WDS: O CHRZEŚCIJAŃSKIEJ EUROPIE DZIECIOM

„Jest to książka, jakiej na rynku księgarskim jeszcze nie było – czytam na tylnej okładce książki wydanej w dużym, albumowym formacie. I dalej – autorka… zadała sobie niemało trudu, aby w przysłowiowej „pigułce”, okraszonej jak zwykle uśmiechem, ukazać dzieciom Europę taką, o jakiej im się mówi rzadko albo wcale, a którą powinny znać i rozumieć…” . Rzeczywiście jest to oryginalna i ciekawa pozycja wydawnicza. W naszym portalu zamieszczamy z zasady tylko recenzje literatury podróżniczej i przewodników turystycznych. Od czasu do czasu także albumów, których treść – zarówno ilustracje jak i teksty – powinny zainteresować również turystów. Czasami jednak warto zrobić odstępstwo od tej reguły i poświęcić trochę uwagi pozycjom w nieco inny sposób pozwalającym poznawać otaczający nas świat, jego tradycje, kulturę, zabytki i dzieła sztuki. Także książce przeznaczonej dla dzieci, chociaż zasługującej na to, aby zainteresowali się nią ich rodzice oraz inne osoby starsze. Do takich należy na pewno omawiana. Przybliża ona bowiem czytelnikom, w sposób ciekawy, nie tylko tytułową Europę chrześcijańską z jej różnorodnością wyznań, ale także inne religie na naszym kontynencie, a także w zarysie, z niezliczonymi faktami, informacjami i ciekawostkami, historię poszczególnych państw oraz wierzeń religijnych w nich.

 

Przyjęta przez autorkę konwencja opowiadania rówieśnikom w innych państwach o swoich krajach przez mieszkające w nich dziewczęta i chłopców różnych narodowości, czyni tę książkę bardziej komunikatywną dla młodzieży. Co jeszcze pogłębia prawie 860, głównie kolorowych, zdjęć i ilustracji tego, co przedstawiają autorzy. To bardzo mocna strona tej książki, chociaż nie bez wad, o czym napiszę niżej. Sporo miejsca w niej zajmują także krótkie, „w pigułce”, dzieje wierzeń i religii w poszczególnych krajach, jej wybitnych postaci, zwłaszcza świętych, błogosławionych oraz zasłużonych dla niej – nie tylko katolickiej – zarówno kapłanów jak i władców oraz innych ludzi. Młodzi czytelnicy dowiedzą się z niej również o najważniejszych miejscowych zwyczajach i obyczajach, potrawach, czy postaciach z literatury bądź Internetu. Jest tego mnóstwo, opowieści te przyciągają uwagę, wzbogacają wiedzę o Europie i położonych w nich krajach oraz, niejako mimochodem, zachęcają do ich poznawanie nie tylko w drodze lektury. Cenny jest również zamieszczony na końcu dosyć obszerny słownik nazw i pojęć, z ich krótkimi objaśnieniami. Na wewnętrznych stronach okładek znajduje się mapa Europy z zarysami omawianych w książce państw.

Ku mojemu zaskoczeniu jednak nie wszystkich. O ile bowiem można zrozumieć uwzględnienie Gibraltaru jako zamorskiego terytorium Wielkiej Brytanii i prezentacja go w paru słowach w rozdziale o niej, to trudno akceptować pominięcie, nawet jego nazwy na mapie, Cypru. Przecież ta wyspa podzielna od 1974 roku, w rezultacie okupowania jej północnej części przez Turcję, na której utworzono nie uznawaną przez nikogo poza nią Turecką Republikę Północnego Cypru, to także znaczący fragment Europy. Z bogatą historią i licznymi zabytkami z 10 tysiącleci, od czasów antycznych, także chrześcijańskich. Działali tam przecież wybitni święci. Apostoł Paweł – W Kato Pafos zachował się m.in. kamienny słup, przy którym, według przekazów, był on biczowany za szerzenie wiary chrześcijańskiej. W Larnace biskupem był, i został pochowany, a nad jego grobem stanął kościół, św. Łazarz. Tak, ten biblijny, którego według przekazów przywrócił do życia Jezus. Jest też kilkadziesiąt zabytkowych kościołów i klasztorów, z których 10 najcenniejszych, bizantyjskich w górach Troodos, trafiło na Listę Dziedzictwa UNESCO. Są również otaczane czcią przez muzułmanów meczety i sanktuaria, w tym chyba jedyne czynne w Republice Cypryjskiej, Hala Sultan Tekke w Larnace. A to tylko przykłady.

