CZECHY: VITKOVICE – NOWE ŻYCIE PRZEMYSŁOWEGO GIGANTA

 

 

Co zrobić ze starą fabryką, hutą, czy nieprzydatnym już kompleksem przemysłowym? Przeważnie najprościej jest rozebrać je, ewentualnie wysadzić w powietrze, z ruin odzyskać metal i inne nadające się do recyklingu elementy dawnego wyposażenia, a na odzyskanym w ten sposób terenie zbudować coś nowego. Ewentualnie zamienić w tak potrzebne obszary zielone. Ale można postąpić inaczej, czego przykładami u nas mogą być łódzka„Manufaktura”, „Fabryka Trzciny” na warszawskiej Pradze i wiele innych dawnych obiektów przemysłowych przeżywających swoją drugą młodość. U naszych południowych sąsiadów Czechów, i to tuż za graniczną miedzą bo w Ostrawie, wspaniale wykorzystano teren, budynki i inne obiekty dawnego przemysłowego giganta, kopalni i huty Vitkovice.

 

 

Prace rewitalizacyjne jeszcze trwają, dopiero w roku przyszłym oddane do użytku zostaną, czynne w systemie trzyzmianowym, sale edukacyjne, kluby, sale prób i pomieszczenia przeznaczone do prezentacji sztuki w budynkach dawnej kopalni Hlubina. Pierwszych użytkowników przyjmie też Science and Technology Centrum – Wielki Świat Techniki tworzony na powierzchni 10 tys. m².

 

170 LAT DZIAŁALNOŚCI PRODUKCYJNEJ

 

Zaplanowany jako miejsce nauki i zabawy oraz unikalna przestrzeń rozrywki i ekspozycji, które w sposób kompleksowy przybliżą ludziom prawa przyrody i techniki. Ale to, co już zrobiono rewitalizując Dolni Vitkovice, budzi uznanie. Zanim to opiszę, warto poświęcić parę słów dziejom tego przemysłowego kompleksu.

 

W 1828 roku rozpoczęła w Witkowicach działalność huta żelaza „Rudolf” nazwana tak na cześć właściciela zakładów. W skład tego kompleksu, wyjątkowego w skali europejskiej, weszła także kopalnia węgla „Hlubna”, koksownia i wielkie piece. Zapewniało to w jednym miejscu wydobycie i przetwórstwo węgla, produkcję koksu oraz surówki żelaza.

 

Zakład i stosowane w nim technologie zestarzały się w ciągu blisko 170 lat jego działalności. O ich szkodliwości dla środowiska lepiej nie wspominać… Ostatni spust surówki miał tu miejsce w 1998 roku. Obliczono, że w ciągu 162 lat nieprzerwanej działalności huty wyprodukowano 90 mln ton surówki i 42 mln ton koksu.

 

Zużywając do tego około 200 mln ton surowców. Wchodząca w skład kompleksu kopalnia węgla kamiennego „Anzelm” w Landek Parku pracowała od 1835 do 1992 roku. Była najstarszą w Ostrawie i jej okolicach. Po zaprzestaniu wydobycia i produkcji w witkowickich zakładach, w 2007 roku powstało stowarzyszenie osób prawnych Dolni oblast Vitkovice – Dolny Obszar Witkowic, nazywany w skrócie DOV.

 

Postawiło ono przed sobą jako cel rewitalizację i udostępnienie zwiedzającym tego dziedzictwa przemysłowego. Autorem projektu rewitalizacji jest prezes spółki Vitkovice Jan Světlik. Natomiast projekty architektoniczne powstały pod nadzorem Jozefa Pleskota i jego pracowni „AP Ateliér”. Na całym tym obszarze poprzemysłowym znajduje się 19 różnych obiektów, w tym pałac w Witkowicach i dawna willa dyrektorska.

 

GONG I MAŁY ŚWIAT TECHNIKI

 

W programie podróży studyjnej zorganizowanej przez CzechTourism dla grupki polskich dziennikarzy po przygranicznych z Polską regionach Moraw i Śląska, znalazło się zwiedzenie tylko dwu spośród już zrewitalizowanych, ale najważniejszych dotychczas obiektów DOV. Najpierw „Gong”, czyli Wielofunkcyjną Aulę w dawnym ogromnym zbiorniku gazu.

