BEZDROŻA: ODESSA I UKRAIŃSKA BESARABIA

Odessa, jedno z najciekawszych miast ukraińskich, doczekała się osobnego przewodnika w serii travelbooków Bezdroży. Niewątpliwie zasługuje na to, zwłaszcza, że nie ma nic na jej temat w innych przewodnikach po kraju naszego wschodniego sąsiada, wydanych dotychczas przez tę oficynę. Chociaż trochę zaskoczyło mnie, że obejmuje on także, nieuwzględnione w tytule Naddniestrze, leżące w sąsiedniej Mołdawii oraz odległy o 280 km Humań i tamtejszy wspaniały park Zofiówka. Co prawda tylko jako propozycje wycieczek, trudnych jednak do zrealizowania w ciągu proponowanych przez autora jednodniowych wypadów, ewentualnie w trakcie samochodowej podróży do Odessy. We wstępnych informacjach, zgodnie z koncepcją ten serii przewodników, autor najpierw wymienia najważniejsze atrakcje tytułowego miasta. Trzy, rzeczywiście najciekawsze muzea. Chociaż porównywanie, mimo iż są bogate, zbiorów odesskiego Sztuk Pięknych z moskiewską Galerią Trietiakowską, uważam za grubą przesadę. Podobnie trafne są propozycje poznania czterech najciekawszych obiektów architektonicznych. Dodałbym do nich jednak jeszcze przynajmniej słynny „Czerwony Hotel” („Krasnaja gostinica”), po rewaloryzacji o pierwotnej nazwie „Bristol”. A najchętniej również gmach Filharmonii.

 

Trudno zakwestionować również wybór siedmiu „Niezapomnianych przeżyć”, chociaż z ruskiej bani (łaźni parowej), czy ścieżki zdrowia można korzystać także w wielu innych miastach i miejscach. Autor nie zapomniał również o trzech atrakcjach dla dzieci. I tyluż, bezdyskusyjnie najbardziej wartych polecenia, ciekawych obiektów i miejsc w okolicach Odessy. Dwa rozdziały wstępne: „Informacje praktyczne” z informatorem A-Z oraz „Informacje krajoznawcze” z ABC zawierają chyba wszystkie podstawowe informacje przydatne turyście. Nieaktualne są tylko ceny biletów komunikacji miejskiej. Na Ukrainie znacznie ona podrożała i dotyczy to również Odessy, chociaż i tak jest tam znacznie tańsza niż w Polsce. Z ciekawostek uwzględnionych przez autora zwróciłbym uwagę, że nieznane jest tam pojęcie „wódka czysta”. Na które miejscowi, podobnie zresztą jak na Białorusi i w Rosji, niekiedy reagują pytaniem: a czy jest wódka brudna? Bo jej tamtejszy odpowiednik, to „wodka biełaja” (biała), budzący w nas protest stwierdzeniem: biały to jest czysty śnieg, wapno lub mleko.

Część czysto przewodnikowa tomiku, to oprowadzanie czytelnika – turysty po poszczególnych częściach i regionach miasta. Starego centrum, ulicy Kateryńskiej oraz obrzeży. Z uwzględnieniem, na ile je znam z kilku podróży reporterskich i pobytów, chyba wszystkiego godnego uwagi. Przy czym z wieloma istotnymi szczegółami, ciekawostkami i komentarzami. A w przypadku muzeów i innych polecanych do bliższego poznania obiektów, wydrukowanymi w kolorze czerwonym ich nazwami, adresami, dniami i godzinami otwarcia oraz cenami biletów. Do opisanych przez autora pomników dodam tylko, że popularny „Pomarańczy”, dzieło Aleksandra Tokariewa z 2004 toku, potocznie nazywane jest Pomnikiem Łapówki. Bo car Paweł I, niechętny rozbudowie nowego miasta, wyasygnował ogromną wówczas kwotę 250 tys. rubli w złocie, na rozbudowę odeskiego portu i miasta, gdy przekonano go do tego dopiero zawożąc do Petersburga kilka wozów ulubionych przez niego greckich pomarańczy, które świeżo dostarczono do Odessy drogą morską.

Podobnie autor proponuje poznawanie w okolicach tego miasta także Białogrodu nad Dniestrem i tamtejszej twierdzy Akerman. I pobliskiej winnicy Szabo założonej przez imigrantów szwajcarskich, a obecnie słynnej przede wszystkim z niezłej brandy, tradycyjnie nazywanej tu, ale tylko gdy nazwa pisana jest cyrylicą, koniakiem. Autor poleca też miasteczko Wilkowo oraz rezerwaty przyrody i park narodowy w jego pobliżu, a także kurorty na Odeskiej Riwierze. Dodatkowo, jak już wspomniałem, Tyraspol, „stolicę” tzw. Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej, po sowieckiego skansenu i tamtejszych, nielicznych atrakcji. Pomijając jednak wytwórnię jednego z najlepszych i niedrogich mołdawskich koniaków „Kwint”. Odsyłając zainteresowanych także do odległych o 15 km Bender na prawym brzegu Dniestru i tamtejszej XVI-wiecznej tureckiej twierdzy. Pomijając jednak dosyć monumentalny cmentarz wojenny, nie tylko z okresu niedawnych walk o Naddniestrze w ich centrum.

Bo gmach miejscowego teatru oraz stojący po przeciwległej stronie centralnego placu budynek miejscowej administracji można rzeczywiście bez straty pominąć. A więcej nie ma tam niczego godnego uwagi. Przewodnik wzbogaca blisko sto kolorowych zdjęć oraz cztery 2-4 stronicowe wkładki tematyczne: „Targi Odessy”, „Katakumby”, „Plaże Odessy” i wspomniany „Humań” z parkiem „Zofiówka”. A także ponad 50, przeważnie ciekawych informacji w ramkach włamanych w tekst. Stosunkowo obszerny, jak na tę serię wydawniczą, jest indeks oraz poprzedzający go na końcu tomiku słowniczek polsko – ukraiński. W sumie jest to przewodnik napisany kompetentnie i ciekawie, zachęcający do odwiedzenia tamtych stron na południu Ukrainy, wart oczywiście polecenia.

ODESSA I UKRAIŃSKA BESARABIA. Przewodnik Bezdroży w serii travelbooków. Autor: Mateusz Olszowy. Wydawnictwo Helion, wyd. I, Gliwice 2019, str. 160, cena 26,90 zl. ISBN 978-83-283-5481-4


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com