ROSJA: SKARBY MOSKIEWSKIEGO KREMLA

 

 

Większości ludzi, którzy w ogóle znają to słowo, kojarzy się ono z siedzibą rosyjskich książąt i carów, później genseków – sekretarzy generalnych partii komunistycznej, a od ponad 20 lat prezydentów: pierwszego a zarazem ostatniego ZSRR i kolejnych Federacji Rosyjskiej. W rzeczywistości znaczy ono po rosyjsku miejsce umocnione wałem, ewentualnie początkowo z drewnianym częstokołem, a następnie murami obronnymi. I otoczone rowem – fosą. Kreml, jako dawny gród czy warownia, jest więc nie tylko w Moskwie, ale także w wielu innych rosyjskich miastach ze średniowiecznym rodowodem. M.in. w Pskowie, Smoleńsku, Kostromie, Kazaniu, Suzdalu itd.

 

 

W OBRĘBIE 2235 METROWYCH MURÓW

 

Najsławniejszy jest jednak kreml moskiewski. Zarówno ze względu rolę polityczną, jaką odgrywa w świecie to miejsce, jak i jego historię, zabytki – w tym wspaniałe prawosławne sobory i inne budowle sakralne oraz przebogate zbiory tutejszych muzeów. Tak się złożyło, że poznaję go już od grubo ponad pół wieku podczas kolejnych pobytów w Moskwie i jeszcze wszystkiego nie zdołałem zobaczyć.

 

I zapewne nie zobaczę, bo np. Wielki Pałac Kremlowski i wiele innych budowli państwowych jest dla turystów, a nawet oficjalnych gości niedostępnych. Ale za każdym razem, gdy tylko tu jestem staram się być na Kremlu lub przynajmniej pod jego murami. O ile tylko warunki i pogoda na to pozwalają, a tak było tym razem, gdy po wielu latach przerwy znowu przyjechałem do rosyjskiej stolicy, obejść go dookoła.

 

Jest to spory spacer, gdyż mury kremlowskie mają dokładnie 2235 m. długości. A najlepiej obchodzi się je nie w najbliższej odległości, na wielu odcinkach jest to zresztą niemożliwie, lecz z pewnej perspektywy. Oglądając najpierw z drugiej, północnej strony Placu Czerwonego. Następnie – najlepiej popołudniu bo oświetlenie jest najlepsze, z placu Maneżu przez perspektywę Ogrodu Aleksandrowskiego.

 

A wreszcie – jest to widok najładniejszy nie tylko dla mnie – przed południem, od południowego wschodu. Z Zamoskworzecza, dzielnicy położonej na przeciwległym brzegu rzeki Moskwy płynącej w tym miejscu wielkim łukiem. Kreml oglądany z lotu ptaka ma kształt nieregularnego trójkąta z obciętym na południu kątem. Otacza go czerwony, kamienno – ceglany mur o wysokości od 6 do 17 metrów i grubości 2–5 metrów.

 

Z 19 wieżami i basztami, z których w czterech są bramy. Dla współczesnych gości dostępne są z nich, po spełnieniu określonych warunków, dwie. Gdy przed laty wielokrotnie wchodziłem na jego teren, robiłem to przede wszystkim z Placu Czerwonego, przez zamkniętą obecnie, przynajmniej dla zwykłych śmiertelników, Bramę Spaską. Najbardziej znaną z niezliczonych zdjęć i reprodukcji oraz ogromnego zegara z kurantami.

 

ZACZĘŁO SIĘ W 1147 ROKU

 

Przyszłą sławę tego miejsca zapoczątkował ruski, kijowski książę Jurij Dołgoruki, zakładając w roku 1147 – jest to zarazem oficjalna data powstania Moskwy – na wzgórzu między rzeką Moskwą i rzeczką Nieglinną, skanalizowaną i schowaną w ziemi na początku XIX wieku, pierwszy gród – stolicę księstwa moskiewskiego .

