AJMAN: ATRAKCJE NAJMNIEJSZEGO EMIRATU

Adżman, w powszechnie tu stosowanej, obok arabskiej, pisowni angielskiej Ajman, jest najmniejszym emiratem wchodzącym od 2 grudnia 1971 roku w skład Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ma powierzchnię zaledwie 260 km² oraz dwie niewielkie enklawy, położone dosyć daleko od głównego obszaru państewka i otoczone ze wszystkich stron terenami innych emiratów. Odległa o 73 km na wschód od stolicy emiratu rolnicza Manama to 26 km² wciśniętych między emiraty Szardża (Sharjah) i Fudżajra (Fujairah). Natomiast Masfut (Masafwat) jest ponad dwukrotnie większy, ma 185 km² powierzchni, ale odległy jest „od Macierzy” o 110 km na południowy wschód i otoczony terenami emiratu Szarża oraz nie należącego do ZEA Sułtanatu Omanu.

 

 

NAD ZATOKĄ PERSKĄ

 

Liczący około ćwierć miliona ludności, gdyż w różnych źródłach spotykałem liczby od 246 do 262 tysięcy, emirat Adżman położony jest na północno – wschodnim wybrzeżu półwyspu oddzielającego zatoki: Perską, tu nazywaną Arabską, i Omańską Oceanu Indyjskiego.

Jego północno – wschodnią granicę stanowi wybrzeże, z pozostałych stron otaczają go ziemie Szardży. Granice są tu zresztą tylko kreskami na mapach oraz miejscami, w których kończą się obszary administracyjne. Chociaż niekiedy również prawne.

Np. w Szardży obowiązuje bardziej restrykcyjne, chociażby w kwestii alkoholu, chociaż oczywiście nie tylko, prawo szariatu. 95% ludności mieszka w stolicy, gdyż większość pozostałego terenu emiratu stanowi pustynia i nieużytki.

Czym był on jeszcze kilkadziesiąt lat temu, wówczas nazywany zresztą szejkanatem znanym w świecie przede wszystkim z wydawania atrakcyjnych tematycznie znaczków pocztowych, świetnie widać na fotografii w tutejszym Muzeum Adżmanu (Ajman Museum).

Widać na niej niewielki, samotny fort w pustynnym krajobrazie. Dziś obok niego stoi duży meczet oraz dziesiątki wysokich domów i budowli, chociaż pod tym względem emirat nie konkuruje z Szardżą, a zwłaszcza Dubajem.

 

TRZY EMIRATY – JEDNA AGLOMERACJA MIEJSKA

 

Jako ciekawostkę wspomnę, że Adżman, Szardża i Dubaj, mimo iż są stolicami emiratów z własnymi władcami, stanowią jeden obszar metropolitalny.

Dzieje tego najmniejszego w ZEA emiratu są stosunkowo krótkie, chociaż miały burzliwy okres konfliktów z sąsiadami, czemu kres położyło utworzenie większego, zjednoczonego państwa arabskiego.

Nazwę Adżman wywodzi się od beduińskiego plemienia, które osiadło w tym miejscu w końcu XVIII w. Za powstanie szejkanatu uważa się rok 1775.

Pierwszym wymienianym szejkiem plemienia liczącego kilkuset członków był Raszid ibn Hamid Al Nuami. Początek XIX wieku, to – od 1820 roku – protektorat brytyjski, podobnie jak nad sąsiednimi szejkanatami. 

Zawierane i zrywane Traktaty Morskie, wspomniane już konflikty, chociaż lokalne.

Inne być nie mogły, skoro nieliczni mieszkańcy, których liczba, w przypadku mężczyzn, szacowana była na 1400 – 1700, byli zarówno przemieszczającymi się w zależności od pory roku nomadami – pasterzami wielbłądów i owiec, jak i osiadłymi rzemieślnikami oraz rybakami i poławiaczami pereł.

Okres ten bardzo ciekawie przedstawiony jest we wspomnianym Muzeum Adżmanu, o którym napiszę osobno.

