CZECHY: DOBRZYSZ – ROKOKOWY PAŁAC W POBLIŻU PRAGI

Zaledwie 40 km na południe od Pragi, w kraju (województwie) środkowo czeskim, leży 8–tysięczne miasteczko Dobrzysz (Dobřiš). W przeszłości, od roku 1865, ważny ośrodek rzemiosła, a później przemysłu rękawicznickiego. W latach międzywojennych także metalowego, a współcześnie maszynowego, drzewnego i skórzanego. Ale dla odwiedzających go turystów głównym magnesem jest tutejszy pałac, od średniowiecza do Wojny Trzydziestoletniej (1618-1648) zamek. Wzniesiony w osadzie, która z czasem rozwinęła się w miasto. Z ciekawą przeszłością zarówno legendarną, jak i historyczną.

 

DOBRZYCH, PRZYJACIEL PRAOJCA CZECHA

 

Według legendy założył ją Dobrzych (Dobřich), jeden z przyjaciół Praojca Czecha. Tak, tego znanego i z naszej legendy, jednego z trzech braci: Czecha, Lecha i Rusa, którzy rozstając się ruszyli w różnych kierunkach tworząc później trzy słowiańskie państwa.

Jeżeli to rzeczywiście Dobrzychowi zawdzięcza Dobrzysz swoje początki, nie powstał on, a ściślej ona, gdyż w języku czeskim nazwa ta jest rodzaju żeńskiego, na miejscu dziewiczym. Ludzie mieszkali tu bowiem, a to nie legenda, lecz ustalenia archeologów, już we wczesnym okresie kamiennym.

Potwierdzają to istniejące na terenie miasteczka dwa grodziszcza, a także znaleziona kamienna siekiera licząca 3500 lat. Pierwsza pisana wzmianka o tej osadzie pojawiła się w roku 1245, w dokumencie króla Wacława I nadającego prawa klasztorowi w Plasich.

Wymienia on Dobrzysz jako królewski zameczek myśliwski na „Złotej ścieżce” łączącej w czasach Przemyślidów Pragę z Italią. Z rąk królewskich dobra te trafiły w 1262 r. do szlacheckiego rodu Rożmberków, w 1321 r. przejął je Szczepan z Tetina, a za panowania króla Jana Luksemburskiego, już jako wieś, wróciła do dóbr królewskich.

 

KRÓLOWIE I CESARZE

 

To ten władca polecił zbudować w niej myśliwski gródek Vargač. Przyjeżdżali do niego również jego następcy. Cesarz Karol IV przeniósł nawet do niego najwyższy urząd łowczy korony czeskiej, przyłączając do niego trzynaście dóbr. Zaś Wacław IV podniósł wieś do rangi miasteczka.

Nie zamierzam pisać dziejów ani jego, ani tutejszego zamku, chociaż nie brak w nich ciekawych szczegółów. Wspomnę tylko, że rozwój Dobrzysza zahamowały wojny husyckie. Zamek spłonął, miasteczko kilkakrotnie przechodziło w ręce rodów szlacheckich i wracało do dóbr królewskich.

Pustoszało, rozwijało się, otrzymywało przywileje targowe. W roku 1569 cesarz Maksymilian II nadał mu prawa miejskie, ze św. Tomaszem w herbie, gdyż w dniu jego święta, 21 grudnia, odbywał się tu wielki doroczny jarmark. Później zaś kilka w roku.

W końcu XVI w. pojawili się tu pierwsi Żydzi, tworząc z czasem gminę, rozwijając rzemiosło i handel. Zbudowali też zachowaną do naszych czasów synagogę – obecnie dom kultury oraz założyli kirkut – cmentarz, z najstarszym nagrobkiem z 1650 roku. Dwadzieścia lat wcześniej miasto i zamek ostatecznie przeszło z koronnych, do prywatnych rąk.

 

WOJNA, ZARAZA, POŻAR

 

Wojna Trzydziestoletnia, zwłaszcza zaś najazd Szwedów w 1639 r, zamienił jednak zamek w ruinę. Miasteczko dotknięte zostało w mniejszym stopniu. Z istniejących w nim 53 domów, po wojnie zasiedlonych było 47. Wznoszenie nowej rezydencji właścicieli rozpoczęło się w roku 1666 od małego barokowego pałacyku.

Dzięki przywilejowi zwiększenia liczby jarmarków do sześciu rocznie, Dobrzysz rozwijała się i wzbogacała. Kolejnym ciosem dla niej była epidemia dżumy w 1713 roku, a następnie wielki pożar, który pochłonął drewnianą, czyli większość miasta, zabudowę.