 

– Pierwszą ważną decyzją w jej przypadku – słyszymy od oprowadzającej nasz przewodniczki – było podniesienie dzwonu, czyli górnego zamknięcia zbiornika, do najwyższego poziomu. Co podkreśliło jego ogrom, stworzyło też odpowiednią przestrzeń dla realizacji całego pomysłu.

 

Sama aula w tym wnętrzu nie dotyka konstrukcji zbiornika pozwalając na podziwianie tego monumentalnego zabytku techniki. Dzięki unikalnemu rozwiązaniu przestrzeni, pojemności oraz nowoczesnemu sprzętowi audio – wizualnemu można w tej auli organizować zarówno duże kongresy, jak i konferencje, koncerty oraz widowiska, imprezy oświatowe, kulturalne itp.

 

Wielka sala mieści 1,5 tysiąca osób i posiada wielofunkcyjna scenę – foyer. Natomiast mała sala na galerii 400 osób. Przy czym poszczególne sale konferencyjne mogą mieć zmienną wielkość zależną od potrzeb. Drugim obiektem, który zwiedzaliśmy, dawna hala fabryczna U 6 centrali energetycznej zamieniona w muzeum nazwane Małym Światem Techniki, zawiera około stu interaktywnych eksponatów.

 

Wszystkich można dotykać, wchodzić na nie, nawet obsługiwać, co z zapałem robią zwłaszcza dzieciaki. Zgromadzono tu niemal wszystko, co w ciągu ostatnich dwu wieków wynaleziono w dziedzinie techniki i nauki. Przewodnikiem jest autor słynnych powieści Juliusz Verne. Do obejrzenia i zwiedzania jest również wymyślona przez niego łódź podwodna, którą bohater jednej z książek, kapitan Nemo, opłynął kulę ziemską na tytułowej trasie „80 000 mil podwodnej żeglugi”.

 

OD MASZYNY PAROWEJ PO LOTY W KOSMOS

 

A we wnętrzu tej łodzi, poza urządzeniami nawigacyjnymi, pomieszczeniami dla załogi itp. znajduje się również… również mieszczański salonik ze stylowymi meblami z epoki i obrazami w złoconych ramach. To jednak tylko ciekawostka. Najważniejsze eksponaty pozwalają poznać dzieje techniki w ostatnich dwu wiekach.

 

Od maszyny parowej, poprzez produkcję stali i budowę maszyn, aż po loty kosmiczne. Jest to zresztą bardziej niż muzeum, wielki edukacyjny plac zabaw dla zwiedzających w każdym wieku. W którym mogą oni wiele zobaczyć, poznać i nauczyć się nawet tego nie zauważając.

 

Dzieciaki szaleją wdrapując się na maszyny i urządzenia, przesuwając maszyny ustawione na wózkach i szynach, poruszając od wewnątrz koło podobne do takich, jakie w klatkach mają wiewiórki czy myszy itp. Zainteresowanie tum muzeum oraz jego eksponatami jest ogromne. Zarówno Gong jak i U6 czynne są codziennie od 10.00 do 18.00.

 

Wstęp do tego drugiego kosztuje dorosłych 90 koron, dzieci, studentów i emerytów 50 koron (około 8 zł). Można też uczestniczyć w wycieczkach z przewodnikiem po całym obiekcie, z wejściem na górę dawnego, o wysokości 70 m, wielkiego pieca itp. Z wyborem trasy dłuższej lub krótszej. Albo osobno po kompleksie największego w Czechach muzeum górniczego Landek Park.

 

Znajduje się on w innym miejscu, w Ostrawie – Pietrzykowicach. Jest to więc świetna rozrywka i sposób na ciekawe spędzanie czasu, a równocześnie zachowanie dziedzictwa przemysłowego kraju. Dodam, że zwiedzający dawne obiekty przemysłowe mogą zaopatrzyć się w specjalny „paszport”, w którym w poszczególnych z nich uzyskują potwierdzenie obecności.

 

Na tych, którzy udowodnia w ten sposób wizyty przynajmniej w trzech, czekają w nagrodę ogromne ceramiczne kubki. Więcej na temat DOV znaleźć można na: www.dolnivitkovice.cz, zaś na temat także innych atrakcji Republiki Czeskiej na: www.CzechTourism.com.

 

Zdjęcia autora