TT WARSAW 2016 OTWARTE

W Warszawie w czwartek 24 listopada rozpoczęły się XXIV Międzynarodowe Targi Turystyczne TT Warsaw 2016. Potrwają one do soboty 26 bm. Według informacji przygotowanej przez organizatorów uczestniczy w nich 450 wystawców z 50 krajów. W liczbach wygląda to nieźle, ale jak przyjrzeć się szczegółom oraz uważnie przejść po dwu halach wystawowych połączonych w jedną przestrzeń, to powodów do zadowolenia jest znacznie mniej. Są oczywiście duże i ciekawe stoiska narodowe z bogatą ofertą oraz programem. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Rumunia – tegoroczny kraj partnerski. Jest to jedna z najlepszych prezentacji państw występujących w tej roli w ostatnich latach.

 

Z udziałem, w ramach stoiska narodowego, także dwu mało znanych, a promowanych regionów: Gorj przedstawianego jako ojczyzna światowej sławy rzeźbiarza Constantina Brâncuşi oraz Kraina Oaşu – strefy etnograficznej w górskiej niecce w województwie Satu Mare.

Rumuńscy goście przedstawiają nie tylko swoje turystyczne atrakcje oraz bogatą i różnorodną ofertę w tym zakresie. Przywieźli również dosyć liczny ludowy zespół taneczno – muzyczny występujący na estradzie i przejściu koło stoiska.

A także ludowych twórców, m.in. garncarzy wytwarzających na oczach publiczności talerze i inne naczynia, wiejskie artystki szydełkujące i prezentujące wykonywanie ludowych kilimków, lalek itp. Zwiedzających częstują serami, chlebem, ciastami oraz winem i śliwowicą.

Bardzo udana była również w dniu otwarcia targów rumuńska konferencja prasowa oraz prezentacja walorów turystycznych tego kraju, z udziałem p. minister turystyki, dyrektorki OIT w Warszawie oraz przedstawicielek wspomnianych regionów.

Dziennikarze dowiedzieli się m.in., że Polska znajduje się na 9. miejscu w statystyce przyjazdów turystów zagranicznych do Rumunii, z 11,9% w nich udziałem. Uważana jest jednak za bardzo ważnego oraz perspektywicznego partnera. Co potwierdza ponad 28% wzrost liczby gości z Polski w 2015 roku.

Przy czym najchętniej odwiedzają oni Siedmiogród (Transylwanię), Suczawę, Bukowinę i Morze Czarne. Ale również Karpaty – liczba przyjazdów w góry wzrosła o 29,7% oraz tereny wiejskie – wzrost o 33%.

Rumunia realizuje nową strategię rozwoju turystyki, która opiera się m.in. na znakomitym położeniu kraju, jego rozwoju gospodarczym, różnorodności oferty oraz bezpieczeństwie. W ciągu ostatnich 10 lat – usłyszeliśmy – znaczące efekty przynoszą zintegrowane działania w dziedzinie rozwoju zaplecza turystycznego w ramach partnerstwa publiczno – prywatnego.

I korzystania ze wzorów zagranicznych, w tym polskich. Efekty przynosi też lepsza od 7 lat międzynarodowa promocja kraju. Podkreślano wielokulturowość (tradycje rumuńskie, niemieckie, węgierskie) jako dodatkowy walor niektórych regionów. Aktywizację nowych, czego przykładem były właśnie prezentacje Gorj i Oaşu.

Ogromne możliwości i różnorodność terenów górskich oraz Delty Dunaju. Ponadto turystyki ekologicznej, zdrowotnej – w Rumunii znajduje się jedna trzecia wszystkich europejskich źródeł termalnych, aktywnej – z bogatą siecią tras rowerowych, ekstremalnej górskiej czy raftingu na rwących rzekach.

Bogactwo tradycji ludowych z ich strojami, zwyczajami, tańcami i śpiewem, atrakcje lokalnych kuchni itp. Wśród stoisk narodowych wyróżnia się m.in. sąsiadująca z rumuńskim Mołdawia. A także Maroko, Gruzja, Indonezja czy Tunezja. Z Białorusi tym razem zaprezentowało się tylko Grodno i obwód grodzieński.

Ale dynamicznie, ciekawie, z akcentem na bezwizowy od niedawna do niego wjazd. Oraz liczne atrakcje, ciekawą architekturę i zabytki, relatywnie tanie, w różnych kategoriach, noclegi oraz wyżywienia i inne koszty pobytu.

Jak usłyszałem od przedstawicieli tego regionu, zainteresowanie bezwizowymi przyjazdami do niego rośnie, ale oczekuje jeszcze znaczniejszego wzrostu liczby gości. Przede wszystkim od sąsiadów z Polski. Są zresztą – o czym przekonywałem się wielokrotnie podczas podróży po Białorusi, gościnni, życzliwi, chętni i łatwi w kontaktach.

Przy czym nie mamy tam, zwłaszcza w zachodniej części kraju, praktycznie bariery językowej. W hotelach, biurach podróży, restauracjach, sklepach, czy nawet na ulicach, zawsze znajdzie się ktoś mówiący po polsku, lub przynajmniej rozumiejący nasz język.

