Wydawnictwa

BEZDROŻA: WIETNAM – TRAVELBOOK

Wietnam jako cel podróży turystycznych budzi coraz większe zainteresowanie, także w Polsce. Mimo bowiem, przeważnie już usuniętych, zniszczeń najpierw w trakcie I wojny indochińskiej (1945-1954) z kolonizatorami francuskimi, a następnie II wojny (1957-1975) z USA oraz krótszymi z Kambodżą (1977-1979) i chińską reakcją (1979) na wietnamską ingerencję w tym kraju opanowanym przez Czerwonych Khmerów, a także daleko nie wszystkim odpowiadającego systemu polityczno-społecznego Wietnamu, jest to kraj egzotyczny, szalenie ciekawy i atrakcyjny. Przy czym, poza kosztami przelotu, ciągle tani, z ofertami „na każdą kieszeń” oraz, co również nie jest bez znaczenia, otwarty na zagranicznych turystów. Polskich zachęcają do podróży na zachodnie brzegi morza Południowochińskiego wzdłuż którego rozciąga się większość tego kraju, zarówno biura podróży organizujące do niego wycieczki, jak wydawane u nas po nim przewodniki w języku polskim. Najnowszy, polskiego autora, który ukazał się w br. w II wydaniu w serii travelbooków Bezdroży, na pewno wart jest uwagi. Zawiera bowiem ogromną – i aktualną – porcję wiedzy o Wietnamie i jego turystycznych atrakcjach. Uzupełnioną o 160 kolorowych zdjęć, 14 planów i mapek, 3 duże wkładki monotematyczne i 23 krótsze informacje w ramkach włamanych w tekst.

MICHELIN: BARCELONA

Coraz liczniej ukazują się u nas nowe przewodniki turystyczne poświęcone nie całym krajom, lecz ich regionom i poszczególnym miastom. Odpowiadają na zapotrzebowanie tych turystów, którzy lubią – lub zmusza ich do tego praca – krótkie, nawet tylko weekendowe wypady w trakcie których nie mają możliwości zobaczenia zbyt wiele i w różnych miejscowościach. Równocześnie takie przewodniki z reguły są dokładniejsze niż odpowiednie części w ogólnych i dają większy wybór tego, co chce się zobaczyć lub przeżyć. Sporo takich przewodników wydają Bezdroża. Jednym z najnowszych jest Barcelona. Ta ponad 1,6-milionowa stolica Katalonii nie ma co prawda tak wielu zabytków najwyższej klasy jak hiszpańska czołówka: Granada, Kordoba, Toledo, Sewilla, Saragossa, Salamanka, Avila czy Walencja – porządkuję je według własnej oceny i wrażenia, jakie na mnie zrobiły. Ale już tylko dla zobaczenia bazyliki Sagrada Familia – Świętej Rodziny i Barri Gòtic – Dzielnicy Gotyckiej, warto przyjechać do Barcelony. A przecież oprócz nich miasto szczyci się wieloma innymi zabytkami, ciekawymi obiektami, miejscami i innymi atrakcjami. Jest przepiękne, z niezwykłą atmosferą, wspaniale położone nad morzem i zasłużenie przyciąga miliony turystów. W tym wielu polskich m.in. dzięki dobrym połączeniom lotniczym.

MICHELIN: MOSKWA

Rosja nie należy współcześnie do popularnych kierunków podróży naszych turystów. Z wielką stratą dla nich, bo kraj ten ma tysiące wartych poznania zabytków, obiektów i miejsc nie tylko w Moskwie i Petersburgu, ale w dziesiątkach innych miast. Zwłaszcza – ale nie tylko – w europejskiej części tego największego pod względem powierzchni państwa świata. Chociażby, a to tylko przykłady: na „Złotym pierścieniu” starych, historycznych miast dookoła Moskwy, niemal u nas nieznanym „Srebrnym pierścieniu” w północno –zachodniej części kraju (Petersburg, Psków, Nowogród Wielki, Kiży, Sołowki, Karelia) czy nad Wołgą. Nie mówiąc o niezliczonych muzeach, w tym światowej rangi, ofercie kulturalnej, zwłaszcza nie wymagającej znajomości języka muzycznej i operowej, wystawienniczej itp. Przyczyn tego znikomego, w stosunku do atrakcji turystycznych, które oferuje Federacja Rosyjska, zainteresowania u nas podróżami do niej jest co najmniej kilka. Fatalne obecnie stosunki polityczne między naszymi krajami i, co stwierdzam z ubolewaniem, bo wszelkie tego rodzaju uprzedzenia uważam za szkodliwe, rusofobia części społeczeństwa. Przede wszystkim wśród tych, którzy nigdy tam nie byli, a nawet nie zdołali poznać osobiście żadnego Rosjanina czy Rosjanki. Nie bez znaczenia są wizy.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com