KAMBODŻA: POCZĄTKI WIELKOŚCI IMPERIUM KHMERÓW

Gdy w 802 roku n.e. Dżajawarman II (panował w latach 802 – 850) ogłaszał na szczycie Phnom Kulen w Świętych Górach kilkadziesiąt kilometrów na północ od Tonie Sap, największego jeziora tej części Azji południowo – wschodniej, powstanie zjednoczonego królestwa Khmerów a siebie królem – bogiem, nie przewidywał chyba, że daje początek przyszłemu imperium, które przez kilka wieków będzie jedną z potęg ówczesnego świata. I w szczycie rozwoju, za panowania króla Dżajawarmana VII (1181 – 1219), obejmować będzie nie tylko ziemie obecnej Kambodży, ale również Laosu, Tajlandii, Wietnamu, część Birmy oraz Półwyspu Malajskiego. Na stolicę pierwszego królestwa wybrał „miejsce, w którym mieszka Hari – Hara”, hinduistyczne bóstwo łączące atrybuty bogów Wisznu i Sziwy.
 
 
 
I taką nazwę: Hariharalaja, otrzymało miasto. Oddalone obecnie o kilkanaście kilometrów od późniejszej, młodszej o wiek, sławnej średniowiecznej stolicy Imperium Khmerów, Angkor oraz również kilkanaście km na wschód od współcześnie głównego miasta regionu, Siem Reap.
 
Zbudowany z drewna pałac, domy mieszkalne i inne obiekty świeckie tamtejszej stolicy nie przetrwały do naszych czasów. Pochłonęła je dżungla po przeniesieniu stolicy na nowe miejsce, a następnie upadku królestwa. Zachowały się natomiast, i to w niezłym stanie, ruiny części jej kamiennych świątyń. Najstarszego ich zespołu – Roulos w obecnym Parku Archeologicznym Angkor.
 
Pochodzą one z czasów rządów wnuka Dżajawarmana II, króla Indrawarmana I (877 – 889 r. ) A także jego następcy, Jasowarmana I (889 – 908), który stolicę przeniósł do Angkoru. W zespole świątynnym Roulos znajdują się obecnie ruiny siedmiu świątyń, przy czym obok jednej z nich czynny jest mały klasztor i szkoła dla młodych mnichów. Za najważniejsze i najlepiej zachowane uważane są trzy.
 
Najstarszą, zbudowaną przez Indravarmana I w 879 roku, jest świątynia Preah Ko – Świętego Byka, poświęcona bogu Sziwie. Jest ona zarazem pierwszą, klasyczną budowlą khmerską. Jej nazwa pochodzi od znajdujących się tu trzech posągów świętego byka Nandu.
 
Miejsce to miało ogromne znaczenie, gdyż właśnie w nim założony został Indratataka – Staw Indry, który zapoczątkował ogromny khmerski program melioracyjny: gromadzenia wody na okresy suszy oraz budowy architektury wodnej. Będący podstawą późniejszej potęgi imperium.
 
Preah Ko było nie tylko świątynią, ale również okręgiem mieszkalnym o powierzchni około 330 hektarów, z wypełnioną wodą fosą o rozmiarach 400 x 500 metrów połączoną z dwoma stawami. Obecnie głównymi obiektami tego sanktuarium jest sześć ceglanych świątyń - prasatów nakrytych stożkowatymi, 5-poziomowymi piramidami. Trzy z nich, większe, poświęcone są królom.
 
Przy czym największa, środkowa, ozdobiona jest rzeźbą króla Dżajawarmana II w boskiej postaci Parameszwary. Są na niej także wizerunki Prithiwindrawarmana – ojca Indrawarmana I oraz boskiego Rudrawarmansa – dziadka króla po kądzieli. Ponadto kobiet króla Indrawarmana: Barandradewi, Dharanindradewi i Prithwindradewi.
 
Dodam, że końcówki „dewi” ich imion oznaczają boginię. Natomiast trzy wieże świątynne stojące po stronie zachodniej, poświęcone są królowym. Wszystkie ozdobione są kamiennymi i gipsowymi dekoracjami. Również kamienne, bogato zdobione m.in. groteskowymi maskami bogini Kali, wizerunkami demonów, człowieka – ptaka Garudy, girlandami kwiatów, są portale drzwi do tych świątyń.
 
Stoją one na dużym kamiennym tarasie z trzema wejściami nań po pięciostopniowych schodach strzeżonych przez posągi lwów. A przed nimi, na dolnej platformie, ustawione są wspomniane już trzy posągi świętych byków Nandu zwróconych łbami do świątyń. Platformy te otacza pierwszy pas murów z dwiema budowlami bramnymi.
 
Natomiast na terenie między nimi i murami zewnętrznymi w których są również dwie, większe budowle bramne od wschodu i zachodu zbudowane na planie krzyża, stoi osiem długich prostokątnych budynków i jeden mniejszy nazywany biblioteką. Zbudowano je także z cegieł i mają kamienne, bogato zdobione płaskorzeźbami kamienne portyki i inne elementy dekoracyjne.
 
Najważniejszą, a zarazem największą budowlą zespołu świątyń Roluos jest Bakong. Pierwsza khmerska kamienna świątynia hinduistyczna, a zarazem oficjalne miejsce kultu w mieście Hariharlaya. W centrum którego została ona wzniesiona w 881 roku także przez króla Indrawarmana I i poświęcona bogu Sziwie.
 
Przy czym zbudowana na specjalnie w tym celu usypanym wzgórzu świątynnym odległym o około 500 metrów od świątyni Preah Ko – Świętego Byka i otoczona 800 metrowej długości fosą oraz murami obronnymi. Stała się ona prototypem khmerskich wzgórz świątynnych symbolizujących mityczną górę Meru. Otoczona jest przez dżunglę, a na jej terenie jest dużo soczystej roślinności.
 