Warto więc korzystać z ruchu bezwizowego i zapuszczać się, już z wozami, również w głab tego kraju. Poznawać go, bo przecież przez setki lat związany był z naszymi dziejami. Z naszych sąsiadów ciekawie, jak zawsze, w dużym i z bogatą ofertą stoisku, prezentuje się Słowacja.

Czechów nie ma, podobnie jak w ostatnich latach, jeżeli pominąć dwa hotele. Skromniutki jest udział Ukrainy. W jednym stoisku są Czerniowce, Lwów i Kijów, w innym osobno Truskawiec. Podobnie Litwa. Tradycyjnie Druskienniki oraz, w sąsiednim stoisku, głównie hotele. Z Niemiec tylko Berlin i to ledwie zauważalny.

Stoisk narodowych jest na targach oczywiście o wiele więcej. Reprezentowana jest także Bułgaria, Chorwacja, Czarnogóra, Dominikana, Izrael, Japonia, Malta, Panama, Palestyna, Tajlandia. Stoisko Egiptu i Turcji oraz jej linii lotniczych firmują ambasady.

Z dużym rozmachem prezentuje swoją ofertę Sardynia, a także kilka regionów i miejscowości włoskich, chociaż w tym roku nie ma narodowego stoiska tego kraju. Statystykę liczby uczestniczących w targach państw zwiększają ich lokalne organizacje turystyczne, bądź hotele.

W ten sposób formalnie są na targach także m.in.: Albania, Azerbejdżan, Bhutan, Bośnia i Hercegowina, Chiny, Etiopia, Jordania, Maledywy, Norwegia, Sri Lanka, Szwecja, Tanzania, USA, Wietnam, czy Zanzibar.

Nie ma natomiast w tym roku, wielu nie po raz pierwszy, narodowych reprezentacji najpopularniejszych, poza wymienionymi, krajów, a zarazem kierunków wyjazdów turystycznych Polaków. Geograficznie od Grecji po Hiszpanię i Portugalię. A także Austrii, Francji, Szwajcarii i wielu innych.

Zaskakująco mizerny, chyba najmniejszy od lat, jest udział w tych targach polskich regionów i województw. Znowu, jeżeli pominąć, iniektóre gminy, lokalne organizacje turystyczne, miejscowości, hotele czy biura podróży.

Poza wyróżniającym się Mazowszem – ale w ubiegłych latach bywała też, świetnie prezentowana Warszawa – są skromniutkie stoiska Dolnego Śląska, Kielecczyzny, Lubelszczyzny i nieco większe Małopolski z Krakowem oraz Podkarpacia.

Jak na targi, które ich organizatorzy nazywają w oficjalnej informacji „najważniejszym wydarzeniem sektora turystycznego w Polsce”, żenująco mało. Firm turystycznych, krajowych i zagranicznych, hoteli, ośrodków wypoczynkowych, przewoźników – zwłaszcza linii lotniczych, prasy i wydawnictw turystycznych itp. jest na tych targach sporo.

Tyle, że jako – tako znaczące można policzyć chyba na palcach jednej ręki. Szukających klientów również w tej formie. Od kilku lat piszę, nie tylko przy okazji TT Warsaw, ale i innych imprez targowych, o wyczerpywaniu się ich dotychczasowej formuły. Wygląda na to, że zbliża się ich podzwonne. Chociaż zapewne jeszcze nie w ciągu roku – dwu.

Żeby nie było wątpliwości: tegoroczne TT Warsaw są wizerunkowo udane. Reprezentacje niektórych krajów oraz w ogóle stoiska w wielu przypadkach ciekawe, nawet bardzo. Oferta, bezpłatne foldery, wydawnictwa, gadżety, poczęstunki, przyciągają oko i budzą zainteresowanie zwiedzających.

Ale, chociaż warunki wystawiennicze są obecnie o wiele lepsze, niż gdy targi te odbywały się wcześniej, zwłaszcza w Pałacu Kultury i Nauki, daleko im do ówczesnej palety krajów oraz skali prezentacji ich atrakcji i walorów turystycznych. Zwłaszcza takich jak Austria, Francja, Grecja, Hiszpania oraz niektórych państw zamorskich.

TT Warsaw 2016 towarzyszą, jak zwykle, różne imprezy, będące dodatkowym bodźcem, aby pojawić się na nich. Na ich 24 edycji należą do nich prezentacje poszczególnych krajów. Poza wspomnianą już Rumunią, także m.in. Indonezji, Kuby, Mołdawii, Tajlandii.

Są spotkania branżowe z ciekawymi tematami, np. „Nowe trendy w turystyce”, „Turystyka wyjazdowa 2017 – czy powtórzy się sukces roku 2016 ?”. Na tematy ubezpieczeń turystycznych i kilka innych. W sobotę zaś odbędzie się aż 14 spotkań ze znanymi podróżnikami i blogerami. Zainteresowanych szczegółami programu odsyłam na stronę: www.ttwarsaw.pl.

 

          Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com