MATEUSZ WALIGÓRA NA SZLAKU WISŁY

500 km na liczniku, 700 do końca. Mateusz Waligóra od trzech tygodni wędruje wzdłuż Wisły.¬ Na rzece pojawiają się pierwsze statki. Niektóre z nich nawiązują do tradycji łodzi, które pływały królową polskich rzek w czasach „Złotego Wieku”. Wyprawa „Szlak Wisły” jest pretekstem do rozmowy o największej polskiej rzece i jej problemach.

 

Wisła była kiedyś szlakiem handlowym. Na początku spławiano nią żelazo, ceramikę, krzemień czy nazywany „złotem Północy” bursztyn. Potem: drewno, sól, zboże, miód, smołę, wosk, a czasami nawet świeże ryby schowane w sadzawicach – specjalnych skrzyniach wypełnionych wodą. W późnym średniowieczu wpłynęły na nią statki morskie.

Podobno docierały aż do Torunia. W porównaniu z tamtymi czasami dziś ruch na Wiśle jest znikomy. Ale coś jeszcze po Wiśle pływa. W Sandomierzu nocleg na niezwykłym statku oraz rejs o wschodzie słońca zaproponował Waligórze Grzegorz Świtalski, właściciel jedynego na świecie dubasa – łodzi, która obok szkuty była największą jednostką pływającą po Wiśle w okresie „Złotego Wieku”.

Na ich pokładach przewożono przede wszystkim zboże - skarb Polski, nazywanej wówczas spichlerzem Europy. Sandomierski dubas, rzecz jasna, nie pochodzi sprzed kilkuset lat. Świtalski zbudował go, żeby pokazywać turystom uroki Sandomierza.

– Jako punkt honoru postawiłem sobie udowodnienie kolegom, że pochodzę z portowego miasta – mówi Świtalski. Historia była po jego stronie – port w Sandomierzu istniał, zanim Krzysztof Kolumb wypłynął szukać zachodniej drogi morskiej do wschodniej Azji. Za Sandomierzem Wisła przepływa obok wapiennych skał.

To znak, że zbliża się do Annopola. Wielu uważa ten odcinek rzeki za najpiękniejszy. Kiedyś stąd do Sandomierza pływały nawet dwa statki dziennie. Dziś czasami trudno odbić od brzegu. – Tak niskiego stanu Wisły sobie nie przypominam – mówi Zdzisław Romański, radny gminy Annopol, od kilkudziesięciu lat pływający po Wiśle swoją łódką.

– Normalnie popłynęlibyśmy zobaczyć skały wznoszące się nad rzeką, ale teraz poziom wody jest zbyt niski, odsłaniając ogromne ilości piachu uniemożliwiającego jakiekolwiek pływanie .– dodał Romański.

- Susza w Polsce rozkłada się po przekątnej - od rejonów Zamościa, przez Kielecczyznę, gdzie zdarza się, że trzeba pogłębiać studnię do stu metrów i dalej – przez łódzkie, aż po Wielkopolskę, która pustynnieje od XIX wieku – mówi prof. dr hab. Maciej Sadowski, klimatolog, ekspert związany z Instytutem Ochrony Środowiska – Państwowym Instytutem Badawczym, wspierającym Waligórę w wyprawie „Szlak Wisły”.

- Jeśli przyjmiemy schemat gwałtownych i krótkich opadów oraz długich okresów suszy pomiędzy nimi, to nie tyko Wisła, ale wszystkie inne rzeki będą miały problem – dodaje Sadowski.

                                                                                    ***

Mateusz Waligóra swoją wyprawę zaczął na trójstyku granic – Polski, Słowacji i Czech, potem poszedł do źródeł Wisły w Baraniej Górze i stamtąd ruszył na północ – w kierunku ujścia Wisły do Morza Bałtyckiego. W wędrówce co jakiś czas towarzyszy mu dokumentująca wyprawę fotografka Alina Kondrat. Robi to dzięki wsparciu Nissana, który wypożyczył jej bezemisyjny model LEAF - w 100 proc. elektryczny.

Samochód przydaje się jej do profesjonalnej dokumentacji filmowo-zdjęciowej projektu i sprawnego przemieszczania się między kolejnymi miejscami leżącymi wzdłuż Wisły. Spotkała się z Mateuszem Waligórą już w wielu miejscach na jego szlaku – ostatnio w okolicach Sandomierza. Kolejny raz przyjedzie do podróżnika, gdy ten będzie zbliżał się do Warszawy Wyprawę można śledzić na: https://www.facebook.com/MateuszWaligoraOfficial/

                                                                                  ***

Mateusz Waligóra – specjalista od wyczynowych wypraw w najbardziej odludne miejsca planety. Szczególnie upodobał sobie pustynie: od Australii po Boliwię. Na koncie ma rowerowy trawers najdłuższego pasma górskiego świata – Andów, samotny rowerowy przejazd najtrudniejszą drogą wytyczoną na Ziemi – Canning Stock Route w Australii Zachodniej, samotny pieszy trawers największej solnej pustyni świata – Salar de Uyuni w Boliwii oraz pierwsze samotne przejście mongolskiej części pustyni Gobi. Członek The Explorers Club. W 2017 r. wydał książkę „TREK. Od marzenia do przygody. Wszystko o wędrowaniu”.

                                                                                  ***

Waligórę wspierają eksperci z Instytutu Ochrony Środowiska - Państwowego Instytutu Badawczego realizującego projekt współfinansowany ze środków POIiŚ - Klimada 2.0; NationalGeographic Magazine Poland oraz: Lyofood, Buff, Keen, Devold, MSR, Lowa, Canon i Petzl. Patronat honorowy: The Explorers Club - Oddział Polski

Zdjęcia: Alina Kondrat