez pewien czas, do roku 1390, należał nawet król Wacław IV.

    Pierwszymi właścicielami zamku, którzy odegrali znaczącą rolę w jego dziejach, byli panowie z Żyrotina (Žirotina) zajmujący ważne urzędy w służbie króla Wacława I Przemyślida. Pochodzący z tego rodu Plichta oraz jego syn Ješek założyli w I połowie XIV w. miasto Horzowice, dołączając do niego 60 łanów swoich ziem.

    Osobiste dzieje wielu członków tych rodów są nierzadko bardzo interesujące, ale nie tu miejsce, aby o nich pisać. Trudno jednak nie wspomnieć przynajmniej niektórych historii i historycznych postaci. W 1390 r. w zamku tym urodziła się ostatnia w królewskim rodzie Luksemburgów, Eliszka Zhorzelccka (Eliška Zhořelecka).

    W XVI w. gdy Horzowicami władał kolejny ród: Panów z Rzyczan (Řičan), pierwszy z niego Mikołaj (Mikulaš) Litvin przebudował późnogotycki zamek na renesansowy pałac. W 1540 r. Horzowice jednak spłonęły, a pożar pochłonął także miejskie dokumenty, w tym przywileje.

 

 

DEFENSTRACJA, CZYLI JAK „ROZWIĄZYWANO” SPORY POLITYCZNE

 

    Jeden z potomków Mikołaja, Jan Litvin z Řičan, też, chociaż inaczej zapisał się w dziejach zamku i miasta. Do historii Czech przeszedł jako ten, który osobiście dokonał w roku 1618 tzw. defenestracji, czyli wyrzucenia z okna praskiego zamku, okrutnego królewskiego namiestnika Jarosława Borzyty (Jaroslava Bořity, 1582-1649) z Martinic.

    W tamtych czasach w ten, dosyć „prosty” sposób, rozwiązywano polityczne konflikty ze znienawidzonymi urzędnikami, bądź w przypadku miasta rajcami: wyrzucano ich przez okna na bruk. Do historii, opowiadanej nadal przez praskich przewodników, przeszła m.in. słynna defenestracja z wieży praskiego ratusza staromiejskiego.

    Borzyta jakimś cudem jednak przeżył upadek z wysokości, co dla „defenstratora” skoczyło się utratą majątku. Zaś niedoszły nieboszczyk i jego ród jako rekompensatę otrzymał… Horzowice. Nastąpiło to w roku 1622, po tragicznej w dziejach Czech bitwie pod Białą Górą (obecnie w granicach Pragi), w której wyginęła czeska szlachta.

    Skonfiskowane dobra horzowickie formalnie kupiła „bardzo tanio” Maria Euzebia ze Szternbergu, żona Jarosława Borzyty. W końcu XVII w. właścicielami Horzowic, w rezultacie małżeństwa z dwiema córkami Bernarda Ignacego z Martinic, został śląski hrabiowski ród Panów z Vrbna i Bruntálu.

 

NOWY PAŁAC

 

    Hrabia Jan Franciszek (1634-1705) podjął decyzję o budowie, w pobliżu starego, nowego pałacu w stylu baroku. W ten sposób rozpoczęła się historia tego najważniejszego obecnie w mieście zabytku. Który w latach 1737 - 1756 został rozbudowany do planu litery H. Stary pałac przeznaczono na inne cele, m.in. mieszkania służby.

    W tym też okresie założono obok obu pałaców wspaniały francuski park. Zaprojektowany przez malarza i architekta krajobrazu Johanna Ferdynanda Schorra (1686-1767), autora także rokokowych fresków w niegdyś głównej sali, obecnie zaś westybulu pałacu.

    W roku 1852 dobra horzowickie kupił elektor i landgraf Hesji, Fryderyk Wilhelm, książę z Hanau (1802-1875). Wiąże się z tym historia miłosna. Fascynacja księcia piękną mieszczką Gertrudą Lehman, rozwódką z dwoma synami, z którą ożenił się, a pałac był dla niej darem. Dodam, że później książę nadal jej tytuł hrabiny vom Schaumburg.

