WOJNOWO: KLASZTOR STAROWIERCÓW

 

Nad jeziorem Duś na Mazurach, w Wojnowie w pobliżu Piszu, znajduje się prawosławny – odłamu staroobrzędowców – klasztor p.w. Świętej Trójcy i Zbawiciela. A ściślej były klasztor, bo już w tym charakterze nieczynny. Przez 180 lat, do 8 kwietnia 2006 roku kiedy zmarła ostatnia mniszka, służył on wygnańcom z Rosji ze względu na prześladowania religijne. Religijno – społeczny ruch staroobrzędowców nazywanych też starowiercami lub raskolnikami, był rezultatem reform wprowadzonych w prawosławiu w XVII w. przez patriarchę Nikona (Nikitę Minowa, 1605-1681) w czasach panowania cara Aleksieja Romanowa.

 

 

RASKOŁ – ROZŁAM W ROSYJSKIEJ CERKWI XVII W.

 

Reformy te pod względem religijnym nie były zbyt głębokie. Polegały na korekcie uwspółcześniającej język starosłowiańskich tekstów religijnych i drobnych innowacjach liturgicznych. Ale wprowadzały równocześnie silną władzę patriarchy mającego znaczne uprawnienia także w sprawach świeckich. Spotkały się więc z oporem zarówno zwolenników tradycji religijnej kierowanych przez Awwakuma Pietrowicza (1621-1682).

 

Dduchownego najpierw obłożonego klątwą i uwięzionego, a następnie spalonego na rozkaz cara na stosie, a także części bojarów. I spowodowały największy rozłam (po rosyjsku Raskoł – stąd wzięło się jedno z określeń buntowników, raskolnicy) polityczno – społeczny w Rosji od czasów Smuty (początek XVII w., ze znaczącym udziałem Polski i Polaków) po wygaśnięciu dynastii Rurykowiczów i przed objęciem tronu przez Romanowów.

 

Zainteresowanych szczegółami tego okresu w dziejach Rosji odsyłam do podręczników historii. Wspomnę tylko, że ekskomunikowani w 1667 roku raskolnicy uczestniczyli w tzw. Buncie Strzelców, powstaniu Pugaczowa, później przeciwstawiali się, modernizującym Rosję reformom Piotra Wielkiego. Podzielili się na część, która stworzyła własną hierarchię cerkiewną i „bezpopowców” tj. odrzucających wszelka hierarchię w sprawach wiary.

 

Prześladowani przesiedlani byli na Syberię lub emigrowali zagranicę. Jeden z ich odłamów zwany filiponami osiedlił się w rejonie Suwałk i Ukty, a ich potomkowie żyją tam po dziś dzień. Stamtąd pierwsi staroobrzędowcy przybyli na Mazury w latach 20-tych XIX w. Początkowo z terenów suwalsko – sejneńskich, będących wówczas pod zaborem rosyjskim, następnie także z głębi Rosji.

 

AZYL DLA PRZEŚLADOWANYCH

 

Ich dzieje były ściśle powiązane z klasztorem wojnowskim. Jego początki sięgają roku 1836, w którym starzec Ławrentij Rastropin (1762-1851) założył tu, nad brzegiem jeziora Duś, pustelnię. W jedenaście lat później przekształcono ją w klasztor, który w 1849 r. stał się filią ośrodka staroobrzędowego w Moskwie znanego jako Cmentarz Preobrażeński. Pierwszym przeorem – igumenem klasztoru w Wojnowie został Michaił Chawronin.

 

Klasztor ten stał się schronieniem dla wielu prześladowanych staroobrzędowców w okresie narastających wobec nich represji w Rosji. Według folderu jaki otrzymałem na miejscu – dawna klasztorna kaplica jest obecnie muzeum – z informacji zawartych w którym na temat dziejów tego zabytku korzystałem pisząc ten tekst, największy rozkwit wojnowskiego klasztoru przypadał na lata 1852-1867, gdy igumenem był Paweł Pruski (Piotr Iwanowicz Ledniew, 1821-1895).

 

Z jego inicjatywy m.in. założono drukarnię w pobliskim Piszu. W 1867 r. Paweł opuścił jednak klasztor, wyjechał do Rosji i wrócił na łono cerkwi prawosławnej. Wywołało to w klasztorze ostry kryzys. Wspólnota starowierska zaczęła stopniowo maleć na rzecz jednowierstwa. Klasztor zaczął chylić się ku upadkowi. W 1884 roku stał się on własnością zamożnego staroobrzędowca Uliana Słowikowa.

 

Dzięki emisariuszom, którzy udali się do Moskwy, już w roku następnym przyjechała na Mazury młoda zakonnica Eupraksja (Jeklena Pietrowna Dikopolska, 1863-1943), która po pewnym czasie odkupiła klasztor z przylegającym do niego terenem na swoje nazwisko. Dołączyły do niej mniszki z Rosji oraz ze spalonego żeńskiego monasteru w Spychowie ( wówczas w Pupach) i klasztoru w Majdanie.

 

CIEKAWY ZABYTEK W NASTROJOWEJ OKOLICY

 

Okres świetności ten klasztor żeński miał w latach tuż przed I wojną światową. Jego działalność zahamowało jednak przechodzenie staroobrzędowców na jednowierstwo. Mniszki obok praktyk religijnych i pracy na klasztornej roli z której utrzymywały się, opiekowały się także ludźmi starymi i kalekami. Obecnie, w siedem lat po śmierci ostatniej zakonnicy, klasztor Wojnowski jest interesującym zabytkiem kultury religijnej.

 

Opiekują się nim Urszula i Tomasz Ludwikowscy prowadzący w dawnym klasztorze gospodarstwo agroturystyczne i wynajmujący pokoje. Piękne położenie obiektu powoduje, że stwarza on wspaniałe warunki relaksu. Najcenniejszym zabytkiem tego zespołu jest dawna klasztorna kaplica z wieżą, a wewnątrz ikonostasem oraz mnóstwem, także zabytkowych, ikon i obrazów oraz sprzętów liturgicznych i wyposażenia.

 

Można oglądać w niej również stare księgi cerkiewne pisane i zdobione ręcznie, wielki żyrandol zwisający z sufitu oraz stojące świeczniki i wiele innych ciekawych obiektów. Pozostałe budynki dawnego zespołu klasztornego bardziej przypominają spore gospodarstwo rolne z typowymi dla niego budynkami gospodarczymi, niż monastyr.

 

Kilkadziesiąt metrów od nich znajduje się stary cmentarz staroobrzędowców. Zauważyłem jednak na nim także współczesne groby polskie. Więcej informacji na temat tego ciekawego obiektu oraz warunków skorzystania z tutejszych usług agroturystycznych znaleźć można na: www.klasztor.info.

 

Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com