WARSZAWA: IV FORUM PROMOCJI TURYSTYCZNEJ

W Warszawie odbyło się IV Forum Promocji Turystycznej zorganizowane przez portal branżowy Wasze Podróże przy pomocy partnerów: Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej, Cypryjskiej Organizacji Turystycznej, Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego, Miasta Wrocław i linii autobusowych Polonus.

 

A także pod patronatem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Marszałka woj. mazowieckiego, Polskiej Izby Turystyki i Instytutu Administracji. Forum sprawnie prowadzone przez red naczelnego Waszych Podróży Adama Gąsiora i jego zastępczynię Marzenę Markowską, zgromadziło wielu przedstawicieli szeroko rozumianej branży turystycznej, samorządu terytorialnego i ekspertów.

 

PROMOCJE W CZASACH E-KOMMERCE

 

Sala konferencyjna w hotelu Polonia Palace wypełniona była niemal po brzegi. Blisko 7-godzinny program okazał się bowiem ciekawy, przy czym podzielony został na trzy sesje: „Jak z narzędzi promocji korzystają biura podróży?”, „Promocja miejsc w turystyce” i „Produkt turystyczny i jego promocja”.

Z krótkimi przerwami między nimi „na kawę” oraz różnorodnymi formami wystąpień. Prezentacjami miejscowości, firm i regionów oraz dyskusjami w formie potyczki ekspertów, debaty i pojedynków, w każdym przypadku z pytaniami i głosami polemicznymi z sali, co powodowało, że nudzić się było raczej trudno. Tematyka była aktualna, budząca zainteresowanie.

W prezentacjach Grzegorz Bosowski, prezes zarządu i główny właściciel Fly.pl mówił, jak jego zdaniem powinien promować się agent turystyczny w czasach e-commerce. Zwrócił uwagę na szybko rosnące w Polsce zakupy internetowe: spośród 27,8 mln internautów, 56% chociaż raz już je robiło.

Wymienił 8 zasad dobrego serwisu informacyjnego, kładąc nacisk na wiarygodność, programu lojalnościowe, własne treści, jakość obsługi czy wygodne płacenie one line. Stwierdzając, że „Internet to miejsce, gdzie szybszy i sprytniejszy wygrywa w każdej płaszczyźnie”.

 

      NIE TYLKO RODO

 

Specjalizujący się w prawie autorskim i nowych technologiach adwokat Łukasz Łyczkowski przedstawił wymogi, jakie w promocji turystycznej stawia RODO. Zwracając uwagę, ze promocja musi uwzględniać regulacje prawne z różnych dziedzin, także ustaw: o świadczeniu usług drogą elektroniczną, telekomunikacyjne, autorskie, czy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym.

I podkreślając konieczność uzyskiwania zgody zainteresowanych na przetwarzanie ich danych osobowych i wykorzystywanie wiserunku w materiałach promocyjnych.

Bardzo podobała się, nie tylko mnie, świetna, dynamiczna prezentacja Wioli Samborskiej, dyr. Biura Promocji Miasta i Turystyki Urzędu Miejskiego we Wrocławiu, z trochę prowokacyjnym tytułem: „Czy Wrocław musi się jeszcze promować?”

No bo skoro otrzymał nagrodę European Best Destination 2018, a ponadto znalazł się na liście miast, w których żyje się najlepiej na świecie, to czy miastu nie grożą problemy Wenecji, Barcelony i wielu innych zbyt popularnych i w nadmiernych liczbach odwiedzanych przez turystów, co staje się przekleństwem mieszkańców?

 

SUKCESY WROCŁAWIA

 

Odpowiedzi na te pytania były uspokajające, a zarazem wyjaśniające ciekawą i ważną praktykę w tym zakresie Wrocławia. Miasta, które w 2002 r. odwiedziło 900 tys. gości, w tym wielu na godzinę – dwie, lub tylko jeden dzień, a obecnie około 5 mln, zostawiając, co też na swoją wymowę, 35 mld zł.

Nad tym, jak zachować wygodę mieszkańców, ich symbiozę z turystami i jak problemy te widzą ci pierwsi, przeprowadzono 120 półtoragodzinnych wywiadów a specjalny zespół 18 ekspertów opracowało wspólny program. Z takimi ustaleniami – stwierdzeniami, że największym kapitałem miasta są jego mieszkańcy.

Przy czym nie ma we Wrocławiu przestrzeni tylko dla nich i odrębnej tylko dla turystów. Każdy czuje się w nim i musi czuć jak u siebie w domu. Ale optymalna liczba gości, której przekraczać nie należy, to 7 milionów rocznie. Odpowiadając na pytania poinformowała też, że na promocję ma 8 mln zł rocznie.

