NIEMCY: W GÓRACH HARZU – SPOD PADŁYCH DRZEW WYŁANIA SIĘ ZDROWY LAS

Idę przez świerkowy las. Pod stopami miękko, jakbym szła po grubym dywanie. Cała ścieżka wysypana jest świerkowymi igłami. Igły leżą wszędzie, przykrywają kamienie, zasypują całą ziemię. Ten las umiera. Im dalej zagłębiamy się w góry, tym igieł pod nogami mniej, tym więcej suchych drzew. Wreszcie innych już nie ma.

 

Łyse nagie pnie stoją jak szkielety. Tylko przy ziemi zielenią się niewielkie krzaki. Ten makabryczny obraz oglądam w parku narodowym gór Harzu. Góry to niewysokie, najwyższy ich szczyt Brocken ma ledwie 1142 m n.p.m. W znacznej części porośnięte są lasem – niżej bukowym, w górnych partiach świerkowym.

Wśród tego lasu tu i tam pojawiają się unikatowe rozległe torfowiska górskie, a szczytową łysą kopułę Brockenu porasta roślinność subalpejska.Znaczną część lasów świerkowych pozostawiono naturze. Zżera je kornik drukarz i nikt z tym nie robi nic. Widoki jak na obrazkach.

Dlaczego?

Inaczej niż nie tak dawno w naszej Puszczy Białowieskiej nie wycina się tu zaatakowanego przez korniki lasu, a pozwala się drzewom umierać w sposób naturalny.Jest to zdaniem tutejszych leśników mniej niszczące niż wycinka

. W latach 90. ubiegłego wieku przeprowadzili oni eksperyment na szczycie Quitschenberg (882 m n.p.m.), położonym kilka km na zachód od Brockena. Po serii wichur padło tam wiele drzew – zbocza góry porośnięte były sztucznie nasadzonym tu świerkiem w monokulturze.

Nie usunięto wiatrołomów i pojawił się kornik. Las umarł. Naturalny proces odnowy rozpoczął się na Quitschenbergu w połowie lat 90. Pojawiły się młode świerki, ale też drzewa liściaste – jarzębiny, wierzby i brzozy. Bez interwencji człowieka wyrósł młody las mieszany, zdrowy i bardziej odporny na inwazję owadów.

Choć stoją wśród niego jeszcze martwe szkielety. Eksperyment uznano za udany i rozciągnięto tę politykę na większość lasów świerkowych w parku narodowym. Korniki zwalcza się natomiast, także poprzez wycinkę drzew, przy granicach parku, aby zapobiec przemieszczaniu się owadów do sąsiednich lasów użytkowych.

Na dydaktycznej ścieżce

Ze zniszczeń, jakie poczynił kornik w Harzu, uczyniono atrakcję parku narodowego. Niedaleko Ilsenburga, w północnej jego części zorganizowano ścieżkę dydaktyczną szlakiem kornika (Der Borkenkäferpfad). Prowadzi ona przez zaatakowane obszary, a na tablicach pokazuje się i tłumaczy, że las nie jest martwy, a natura odzyskuje swoje terytorium.

Różnorodna roślinność rozwija się pod pozostałościami monokultury świerkowej zaprowadzonej przez człowieka, a spod padłych drzew wyłania się nowy zdrowy las mieszany. Ścieżka ma ok. 3 km, a jej przebieg zmienia się raz po raz ze względu na bezpieczeństwo turystów. Martwe drzewa mogą się wszak wywrócić w każdej chwili. Za kilka lat, gdy przyroda pokona zniszczenia, ścieżka ma zniknąć… Ale raczej nie stanie się to bardzo szybko.

Zdjęcia autorki

Więcej informacji i relacji turystycznych oraz krajoznawczych na: https://www.krajoznawcy.info.pl/