BEZDROŻA: GRUZJA – TRAVELBOOK

Gruzja cieszy się coraz większym zainteresowaniem polskich turystów udających się tam zarówno na wypoczynek nad Morzem Czarnym, bądź – znacznie mniej licznych – urlop narciarski w górach Kaukazu. Przede wszystkim jednak na poznawanie i zwiedzanie tego niezwykle atrakcyjnego kraju. Oferuje on bowiem gościom wspaniałe krajobrazy, szczególnie górskie. Niezliczone zabytki sakralne i świeckie, zwłaszcza klasztory i świątynie, z których najstarsze wzniesiono w IV-V wieku. Oryginalną, znakomitą i różnorodną w poszczególnych regionach kraju kuchnię z obfitością świetnych win oraz mocniejszych trunków. Mieszkańcy są sympatyczni, gościnni i życzliwi obcym, przy czym ich stosunek do Polaków jest szczególnie serdeczny. Miałem okazję przekonywać się o tym wielokrotnie przy różnych okazjach w ciągu kilku już dziesięcioleci. Przy czym niektórzy Gruzini pamiętają nam poparcie i pomoc, z jaką spotkali się już podczas antyrosyjskich buntów, zwłaszcza powstania na początku lat 30-tych XIX w. zainspirowanych naszym Powstaniem Listopadowym. A także pozytywną rolę jaką odgrywali polscy, carscy zesłańcy do ówczesnego Tyflisu lub innych miejscowości w ich kraju. Czy specjaliści, zwłaszcza inżynierowie, przyjeżdżający tam dobrowolnie do pracy.

Coraz liczniejszym wyjazdom turystycznym naszych rodaków na Kraju Kartlów, jak w ich języku nazywa się Gruzja, sprzyja także ruch bezwizowy oraz dobre połączenia lotnicze. Zarówno bezpośrednie regularne z Warszawy do Tbilisi, czy bardzo dogodne i tańsze z przesiadką w Kijowie, jak i tanich linii lotniczych z Warszawy i Katowic. Co prawda nie do gruzińskiej stolicy, lecz drugiego pod względem wielkości, odległego od niej o 5 godzin jazdy, także zabytkowego miasta Kutaisi. Skąd znacznie bliżej jest na wybrzeże czarnomorskie do Poti, a zwłaszcza do Batumi oraz sławnego uzdrowiska Bordżomi.

W popularyzacji tego fascynującego kraju oraz poruszania się po nim i najciekawszych w nim miejscach, niemałą rolę odgrywają również przewodniki turystyczne. Ukazało się ich już kilka, może nawet kilkanaście, w języku polskim, przy czym niemałą w tym zasługę mają Bezdroża. Najpierw w ich klasycznej serii Gruzja była jednym z trzech krajów „Magicznego Zakaukazia”. Później wyodrębniona, podobnie jak Armenia, w osobny tom, chyba najlepszy z tych, jakie znam na temat tego kraju, napisanego przez polskich autorów. A także mniej szczegółowe, ale z licznymi kolorowymi zdjęciami, w serii „travelbooków”, już w dwu wydaniach.

Wszystkie recenzowałem na tych łamach, obecnie omawiam tę ostatnią edycję. Zgodnie z koncepcją tej serii przewodników, również „Gruzja” kierowana jest to czytelników – turystów, którym wystarczają podstawowe, chociaż także dosyć obszerne informacje o kraju, dojeździe do niego i poruszania się po nim oraz jego atrakcjach turystycznych. Przy czym wydanego w poręcznym formacie oraz ładnej szacie graficznej i bogato ilustrowanego. W omawianym tomiku znajduje się około 150 barwnych fotografii, 5 map i planów, 3 duże, 2-4 stronicowe wkładki monotematyczne oraz 43 informacji – ciekawostek w ramkach.

Zachętą do dalszej lektury, a przede wszystkim poznawania tego kaukaskiego kraju są, poprzedzające zasadniczy tekst, prezentowane „Atrakcje Gruzji”. 4 obiekty znajdujące się na Liście Dziedzictwa UNESCO. 6 najważniejszych, zdaniem autora, zabytków sakralnych. 6 pomników historii. 5 najciekawszych muzeów oraz 4 cuda natury. Dobór ich wszystkich jest, moim zdaniem, na ile znam ten kraj, optymalny. Nie mogę jednak tego powiedzieć o ostatnich z wymienionych atrakcji: Niezapomnianych widokach. O ile widoki Kaukazu są poza konkurencją, chociaż można dyskutować z którego miejsca, to już zamiast dwu pozostałych zaproponowałbym coś innego. Widok góry Mtacmindy (i z niej) w Tbilisi jest oczywiście ładny.