 

W 1980 ROKU BYŁO TU TYLKO 36 TYS. MIESZKAŃCÓW

 

Wspomnę tylko, że na początku XX wieku miasto i port Adżman liczyło około … 750 mieszkańców, a w roku 1980 jedynie 36 tysięcy. Dziś co najmniej 7 razy więcej. Ale rdzenni mieszkańcy oraz osiedlający się tu przybysze z innych części ZEA i mający pełne prawa obywatelskie, stanowią tylko niewielki procent ogółu.

Reszta to, głównie kontraktowi, „gastarbeiterzy” z innych państw azjatyckich, zwłaszcza Pakistanu i Iranu oraz specjaliści europejscy. Oglądając Adżman obecnie, trudno sobie wyobrazić czym było ono w niedalekiej przeszłości . Jest to bowiem około 230-tysięczne miasto z kilkunastokilometrowej długości wybrzeżem i piaszczystymi plażami.

W jego połowie, od wejścia do portu, niegdyś ujścia rzeczki, później poszerzonego, pogłębionego i rozbudowanego, aż do granicy z Szardżą zabudowanym hotelami i budynkami biznesowymi oraz administracyjnymi.

Tereny na północny wschód od portu to głównie nieużytki oraz rezerwat przyrody Al Zorah. Miasto przecinają dwie szosy między emiratowi. Jest wydzielona strefa przemysłowa, gdyż działa tu z powodzeniem przemysł włókienniczy, firmy budowlane, magazynowe, usług biznesowych i finansowych o zasięgu globalnym.

 

ŚWIETNE WARUNKI DLA TURYSTYKI WYPOCZYNKOWEJ

 

No i dynamicznie rozwijająca się turystyka. Która tu stwarza gościom znakomite warunki zwłaszcza wypoczynku nad morzem. A także możliwość zwiedzania okolic – do sąsiedniej Szardży z najsławniejszym w ZEA bazarem złota oraz wielkimi halami targowymi i centrami handlowymi oraz ciekawymi zabytkami, o czym wkrótce napiszę obszerniej, jedzie się autobusem 25 minut.

Do ponad 2-milionowego Dubaju godzinę. A Adżman „przebija” oba te najsławniejsze, obok odleglejszej stolicy ZEA – Abu Zabi (Abu Dhabi), miasta, swoją kameralnością.

Oraz tym, że poza nielicznymi wyjątkami, hotele buduje się tu nie tuż nad zatoką, lecz po drugiej stronie nadmorskiej promenady, pozostawiając swobodny dostęp do piaszczystej, szerokiej na kilkadziesiąt i więcej metrów plaży.

Hoteli jest tu co najmniej kilkadziesiąt, przy czym większość z nich stoi w odległości kilkudziesięciu – stu kilkudziesięciu metrów od morza.

Tylko pięć, najwyższej kategorii, bezpośrednio nad nim, z własnymi plażami, basenami i innymi udogodnieniami wyłącznie dla gości.

Byłem jednym z nich, zaproszonym, niestety na krótko, do dwu 5*: „Ajman Saray” sieci Starwood i „Kempiński”.

 

 

 

ZAKUPY NA MIEJSCU, LUB W SZARDŻY ALBO DUBAJU

 

I muszę stwierdzić, że zapewniają one znakomity wypoczynek na wysokim, bo nie lubię określenia „najwyższym”, poziomie. Oraz możliwość zwiedzania i robienia zakupów zarówno na miejscu, jak i w Szardży oraz Dubaju.

Po 2-3 razy dziennie jeżdżą bowiem z nich bezpłatne dla gości autobusy lub mikrobusy do dwu największych centrów handlowych obu tych stolic. Centrów, o których skali – zwłaszcza w przypadku dubajskich, mieszkańcy Polski nie mają nawet pojęcia.

Bo różne, przykładowo warszawskie „Panoramy”, „Reduty” i „Arkadie” to w porównaniu z nimi sklepiki „po sąsiedzku”.