Robi ona ogromne wrażenie i to od samego wejścia. Droga na świątynne wzgórze prowadzi przez groblę, która w dalekiej przeszłości była zarazem głównym traktem miasta. Od strony przylegającej do niej fosy oddzielają ją kamienne bariery w kształcie węży naga z siedmioma głowami każdy. I one weszły później na stałe do klasycznej architektury khmerskiej.
 
Pierwszy, zewnętrzny pas kamiennych murów ma kształt prostokąta. Przekracza się go przez budowlę nadbramną zbudowaną na planie krzyża. Po prawej stronie dostrzegam skryte w zieleni i wśród palm rosnących nad fosą grupę budynków. W jednym, nowoczesnym, ale w tradycyjnym stylu khmerskim mieści się buddyjski klasztor. Obok niego, w innych budynkach, mieszka personel obsługujący zabytek.
 
Dalej droga prowadzi do stóp świątynnego wzgórza, między dwiema kaplicami oraz podłużnymi budynkami po bokach. Budowli i ich ruin na tym dosyć rozległym terenie jest więcej. M.in. z ażurowymi ścianami, uważana przez wielu badaczy za dawne krematorium, w którym zgodnie z hinduistycznym obyczajem spalano zwłoki zmarłych.
 
Pokonuję kolejne schody, bramy, platformy, aby znaleźć się pod murami masywnej świątyni. Pięciopoziomowej kamiennej piramidy otoczonej kilkoma wieżami zbudowanymi z cegieł i piaskowca. Wchodzę aż na szczyt, do wewnątrz górującej nad świątynią jej głównej wieży zakończonej stożkowatą kopułą.
 
Powoli oglądam niezliczone, niektóre wspaniale zachowane rzeźby, płaskorzeźby i dekoracje wykute w kamieniu. Mityczne postacie walczących demonów, dekoracje roślinne, posągi kobiet ustawione we wnękach murów itp. Z górnego tarasu na którym wznosi się ta wieża roztacza się panorama na otaczającą zespół świątynny dżunglę oraz najbliższą okolicę.
 
Widzę wiele zrujnowanych budowli, ale również i zachowane w niezłym stanie. Fotografuję trójkę miejscowych dzieciaków siedzących na murku otaczającym ten taras. Kamiennego słonia naturalnej wielkości, chociaż z odtrąconą trąbą. Duże posągi lwów strzegących schodów oraz liczne ciekawe detale architektury. Przypadkowo trafiam w jednym z pomieszczeń na współczesne miejsce kultu.
 
Jest to ustawiony pod kamienną ścianą ołtarz z dwoma dosyć kiczowatymi posągami siedzącego Buddy oraz metalowymi, w kolorze złotym, kwiatami i roślinami przed nimi. Dla mnie jest to jakiś dysonans, zgrzyt w tym zabytkowym, pięknym i ciekawym obiekcie. O znaczeniu, jak już wspomniałem, także symbolicznym.
 
Kompleks świątynny w dawnej stolicy Hariharalaya zainspirowany został bowiem przez hinduistyczne widzenie świata. Bakong symbolizuje górę Meru. Woda w otaczającej go fosie – kosmiczny ocean z którego wyrasta ta góra i otaczający ją ląd zamieszkany przez ludzi. Zaś otaczające je góry – mury miejskie.
 
W zespole siedmiu średniowiecznych budowli khmerskich Roluos jest jeszcze jedna ciekawa świątynia – Lolei. Najmniejsza, a zarazem ostatnia zbudowana w mieście Hariharalaya w roku 889, tuż przed przeniesieniem stolicy Państwa Khmerów do Angkoru. Król Jasowarman I poświęcił ją w 893 roku swojemu ojcu Indrawarmanowi I.
 
Świątynię wzniesiono zaledwie 600 m na północ od Bakongu i w pobliżu świątyni Preah Ko. Dojeżdżam do niej drogą prowadzącą przez groble. W pobliżu jej ruin znajduje się mały współczesny klasztor buddyjski i szkoła dla młodych mnichów.
 
Tutejsze, stojące obok siebie na niezbyt wysokim tarasie ceglane świątynne wieże, czteropoziomowe piramidy – prasaty są bardzo, niemal bliźniaczo, podobne do znajdujących się w pobliskiej świątyni Preah Ko, Świętego Byka. Ale zachowane w znacznie gorszym stanie. Z pierwotnie zaplanowanych sześciu, zbudowano ich tu tylko cztery.
 
Przy czym mury najmniej zrujnowanych podparte są drewnianymi belkami lub częściowo otoczone rusztowaniami. Dobrze natomiast upływ tych już ponad 10 wieków od czasu ich wykonania, zniosły wykute w różowym piaskowcu figury strażniczek i strażników świątyni na ładnie dekorowanym tle, wstawione w nisze w murach wież.
 
Podobnie dekoracje kwiatowe, z postaciami bóstw oraz stworów na kamiennych portalach drzwi wejściowych do tych świątynnych wież. Zespół architektoniczny Lolei zasługuje na zobaczenie jednak przede wszystkim dlatego, że jest najstarszym przykładem świątyni wzniesionej na sztucznej wyspie.
 
Otoczonej kanałem o bokach 90 x 80 metrów, zbierającym wodę deszczową. I stanowi element wynalezionego przez Khmerów systemu jej gromadzenia, a następnie rozprowadzania na pola w porze suchej. A to stało się głównym źródłem późniejszej potęgi khmerskiego imperium.
 
Zdjęcia autora