 

Ze źródeł historycznych wiadomo, że wcześniej było to terytorium słowiańskiego plemienia Wiatyczów. W moskiewskim kremlu w 1271 r. była już pierwsza drewniana cerkiew. Zaś w 1326 r. na przeniesiono tu, z odległego o około 200 km Włodzimierza nad Klaźmą, siedzibę rosyjskiej Cerkwi prawosławnej.

 

Już wcześniej, bo w połowie XII w. wokół grodu pojawiły się pierwsze kamienne umocnienia. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do innych, bardziej kompetentnych i dokładnych źródeł. Wspomnę tylko, że w roku 1367 linia kremlowskich murów biegła mniej więcej tak jak obecnie.

 

Przy czym były one zbudowane z kamienia wapiennego błyszczącego w słońcu. Od niego pochodziła popularna w średniowieczu nazwa „Białokamiennej Moskwy”. To co znajdowało się wewnątrz tych murów, było jednak na miarę epoki i niezbyt bogatego państwa: skromne, żeby nie rzec przaśne.

 

Dopiero car Iwan III Srogi i jego żona, bizantyjska księżniczka Zofia Paleolog, przeprowadzili jego gruntowną przebudowę, która trwała ponad 40 lat – od 1475 do 1516 roku. Dzięki pracy m.in. włoskich kamieniarzy Kreml otoczono nowymi murami, wzniesiono, stojące nadal wspaniałe sobory.

 

Uspieński ( Zaśnięcia Matki Bożej), Błagowieszczeński (Zwiastowania) – przebudowany z drewnianej świątyni oraz Archangielski (Michała Archanioła) – z metryką od roku 1333, ale rozsypujący się i też przebudowany w latach 1505-1508. Zbudowano także inne budowle świeckie i cerkiewne, gdyż związek tronu z Cerkwią był przecież ścisły. Kolejne powstawały, lub były przebudowywane, w XVIII wieku i przetrwały najazd armii Napoleona I oraz wielki pożar Moskwy w 1812 roku.

 

WIDOKI Z ZAMOSKWORZECZA

 

Wielki Pałac Kremlowski, najlepiej widoczny z drugiej strony rzeki Moskwy, obecnie oficjalna siedziba prezydentów Federacji Rosyjskiej, trzypiętrowy, liczy 700 komnat. Powstał w latach 1838-1849 i wchłonął kilka wcześniejszych, zabytkowych budowli. M.in. Komnatę Graniastą, zwana tak ze względu na kamienne oblicowanie zastosowane przez włoskich budowniczych, dawną carską salę tronową z kolumnami i freskami o tematyce biblijnej oraz historycznej.

 

Podobnie Pałac Tieremny z charakterystycznymi 11 niewielkimi wieżyczkami i małymi złoconymi kopułami. Niedostępny dla zwiedzających Wielki Pałac Kremlowski stanowi potężny kompleks niezbyt ciekawych architektonicznie budowli. Wzniesionych na planie prostokąta, z odgałęzieniem – mniejszym budynkiem, w którym znajduje się m.in. sławna Zbrojownia – Orużejnaja Pałata oraz wewnętrznym i zewnętrznym dziedzińcem.

 

Z tutejszych dużych budowli najmłodszy jest Państwowy Pałac Kremlowski, zbudowany w latach 1960-1961 jako Pałac Zjazdów, a zarazem scena teatralno – baletowa, druga słynnego „Bolszowo” – Państwowego Teatru Wielkiego Opery i Baletu. Sądząc z dużych dźwigów budowlanych pracujących w niedostępnej części Kremla między placem Senackim i murami obronnymi w pobliżu wież: Spaskiej i Senackiej, coś się tam obecnie buduje lub remontuje.

 

Zwiedzać można jedynie niektóre obiekty i fragment terytorium Kremla. Tych, którzy próbują posunąć się chociażby o krok dalej, gwizdki policyjne przywołują do porządku. Wchodzi się po wykupieniu biletu – cudzoziemców kosztuje on 300 rubli (30 zł) i, oczywiście, odstaniu w kolejce do kasy. I w następnej, a bywają nawet obecnie, jesienią, kilkusetmetrowe, do wejścia z Ogrodu Aleksandrowskiego przez Basztę Troicką (Świętej Trojcy), trzeba poddać się kontroli antyterrorystycznej.

