WIELICZKA: TĘŻNIA SOLANKOWA

Tężnie solankowe stanowią ważne miejsca leczenia osób chorych na przewlekłe zapalenia płuc, oskrzeli, choroby górnych dróg oddechowych i o podłożu alergicznym. Ale pobyt w nich i oddychanie czystym powietrzem z drobinami soli, zalecany jest także ludziom zdrowym.

 

NIE TYLKO W UZDROWISKACH

 

   Zwłaszcza mieszkającym w miastach lub w pobliżu ruchliwych dróg oraz miejscach i dniach, w których występuje smog. A więc powietrze zanieczyszczone spalinami, sadzą, metalami ciężkimi, ołowiem, rtęcią i innymi paskudztwami. U wielu osób konsekwencja tego jest astma, infekcje dróg oddechowych, a nawet choroby nowotworowe.

   Inhalacje solankowe oczyszczają drogi oddechowe, nawilżają błony śluzowe, łagodzą stany zapalne. Lekarze zachęcają, aby korzystać z tego dwa razy dziennie po 30 minut. Na co, poza kuracjuszami, lub ludźmi mieszkającymi w pobliżu tężni i mającymi sporo czasu, pozwolić sobie mogą tylko nieliczni.

   Warto jednak podkreślić, że tężni solankowych w Polsce przybywa. Są one nie tylko w niektórych uzdrowiskach – najstarsza, nadal czynna, jest w Ciechocinku, ale również m.in. w Busku Zdroju, Inowrocławiu - dwie i Rabce Zdroju. I w coraz liczniejszych miastach. I to nie po jednej. W Warszawie np. już cztery: na placu Hallera, w Aninie i Konstancinie – Jeziornej, ale także w Galerii Północnej.

   W Łodzi są trzy takie tężnie, a po jednej w Bełchatowie, Płocku, Puławach, Radomiu, Toruniu, Trzebnicy i Wieliczce. Niewiele osób jednak chyba wie, że ten sposób leczenia, czy profilaktyki zdrowotnej stosowany był już przed wiekami.

 

NAJSTARSZA W EUROPIE: W III-IV WIEKU NA KUJAWACH

 

   Przy czym najstarsza znana z prac wykopaliskowych tężnia solankowa w Europie czynna była już na przełomie III i IV wieku na terenie obecnego Inowrocławia na Kujawach. Miała ona powierzchnię około 200 m² i zbudowana była w sposób podobny do współczesnych, z konstrukcją drewnianą, po której spływała i parowała słona woda, tworząc w pobliżu leczniczy mikroklimat.

   Jedna z najnowszych w Polsce, a równocześnie bardzo atrakcyjna i największa na południu naszego kraju, jest Tężnia Solankowa Kopalni Soli „Wieliczka” uruchomiona w 2014 roku. Stoi ona w pobliżu kopalni i głównego do niej wejścia na turystyczne trasy zwiedzania, Szybu Daniłowicza.

   Wystarczy przejść kawałek przez ładnie utrzymany park, a na podstawie biletu do kopalni wstęp do tężni jest tego samego dnia ze zniżką. Z oddali przypomina ona zamek lub stare grodzisko. Posiada wieżę oraz „mury obronne” z jedną bramą wejściową w kształcie arki.

   W rzeczywistości jest to konstrukcja wykonana z drewna modrzewiowego, które jest bardzo trwałe. W warunkach suchych może przetrwać nawet 1800 lat, a w wodzie około 500. Przy czym jako jedynie nie gnije w wodzie morskiej i słonej.

 

      TROCHĘ FAKTÓW I LICZB

 

   Konstrukcję tę wyłożono wiązkami tarniny, czyli dzikiej śliwy rosnącej jako ciernisty krzew. Tworzy on gęste zarośla, na potrzeby tężni wycięto je, gdy opadły z nich liście i soki odpłynęły do korzeni. Z informacji, jaką na temat tej tężni otrzymałem w kopalni, przytoczę jeszcze kilka faktów i liczb.

   Przy budowie wielickiej tężni pracowało przez ponad rok kilkadziesiąt osób. Zajmuje ona 7.348 m², a sama zabudowa 1,843 m². Konstrukcja „ścian” ma wysokość 9 m, zaś ośmiokątnej wieży 22,5 m. Cala kubatura tężni liczy 7,6 tys. m³, a pojemność zbiorników solankowych 275 m³. Woda z nich doprowadzana jest na górę konstrukcji, skąd powoli , w regulowanych ilościach, spływa po niej i elewacji tarninowej, mającej łączną powierzchnię 3200 m².

   Na terenie tężni, jej wewnętrznym dziedzińcu oraz w otoczeniu, do którego dociera lecznicze powietrze nasycone solą, może równocześnie przebywać 100 kuracjuszy i turystów. Na „mury” tężni oraz pomost widokowy na szczycie jej wieży wchodzi się po drewnianych schodach,

   Na pomoście wystawione są duże plansze ze zdjęciami wnętrz kopalni. Z góry roztacza się rozległy widok zarówno na tereny kopalniane, jak i fragmenty miasta. Widać m.in. park, klasztor franciszkanów i inne fragmenty Wieliczki.

 

     Zdjęcia autora

Autor uczestniczył w wyjeździe prasowym Stowarzyszenia Dziennikarzy – Podróżników „Globtroter” na zaproszenie hotelu „Lenart” w Wieliczce.