Z tamtego czasu pochodzi rzeźba św. Sebastiana w rynku, która miała chronić miasto od dalszych nieszczęść. Wznoszenie przyciągającego dziś turystów pałacu hrabiowskiego wówczas, później książęcego, pruskiego rodu Mansfeldów (pierwszym tu był Bruno z Mansfeldu) rozpoczęło się w roku 1745 za czasów Henryka Pawła Mansfelda i trwała równe 20 lat.

Architekci: włoski G.N. Servandoni i francuski Jules Robert de Cott jr. wzorowali się na nie byle czym, bo słynnym wiedeńskim pałacu cesarskim Schönbrunn. Powstała wspaniała rokokowa rezydencja, z zakładanym w niej równocześnie parkiem francuskim.

 

ZBUDOWANY POTEM I KRWIĄ PODDANYCH

 

A później także angielskim, tworząca kompleks zachwycający także współcześnie. Wymagało to ogromnych nakładów. Nie tylko sprzedania jednego z rodowych dóbr, ale i niewolniczej, ponad siły, pracy poddanych hrabiego. Podkreślają to także współczesne źródła czeskie, z których korzystam.

Takiego wyzysku, ze śmiercią niejednego biedaka pod batami karbowych, wcześniej tu nie znano. W roku 1780 wymarł ród Mansfeldów po mieczu, a w rezultacie małżeństwa ostatniej córki z członkiem rodu Colloredo z Opoczna, oczywiście czeskiego, powstał nowy ród, Colloredo – Mansfeldów, którego potomek włada pałacem także obecnie.

Chociaż jego historia była skomplikowana.

Od końca XVIII w. zmieniało się miasto. Nie bez anegdotycznych wręcz historii. Gdy np. postanowiono zbudować w nim kościół p.w. Najświętszej Trójcy okazało się, że na wybranym miejscu w rynku, za ratuszem, jest staw. Więc budowa tam świątyni spowodowałaby, że… gęsi nie miałyby gdzie się kąpać.

I kościół wzniesiono, w latach 1791-1797, koło zamku. Później drewniany ratusz zastąpiono nowym, w stylu empire. Zbudowano stację pocztowa, nastepnie urząd telegraficzny i inne obiekty. A po oddaniu do użytku linii kolejowej z Pragi, miasto otrzymało nowe szanse rozwojowe, z których skorzystało.

 

NIEMIECKI ZBRODNIARZ WOJENNY I ŚWIATOWEJ RANGI PISARZE

 

Liczba jego mieszkańców zwiększyła się z około 3 tys. w roku 1860 do 4 tys. w latach 30-tych XX w. Pałac pozostał własnością rodu do 1942 r., kiedy wywłaszczyli go okupujący Czechy i Morawy Niemcy na potrzeby obergruppenführena Kurta Daluege, zastępcy protektora Böhmen und Mähren w latach 1942-1945.

Po wojnie skonfiskowało go państwo czechosłowackie, przekazując na Dom Pisarzy. Wypoczywali w nim, i tworzyli nie tylko autorzy czescy i słowaccy, ale także wielu zagranicznych. Tak wybitnych, jak m.in. Pablo Neruda, Arnold Zweig, Paul Eluard, Louis Aragon, Jorge Amado, Martin Andersen Nexø, Ilja Erenburg czy Aleksander Fadiejew.

To zapewne dzięki opiece Związku Pisarzy Czechosłowackich udało się zachować, podziwiane obecnie, wyposażenie, meble i niezliczone drobniejsze, zabytkowe przedmioty. Po przemianach ustrojowych, w rezultacie trwającego kilka lat procesu, cały zespół pałacowy z przyległymi do niego lasami odzyskał w 1998 r. ród jego budowniczych.

A obecnym właścicielem jest inż. Jerome Coloreda-Mansfeld z Austrii. Część zamku z wyposażonymi pokojami i salami stanowi obecnie ogólnodostępne muzeum. Podobnie oba ogrody. W pozostałych pomieszczeniach jest hotel czterogwiazdkowy oferujący noclegi oraz restauracja organizująca wesela i inne uroczystości. A także biura.

 

WSPANIAŁE OGRODY

 

Ogromny zespół pałacowy składa się z dwu budynków zbudowanych obok siebie równoległe. Długich, piętrowych z mansardami, połączonych w ich lewej od frontu części łącznikiem. Między nimi znajduje się duży dziedziniec porośnięty starymi drzewami.

