Wydawnictwa

BEZDROŻA: NORWEGIA – TRAVELBOOK

Norwegię najlepiej jest zwiedzać w lecie, gdy – zwłaszcza na Dalekiej Północy – dzień trwa okrągłą dobę. Chociaż są również amatorzy zimowych tam wyjazdów, gdy panuje polarna noc, z pojawiającą się niesamowitą zorzą i mrozy. Nowy przewodnik Bezdroży w serii travelbooków poświęcony temu krajowi może zwiększyć u nas zainteresowanie wyjazdami do niego. Bo chociaż jest on (oczywiście kraj) drogi, to równocześnie piękny, z mnóstwem atrakcji. Tak jak w innych przewodnikach tej serii, autor na wstępie wymienia, jego zdaniem najważniejsze z nich. Pięć grup skarbów natury i historii: fiordy, archipelagi, Lofoty, parki narodowe, prehistoryczne ryty naskalne. A także po 6 pereł architektury i punktów widokowych i 4 niezwykłe trasy. Przewodnik wzbogaca ponad 130 kolorowych zdjęć, 7 planów i mapek, 3 duże wkładki monotematyczne oraz przeszło 20 krótkich informacji i ciekawostek w ramkach. W rozdziałach wstępnych czytelnik i turysta otrzymuje solidną, chociaż bardzo skrótową dawkę niezbędnych mu i przydatnych informacji. M.in. o jednych z najdroższych w Europie noclegach i wyżywieniu.

MICHELIN: BILBAO I SAN SEBASTIAN

Dwu największym miastom Kraju Basków w północno–wschodniej Hiszpanii poświęcił Michelin swój najnowszy przewodnik, wydany w tłumaczeniu na język polski przez Bezdroża. Ta niewielka, ale piękna kraina, z własnym, nie podobnym do innych językiem, kulturą, obyczajami, a także ciekawymi zabytkami i innymi atrakcjami turystycznymi, zasługuje bowiem na bliższe poznawanie. Chociaż przewodnik ten trochę mnie zaskoczył. Na planach zarówno Bilbao, jak i San Sebastian, zamieszczonych na wewnętrznych stronach obu okładek, oznaczone są bowiem restauracje, bary i kawiarnie, w tym osobno serwujące przekąski pintxos, obiekty noclegowe, miejsca zakupów i rozrywki, ale ani jeden zabytek, muzeum – nawet światowej sławy Guggenheima w Bilbao, czy inne ciekawe miejsce turystyczne. Uwzględnione zostały one co prawda w treści przewodnika, ale brak ich na tych planach jest chyba poważnym błędem. Podobnie jak pominięcie w spisie treści informacji w ramkach włamanych w tekst. Obejmuje on, poza treścią poszczególnych rozdziałów, tylko spis 5 planów i map. Dodam, że przewodnik wzbogaca 100 kolorowych fotografii. Otwiera go zaś informacja, z króciutkimi opisami, o największych atrakcjach obu miast: 8 w Bilbao i 4 w San Sebastian.

BEZDROŻA: BRATYSŁAWA I WIEDEŃ – TRAVELBOOK

Stolice dwu sąsiadujących ze sobą państw w jednym przewodniku turystycznym, to trochę zaskakująca decyzja wydawnictwa. W przypadku Bratysławy i Wiednia ma ona jednak uzasadnienie. Oba te miasta dzieli bowiem zaledwie kilkadziesiąt kilometrów odległości, łączy zaś świetna szosa, linia kolejowa i spławny Dunaj z kursującymi po nim statkami. Są także racje historyczne. Pressburg, jak w czasach monarchii austro-węgierskiej nazywana była Bratysława, należał przecież do niej aż do 1918 roku. I to w tym mieście, a nie w Wiedniu, odbywały się, od 1563 do 1830 roku, koronacje wielu królów i cesarzy – z najbardziej znanych Marii Teresy, i ich małżonek. Wydawca w nocie na tylnej stronie okładki napisał nawet m.in., że „… Bratysława to dziś nowoczesna metropolia, która stała się ekskluzywnym przedmieściem Wiednia”. Co wydaje mi się trochę obraźliwe zarówno dla niej, jak i Słowaków. Pamiętam jednak, że w latach przed wstąpieniem obu naszych krajów do Unii Europejskiej, ale gdy już mogliśmy do niej wjeżdżać bez wiz, a także później, niektóre polskie biura podróży organizowały wycieczki do Wiednia z noclegami jeżeli nie w Bratysławie, bo hotele zawsze były tam dosyć drogie, to w którymś z okolicznych słowackich miasteczek.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com