Ale nie umywa się przecież, także w stolicy, do widzianej z północnego brzegu rzeki Mtkwari panoramy twierdzy Narikała (i widoków z niej) z położonym na zboczach góry, na której ona stoi, Starym Miastem. Podobnie atrakcyjny jest, również pokazany na zdjęciu, widok z lotu ptaka „miasta zakochanych” – Signagi. Ale bardziej od niego, naprawdę niezapomniany jest, zwłaszcza przy pięknej pogodzie, widok historycznej stolicy Iberii – Mcchety, położonej w widłach łączących się w tym miejscu dwu głównych gruzińskich rzek: Aragwi i Mtkwari (Kury), widziany ze zbudowanego w VI w. na pobliskiej górze monasteru Dżwari. Widok ten można zresztą również obejrzeć w przewodniku, chociaż na nienajlepszym jakościowo zdjęciu.

Dwa rozdziały wstępne: Informacje praktyczne i Informacje krajoznawcze z kalendarium historycznym, zawierają w skrócie chyba wszystkie, przynajmniej podstawowe, informacje potrzebne turyście. Część przewodnikowa prezentuje stołeczne Tbilisi oraz główne regiony kraju: Megrelię, Swanetię, Racza-Leczchumi, Imeretię, Wewnętrzną Kartlię, Mcchetę-Mtianetię, Chewsuretię, Kachetię, Tuszetię, Gurię, Adżarię, Samcche-Dżawachetię i Dolną Kartlię. W każdej znajdują się, mniej lub bardziej rozbudowane, informacje o nich, ich historii oraz tym, co przede wszystkim warto tam zobaczyć. W przypadku najważniejszych miast i zbytków, dosyć dokładne. Na końcu prezentacji każdej miejscowości są, wyodrębnione w ramkach, informacje turystyczne: jak dojechać, gdzie – przykładowo – nocować oraz jeść.

Ewentualnie o interesujących miejscach w okolicy. Informacje te uzupełniają wspomniane już ciekawostki w ramkach. Przykładowo, poza informacjami praktycznymi, także: „Legenda o powstaniu Gruzji”; „Megrelowe i Swanowie”; „Gruziński Kościół Prawosławny”; „Witeź w tygrysiej skórze”,; „Legenda o powstaniu Tbilisi”; „Legenda o Sweti Cchoweli”; „Park Narodowy Waszlowani”; „Adżarowie”; „Gruzińskie przyprawy” i wiele innych. Chociaż przewodnik ten napisany został kompetentnie i ze znawstwem tematu, przy czym ładnym językiem, trafiłem podczas lektury na nieliczne błędy oraz nieścisłości lub pominięcia, które warto poprawić w następnym wydaniu. Tak np., według kolejności czytania.

* Czacza to wysokoprocentowy alkohol (nie wódka, bo jej nazwa jest przecież zastrzeżona) wytwarzany nie z winogron, lecz z ich wytłoków pozostających po wyciśnięciu z nich soku na wino. * Tbilisi podbite zostało w VII w. nie przez arabskiego – bo władców o takim tytule Arabowie nie mieli – lecz perskiego szacha. Obecna stolica Gruzji pod panowaniem arabskim znajdowała się, przez około 2 wieki, od roku 853. * Największa świątynia Gruzji, Cmida Sameba (p.w. Trójcy Świętej)w Tbilisi, to nie „cerkiew”, lecz sobór, czyli katedra. * W bardzo ciekawym i dosyć szczegółowym, opisie Mcchety brak chociażby wzmianki o jednej z najstarszych (IV wiek !) tamtejszych świątyń: Antioch (św. Szczepana). Jest ona niepozorna, stoi w pobliżu ujścia rzeki Aragwi do Mtkwari, kilkaset metrów od katedry Sweti Cchoweli, ale zwłaszcza po niedawno odświeżonych freskach zasługuje na zobaczenie. * Katedra Bolnisi (VI w.) stoi nie w mieście o tej nazwie, lecz w odległym od niego o kilka kilometrów Kwemo (Dolne) Bolnisi, po azersku, gdyż mieszkają w nim obecnie niemal wyłącznie muzułmańscy Azerowie, nazywanym Agałar.

Na końcu przewodnika znajduje się krótki słowniczek polsko – gruziński z niełatwym alfabetem tego języka oraz tematycznymi mini rozmówkami. Dodam, bo przydałaby się i taka informacja, że w powszechnym użyciu, a przynajmniej chyba niemal wszędzie zrozumiały, nadal jest język rosyjski. Indeks – ostatnia pozycja przed wymienionymi autorami zdjęć – jest, tak jak w pozostałych tomikach tej serii, bardzo uproszczony. Brak w nim haseł nawet do sławnych, opisanych w tekście monasterów, chociażby Dżwari. Ale w sumie warto ten przewodnik polecić także turystom wybierającym się do Gruzji na wycieczkę zorganizowaną przez któreś z biur podróży. Sporo się bowiem z niego mogą dowiedzieć.

GRUZJA. Autor: Krzysztof Kamiński we współpracy z 4 innymi. Przewodnik Bezdroży z serii travelbooków. Wydawnictwo Helion, wyd. II, Gliwice 2016, str. 224, cena 24,90 zł. ISBN 978-83-283-2367-45


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com