    Wcześniej horzowicki pałac został znowu, dosyć gruntownie, przebudowany, zaś w latach 1856-1868 dostosowany do potrzeb nowych właścicieli. Ich spadkobiercy władali nim do roku 1945, kiedy dobra i pałac zostały znacjonalizowane jako mienie poniemieckie. Ich dzieje w XX wieku też okazały się ciekawe.

 

OPASKI ZE SWASTYKĄ

 

    Ostatni właściciel – bezpośredni spadkobierca z tego rodu Heinrich zmarł bezpotomnie w roku 1917.W pałacu urządzono obóz dla włoskich jeńców wojennych, placówkę oświatową i mieszkania. Ale prawnukowi pierwszego właściciela z rodu Hanau, Jindrzychowi Hanau-Schaumburgowi, udało się te dobra wyprocesować od państwa.

    I osiąść w pałacu z żoną Marią Teresą Fugger z Babenhausen, bratem Tassilem, który był znanym pilotem akrobatycznym oraz czwórką dzieci. Mimo iż właściciel był Austriakiem, okazał się hitlerowcem, a jego synowie członkami Hitlerjugend. Fotografia Marii Teresy z 3 synami w mundurach HJ z opaskami ze swastyką, była jednym z dowodów ich brunatnej przeszłości.

    Stanowiącej podstawę do konfiskaty majątku przez państwo czechosłowackie. Fotografia ta jest obecnie wystawiona w jednej z sal i omawiana przez przewodników. Ale zanim pałac, już państwowy, odzyskał dawną świetność oraz stał się muzeum, przechodził trudne lata i znalazł się nawet na granicy zrujnowania. Jego część po wysiedleniu właścicieli zamieniono na szpital.

    W 1945 r. w pałacu stacjonowały jednostki Armii Czerwonej, które nie tylko zagrabiły, jako „zdobycz wojenną”, znaczną część inwentarza i zabytkowych przedmiotów, ale także dokonały zniszczeń wnętrz. Po ich wyjeździe w 1946 r. pałac otrzymało miasto. Umieszczono w nim m.in. pocztę.

 

POD PAŃSTWOWYM ZARZĄDEM

 

    W 1951 r. zarząd nad pałacem przejęła narodowa komisja kulturalna. Ale 19 pomieszczeń zajmowała powiatowa szkoła rolnicza. Przyszłe muzeum początkowo organizowano tylko w jednym ze skrzydeł. Pierwszą ekspozycję otwarto w 1954 r., zamknięto w 30 lat później wobec „awaryjnego stanu budowli”.

    Po remontach otwarto ją ponownie w roku 1985, stopniowo rozszerzając zakres tematyczny m.in. o „Muzykę bez muzyków” czyli o różnego rodzaju automatofony wypożyczone z Muzeum Narodowego. A także wystawę historycznych zegarów od XVI do XX w. Stopniowo remontowano i wyposażano inne pomieszczenia.

    W roku 2002 kompleks pałacowy wpisano na listę zabytków narodowych (Národni kulturni památka) i obecnie jest to jedno z chętnie zwiedzanych muzeów. Ma bowiem wiele do zaoferowania. Zwiedzanie z przewodnikami odbywa się trzema trasami.

   Dwie pierwsze obejmują tzw. przestrzenie reprezentacyjne i prywatne apartamenty dawnych właścicieli. Trzecia szalenie ciekawe muzeum gier i zabawek małych arystokratów. Trasa pierwsza zaczyna się w pałacowym westybulu, ze wspomnianym ogromnym malowidłem sufitowym – freskiem Jana Ferdynanda Schorra.

 

SALE, SALONY, GABINETY…

 

    Następnie przechodzi się do salonu z prezentacją 6 pokoleń rodu Vrbnów, które budowały barokowy pałac. Jeden z cennych eksponatów stanowi ręcznie malowana mapa rodowych dóbr z 1756 roku. I kolejno, z mnóstwem wartych zobaczenia eksponatów: pracowania Rudolfa z Vrbna (1761-1823).

    Salony: muzyczny, główny – przebudowany w połowie XIX w. z pierwotnej barokowej kaplicy, z neoklasycystycznymi malowidłami K. Würbsa, z przejściem przez saloniki: czerwony i zielony, do wielkiej rokokowej jadalni. A następnie zwiedzanie pałacowej biblioteki z około 4 tys. książek, salonu myśliwskiego, zarazem gier dla panów.

