Wydawnictwa

BEZDROŻA: ZANZIBAR – TRAVELBOOK

Wyspa Zanzibar (1.658 km²) na Oceanie Indyjskim w pobliżu wschodniego brzegu subsaharyjskiej Afryki, stanowi, wraz z wyspami Pemba i Mafia oraz małymi wysepkami, autonomiczny archipelag w ramach Tanzanii. Uważana za jedną z „rajskich wysp” stanowi coraz popularniejszy cel wyjazdów urlopowych, także naszych rodaków. Przede wszystkim tych, którzy byli już „niemal wszędzie” i mają na to odpowiednie środki. Bo już sama podróż na nią do najtańszych nie należy, chociaż w głównym sezonie, od listopada do marca, latają już na nią z Warszawy samoloty czarterowe. Podróże na Zanzibar powinien jeszcze bardziej spopularyzować nowy przewodnik Bezdroży, wydany właśnie w serii travelbooków. Przy czym napisany przez polską autorkę, pasjonatkę podróży, która przez prawie 8 lat pracowała w branży turystycznej i mieszkała m.in. na tej wyspie. Nie tylko zna ją więc z autopsji, ale wie, jakie informacje są ważne dla polskich turystów i potrafi ciekawie pisać zarówno o nich, jak i tamtejszych atrakcjach turystycznych. Już więc na wstępie tej recenzji mogę, chociaż jeszcze tam nie byłem, polecić nowy przewodnik. Jego lekturę uważam nie tylko za zalecaną, ale wręcz obowiązkową przed podjęciem decyzji o podróży na Zanzibar.

MICHELIN: MAURITIUS I RODRIGUES

Polscy turyści jeżdżą coraz chętniej i liczniej nawet w odległe zakątki naszego globu. Świadczy o tym nie tylko statystyka, która tylko w przypadku części krajów docelowych jest dosyć dokładna, ale również wydawane u nas przewodniki. Trudno bowiem sobie wyobrazić, aby wydawnictwo decydowało się na ich edycję, jeżeli potencjalnych nabywców byłoby kilkudziesięciu czy nawet kilkuset. A jednym z takich, ciągle egzotycznych kierunków podróży, jest odległa od nas o – w zależności od trasy – od 17 do 25 godzin lotu wyspa Mauritius leżąca na Oceanie Indyjskim, między subkontynentem indyjskim i Afryką, czy praktycznie w Polsce nieznana, sąsiadująca z nią mniejsza wyspa Rodrigues, którym Bezdroża poświęciły wydany właśnie w polskim tłumaczeniu przewodnik Michelina. Obie te wyspy, byłe kolonie francuskie, ilustruje w nim ponad 90 kolorowych zdjęć, jest też 15 planów i mapek. Jak zwykle w tej serii przewodników są też oczywiście informacje praktyczne z cennymi radami. M.in., że wybierać się tam należy uwzględniając porę roku i panujące na południowej półkuli warunki atmosferyczne. O turystycznym ruchu bezwizowym (do 3 miesięcy pobytu) dla obywateli Unii Europejskiej. Tamtejszych zagrożeniach, zwłaszcza ukrywaną przez władze, aby nie zniechęcać zagranicznych turystów, gorączką Chikungunya przenoszoną przez komary, dosyć skutecznie zresztą zwalczane.

BEZDROŻA: NEAPOL I KAMPANIA – TRAVELBOOK

„Zobaczyć Neapol i umrzeć !” – to pełne zachwytu nad tym miastem powiedzenie powstało chyba jeszcze przed I wojną światową, gdy do Italii jeździli nasi nieliczni rodacy. W latach 70 XX wieku, jak ruszyli tam liczniej, przerobili je złośliwie na „Zobaczyć Neapol i nie umrzeć !”. Gdy poznali tamtejsze okresowe problemy z wywozem śmieci, a przede wszystkim skalę przestępczości neapolitańskiej camorry, groźniejszej niż mafia sycylijska i wynikające z niej zagrożenia także dla turystów. Pamiętam, jak podczas mojego pierwszego pobytu w Neapolu ponad 30 lat temu, na jednym z placów naszą grupę dziennikarskiej wyprawy, którą prowadziłem, objeżdżało, jak stado wilków, kilku młodych ludzi na skuterach czekając na moment, w którym da się coś: torebkę, torbę czy aparat fotograficzny porwać i czmychnąć. Policja nie reagowała, my byliśmy czujni, obeszło się więc bez strat, ale poznawanie miasta w sytuacji zagrożenia do najprzyjemniejszych nie należało. Sytuacja od tamtego czasu zmieniła się. Chyba już do rzadkości należą tam napady rabunkowe w biały dzień. Ale autor nowego przewodnika Bezdroży po Neapolu i Kampanii ostrzega turystów przed tamtejszymi zagrożeniami: terroryzmem i kieszonkowcami. A samotnym dziewczynom stanowczo odradza korzystanie z autostopu, niezbyt zresztą popularnego obecnie we Włoszech.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com