 

Z przejściem przez bramkę do wykrywania metali, prześwietleniem bagażu oraz koniecznością pozostawieniu zbyt wielkiego (plecak, torba) w płatnej przechowalni. Szczególnie atrakcyjne są wizyty w niedzielne przedpołudnia, gdyż wówczas, oprócz do standardowych atrakcji dochodzi jeszcze uroczysta zmiana warty Pułku Prezydenckiego z pododdziałami jazdy i piechoty w mundurach armii rosyjskiej 1812 roku.

 

ZMIANA WART PUŁKU PREZYDENCKIEGO

 

Miałem szczęście, gdyż mogłem to zobaczyć. A widowisko trwa co najmniej pół godziny i jest ciekawe. Najpierw plac Soborowy, gdzie ono odbywa się oraz droga przemarszu wart obstawiana jest przez żołnierzy z tegoż pułku. Później wjeżdża jazda, wmaszerowuje piechota, odbywa się pokaz sprawności, żonglowania karabinami i szablami itp.

 

Na Kremlu zwiedzać na podstawie ogólnego biletu wstępu można, z zewnątrz: Arsenał, Senat, place: Senacki i Soborowy i wspomniane trzy sobory – także wnętrza, o których napiszę osobno. Ponadto cerkiew p.w. Złożenia Szat (Rizpołożenija), dzwonnicę Iwan Wielikij – obie tylko z zewnątrz – z dwiema wieżami, z których wyższa ma 82 m wysokości, a największy dzwon waży 65 ton.

 

A także fragment Pałacu Patriarszego. No i dwa sławne, największe – przynajmniej w czasie gdy powstawały, obiekty. Car Kołokoł (Car Dzwon) i Car Puszka (Car Armata). Pierwszy z nich, o wadze 202 ton, wysokości 6,14 m i średnicy na dole 6,6 m odlano w latach 1733-1735 dla carycy Anny Iwanowny, wykorzystując jako surowiec także resztki 130-tonowego dzwonu, który roztrzaskał się spadając z dzwonnicy podczas pożaru w 1701 roku.

 

Dźwięku Carskiego Dzwonu nikt jednak nie usłyszał. Podczas chłodzenia odlewu pękł, oderwał się bowiem od niego 11 – tonowy fragment. Wiek później wydobyto go i w 1836 roku ustawiono na specjalnym kamiennym cokole obok Soboru Archangielskiego. Od tamtej pory przyciąga uwagę zwiedzających.

 

Nie spełniała także roli, dla której została odlana w 1586 roku dla cara Fiodora I Iwanowicza, syna Iwana Groźnego, ogromna i pięknie zdobiona Carska Armata. Ma ona lufę o długości 5,34 metra, waży 40 ton i pierwotnie miała bronić wejścia na Kreml przez jedną z bram strzelając kamiennymi kulami.

 

ZBROJOWNIA I WYSTAWA DIAMENTÓW

 

Nie ma jednak żadnego dowodu, że rzeczywiście kiedykolwiek wystrzeliła. Ogromne kule leżące obok niej, o średnicy nawet dosyć podobnej, są zdecydowanie zbyt ciężkie, aby mogły być wystrzelone na jakąś sensowną odległość bez rozerwania lufy. Ale w roli atrakcji i tła dla zdjęć spisuje się znakomicie. Niemal zawsze jest oblężona przez zwiedzających.

 

Największe skarby Kremla mieszczą się w tutejszych soborach i muzeach. Przepiękna Graniasta Komnata – sala tronowa, o której już wspomniałem i również w przeszłości zwiedzałem, nie jest obecnie udostępniana w tym celu. Kupując osobne bilety wstępu można natomiast zobaczyć eksponaty Zbrojowni (Orużejnoj Pałaty) i Wystawę Diamentów (Ałmaznyj Fond).

