MICHELIN: WALENCJA

Około 800-tysięczna Walencja, stolica prowincji i autonomicznej Wspólnoty Walenckiej, trzecie pod względem liczby mieszkańców miasto Hiszpanii, należy, chyba nie tylko moim zdaniem, do pierwszej „10” najciekawszych i wartych poznania w tym kraju tak bogatym w zabytki, muzea, wspaniałe widoki oraz inne niezliczone atrakcje. Głównymi magnesami przyciągającymi do niej turystów są tamtejsze perły gotyku: Lonja de la Seda i katedra, w której przechowywany jest kielich uważany za Świętego Graala. A także niezwykłe Święto Ognia oraz Cuidad de las Artes y la Cienias – Miasto Sztuki i Nauki oraz ciekawie zagospodarowane dawne koryto rzeki Turia po jego zmianie u ujścia do Morza Śródziemnego, gdy mieszkańcy dosyć już mieli jej kaprysów oraz powodzi, szczególnie niszczącej w roku 1957. Miasto to oraz jego okolice przybliża turystom oraz zachęca do poznawania go nowy przewodnik Michelina wydany w tłumaczeniu na język polski przez Bezdroża. Jego treść wzbogaca ponad 120 kolorowych fotografii oraz 5 planów i map. Brakuje w nim natomiast – to wada tej serii przewodników, zaznaczenia na planie miasta zajmującym 3 strony wewnętrzne przedniej okładki, zabytków, muzeów oraz innych budowli i atrakcji turystycznych, z których Walencja słynie.

 

Chociaż uwzględniono w nim: restauracje, bary i kawiarnie, miejsca zakupów, rozrywki i noclegów. Pominięto też, to kolejna wada, spis treści informacji w ramkach, włamanych na strony przewodnika. Reszta zgodna jest ze schematem tej serii wydawniczej. W „Naszych podpowiedziach” przewodnik proponuje 13 wartych poznania miejsc i sposobów spędzania czasu w tym mieście. Poza Muzeum Archeologicznym, jednym z wielu godnych tam uwagi, brak w tych propozycjach, co dla mnie jest wręcz zdumiewające, chociażby jednego zabytku. Są natomiast plaże, ogrody, spacery, rynek, ZOO, przysmaki kuchni itp. Oczywiście o zabytkach i innych obiektach oraz atrakcjach można także przeczytać w tym przewodniku, ale na dalszych stronach. Brak jednak zachęty zaraz na wstępie do poznawania chociażby najważniejszych, wymienionych przeze mnie wyżej, uważam za błąd. Sensowne są natomiast propozycje zwiedzania Walencji w ciągu czterech dni, z których ostatni ma być wypoczynkiem po trudach trzech pierwszych. Wśród tych sugestii uwzględniono większość najciekawszych obiektów i miejsc, chociaż sam poznawałem to urocze miasto podczas dwu w nim pobytów inaczej i trochę głębiej.

Ale być może bardziej interesuje mnie architektura, sztuka, przeszłość i niezwykle ciekawa tam współczesność, niż plaże, spacery czy kosztowanie w różnych miejscach paelli. Informacje praktyczne są bardzo zwięzłe, ale chyba uwzględniono w nich wszystko, co jest naprawdę istotne. M.in. o tańszych sposobach korzystania z komunikacji miejskiej, zwyczajowych napiwkach, zakazie palenia tytoniu w miejscach publicznych, noclegach – z podkreśleniem, że podczas dni świątecznych ceny w hotelach są znacznie wyższe. Z wieloma sugerowanymi obiektami noclegowymi w różnych częściach miasta oraz ich przykładowymi cenami. Podobnie w przypadku restauracji, barów, kawiarni itp., a także zakupów: co, gdzie, kiedy – z adresami i opisami sklepów – oraz miejsc rozrywek. Bardzo istotny jest m.in. kalendarz dorocznych świąt i wydarzeń kulturalnych. Drugi z rozdziałów wstępnych: „Zaproszenie do podróży” przedstawia krótką historię miasta i jej kalendarium historyczne od roku 138 p.n.e. do 2016 r. – wpisania Walencji na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jako stolicy Jedwabnego Szlaku.

Ponadto ogólną prezentację miasta i tamtejszej kuchni. Część ściśle przewodnikowa: „Zwiedzanie Walencji” to oprowadzanie po niej i ciekawych obiektach oraz miejscach w podziale na regiony miasta: Okolice katedry, Barrio del Carmen, Od ratusza do Ensache, Barrio de Russafa, Jardines del Turia, Miasto sztuki i Nauki oraz Dzielnica nadmorska. Osobno okolice Walencji z parkiem przyrodniczym Albufera, Wybrzeżem Kwiatu Pomarańczy (Costa del Azahar) i drogą do Xàtivy z opisem Gandii – kolebki rodu Borjów, znanego później w Italii jako Borgiowie. Informacje o tym, co warto zobaczyć są bardzo zwięzłe, ale zawierają także dane o dniach i godzinach otwarcia, cenach biletów itp. Treść przewodnika wzbogacają informacje w ramkach włamane w tekst. Szkoda, o czym już wspomniałem, że nie ma w przewodniku spisu ich treści.

Wiele jest bowiem ciekawych, same tytuły zachęcają do lektury. M.in. „Valencia Tourist Card” (co daje poza przejazdami komunikacją miejską). „Walencja przed Walencją” (miasto rzymskie i arabskie). „Miasto wody” (o lokalnych koktajlach alkoholowych). „Horchata de de chufa” (napój orzeźwiający z migdałami). „Duma Walencji” (własna flaga). „Zgarbiona i… odznaczona” (Matka Boża Opuszczonych). „Przepis na paellę”. „Trybunał Wodny” (od roku 960 rozwiązuje co czwartek w południe spory wodne – wpisany na Listę Niematerialnego Dziedzictwa UNESCO). „Corrida”. „Americas Cup” (regaty o Puchar Ameryki). „Legendarne oblężenie” (w 218 r. p.n.e. przez Hannibala, ze zbiorowym samobójstwem mieszkańców.) „Lenno rodziny Borja” (Gandia). Na końcu przewodnika jest krótki słowniczek polsko – hiszpański z przydatnymi zwrotami oraz Indeks.

WALENCJA. Przewodnik Michelina w polskiej wersji Bezdroży. Tłumaczenie: Marta Kurzawa. Wydawnictwo Helion, wyd. I, Gliwice 2018, str. 128, cena 20,90 zł. ISBN 978-83-283-3152-5


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com