W innej prezentacji „Samorząd terytorialny a turystyka: czy razem nam po drodze?” Izabela Stelmańska, zastępca dyr. Departamentu Kultury, promocji i Turystyki w Mazowieckim Urzędzie Marszałkowskim, stwierdziła, że na razie niestety nie i to trzeba zmienić. Przedstawiła stan prawny dotyczący działań samorządu w dziedzinie turystyki, a także zagrożenia i bariery.

 

SAMORZĄD TERYTORIALNY A TURYSTYKA

 

Przede wszystkim niestabilność finansową w województwie z najwyższym w kraju „Janosikowym”, kwotami odprowadzanymi ustawowo na rzecz biedniejszych regionów kraju. Obostrzenia prawne: zamówienia publiczne, komercjalizację „produktu turystycznego” powodującą nierzadko konflikty interesów oraz ograniczenia obszaru działania samorządu tylko do terenu, a którym działa: gminy, powiatu, województwa.

Mówiła o niektórych wątpliwościach. Np. czy utrzymywanie Informacji Turystycznej przez samorząd terytorialny nie stanowi np. pomocy publicznej dla prywatnych przedsiębiorstw? Krytycznie, zresztą nie tylko ona, mówiła o działalności Polskiej, regionalnych i Lokalnych Organizacjach Turystycznych.

Stwierdzając, że gdyby zniknęły, to chyba nikt by tego nie zauważył. I że obecny system finansowania ROT i LOT w żaden sposób nie minimalizuje barier i zagrożeń w realizacji zadań z zakresu turystyki. I zaproponowała przekształcenie tych organizacji w klastry lub spółki finansowane ze składek członkowskich oraz opłat turystycznych.

Wywołało to, o oczywiście, dosyć ożywioną dyskusję. W jednej z późniejszych prezentacji o tym, jak Lokalna Organizacja Turystyczna może finansować swoją działalność. Mówil Daniel Lisak, dyr. biura Krynickiej OT.

 

      2 MILIONY TURYSTÓW W KRYNICY ZDROJU

 

Uzdrowisko to odwiedza około 2 mln kuracjuszy i turystów rocznie. Na promocję ma zaś tylko około 100 tys. rocznie, 75% ze składek członków – gminy i przedsiębiorstw, resztę z grantów, dotacji, zadań zleconych. Główny problem KOT, to jak utrzymać członków, aby chcieli płacić składki? Z wieloma ciekawymi przykładami działań.

Wydawaniu ok. 100 tys. egz. rocznie folderów i ulotek, reklamami w bazie noclegowej, udziałem, dzióbki wsparciu starostwa powiatowego w Nowym Sączu w około 10 targach turystycznych itp. Duże zainteresowanie i dyskusję wywołała prezentacja Bartłomieja Walasa, dziekana wydziału Turystyki i Rekreacji WSTiE w Suchej Beskidzkiej , na temat „Najem krótkoterminowy. Nowy produkt czy przekleństwo?”

Mówił, że nowe model gospodarcze łamią dotychczasową przewagę konkurencyjna i monopole. Wynajem krótkoterminowy mieszkań turystom, w polskim prawie wymagający zgłoszenia działalności gospodarczej, rodzi wiele problemów. W Krakowie centrum miasta powoli wyludnia się, gdyż dla starych mieszkańców staje się ono za głośne.

Wiele mieszkań zamienianych jest na qusi hotele. Negatywne skutki, zwłaszcza dla lokalnych finansów, znakomicie widać w Kołobrzegu, gdzie hotele, domy mieszkalne a nawet sanatoria zamieniane są w apartamentowce na wynajem, bo jest to bardziej opłacalne, ale wyludnia uzdrowisko.

 

 

TURYSTYKA KRAJOWA W BIURACH PODRÓŻY

 

Z danych, jakie przytoczył wynika, że od 158 tys. m² powierzchni tak przekształconych lokali, wpływa z podatków i opłat ponad 13 mln zł rocznie mniej. „Innowacyjne formy promocji podróżowania autokarem” przedstawił prezes zarządu Polonusa Maciej Acedański.

Firma ma już 2 mln pasażerów roczni, których wozi na 40 liniach po Polsce i na Ukrainę. W br. kupiła 8 nowych autokarów i dokonuje nowej identyfikacji wizualnej przemalowując pojazdy. Jej spółka – córka Polonus Partner obsługuje 50 linii do 250 miast i 130 tys. pasażerów.