 

Zbiory pierwszej, w siedmiu salach, prezentują to, co w roku 1511 zapoczątkował car Wasyl III polecając składować broń i carskie insygnia. Miało to więc być połączenie podręcznego arsenału ze skarbcem. Z czasem gromadzono również biżuterię, złote i srebrne naczynia, ikony księgi itp.

 

Zbiory te, zawierające m.in. najcenniejsze rosyjskie regalia, w tym kilka koron zwanych Czapkami Monomacha, berła, królewskie jabłka, złote z drogocennymi kamieniami łańcuchy, puchary, kielichy, jajka Fabergé‘go itp. przechodziły różne losy. Obecnie mieszcza się w Wielkim Pałacu Kremlowskim – jego części w pobliżu Baszty Borowickiej.

 

Kolekcja starej broni, carskich tronów – wśrod nich wykladany kością słoniową Iwana IV Groźnego, ozdobiony 800 diamentami tron cara Aleksego i podwójny użyty przy koronacji nieletnich: Piotra, później Wielkiego i jego przyrodniego brata Iwana V, powozów, ozdobnej uprzęży nie wspominając już biżuterii, robią wrażenie.

 

O jakimkowiek fotografowaniu nie może być nawet mowy. Z rozrzewnieniem wspomninam czasy, gdy ponad pół wieku temu nie miałem z tym problemów. Zachowały mi się nawet stare, oczywiście czarno-białe zdjęcia m.in. Czapki Monomacha i tronu Iwana Groźnego.

 

REGALIA KORONACYJNE

 

„Szczęka opada“ również, gdy ogląda się (wstęp osobny, też słono płatny), a widziałem je już w przeszłości, zbiory diamentów Ałmaznogo Fonda. Zwłaszcza surowych, nie obrobionych. Podobnie jak wielkich samorodkow złota i srebra oraz innych kamieni szlachetnych. Na biżuterii nie znam się i nie przepadam za ną, ale popatrzeć jest na co.

 

Chociażby na 190-karatowy brylant, który Katarzyna II otrzymała od jednego z wielu kochanków, kniazia Grigorija Orłowa. Ministerstwo Kultury FR i dyrekcja kremlowskich muzeów zrobiły zwiedzającym je obecnie fantastyczny prezent. Reklamowany zresztą w mieście wieloma plakatami.

 

W salach wystawowych Uspieńskiej Dzwonnicy oraz Pałacu Patriarszego zorganizowano wystawę „Koronacje w moskiewskim kremlu“. Zgromadzono na niej i wyeksponowano 400 najprzedniejszych regaliów z XIV – XIX w. i innych związanych z tematem artefaktów.

 

Pierwsza część ekspozycji opowiada szczegółowo o obrzędach koronacyjnych carów w XVI-XVII wiekach, poczynając od Iwana IV Groźnego. Odbywały się one w Soborze Uspieńskim, a ich kulminacją było wkładanie na głowę nowego władcy korony – słynnej Czapki Monomacha oraz wręczanie mu przebogato zdobionego kamieniami szlachtenymi złotego berła i jabłka z krzyżem.

 

W części drugiej, obejmującej okres od 1721 roku, gdy Rosja ogłosiła się Imperium, aż do końca monarchii Romanowów, uwzględniono zmiany w tym ceremoniale obowiązujące w trakcie 11 koronacji. Zachowano wówczas tradycje, ale dodano nowe zwyczaje i preznetowane na wystawie przedmioty. Przede wszystkim wspaniałe stroje koronacyjne XVIII – XIX wieku – także używane z tej okazji przez cerkiewnwycy hierarchów.

 

Ponadto dodatkowe dekoracje soborów, Graniastej Komnaty itp. Wszytko to można obejrzeć w ramach zwyklego biletu wstępu na Kreml! Ale trzeba się spieszyć. Wystawa ta potrwa tylko do 22 stycznia 2014 roku. Jest więc co oglądać na moskiewskim Kremu. Napisałem przecież tylko o miejscach i obiektach najważniejszych.

 

Zdjęcia autora