    I dalej złotego saloniku oraz pokoju pań służącego w przeszłości do gier, wypoczynku i spożywania przekąsek; błękitnego saloniku oraz sypialni dla gości. Zwiedzanie na tej trasie kończy się w kuchni dla służby, mieszkaniu szofera, pokoju kucharki i biurze kasztelana.

    Trasa druga prowadzi przez prywatne apartamenty dawnych właścicieli. Są w nich m.in. portrety przodków ostatniego z nich, pokój przygotowywania posiłków z ekspozycją serwisów i szkła, mała jadalnia oraz galeria obrazów ze zbiorów ks. Fryderyka Wilhelma I, biblioteka księżnej oraz inne pomieszczenia.

 

ZABAWKI MAŁYCH ARYSTOKRATÓW

 

    Jak już wspomniałem szalenie ciekawa jest trzecia trasa zwiedzania: muzeum gier i zabawek małych arystokratów. Były one wykonywane dla dzieci arystokracji, szlachty i bogatego mieszczaństwa. Jednym z najcenniejszych tutaj eksponatów jest wspaniale wyposażony domek dla lalek z XVII w.

    A także kolekcjonerskie rarytasy w postaci figurek z nie glazurowanej porcelany, srebra, miśnieńskich laleczek, itp. W części zabawek dla chłopców jest mnóstwo gier planszowych i łamigłówek, ruletka i karty (!), laterna magica wyświetlająca obrazki ze szklanych płyt oraz ogromny, zajmujący cały pokój, model kolei żelaznej z pociągami, lokomotywami i stacjami.

    Osobny cel zwiedzania, a także wypoczynku, gdyż jest ogólnie dostępny, stanowi pałacowy park. Założony w XVIII w. jako francuski, był dziełem malarza, inżyniera i architekta ogrodów Jana Ferdynanda Schorra. Około roku 1800 przekształcony został w park krajobrazowy. Otacza go kute w żelazie, ozdobne ogrodzenie z bramami.

    Od strony zamku z bogatą ornamentyką oraz koroną na szczycie. Zaś na przedłużeniu głównej alei lipowej słynna Brama Słoneczna z wielkim słońcem na szczycie. Obie późnobarokowe, opierają się na kamiennych słupach z rzeźbami z warsztatu Mateusza Bernarda Brauna.

 

PARK I INNE ATRAKCJE

 

    Także w nim wykonano inne rzeźby w parku, w którym jest również romantyczna Grotta. Ozdobą parku są zarówno drzewa i krzewy częściowo tworzące żywopłoty, jak i kwietne „dywany”. W przeszłości dominantą środkowego tarasu był rozległy basen, zasypany na początku XIX podczas wyrównywania terenu parku i nasadzania nowych gatunków drzew i roślin.

    Po II wojnie światowej park został udostępniony społeczeństwu. Niestety część trzeba było przeznaczyć na nową drogę do szpitala. W zadbanym parku zamkowym jest kawiarnia, a także wiele miejsc, w których można odpocząć. Kawiarnia – Café Hanau znajduje się także w Nowym Pałacu.

    Poza udostępnionymi do zwiedzania pomieszczeniami i muzeami, organizowane są w nim – ale również w parku – śluby i wesela. Natomiast na terenie Starego Pałacu otwarto w br. nowe Muzeum Hořovicka, regionalne, nawiązujące do tradycji podobnego, jakie w mieście powstało już w roku 1912.

    Umieszczono w nim zbiory z różnych dziedzin: zoologii, archeologii i historii. Wystawiono też cały szereg miejscowych wyrobów rzemieślniczych. Mieści się tam również Miejskie Centrum Kultury z biblioteką, centrum informacyjnym, domem społecznym, klubem muzyczno – teatralnym Labe oraz Galeria Starý zámek.

 

Zdjęcia autora

 

Autor uczestniczył w wyjeździe studyjnym zorganizowanym dla polskich dziennikarzy i touroperatorów przez Středočesky Kraj (Województwo Środkowo czeskie) i warszawski oddział Czech Tourism.