WARSZAWA: WINA MOŁDAWII

Winnice i wino, to główne bogactwo niewielkiej (33,8 tys. km² powierzchni, 3,5 mln ludności) Mołdawii. Największą rolę w jej gospodarce odgrywa bowiem nadal rolnictwo. Uprawa zbóż, roślin oleistych, zwłaszcza słonecznika, warzyw i owoców. Przy czym winorośl uprawiana była w tamtejszych winnicach już w starożytności.

I, oczywiście, wytwarzanie wina. Obecnie winnice mołdawskie zajmują 114 tys. hektarów, co stanowi 6 miejsce w Europie. Roczna produkcja wina wynosi 1.56 mln hektolitrów, a eksport 67 mln butelek. Wśród krajów – importerów na I miejscu (dane za rok 2016) znajduje się Polska, kupując aż 17% całego eksportu mołdawskich win. I wyprzedzając pod tym względem Rumunię (13%), Czechy (12%) i Rosję oraz Chiny (po 11%).

 

     WERNISAŻ W FORCIE SOKOLNICKIEGO

 

O tym, oraz wielu innych ciekawych faktach dotyczących mołdawskich win i winnic, dowiedzieli się uczestnicy wielkiej ich prezentacji nazwanej Wernisażem Wina Mołdawii, zorganizowanej w Centrum Sztuki Fort Sokolnickiego na warszawskim Żoliborzu. Był to prawdziwy, 10-godzinny maraton dla importerów, amatorów wina i prasy.

Uczestniczyli w nim przedstawiciele kilkunastu mołdawskich winnic, eksporterów oraz polskich importerów. Wśród tych ostatnich także restauracje i sklepy sprzedające te trunki. Wernisaż rozpoczął się o godz. 11.00 ponad półtoragodzinną konferencją prasową i prezentacją mołdawskich win, którą prowadził sommelier Tomasz Kolecki.

Oczywiście z degustacją kilku wybranych, charakterystycznych gatunków z różnych winnic. Łącznie podczas tego wernisażu zaprezentowano 20 win sprzedawanych pod markami Purcari, Bostavan, Suvorov Vin, Cricova, DK Intertrade, Radacini, Vinuri de Comrat, Garling,

Doina Vin, Migdal P, Modl-Nord, Salcuta, Timbrus, Basavin, Imperial Vin, Chateau Vartely, Vinaria Din Vale, Equinox i Etcetera. Pochodzących zarówno od wielkich producentów, jak i stosunkowo małych, ale wytwarzających świetne wina „z wyższej półki”.

 

 

 

NAJDŁUŻSZE TUNELE I NAJWIĘKSZA W ŚWIECIE KOLEKCJA WIN

 

A np. Milesti Mici ma największe na świecie – ponad 200 (!) km – podziemne tunele, najwyższymi z których jeżdżą także samochody ciężarowe oraz piwnice z milionami butelek. Tam też znajduje się największa w świecie i stale powiększana, zarejestrowana w Księdze Rekordów Guinnesa, kolekcja ponad 1,5 mln butelek wina.

Przechowywane są one w gotyckich skrzyniach, w podziemnych korytarzach Milesti Mici, na głębokości 80 m, zaledwie 10 km od stolicy kraju, Kiszyniowa. Druga w kolejności, Cricova, posiada 70 km piwnic, w których znajduje się także Winoteka Narodowa.

Z prezentacji oraz materiałów, jakie otrzymali dziennikarze, można było dowiedzieć się także, iż dziedzictwo winiarskie Mołdawii sięga około 3000 r. p.n.e., zaś pierwsze ślady winorośli datowane są tam na około 7000 r p.n.e. Wina i winorośl utrwaliły się w tamtejszej historii, kulturze, mitach, legendach i folklorze. Symbolem mołdawskiego przemysłu winiarskiego jest biały bocian.

Jego wizerunek znalazł się w logo nowej narodowej marki „Wina Mołdawii – Żywa Legenda”. Tamtejsze, założone w 2013 r. Krajowe Biuro ds. Win i Winorośli (ONVPV) troszczy się o kontrolę jakości win, zgodnie z systemem opartym na modelu ochrony regionów winiarskich obowiązującym w Unii Europejskiej.

 

REGIONY WINIARSKIE I RODZIME SZCZEPY WINOROŚLI

 

Mołdawskie wina sprzedawane są obecnie w 63 krajach, przede wszystkim na rynkach unijnych, notując od 5 lat stały wzrost eksportu. W 2017 r. zdobyły one już w międzynarodowych konkursach 239 medali, a nagrodzone nimi zostało co trzecie zgłoszone wino.

W kraju są cztery regiony winiarskie: Valul Lui Traian, Stefan Voda, Codru i Divie, zarazem obszary chronionego oznaczenia geograficznego. I kilka podstawowych szczepów winorośli. Najpopularniejszymi rodzimymi są Viorica, Rara Neagra, Feteasca Neagra, Fetesaca Alba i Feteasca Regala.

Po wspomnianej konferencji prasowej i prezentacji, która cieszyła się umiarkowanym zainteresowaniem, gdyż sporo miejsc na sali pozostało pustych, co – zdaniem wystawców – było rezultatem niedostatecznie skutecznej promocji tego wernisażu, były 4 godziny na rozmowy z przedstawicielami winnic oraz indywidualne degustacje.

Muszę przyznać, że wiele win, jakie wówczas skosztowałem, okazało się znakomitymi, a ich ceny eksportowe bardzo korzystne. Popołudnie i wieczór, od godziny 17.00 do 21.00, przeznaczone zostały na degustacje mołdawskich win.

 

 

 

OGROMNE ZAINTERESOWANIE

 

Przybył na nie tłum zainteresowanych, w tym mnóstwo ludzi młodych. Udział wymagał formalnie wcześniejszej akredytacji, ale nie zauważyłem, aby sprawdzano ją przy wejściu. Odbył się także pokaz kulinarny z udziałem Nica Lazara – prezentacja przygotowywania tradycyjnych mołdawskich wypieków.

A także koncert Valy Boghean Band i Ligot Show. Było bardzo tłoczno, także przy stoiskach wystawców w których można było degustować różne rodzaje win i rozmawiać z ich wystawcami. Ci, z którymi spotkałem się ponownie, po wcześniejszych rozmowach po konferencji, byli bardzo zadowoleni z tak wielkiego zainteresowania mołdawskim winami.

– To są potencjalni konsumenci naszych win, ważniejsi niż obecni podczas konferencji prasowej i prezentacji – mówili zgodnie. Jak im będzie smakować, to zaczną je kupować i pić. Chociaż Polska jest, jak już wspomniałem, największym importerem win mołdawskich, kraj ten jest oczywiście zainteresowany, aby wzrastał on nadal.

Słyszałem zapowiedzi sprowadzania nowych gatunków, win „z wyższej półki”, droższych, ale wysokiej jakości i relatywnie dostępnych cenach. Jak się to przełoży na ich sprzedaż w Polsce, pokaże czas. Na naszym rynku nie brakuje win także z innych krajów. Rośnie jednak ich spożycie, więc jest chyba szansa i dla win mołdawskich.

 

Zdjęcia z wernisażu oraz mołdawskich winnic, zakładów winiarskich oraz piwnic – autora.


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com