Bardzo ciekawe fakty i opinie padały także w debacie, potyczce i pojedynkach. Piątka ekspertów, z udziałem sali, dyskutowała na temat „Dlaczego turystyki krajowej nie ma w ofercie biur podróży?”. Generalne stwierdzenia: bo jest to nieopłacalne, zwłaszcza przy braku dobrej współpracy z hotelami.

Z wieloma tego przykładami, rolą Internetu w indywidualnym rezerwowaniu miejsc w hotelach, z możliwością rezygnacji w ostatniej chwili. Systemem marż itp. Ale i dosyć oczywistymi stwierdzeniami, że turysta nie przyjeżdża do hotelu aby w nim przebywać, lecz by poza nim coś zobaczyć i przeżyć.

 

DIALOGOWE „POJEDYNKI”

 

A więc potrzebuje kompleksowej oferty i niektóre firmy turystyczne mu to oferują. Zasadne było przypomnienie, że biura podróży obsługują tylko kilkanaście procent całego ruchu turystycznego, reszta to indywidualny. I ważne stwierdzenie, że potrzebna jest lepsza współpraca branży turystycznej i hotelarskiej.

A przykłady, jak ją organizować można czerpać np. z Austrii, Francji czy Włoch. Sugerowano stworzenie wspólnej informacyjnej platformy integracyjnej, ale czy coś wyniknie z tej dyskusji, czy skończy się, jak dotychczas, na gadaniu, pokaże czas.

Dwa ujęte w programie „pojedynki” okazały się w praktyce ciekawymi prezentacjami – dialogami z udziałem prowadzącego i pytaniami z sali. W pierwszej wymieniali się doświadczeniami i osiągnięciami: prezes ROT woj. świętokrzyskiego Jacek Kowalczyk z prezesem Podlaskiego oddziału PIT Agnieszką Zyzało. 

Wartych uwagi informacji uczestnicy Forum usłyszeli sporo. Np. że Busko Zdrój, z 800 tys. (!!!) noclegów kuracjuszy i noclegów rocznie, prześcignęło pod tym względem Sopot. A w Sandomierzu, gdzie 20 lat temu było 200 miejsc hotelowych i klienci mogli w nich wybierać, a obecnie jest ich ponad 2,5 tys. i goście mogą przyjeżdżać, gdy są wolne.

 

MUZEUM WSI I KOPALNIA ZŁOTA

 

Bo miasto to odwiedza już około pół miliona turystów rocznie, Dorobek na tym polu Podlasia jest mniejszy, gdyż promuje ono głównie swoją przyrodę i naturę. Przy czym, przyznała jego przedstawicielka, „w branży są konflikty”. Nie wszyscy też już zrozumieli tam, że turystyka to także biznes, i tak trzeba ją traktować.

Brak na razie koncepcji działań na rzecz wydłużenia sezonu. Przedstawiane jednak będą nowe możliwości i atrakcje dla turystów, a obecne szybkie (1,5 h) połączenia kolejowe Białegostoku z Warszawą powinny sprzyjać większym zainteresowaniem tym regionem kraju.

W drugim „pojedynku” swoimi doświadczeniami i niemałymi sukcesami dzielili się: dyr. samorządowego Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu i założycielka oraz prywatna właścicielka, nie korzystająca z dofinansowania ze środków publicznych, Kopalni Złota w Złotym Stoku, Elżbieta Szumska.

Muzeum w Sierpcu założone w 1971 r. odwiedza obecnie po 100 tys. ludzi rocznie. W „międzyczasie” wybudowano tam hotel, restaurację, basen i jacuzzi aby goście mogli przyjeżdżać także na odpoczynek i dłuższe pobyty. Organizowane są imprezy łączące kulturę z turystyką.

 

JAKĄ MAMY AGROTURYSTYKĘ ?

 

Boże Narodzenie, Wielkanoc – od Niedzieli Palmowej, czy takie jak możliwość poznawania zwierząt, zwłaszcza koni, przejażdżki bryczkami, kopanie ziemniaków, miodobranie, tradycyjny wyrób masła itp. Kopalnia Złota, z ograniczonym ruchem w miesiącach od listopada do marca, co stwarza problemy z zatrudnieniem personelu, który częściowo musi być sezonowy, przyciąga już ponad 200 tys. zwiedzających rocznie.

