Wydawnictwa

HELION: INNE CZECHY

Już sam tytuł tej książki: „To nie jest raj” uzupełniony o „Szkice o współczesnych Czechach” przyciąga uwagę i zachęca do lektury. Przynajmniej takich ludzi jak ja, bo znam ten kraj, jego język, historię, kulturę, znakomitą większość wartych obejrzenia miejsc itp. od blisko sześciu dekad, z pobytami w nim liczonymi w dziesiątkach. Chociaż nigdy tam nie pracowałem, tak jak autor, a moje wyjazdy były najdłużej parotygodniowe. Ale z zatrzymywaniem się także u krytycznych wobec otaczającej ich rzeczywistości przyjaciół, co pozwalało mi poznawać miejscowe realia nie tylko z biesiad w gospodach przy piwie, oficjalnych kontaktów, z prasy, radia i TV czy konferencji prasowych. Autor, bohemista i slawista, pracował w Pradze (i Bratysławie) jako korespondent PAP w latach 2010-2012 i ma do Czech oraz Czechów stosunek krytyczny. Niekiedy, w mojej ocenie, przesadnie. Pozostawiając innym czytelnikom zastanowienie się nad słusznością, a zwłaszcza generalizacją niektórych ocen autora, przytoczę przykład drobny na tle innych, zwłaszcza politycznych, gospodarczych i społecznych, jednak chyba wart odnotowania.

BEZDROŻA: ISLANDIA – T&S

Chyba rekordowa, bo bez kilku aż 300 kolorowych, liczba zdjęć, przy czym w większości bardzo dobrych, lub wręcz znakomitych, to główny walor przewodnika Bezdroży po Islandii wydanego w nowej serii #travel&style. Teksty informacyjne są w nim bowiem tak zwięzłe, że przypominają bardziej informator niż przewodnik turystyczny. Sporą jego część zajmują informacje jak najbardziej dosłowne. Pod symbolem „i” znajdują się tylko 2-5 wierszowe, w wąskich szpaltach, o nazwach, dniach i godzinach otwarcia oraz cenach biletów, a niekiedy również adresach www, muzeów oraz innych atrakcji, ale i np. placówek gastronomicznych serwujących kanapki z krewetkami czy mięso z renifera. Islandia, licząca 103 tys. km², a więc ponad trzykrotnie mniejsza od Polski wyspa na północnym Atlantyku, zamieszkana przez 357 tys. ludzi, staje się coraz popularniejszym u nas celem wyjazdów także turystycznych. Także, gdyż początkowo udawali się na nią przede wszystkim nasi współcześni emigranci zarobkowi, których mieszka tam już około 14 tysięcy stanowiąc największą liczebnie mniejszość narodową. Po nich – i do nich – ruszyli turyści, mimo iż jest to jeden z najdroższych krajów europejskich. Oferuje jednak mnóstwo oryginalnych atrakcji, nieosiągalnych przeważnie w innych miejscach naszego kontynentu i na jego wyspach.

BEZDROŻA: CZARNOGÓRA – T&S

Czarnogóra, nazywana też w przeszłości Montenegro, niewielki bałkański kraj nad Adriatykiem, oferuje turystom mnóstwo atrakcji. Ma zaledwie 13,8 tys. km² powierzchni, czyli 22 razy mniej niż Polska i nieco ponad 620 tys. mieszkańców. A równocześnie popularne plaże w miejscowościach nadmorskich, zabytkowe miasteczka, dzikie góry z kanionami, przez które płyną rwące rzeki i potoki, jeziora, fiordy, jaskinie oraz mozaikę kultur i różnorodność kuchni. W Bezdrożach ukazał się właśnie przewodnik po niej wydany w nowej serii #travel&style, z nadtytułami „Podróże to styl życia”. Tak jak pozostałe w niej zawiera dużo, bo ponad 160 kolorowych zdjęć, niestety nie wszystkie są opisane. Kilka planów miast we właściwych miejscach i osobną rozkładaną mapę kraju. Ponadto 26 obszerniejszych wkładek tematycznych oraz sporo mniejszych informacji – ciekawostek w ramkach na stalowo-czarnym tle włamanych w tekst, ale nieuwzględnionych w indeksie. I sporo króciutkich informacji na pomarańczowym tle. W porównaniu z innymi z tej serii, które już zdążyłem przeczytać, Czarnogóra zawiera nieco więcej, a zwłaszcza obszerniejszych tekstów informacyjnych, których aż przesadna skrótowość stanowi, w mojej ocenie, największą wadę przewodników T&S.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com