Wątpliwości oraz brak konsekwencji autorki i wydawnictwa dotyczy także zaliczenia – lub nie – do Europy paru krajów. Całkowicie pominięte zostało przecież także Kosowo, poza wzmianką w rozdziale poświęconym Serbii, o tragicznej dla Serbów bitwie na Kosowym Polu w 1389 roku. A przecież jest to jeden z najważniejszych dla nich historycznych obszarów, z cennymi chrześcijańskimi klasztorami i świątyniami. Przede wszystkim Studenica, ale także Gracanica, Chilandar, Pec, Dragonac, Sokolica itd. Co najmniej naciągane jest uwzględnienie jako kraju europejskiego Kazachstanu. Którego tylko fragmencik nad Morzem Kaspijskim znajduje się na geograficznym obszarze naszego kontynentu. Równocześnie pominięto Gruzję, która też przynajmniej częściowo leży w Europie i uważa się, podobnie jak sąsiadująca z nią Armenia, chociaż ona nie ma do tego geograficznych podstaw, za państwo europejskie. Ale historycznie, kulturalnie, religijnie i w znacznym stopniu mentalnie, są to kraje europejskie. I za takie są one, przynajmniej Gruzja, uznawane. A do tytułowej chrześcijańskiej Europy należą jak najbardziej.

Przecież Armenia była pierwszym w historii, od roku 301, krajem z tą religią jako państwową, a Gruzja drugim, od 344. I mają bogatą historię, także chrześcijaństwa, oraz niezliczone zabytki sakralne najwyższej klasy. Przypomnę tylko, że w Mcchecie, pierwszej stolicy Gruzji (Królestwa Iberii) katedra Sweti Cchoweli zbudowana została nad miejscem, w którym – pisałem o tym ponownie niedawno w relacji stamtąd – złożono szaty Jezusa, w których prowadzony był na Golgotę. Działała też Apostołka Gruzji św. Nino. Przebogata jest też historia, również chrześcijaństwa, w Armenii. Są to na pewno ważne argumenty aby zaliczyć także te dwa kraje do chrześcijańskiej Europy. Wspomniałem o bardzo ważnej w tej książce jej stronie ilustracyjnej. Setki przedstawionych w niej zabytków architektury i sztuki, także dzieł najwybitniejszych artystów, nie tylko ją wzbogaca, ale wręcz zachęca do ich bliższego poznania w naturze. Chociaż dobór tych ilustracji w niektórych przypadkach budzi zastrzeżenia.

Dlaczego postać kijowskiego księcia i świętego Włodzimierza I Wielkiego przedstawia jego pomnik w odległym rosyjskim Nowgorodzie, skoro jest – i to starszy – w Kijowie? Postacie świętych Cyryla i Metodego przybliża dwukrotnie, w rozdziałach poświęconych Grecji i Czechom, ta sama, fatalnej jakości, reprodukcja obrazu Jana Matejki z sanktuarium w Velehradzie na Morawach. „Nietrafionych” ilustracji wskazać można więcej. Z nierzadko pięknymi zabytkami architektury sakralnej i dziełami sztuki kontrastują, na szczęście stosunkowo nieliczne, scenki religijne i historyczne nie wymienionego autorstwa, przypominające bohomazy. Zauważyłem też trochę błędów merytorycznych i językowych. Początkowe słowa ukraińskiego hymnu narodowego brzmią: „Jeszcze nie umarła Ukraina…” („Szcze ne wmerła Ukraina..”), nie zaś „Nie umarła jeszcze…”. W Polsce, a także w Rosji i na Ukrainie, oprócz wymienionych wyznawców głównych religii chrześcijańskich, żyją również muzułmanie.

Władysław Jagiełło był nie tylko królem Polski, ale także Wielkim (a nie Najwyższym!!!, bo takiego tytułu tam nie było) Księciem Litewskim. Fatalne jest używanie nazw miejscowości zagranicznych w mianowniku a nie, gdy tego wymaga gramatyka polska, w okoliczniku miejsca. Przykładowo: „Góra Krzyży w Szawle” (Zamiast w Szawlach). Podobnie „w Ałmaty”, chociaż powinno być w Ałmatach. Czy „W Oziornoje” zamiast w miejscowości Oziornoje lub w Oziornom. W przypadku Białorusi wypadało napisać, że urodził się na niej nie tylko Adam Mickiewicz, ale także Tadeusz Kościuszko, Stanisław Moniuszko i wielu innych sławnych Polaków. Chociaż równocześnie z uznaniem wypada stwierdzić, że autorka wskazuje wielu naszych rodaków jako związanych z konkretnymi krajami, miastami i miejscowościami w innych państwach. Książka, pomimo tych paru krytycznych uwag, zasługuje jednak na pozytywną ocenę oraz, być może, przetłumaczenie nawet na parę języków. Ale przed tym sugerowałby eliminację wymienionych, a zapewne i innych nie dostrzeżonych przeze mnie błędów.

O CHRZEŚCIJAŃSKIEJ EUROPIE DZIECIOM. Autorka: Ewa Skarżyńska. Wydawnictwo Diecezjalne w Sandomierzu 2017 r. Stron 342. ISBN 978-83-8101-106-8


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com