To, jak stwierdziła właścicielka, rezultat nowych pomysłów i wsłuchiwania się opinie gości. „Strzałem w 10” okazał się program „Gnom w kopalni”. Obiekt prezentuje się wspólnie z innymi 12 w Kotlinie Kłodzkiej, co zachęca turystów do poznawania kolejnych.

Bardzo ożywiona, z udziałem także innych uczestników Forum, okazała się debata: „Jak profesjonalnie promować i sprzedawać produkt agroturystyczny?” z udziałem prezesa Polskiej Federacji Turystyki Wiejskiej „Gospodarstwa Gościnne” Wiesława Czernieca, Elżbiety Dziasek z krakowskiego oddziału Centrum Doradztwa Rolniczego, Katarzyny Orzechowskiej – głównego specjalisty w Wydziale Promocji Kształcenia Rolniczego, Przedsiębiorczości i Rynku Pracy MRiRW, prezes Sądeckiej Organizacji Turystycznej Bożeny Srebro i Piotra Wiktorko, właściciela biura Polan Travel.

 

      DLA KOGO „EKSKLUZYWNA”?

 

Padło podczas niej sporo informacji i faktów. Np. że jest system kategoryzacji obiektów z oceną opartą na najgorszym w nich pokoju, ale potrzebna jest rozwiązanie problemu eliminacji „gospodarstw” nie spełniających minimum warunków,

O podszywaniu się pod agroturystykę dużych, nawet blisko 100-łóżkowych obiektów, dzielonych formalnie ze względu na przepisy między kilku właścicieli, przeważnie w rodzinie. O niewielkim zainteresowaniu agroturystyką biur podróży, głównie ze względu na niewielkie dochody z tego tytułu. Bo ile można zarobić np. na 2 osobach, przyjeżdżających na 1-2-3 dni?

Ja mam wątpliwości, czy to w ogóle powinien być obszar działania biur podróży? Czy nie wystarczy uznanie agroturystyki także za część branży turystycznej, z sugerowaną w dyskusji dobrą, koordynowaną promocją? Wiele stwierdzeń było aż oczywiście słusznych. Np., że gospodarstwa agroturystyczne muszą oferować znacznie więcej, niż noclegi, ew. także lokalne wyżywienie.

Chociaż padały również, i to ze strony przedstawicielki ministerstwa, opinie, że agroturystyka powinna być „ekskluzywną” formą turystyki. Dawno takiej bredni nie słyszałem. Przecież od, chyba początku XX w. wyjeżdżało się na wieś „na letnisko”, korzystały z tego mniej zamożne, chociaż nie ubogie, kręgi społeczeństwa.

 

NAGRODY FILMOWE ZA „KADRY Z POLSKI”

 

Tę formę wypoczynku uważano za tanią, i taką była, chociaż często atrakcyjną dla „mieszczuchów”. Dla mieszkańców wsi okazją do dodatkowego zarobku, a przy okazji poznawania innych ludzi. Którzy często przyjeżdżali i przyjeżdżają latami w to samo miejsce. A nie tworzenie sztucznie nowych, budowanych od podstaw, „gospodarstw agroturystycznych” z jednym, podstawowym celem: jak najlepiej obdzierać mieszkańców miast z ich nadmiaru „dudków” (górale słyną z tego od lat).

Uważam, i nie tylko ja, że „zawodowa agroturystyka” nie powinna być wspierana, bo stanowi zaprzeczenie samej idei tego rodzaju wypoczynku. Co nie znaczy, że tylko dla relatywnie najuboższych. Na zakończenie Forum ogłoszono rezultatu II edycji Konkursu Filmowego „Kadry z Polski”, wyświetlono wszystkie nagrodzone filmy promocyjne i wręczono nagrody.

Nagrodę specjalną za promowanie wartości z zakresu Społecznej Odpowiedzialności Biznesu otrzymał Dariusz Pudełko. W kategorii „Mój region najpiękniejszy”, I nagrodę, za „Kielce. Turystyka pozytywnych emocji – film zgłoszony przez Wydział Kultury, Sportu i Promocji Miasta UM Kielce. II – „Beskidy” – nakręcony przez Śląską Organizację Turystyczną. III – „Uniejsow z lotu ptaka i nie tylko” Krzysztofa Kobusa z firmy TravelPhoto.

W kategorii „Smaczek regionu” : I miejsce „Boże Ciało w gminie Ujazd – Dywany kwiatowe” Aleksandra Kramarza, II – „Discovery Warsaw” – film nadesłany przez Warszawską Organizację Turystyczną, III – „Sezon Lublin” – film Wydziału Sportu i Turystyki UM Łublin.

 

Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com