Za drugim z pałacowych budynków rozciąga się rozległy park francuski z mnóstwem kamiennych rzeźb, kończący się na wzgórzu, podobnie jak w wiedeńskim Schönbrunnie, kolejnym, mniejszym - Gloriettą. Nie brak oczywiście monumentalnych schodów, fontann, kwietników, alejek itd. Rzeźby są dziełem wybitnych artystów epoki.

Najcenniejsze i najciekawsze, zwłaszcza Apollo w oranżerii oraz cztery w parku, dłuta Franciszka Ignacego Platzera (1717-1787). Park ten, z pięcioma tarasami, powstawał od 1760 roku. Od 2016 r., wraz w oranżerią, jest w trakcie rewitalizacji przy wsparciu środków Unii Europejskiej.

Potrwa ona do 2020 roku. Natomiast znajdujący się z boku, po stronie wschodniej, krajobrazowy park angielski, powstał w latach 1800-1815. Wchłonął on także część przypałacowych terenów rolniczych. Trasa zwiedzania pałacu z przewodnikiem obejmuje 14 zabytkowych pomieszczeń mieszkalnych.

 

NIESPODZIANKI NA TRASIE ZWIEDZANIA

 

Jest to duża Sala Terena na parterze z barokowym wyposażeniem XVIII w., klatka schodowa m.in. z trzema wiszącymi na jej ścianach francuskimi gobelinami z XVII w. oraz korytarz dla gości. Następnie trzy pokoje pani domu. Dzienny, z wyposażeniem XIX, m.in. bidermajerowskim, Sypialna w stylu Ludwika XVI oraz rokokowy Pokój wypoczynkowy.

Po nich pokój włoski, w stylu i z atmosferą Wenecji, Neapolu oraz innych miast Italii XVIII w. Jego ozdobę stanowi obraz - wedeta z widokiem Canale Grande w Wenecji według Canaletta, namalowany przez jego ucznia Gaspara van Vitteli.

Mnóstwo wspaniałego wyposażenia, dekoracji ścian i sufitów, z różnorodnymi piecami kaflowymi oraz stylowymi meblami z epok, przyciąga uwagę zwiedzających również w innych pokojach i salach. W Sypialni Pana i Pokoju Myśliwskim.

A zwłaszcza dużej, o powierzchni 220 m² balowo – konferencyjnej Sali Zwierciadlanej z freskami czeskiego malarza Jana Petra Molitora z 1746 roku i portretami rodu właścicieli. Kolejno wymienię Pokój Gobelinów, Salę Rokoko, Bibliotekę i Jadalnię. Tę ostatnią w stylu neo-renesansowym z XX w. W bibliotece, oprócz portretów rodowych, są, oczywiście, przede wszystkim książki.

 

 

 

BIBLIOTEKA I CIEKAWOSTKI

 

Około 4000 tomów, głównie w języku niemieckim, francuskim i angielskim . I nielicznymi w czeskim. Najstarsza książka pochodzi z XVI wieku. W zbiorze znajdują się m.in. książki Aleksandra Dumasa, Encyklopedia Britannica oraz sławna Historia Narodu Czeskiego Franciszka Palackiego.

Chodząc po tych pokojach i salach, zwracam uwagę na stojące niemal w każdym zabytkowe rowery różnych marek i typów. Stanowiły one nie tylko hobby dawnych mieszkańców, ale prawdopodobnie również… środek transportu wewnętrznego.

Pokoje w amfiladzie rozciągnięte są na takiej przestrzeni, że wygodniej było przemieszczać się po niej na dwu kółkach niż pieszo. Z tutejszych ciekawostek wspomnę jeszcze o dwu.

Na piętrze znajduje się kilka pokoi zabaw dla dzieci. Niektóre przypominają „strefy strachu” lub horroru, z różnymi tajemniczymi postaciami. Jest też w pałacu, z osobnym wejściem z wewnętrznego dziedzińca, niewielkie muzeum zabawek i lalek z różnych okresów.

W kieszonkowego formatu informatorze – przewodniku w języku angielskim po tym pałacu i jego ogrodach znalazłem, obok zdjęć współczesnych, także reprodukcje starych sztychów pałacu i ogrodów z lat 1770 i 1850, a także fotografię z początku XX wieku. Pałac Dobrzysz, a także miasteczko, należą do tych licznych w Czechach, które warto nie tylko odwiedzić, ale i bliżej poznać. A przy okazji także zjeść obiad lub kolację w pałacowej restauracji.

 

Zdjęcia autora

 

Autor uczestniczył w wyjeździe studyjnym zorganizowanym dla polskich dziennikarzy i touroperatorów przez Středočesky Kraj (Województwo Środkowo czeskie) i warszawski oddział Czech Tourism.