Niewiele przesadzam. Ale „Dubai Mall” z wielkim akwarium morskim i lodowiskiem jako dodatkowymi atrakcjami, jest największym tego rodzaju obiektem handlowym na świecie.

A i „Mall of the Emirates” z całorocznym sztucznym stokiem narciarskim (przy temperaturach zewnętrznych przekraczających niekiedy w lecie 60ºC !), kolejką linową i innymi dodatkowymi, obok zakupów, atrakcjami, też jest gigantem, którego już tylko zwiedzanie wymaga niezłej kondycji fizycznej ze względu na odległości do pokonania.

Można zresztą poruszać się, zwłaszcza w pierwszym, elektryczną kolejką lub samochodzikami. O obu – i nie tylko – wkrótce napiszę osobno.

 

 POLECANE HOTELE: AJMAN SARAY, KEMPINSKI I INNE

 

Wróćmy jednak do adżmańskich hoteli. Podręczny, 100-stronicowy, bezpłatny przewodnik po tym mieście i emiracie wydany – każdy osobno – co najmniej w 3 europejskich językach: angielskim, niemieckim i rosyjskim, szczególnie poleca obok wymienionych również 5*„Ajman Palace” i „Fairmont Ajman”.

Ponadto dwa 4* „Ramada Beach” i „Ramada Hotels &Suites Ajman”. Ale również 3-2*, z basenami, a nawet kilka 1* oraz hotele – apartamentowce. Wszystkie znakomicie zlokalizowane, z dostępem do Wi-Fi, licznymi usługami itp. Oczywiście ceny w nich, zwłaszcza tych najbardziej luksusowych, nie są egipskimi, tunezyjskimi czy tureckimi.

Ale to przecież inny świat i standard. Osobiście do głównych atrakcji Adżmanu zaliczam jego kameralność. Oprócz, podkreślę to jeszcze raz, znakomitych warunków wypoczynku nad zawsze ciepłym w tym rejonie oceanem, i to za w miarę rozsądne pieniądze.

Bo żywić można się w tańszych restauracjach i barach z kuchnią chińską, indyjską, arabską, indonezyjską, pakistańską, filipińską i dziesiątkami innych, głównie azjatyckich.

Wszystkie warte uwagi atrakcje miasta, oprócz wspomnianego już muzeum – a są tu również inne, można spokojnie obejrzeć w ciągu dwu, a nawet jednego dnia. Oczywiście pieszo, chociaż można korzystać z autobusów i taksówek.

 

 

BAZARY, MECZETY, PARKI, NADMORSKA PROMENADA

 

Warto zobaczyć także, chociażby z zewnątrz, kilka najciekawszych architektonicznie, bo wszystkie są praktycznie nowe, spośród kilkunastu czy kilkudziesięciu jakie już tu zbudowano meczetów. Zwłaszcza Szejka Raszida bin Humaida, Szejka Zayeda, Al-Hasawiego czy Al-Zahra.

Nie omijając również rynku rybnego, suków, Bazaru Złota i centrów handlowych, czy nie rezygnując ze spacerów w tutejszych parkach. A zwłaszcza nadmorską promenadą, aby z bliska obejrzeć kilkadziesiąt różnej wysokości, ale tylko nieliczne mają powyżej 40 pięter, ciekawych budynków.

I wznoszonych nowych, chociaż miejsca na kolejne bezpośrednio nad zatoką pozostało już niewiele. Wystarczy cały czas iść wzdłuż plaży. Dojście niemal do granicy z emiratem Szardża i z powrotem zajęło nam, z fotografowaniem, około dwu godzin.

Przy czym wielkim zaskoczeniem okazały się niemal zupełne pustki na plaży, mimo iż szczyt turystyczny w Emiratach rozpoczyna się 1 listopada i trwa do marca – kwietnia.

W lecie dla Europejczyków jest tu na plażowanie w ciągu dnia, zwłaszcza w godzinach 10.00 – 15.00, stanowczo za gorąco. Adżman, jako miejsce doskonałego wypoczynku oraz niezbyt męczącego zwiedzania, polecam z przyjemnością.

 

          Zdjęcia autora